Bareja wiecznie żywy. A dokładnie Miś:AR pisze:To jakiś koszmar!
Scena 72: (w biurze klubu “Tęcza”)
[Hochwander, pilot i Miś rozmawiają w biurze Misia]
Hochwander: Więc tu pan podejmuje się, można powiedzieć, całej tej sprawy, bo pan ma helikopter. Znaczy, w każdej chwili może pan mieć !
Pilot: Mogę mieć ! Z tym, że godzinę wcześniej muszę o tym wiedzieć !
Hochwander: No i cena jest konkurencyjna, bo pan nam załatwia za trzydzieści patyków, a oficjalne ceny zaczynają się od pięćdziesięciu pięciu za godzinę.
Hochwander (do pilota): To już konkretnie proszę się komunikować…
Miś: Do mnie, do mnie ! Tak, tak ! Ja do pana numer mam. Jak coś będzie potrzeba to zadzwonię do pana. Już pan tam wtedy przyjdzie, albo się ze mną skontaktuje. Jak tam panu będzie wygodniej.
[Pilot wychodzi]
Hochwander: Więc moim zdaniem, po co mamy trzy razy przepłacać, jeśli mamy tu faceta i on sobie też zarobi. Teraz tak: słomę załatwiłem spod Koszalina z PGR`u, a do środka można dać. To społecznie, tak że nic nas nie kosztuje, a co ważne - taśmę będę miał z nadwyżek, więc się nakręci filmik i też nas nic nie będzie kosztowało. Tak że jesteśmy do przodu na tym jakieś sto osiemdziesiąt tysięcy.
Miś: Mów, mów, mów !
Hochwander: To już wszystko. Aaaa… Załatwiłem, że misia kupi Muzeum Ludowe w Olsztynku i to będzie ekstra sto pięćdziesiąt tysięcy. No i co ?
Miś: Słuchaj ! Ty będziesz robił dziadowskie oszczędności na sto - dwieście tysięcy, żeby nas byle łajza z kontroli wzięła za tyłek. Więc wbij sobie w ten twój oszczędny, kierowniczy, filmowy łeb: pieniądze należy zdobywać legalnie, a nie lewymi kombinacjami ! Ten twój sznurek z helikoptera może sobie fruwać za ćwierć ceny z twoją żoną, a my, zapamiętaj sobie to, wynajmiemy helikopter na dziesięć godzin za pełną stawkę godzinową od instytucji. "Dziesięć godzin" - słownie.
Hochwander: Ale to jest kilkaset tysięcy !!!
Miś: Zapłacimy ! Zapłacimy !!! Film zrobi na zlecenie instytucja i zapłacimy. Rachunki mam z Cepelii na dwieście osiemdziesiąt tysięcy - zapłacimy. I nie sprzedamy misia żadnemu muzeum nawet Narodowemu za milion !!!
Hochwander: To znaczy - nie chcesz zarobić ?!
Miś: Powiedz mi po co jest ten miś ?
Hochwander: Właśnie, po co ?
Miś: Otóż to ! Nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś ? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem ? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji, który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu i co się wtedy zrobi ?
Hochwander: Protokół zniszczenia… ?
Miś: Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.
[Hochwander chwyta za butelkę koniaku]
Miś: Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie ! Nie stać cię ! Ty musisz oszczędzać !
Hochwander: Słuchaj Rysiek ! Ty nie bądź taki demagog ! Jak ty robisz kombinacje to jest wszystko dobrze, a jak ja coś zaproponuję ... to mi robisz szkolenie !
Miś: Ja kombinacje ? Powiedz mi jedna, a dam ci wypić cała butelkę koniaku. No, no ?
Hochwander: Daj mi pięćdziesiątkę !
Miś: No mów !
Hochwander: A kto nakręcił aferę z fałszywym bratem ? Przerwałem zdjęcia, ogłoszenie. Kosztowało mnie to ponad trzysta tysięcy.
Miś: Ciebie ?
Hochwander: Pieniądz jest pieniądz ! Kilkaset tysięcy, za niepewne kilkaset dolarów i to jak ciotka będzie miała gest. I to według Ciebie jest w porządku !
Miś: Janek ! Nie mieszajmy myślowo dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy Pewex`ami. Dostajemy za tego misia, jako konsultanci 20% ogólnej sumy jego kosztów i już. Więc im on jest droższy, ten miś tym… no ? Koniaczek ?
Hochwander: Podwójny…Stać mnie !
Miś: Noooo…
Hochwander: Masz może duży garnek, bo mam prawdziwe parówki. W baraniej kiszce, z cielęciny.
Miś: W baraniej kiszce ?! Eeee… to ty chyba, proszę ciebie, z Desy masz.
Hochwander: Nie ! Z filmu mam! Powąchaj ! Daj jakiś garnek !
[Miś wychodzi opłukać puchar]
Nie można było jednego z drugim połączyć i zrezygnować z tego straszydła? Czy może Elektrociepłownia Kielce tak się spieszy do jak najszybszego przejęcia całego centralnego w mieście żeby jak się mówi z produkowanego ciepła móc też odpalić generatory prądu, a przy tym zdobyć monopol na dostawę ciepła?