Warte zapamiętania.Jarosław Skrzydło pisze:Trzeba założyć kierowcy jadą szybciej, co najmniej 20 kilometrów na godzinę niż zezwala oznakowanie.
MZD Kielce - [DW 762] ul. Krakowska/Armii Krajowej
"Autostrady" w mieście nie, ograniczenia prędkości nie.ToMi pisze:A ograniczenie do 50km/h zostanie. Skandal goni skandal....
Ciężko ludziom dogodzić.
Tak mi się skojarzyło http://www.youtube.com/watch?v=28T4EhL5E8Q
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
Ale AKURAT TAM 70 km/h bylo OK... Tym bardziej, ze juz zaekranowali co sie dalo.
Choc ogolnie nie ma gadania... jezeli ktos mi daje wybor: wielopasmowa autostrada z ekranami VS normalna miejska ulica + ograniczenie 50km/h to bezapelacyjnie stawim na to drugie.
Choc ogolnie nie ma gadania... jezeli ktos mi daje wybor: wielopasmowa autostrada z ekranami VS normalna miejska ulica + ograniczenie 50km/h to bezapelacyjnie stawim na to drugie.
Łyso wszędzie, pusto wszędzie...
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Ciężko dogodzić, bo to nie ci sami krytykują, tylko raz jedni, raz drudzyice pisze:"Autostrady" w mieście nie, ograniczenia prędkości nie.
Ciężko ludziom dogodzić.
Chociaż 70km/h na dwujezdniowej wylotówce to jakiś tam kompromis pomiędzy autostradą a ograniczeniami, czyż nie?
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Moim zdaniem razem z ograniczeniami "na znakach" powinny zawsze iść bariery fizyczne i odwrotnie. Czyli jeśli budujemy ulicę typowo miejską, z ograniczeniem prędkości do 50 km/h, to nie powinna mieć ona sześciu pasów ruchu i kładek dla pieszych. Powinna być tak poprowadzona, aby rozpędzenie się do wyższej prędkości było niewygodne (dobrym przykładem w Kielcach jest moim zdaniem nowy odcinek Jagiellońskiej).
I odwrotnie - jeśli budujemy typową wylotówkę na przedmieściach, gdzie przejścia dla pieszych są rzadkością, to nie widzę powodów by nie podwyższyć ograniczenia do 70 km/h (oczywiście na tych odcinkach gdzie nie ma przejść).
I odwrotnie - jeśli budujemy typową wylotówkę na przedmieściach, gdzie przejścia dla pieszych są rzadkością, to nie widzę powodów by nie podwyższyć ograniczenia do 70 km/h (oczywiście na tych odcinkach gdzie nie ma przejść).
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Dokładnie tak. Albo ograniczać prędkość infrastrukturą (węższe pasy, mniejsze promienie zakrętów, progi "wyspowe", sygnalizacja świetlna na przejściach dla pieszych, która zapala czerwone dla tych co jadą za szybko, jak na Orkana czy Wrzosowej) albo pozwolić się rozpędzić do tych 70-80 km/h. A w Polsce typowe jest zrobienie szerokiej arterii, ograniczenie do 50, polowanie na kierowców i fotoradar do zbijania kasy.
Wg mnie jednak Krakowska jako wylotówka może mieć wyższą prędkość niż 50, o ile nie ma przejść dla pieszych. Ale na takiej ulicy kładka dla pieszych już miałaby jakieś uzasadnienie, a nie przejścia podziemne w samym centrum (XI Wieków, 1 Maja).
Wg mnie jednak Krakowska jako wylotówka może mieć wyższą prędkość niż 50, o ile nie ma przejść dla pieszych. Ale na takiej ulicy kładka dla pieszych już miałaby jakieś uzasadnienie, a nie przejścia podziemne w samym centrum (XI Wieków, 1 Maja).
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Co jak co ale oni zawsze zwęszą interes
Tak samo było na S74 jak było ograniczenie do 70, którego potem zapomnieli zdjąć. Znaki powinny współgrać z drogą. Skoro miało być tam ograniczenie do 50, to może trzeba było to zrobić za pomocą odpowiedniej infrastruktury. Teoretycznie zależeć im powinno na bezpieczeństwie, a nie na przychodach z mandatów. Ale skoro sam minister finansów ma takie samo podejście, to przykład idzie z góry.
Sorry, takiego mamy prezydenta...