MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku
Poszło o kamień. Remont rynku znowu się opóźni
Opóźnienia remontu kieleckiego rynku ciąg dalszy. Teraz rozpoczęcie prac wstrzymuje odpowiedź na pytanie, czy kostka betonowa to też kamień.
Rynek w Kielcach
Do Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach wpłynął w poniedziałek protest Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego "Spurek", które w przetargu przedstawiło najtańszą propozycję remontu rynku - 8,75 mln zł. Została ona jednak odrzucona, bo po kilkunastu dniach namysłów i analizowania dokumentacji MZD uznało, że firma nie ma odpowiedniego doświadczenia w układaniu nawierzchni z kamienia. W dokumentacji przedsiębiorstwo pochwaliło się bowiem układaniem nawierzchni z kostki betonowej. - Uznaliśmy, że w takiej sytuacji ta firma nie spełnia wymogów formalnych - mówi Piotr Wójcik, dyrektor MZD. I drogowcy wybrali wycenioną na 9 mln zł propozycję Przedsiębiorstwa Budowlanego "Perfect" z Bilczy. Umowa miała być podpisana w tym tygodniu.
Tak się jednak nie stanie, bo PHU "Spurek" nie zgadza się z odrzuceniem jego oferty i w poniedziałek oprotestowało decyzję. - Uważam, że spełniliśmy zapisy specyfikacji i nadal mamy szansę na ten kontrakt. Tak łatwo się nie poddamy - mówi Sławomir Spurek, prezes PHU "Spurek". Ale o szczegółach nie mówi.
Więcej zdradza Piotr Wójcik. - W specyfikacji zapisaliśmy tylko, że ma to być powierzchnia z kamienia, a ta firma argumentuje, że kostka betonowa to sztuczny kamień. Czyli zabrakło z naszej strony uzupełnienia, że chodzi o kamień naturalny. Nam się to się jednak wydawało oczywiste - relacjonuje dyrektor MZD.
Informację o proteście rozesłano wczoraj do wszystkich zainteresowanych firm. Mogą się one przyłączyć do protestu lub złożyć dodatkowo własne uwagi. MZD odpowie na protest, ale to nie kończy drogi odwoławczej. Potem można się odwołać jeszcze do arbitrażu przy Urzędzie Zamówień Publicznych, a dalej do sądu. - Procedura może trwać tygodniami - opowiada Wójcik. Nie potrafi powiedzieć, kiedy rozpocznie się remont. - Wiele zależy właśnie od determinacji właścicieli firmy Spurek - dodaje.
Czy urzędnicy popełnili błąd, nie precyzując dokumentacji? - Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Każdego inwestora kusi, żeby wybrał jak najlepszą firmę do realizacji danej inwestycji. Z doświadczenia wiemy jednak, że należy unikać takich zapisów, bo to świetne pole popisu dla prawników zainteresowanych firm. Lepszym rozwiązaniem byłby punkt, że oczekiwane jest doświadczenie w realizacji porównywalnych inwestycji - mówi pracownik kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zajmujący się zamówieniami publicznymi. - Z drugiej strony powiedzmy sobie szczerze: układanie nawierzchni z kostki kamiennej nie jest zbyt skomplikowane i każda firma drogowa powinna sobie z tym poradzić, a inspektor nadzoru to wyegzekwować - dodaje.
Do przetargu na remont kieleckiego rynku pięciu chętnych złożyło oferty trzy tygodnie temu. Oprócz wymienionych były to: Zakład Kamieniarski "Furmanek" z Daleszyc, Świętokrzyskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych "Trakt" i konsorcjum stworzone przez Zakład Instalacji Sanitarnych Grażyna Świderska. Najdroższa wynosiła ok. 12 mln zł. Remont miał się zakończyć w przyszłym roku.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... pozni.html
Opóźnienia remontu kieleckiego rynku ciąg dalszy. Teraz rozpoczęcie prac wstrzymuje odpowiedź na pytanie, czy kostka betonowa to też kamień.
Rynek w Kielcach
Do Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach wpłynął w poniedziałek protest Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego "Spurek", które w przetargu przedstawiło najtańszą propozycję remontu rynku - 8,75 mln zł. Została ona jednak odrzucona, bo po kilkunastu dniach namysłów i analizowania dokumentacji MZD uznało, że firma nie ma odpowiedniego doświadczenia w układaniu nawierzchni z kamienia. W dokumentacji przedsiębiorstwo pochwaliło się bowiem układaniem nawierzchni z kostki betonowej. - Uznaliśmy, że w takiej sytuacji ta firma nie spełnia wymogów formalnych - mówi Piotr Wójcik, dyrektor MZD. I drogowcy wybrali wycenioną na 9 mln zł propozycję Przedsiębiorstwa Budowlanego "Perfect" z Bilczy. Umowa miała być podpisana w tym tygodniu.
Tak się jednak nie stanie, bo PHU "Spurek" nie zgadza się z odrzuceniem jego oferty i w poniedziałek oprotestowało decyzję. - Uważam, że spełniliśmy zapisy specyfikacji i nadal mamy szansę na ten kontrakt. Tak łatwo się nie poddamy - mówi Sławomir Spurek, prezes PHU "Spurek". Ale o szczegółach nie mówi.
Więcej zdradza Piotr Wójcik. - W specyfikacji zapisaliśmy tylko, że ma to być powierzchnia z kamienia, a ta firma argumentuje, że kostka betonowa to sztuczny kamień. Czyli zabrakło z naszej strony uzupełnienia, że chodzi o kamień naturalny. Nam się to się jednak wydawało oczywiste - relacjonuje dyrektor MZD.
Informację o proteście rozesłano wczoraj do wszystkich zainteresowanych firm. Mogą się one przyłączyć do protestu lub złożyć dodatkowo własne uwagi. MZD odpowie na protest, ale to nie kończy drogi odwoławczej. Potem można się odwołać jeszcze do arbitrażu przy Urzędzie Zamówień Publicznych, a dalej do sądu. - Procedura może trwać tygodniami - opowiada Wójcik. Nie potrafi powiedzieć, kiedy rozpocznie się remont. - Wiele zależy właśnie od determinacji właścicieli firmy Spurek - dodaje.
Czy urzędnicy popełnili błąd, nie precyzując dokumentacji? - Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Każdego inwestora kusi, żeby wybrał jak najlepszą firmę do realizacji danej inwestycji. Z doświadczenia wiemy jednak, że należy unikać takich zapisów, bo to świetne pole popisu dla prawników zainteresowanych firm. Lepszym rozwiązaniem byłby punkt, że oczekiwane jest doświadczenie w realizacji porównywalnych inwestycji - mówi pracownik kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zajmujący się zamówieniami publicznymi. - Z drugiej strony powiedzmy sobie szczerze: układanie nawierzchni z kostki kamiennej nie jest zbyt skomplikowane i każda firma drogowa powinna sobie z tym poradzić, a inspektor nadzoru to wyegzekwować - dodaje.
Do przetargu na remont kieleckiego rynku pięciu chętnych złożyło oferty trzy tygodnie temu. Oprócz wymienionych były to: Zakład Kamieniarski "Furmanek" z Daleszyc, Świętokrzyskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych "Trakt" i konsorcjum stworzone przez Zakład Instalacji Sanitarnych Grażyna Świderska. Najdroższa wynosiła ok. 12 mln zł. Remont miał się zakończyć w przyszłym roku.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... pozni.html
Żółć i czerwień w naszych sercach aż po życia kres!!!
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce

Przetarg na remont kieleckiego Rynku oprotestowany. To już kolejne opóźnienie
Na razie Miejski Zarząd Dróg w Kielcach nie podpisze umowy na remont Rynku w Kielcach. Jedna z firm oprotestowała wyniki przetargu.
To spółka Spurek, która złożyła ofertę o około 200 tysięcy tańsza niż firma Perfekt z Bilczy, która wygrała przetarg z ceną prawie 9 mln zł. Jej oferta została odrzucona, ponieważ Miejski Zarząd Dróg podważył referencje dotyczące doświadczenia w wykonywaniu podobnych prac.
– Mamy kilka dni na powiadomienie wszystkich firm biorących udział w przetargu i spytanie czy przystępują do protestu. Jego rozpatrzenie potrwa kilka dni – przyznaje Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.
Jest mało prawdopodobne, że remont Rynku rozpocznie się jeszcze w listopadzie.
-
redoxygene
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 781
- Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36
Tu nie chodzi o to czy kostka to kamien, tylko o to, czym rozni sie ukladanie kostki kamiennej od betonowej i plyt kamiennych od plyt betonowych. To tak jakby zapisac, ze firma musi miec doswiadczenie w zakladaniu okien PCV, a ktos by wystartowal z doswiadczeniem w zakladaniu okien drewnianych. Wg mnie prostest jak najbardziej zasadny.pk5 pisze: kamień to kamień, protest powinien zostać odrzucony,
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Z jednej strony układanie kostki betonowej (czyli takiej jak na naszych ścieżkach rowerowych), nie różni się zbytnio od układania kostki kamiennej... Powiedzmy sobie szczerze, że nie wymaga to wielkiej wiedzy i sprawności technicznej. Z drugiej strony nawierzchnie z kamienia powstają zazwyczaj w miejscach, gdzie kultura wykonania ma większe znaczenie i ja osobiście również wolałbym aby rynek remontowała firma, która ma z kamieniem większe doświadczenie.
Sam protest jest jak dla mnie formalnie bezpodstawny. Beton to nie kamień, mimo że niektórzy nazywają go kamieniem sztucznym... Jest to bardzo luźna interpretacja lub nawet chwyt marketingowy.
Z formalnego punktu widzenia protest z pewnością nie przejdzie... Choć na chłopski rozum można by częściowo przyznać rację firmie, która go złożyła w myśl stwierdzenia "każdy głupi potrafi położyć kostkę"...
W praktyce osoba, która układała tylko kostkę betonową, mogłaby sobie poradzić lepiej niż rutyniarz z "kamiennym" doświadczeniem, bo przykładowo lepiej by się przyłożyła do swojej pierwszej tego typu pracy... Jest to możliwe, ale nie ma co gdybać.
Problem naszego prawa jest taki, że protest ten powinien być rozpatrzony w ciągu doby, a nie kilku tygodni.
Sam protest jest jak dla mnie formalnie bezpodstawny. Beton to nie kamień, mimo że niektórzy nazywają go kamieniem sztucznym... Jest to bardzo luźna interpretacja lub nawet chwyt marketingowy.
Z formalnego punktu widzenia protest z pewnością nie przejdzie... Choć na chłopski rozum można by częściowo przyznać rację firmie, która go złożyła w myśl stwierdzenia "każdy głupi potrafi położyć kostkę"...
Problem naszego prawa jest taki, że protest ten powinien być rozpatrzony w ciągu doby, a nie kilku tygodni.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Protest rozstrzyga się w terminie 10 dni od upływu ostatniego z terminów na wniesienie protestu, a nie kilku tygodni... Poza tym chciałbym zobaczyć jak rozstrzygasz taki protest w ciągu jednego dniaMadMike pisze:Problem naszego prawa jest taki, że protest ten powinien być rozpatrzony w ciągu doby, a nie kilku tygodni.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Chodziło mi o cały proces... Najpierw kilka dni na przyłączenie się do protestu, później kilka dni na rozpatrzenia... Wszystko razem da spokojnie 2 tygodnie.
Nie trzeba być prawnikiem, żeby wiedzić że formalnie beton, to nie kamień... A chodzi tylko o ten jeden zapis w specyfikacji, w ktorym napisano "kamień", zamiast "kamień naturalny" jakby nie było oczywiste że kamień z definicji jest naturalny.
Ten protest jest typowym udowadnianiem kwadratury koła...
Ja rozstrzygnąłem ten proces szybciej niż w ciągu jednego jednego dnia
Poza tym, przykładowo... Sądy 24-godzinne rozstrzygają bardziej skomplikowane zagdanienia, niż to, czy beton jest kamieniem, czy nie.
Nie trzeba być prawnikiem, żeby wiedzić że formalnie beton, to nie kamień... A chodzi tylko o ten jeden zapis w specyfikacji, w ktorym napisano "kamień", zamiast "kamień naturalny" jakby nie było oczywiste że kamień z definicji jest naturalny.
Ten protest jest typowym udowadnianiem kwadratury koła...
Ja rozstrzygnąłem ten proces szybciej niż w ciągu jednego jednego dnia
Poza tym, przykładowo... Sądy 24-godzinne rozstrzygają bardziej skomplikowane zagdanienia, niż to, czy beton jest kamieniem, czy nie.
Ostatnio zmieniony 10 listopada 2009, o 23:55 przez MadMike, łącznie zmieniany 1 raz.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Raczej nie można być prawnikiem żeby widzieć, że beton to nie kamieńMadMike pisze:Nie trzeba być prawnikiem, żeby wiedzić że formalnie beton, to nie kamień...
Ten protest taki jest. Protesty są dobre bo sprawują kontrolę nad Zamawiającym. Czasem jest to złe ale i bardzo dobre.MadMike pisze:Protest jest typowym udowadnianiem kwadratury koła...
Rozstrzygnięcie protestu jest zaczątkiem tego co może stać się później czyli odwołania i ewentualnej skargi do sądu. Jak odwali się protest na tzw. "odpierdol się" to można przegrać odwołanie przed KIO dlatego nie da się w ciągu 1 dnia napisać rozstrzygnięcia. Trzeba poszukać podobnych spraw i orzeczeń KIO czy wyroków Sądów Okręgowych żeby w takim rozstrzygnięciu użyć jak najwięcej argumentów na obronę swojej tezy.MadMike pisze:Ja rozstrzygnąłem ten proces szybciej niż w ciągu jednego jednego dnia
Naprawdę? Burdy stadionowe czy jazda po pijaku jest bardziej skomplikowana? Nie sądzę. Poza tym sądy nie znają się na prawie zamówień publicznych.MadMike pisze:Poza tym, przykładowo... Sądy 24-godzinne rozstrzygają bardziej skomplikowane zagdanienia, niż to, czy beton jest kamieniem, czy nie.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
halny... nie prowokuj
Przeciez wszyscy na forum już wiemy, że odrzucanie najtańszych i najdroższych ofert, to tylko wytwór mojej wyobraźni.
http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... php?t=2115
sueno Oczywiście chodziło mi o ten konkretny protest... Już poprawiłem. Protesty mają sens , ale wtedy gdy są racjonalne... W przypadku dumpingu, dopatrzenia się jakichś poważnych niedopatrzeń u konkurencji, etc.
http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... php?t=2115
sueno Oczywiście chodziło mi o ten konkretny protest... Już poprawiłem. Protesty mają sens , ale wtedy gdy są racjonalne... W przypadku dumpingu, dopatrzenia się jakichś poważnych niedopatrzeń u konkurencji, etc.
Ale czy odrzucać skrajne oferty w np. takiej sytuacji:halny pisze:Może lepiej przy przetargach odrzucać najtańsze i najdroższe oferty ? tak jest w innych krajach. Wiadomo ,że zbyt niskie oferty bazują na czymś. Zwłaszcza na niefachowości i materiałach które pojawią się na miejscu budowy.
10,11,12,13,14 (wartość kolejnych ofert)?
Gdyby sytuacja była np.: 6,11,12,13,21 to zgodziłbym się, że można odrzucić skrajne oferty. Ale to powinno być normalizowane np. wzorem matematycznym. Oferty, które odbiegają więcej, niż x% od wartości średniej y (wyliczonej na podstawie wszystkich ofert) są eliminowane.
