MZD Kielce - [DW 762] ul. Krakowska/Armii Krajowej
przebudowa tej drogi to ewenement na skale światową. 36mln złotych.. tylko za co? Jak można by firma wykonawcza która odwaliła tak wiele fuszerek wykonywała np teraz przebudowę Al. Tysiąclecia. Przecież tam będzie to samo.. co do DDR to my mieszkańcy musimy się cieszyć, że wykonano ja z asfaltu. ,,Macie co chcecie i jeszcze narzekacie'' pewnie myśli Skrzydło. Tylko tak jak Grzebo wspomniał - DDR jest do niczego.
Czekam na rozporządzenie które wnioskować będzie że przetarg nie wygrywa najtańsza oferta, jednak najlepsza tj czas wykonania oraz jakość poparte doświadczeniem itd.
Czekam na rozporządzenie które wnioskować będzie że przetarg nie wygrywa najtańsza oferta, jednak najlepsza tj czas wykonania oraz jakość poparte doświadczeniem itd.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
zapraszam do poczytania od początku a następnie do komentowania: http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... php?t=2115rafick pisze:Czekam na rozporządzenie które wnioskować będzie że przetarg nie wygrywa najtańsza oferta, jednak najlepsza tj czas wykonania oraz jakość poparte doświadczeniem itd.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Sprawdzali Krakowską, a kierowcy stali w korkach
Drogowcy po raz kolejny pobrali dziś próbki asfaltu na remontowanej ulicy Krakowskiej. Wyniki ich badań mają dać odpowiedź na pytanie, dlaczego już tworzą się tam koleiny. Niestety, to zablokowało ulicę i kierowcy musieli stać w niekończących się korkach.
Próbki z remontowanego odcinka ul. Krakowskiej w Kielcach pobierano już po raz drugi. Tym razem z fragmentu przy skrzyżowaniach ulicy Krakowskiej z Jagiellońską i Podklasztorną. - Po ich zbadaniu dowiemy się, czy wykonawca będzie musiał wymienić jedynie warstwę ścieralną, czy też problem leży głębiej i dotyczy podłoża - mówi Jarosław Skrzydło, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. To skutek naszych publikacji, niedawno ujawniliśmy, że na Krakowskiej są koleiny, choć jej remont jeszcze się nie skończył.
Tym razem wejście drogowców zirytowało kierowców. - Dlaczego takich prac nie można zaplanować w nocy? Korek na Krakowskiej ma kilka kilometrów i kończył się na wysokości Biesaka - alarmował "Gazetę" jeden z czytelników.
- Próbki pobraliśmy około godziny 10, czyli już po porannym szczycie komunikacyjnym. Odpowiedzialni za to specjaliści musieli użyć odpowiednich maszyn, w nocy nie ma warunków do prowadzenia tego typu prac - tłumaczy Skrzydło.
Dodaje, że takie utrudnienia mogą się jeszcze na Krakowskiej zdarzyć. - Kierowcy pewnie przyzwyczaili się do faktu, że ruch odbywa się tam w miarę płynnie. Pamiętajmy jednak, że do końca listopada Krakowska będzie placem budowy. Utrudnienia mogą się jeszcze pojawić, kiedy wykonawca zacznie montować ekrany akustyczne - podsumowuje rzecznik.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... rkach.html
Drogowcy po raz kolejny pobrali dziś próbki asfaltu na remontowanej ulicy Krakowskiej. Wyniki ich badań mają dać odpowiedź na pytanie, dlaczego już tworzą się tam koleiny. Niestety, to zablokowało ulicę i kierowcy musieli stać w niekończących się korkach.
Próbki z remontowanego odcinka ul. Krakowskiej w Kielcach pobierano już po raz drugi. Tym razem z fragmentu przy skrzyżowaniach ulicy Krakowskiej z Jagiellońską i Podklasztorną. - Po ich zbadaniu dowiemy się, czy wykonawca będzie musiał wymienić jedynie warstwę ścieralną, czy też problem leży głębiej i dotyczy podłoża - mówi Jarosław Skrzydło, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. To skutek naszych publikacji, niedawno ujawniliśmy, że na Krakowskiej są koleiny, choć jej remont jeszcze się nie skończył.
Tym razem wejście drogowców zirytowało kierowców. - Dlaczego takich prac nie można zaplanować w nocy? Korek na Krakowskiej ma kilka kilometrów i kończył się na wysokości Biesaka - alarmował "Gazetę" jeden z czytelników.
- Próbki pobraliśmy około godziny 10, czyli już po porannym szczycie komunikacyjnym. Odpowiedzialni za to specjaliści musieli użyć odpowiednich maszyn, w nocy nie ma warunków do prowadzenia tego typu prac - tłumaczy Skrzydło.
Dodaje, że takie utrudnienia mogą się jeszcze na Krakowskiej zdarzyć. - Kierowcy pewnie przyzwyczaili się do faktu, że ruch odbywa się tam w miarę płynnie. Pamiętajmy jednak, że do końca listopada Krakowska będzie placem budowy. Utrudnienia mogą się jeszcze pojawić, kiedy wykonawca zacznie montować ekrany akustyczne - podsumowuje rzecznik.
Ojtam ojtam ;p od razu wszystko źle...grzebo pisze:Przejechałem się po nowej DDR wzdłuż Krakowskiej (niestety bez aparatu, zdjęcia porobię w miarę możliwości) i stwierdzam, że jest dramat - praktycznie wszystko jest źle
No dobra, żartowałem - specjalnie założyłem konto, żeby podzielić się z Wami zdjęciami (wrzuciłem też więcej fotek na serwer http://www.strazak.linuxpl.info - cierpię za każdym razem jak to widzę...)
No więc mamy tu: pokruszone krawężniki, spoiny (najczęściej z pokruszonego asfaltu lub zwykłej ziemi) o szerokości 3cm, kostkę 5 gatunku (która jeszcze przed ułożeniem wyglądała jak po przemarszu wojsk radzieckich), kruszący się asfalt o "niespotykanej strukturze i jakości ułożenia", oraz słup na chodniku. Tak na prawdę wady można by wymieniać w nieskończoność, a znalezienie jakiegoś pozytywu graniczy z cudem.






Jedna wielka fuszerka! A najgorsze jest to, że na obecnym etapie nie da się już tego w prosty sposób poprawić!
wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej była kiedyś ścieżka rowerowa oddzielona od chodnika wyższym krawężnikiem, ale żeby krawężnik był poniżej poziomu chodnika i ścieżki jednocześnie? Tego jeszcze nie widziałem. No chyba, że geniusze zastosowali obniżony krawężnik jako nowatorski system odwodnienia - wtedy płynąca woda będzie wymywać spoinę pomiędzy krawężnikiem a kostką brukową, dodatkowo zamarzając i rozmarzając w sezonie zimowym będzie powodować kruszenie brzegów asfaltu (który kruszy się sam z siebie a co dopiero zimą... A na wiosnę fakturka za remont i interes się kręci...
Reasumując: ta droga dla rowerów wygląda tak, jakby MZD chciał za wszelką cenę udowodnić, że asfaltowe ścieżki są gorsze od brukowanych. Ale żeby nie było im tak łatwo, to dla kontrastu zdjęcia z analogicznej inwestycji w Tarnobrzegu: patrzcie i płaczcie z zazdrości ;(


Trochę więcej zdjęć wrzuciłem tu http://www.strazak.linuxpl.info (wymagana odrobina cierpliwości: serwer trochę wolny, ale nie chciałem zaśmiecać forum), tylko zdjęcia i tak nie oddają stanu faktycznego tej fuszerki...
Dość bylejakości!
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
@michas
Świetne fotki!
Może trzeba (przy odrobinie czasu) złożyć jakiś raport o wszystkich porażkach przy Krakowskiej i wysłać do Prezydenta z wnioskiem o odwołanie dyrektora Wójcika. Z samej Krakowskiej, bo tam faktycznie jest wszystko źle zrobione i ciężko znaleźć jakieś plusy tego remontu (poza przerobieniem kasy). Ja mogę spróbować część projektową (w sensie zakresu inwestycji) i pieszo-rowerową. Ktoś umie opisać błędy techniczne?
Świetne fotki!
Może trzeba (przy odrobinie czasu) złożyć jakiś raport o wszystkich porażkach przy Krakowskiej i wysłać do Prezydenta z wnioskiem o odwołanie dyrektora Wójcika. Z samej Krakowskiej, bo tam faktycznie jest wszystko źle zrobione i ciężko znaleźć jakieś plusy tego remontu (poza przerobieniem kasy). Ja mogę spróbować część projektową (w sensie zakresu inwestycji) i pieszo-rowerową. Ktoś umie opisać błędy techniczne?
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
To już altankę śmietnikową pod blokiem robią mi z większą starannością, przynajmniej cegły są równo ułożone, zaprawa od zewnętrznej strony nie wystaje (wewnątrz wygląda to dużo gorzej, ale tam wstęp będzie mieć tylko firma opróżniająca, a mieszkańcy będą wyrzucać śmieci przez otwory w murze) i jest nieco ukryta, co daje ładny jak na śmietnik efekt. Już nie będę wspominał o murze oporowym węzła Żytnia, bo on wypada również blado na tle wspomnianej altanki śmietnikowej.
Sam chodnik na osiedlowym terenie również jest na dużo wyższym poziomie wykonania niż ten za grubą unijną kasę. Jak to mówi stare powiedzenie: "g...o dać chłopu a nie zegarek", czyli jak łatwo jest przeje... cudze pieniądze i nic dobrego po sobie nie zostawić. Komisja europejska która umiała zablokować Obice, powinna udać się w teren i cofać dofinansowanie na takie fuszery, wtedy być może ktoś by dbał o odpowiedni nadzór inwestorski mając przysłowiowy nóż na gardle.
Sam chodnik na osiedlowym terenie również jest na dużo wyższym poziomie wykonania niż ten za grubą unijną kasę. Jak to mówi stare powiedzenie: "g...o dać chłopu a nie zegarek", czyli jak łatwo jest przeje... cudze pieniądze i nic dobrego po sobie nie zostawić. Komisja europejska która umiała zablokować Obice, powinna udać się w teren i cofać dofinansowanie na takie fuszery, wtedy być może ktoś by dbał o odpowiedni nadzór inwestorski mając przysłowiowy nóż na gardle.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
A gdybyś podesłał te zdjęcia do kieleckiego oddziału Gazety?
Chociaz pewnie nawet po artykule nikogo to nie obejdzie... bo jak widac obecne wladze Kielc delikatnie mowiac niewiele sobie robia z coraz to nowszych doniesien na temat watpliwej jakosci miejskich inwestycji...
Z tej bezsilnosci tak sie zastanawiam, czy takie "luzne" podejscie do inwestycji miejskich nie podpada pod jakis paragraf typu niegospodarnosc, marnotrawienie srodkow publicznych, itd...? Nie ma na to jakiegos NIK-u/CBA? Bo przeciez obok tej "niczyjej unijnej kasy", ktorej praktycznie z urzedu nikt nie szanuje czesc idzie wprost z naszych pieniedzy, ktorych w budzecie niby brakuje...
EDIT:
Na stronie gazety znalazłem e-mail pod ktorym oczekują na informacje od "spolecznego nadzoru budowlanego": redakcja@kielce.agora.pl
Mysle, ze spokojnie mozna tam podeslac stworzoną przez Ciebie strone z zamieszczonymi zdjeciami tych bubli. Dodatkowo mozna to podeprzec opiniami uzytkownikow tego forum podajac linka np. do tej strony niniejszego watku.
Chociaz pewnie nawet po artykule nikogo to nie obejdzie... bo jak widac obecne wladze Kielc delikatnie mowiac niewiele sobie robia z coraz to nowszych doniesien na temat watpliwej jakosci miejskich inwestycji...
Z tej bezsilnosci tak sie zastanawiam, czy takie "luzne" podejscie do inwestycji miejskich nie podpada pod jakis paragraf typu niegospodarnosc, marnotrawienie srodkow publicznych, itd...? Nie ma na to jakiegos NIK-u/CBA? Bo przeciez obok tej "niczyjej unijnej kasy", ktorej praktycznie z urzedu nikt nie szanuje czesc idzie wprost z naszych pieniedzy, ktorych w budzecie niby brakuje...
EDIT:
Na stronie gazety znalazłem e-mail pod ktorym oczekują na informacje od "spolecznego nadzoru budowlanego": redakcja@kielce.agora.pl
Mysle, ze spokojnie mozna tam podeslac stworzoną przez Ciebie strone z zamieszczonymi zdjeciami tych bubli. Dodatkowo mozna to podeprzec opiniami uzytkownikow tego forum podajac linka np. do tej strony niniejszego watku.
Łyso wszędzie, pusto wszędzie...
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Do kiedy będzie tolerowane dziadostwo w Kielcach?
Miałem okazje niedawno być w Szybeniku w Chorwacji i przyglądałem się ich inwestycji drogowej (nowa nawierzchnia, nowe chodniki, nowe ścieżki rowerowe). Mając porównanie do realiów kieleckich widać kolosalna różnie na ich korzyść.
No tak, ale oni jeszcze nie mają obowiązujących kryteriów unijnych przy inwestycjach za publiczne pieniądze takich jak w w naszym kraju, czyli "wybrać ofertę najtańszą i najgorszą i szybko zapomnieć"
Miałem okazje niedawno być w Szybeniku w Chorwacji i przyglądałem się ich inwestycji drogowej (nowa nawierzchnia, nowe chodniki, nowe ścieżki rowerowe). Mając porównanie do realiów kieleckich widać kolosalna różnie na ich korzyść.
No tak, ale oni jeszcze nie mają obowiązujących kryteriów unijnych przy inwestycjach za publiczne pieniądze takich jak w w naszym kraju, czyli "wybrać ofertę najtańszą i najgorszą i szybko zapomnieć"
- panGargamel
- Posty: 238
- Rejestracja: 26 września 2012, o 11:47
- Lokalizacja: Z Miasta EKRANÓW i wyciętych DRZEW
Oj.... Cos mi sie wydaje, ze bez tych "kryteriow unijnych" to bysmy dopiero zobaczyli na co ich stac... Problemem jest raczej podejscie do darmowej kasy, ktorej wrecz nie wypada nie zainwestowac (albo lepiej... nie przepuscic).
IMO zrodlo calego tego zla jest w sumie smutne dla nas... bo jest to taka wschodnia mentalnosc.
IMO zrodlo calego tego zla jest w sumie smutne dla nas... bo jest to taka wschodnia mentalnosc.
Łyso wszędzie, pusto wszędzie...
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!
Co to będzie?
Pięknie będzie!
Tu wytniemy drzewo, a tam ekran będzie!