MZD Kielce - Modernizacja płyty Rynku

Inwestycje zrealizowane

Moderatorzy: Nowak, Autor

Awatar użytkownika
michal_ck
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2682
Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa

Post autor: michal_ck » 21 sierpnia 2011, o 10:04

michau pisze:
michal_ck pisze:
Boss pisze:a akcja z "żarciem do piwa" na duży plus. choć jedna jaskółka wiosny nie czyni. ale i tak dla mnie to na pewno atrakcyjniejsza opcja niż latanie z kilkutysięcznym podneiconym tłumem po molochu w poszukiwaniu okazyjnie tanich gaci czy wspomnianej w innym wątku deski klozetowej za pare zł :lol:
To zależy kto po co tam idzie, ja np. idę zobaczyć w jakim standardzie galeria została wykończona, jakie rozwiązania przewidziano, itp.
To akurat można zobaczyć w każdej chwili, a nie akurat na otwarciu, wśród mieszkańców wszystkich wsi całego województwa, rzucających się na portki za 40 zł podpisane "SALE 60%" co ciekawe, wielu z nich bedzie myślało że chodzi o jakąś sale nr. 60. Ja wole Rynek, a zobaczyć Galerie, owszem wybiore się, ale tydzień po otwarciu jak juz chamownia wyda swoje zaoszczędzone pieniądze na wyżej wspomnianą deskę klozetowa, sukienki, buty i portki w promocji. "Róbta co chceta" :)
A ja lubię obserwować tłum, być blisko i patrzeć na niecodzienne reakcje ludzi, często śmieszne. Coś niesamowitego.

PS: o 17 poszedłem do "Gilda", wiec zaliczyłem i galerię i rynek.
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II

agaga
Posty: 182
Rejestracja: 10 listopada 2010, o 19:07
Lokalizacja: Civitas Kielcensis

Post autor: agaga » 22 sierpnia 2011, o 10:39

Były kiełbaski? :lol:

Awatar użytkownika
michal_ck
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2682
Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa

Post autor: michal_ck » 22 sierpnia 2011, o 17:39

Miniaturowe, ale były :)
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 22 sierpnia 2011, o 20:49

No i dziś wieczorem znowu naszła mnie refleksja odnośnie meneli. Dramat. Godzina 21, ogórki pełne ludzi, a na ławkach siedzi grupa 8 śmierdzieli z butelką taniego mózgotrzepa i zestawem kubeczków. Nawet nie próbują tego ukryć tylko jawnie polewają po kolejce, drą ryje, ganiają jakiegoś psa, co chwilę kłócą.

Gdzie w tym momencie jest Straż Miejska? Pewnie wlepiają mandaty stojącym na chodnikach.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 22 sierpnia 2011, o 21:51

bender pisze:ogórki pełne ludzi
:D :wink:
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1786
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 22 sierpnia 2011, o 22:00

bender pisze:Gdzie w tym momencie jest Straż Miejska? Pewnie wlepiają mandaty stojącym na chodnikach.
No i niech wlepiają, ale coś ich mało w tym mieście. Dzisiaj widziałem, jak z 20 minut męczyli młodych ludzi, którzy zaparkowali starą corsą na Małej. Tymczasem obok nich stało kilka niezłych fur, których właściciele nie byli niepokojeni (za szybą oczywiście brak biletów parkingowych).

Szedłem sobie Bodzentyńską, a tam na jednokierunkowym odcinku między Wesołą a Rynkiem samochody jeżdżą pod prąd, wjeżdżając oczywiście na chodnik. Ich kierowcy też nie byli niepokojeni przez żadne służby.

I tak to wygląda...

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 23 sierpnia 2011, o 07:04

andrzeej pisze:
bender pisze:Gdzie w tym momencie jest Straż Miejska? Pewnie wlepiają mandaty stojącym na chodnikach.
No i niech wlepiają, ale coś ich mało w tym mieście. Dzisiaj widziałem, jak z 20 minut męczyli młodych ludzi, którzy zaparkowali starą corsą na Małej. Tymczasem obok nich stało kilka niezłych fur, których właściciele nie byli niepokojeni (za szybą oczywiście brak biletów parkingowych).
Kilka dni temu byłem świadkiem brawurowej interwencji na Leonarda. Kobieta (to się okazało później) postawiła auto na chodniku przy Taboo. Chodnik jest szeroki więc ruchu pieszych w żaden sposób nie utrudniała. Ale pojawiło się dwóch strażników, którzy z wyrysowaną na pyskach satysfakcją wezwali laweciarza, a ten z kolei golfa zapakował na lawetę i pojechał w siną dal. Całość trwała nie więcej niż 10 minut. Kilka minut później właścicielka auta gapiła się osłupiała na miejsce, gdzie być może kwadrans wcześniej je zostawiła.

Nie wystarczył mandat? Ale wtedy Lubawski nie mógłby się pochwalić, że w 2011 roku odholowano siedem razy więcej samochodów niż rok wcześniej.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
Masmix
Posty: 403
Rejestracja: 21 września 2008, o 10:51
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Masmix » 23 sierpnia 2011, o 08:34

bender pisze:przy Taboo. Chodnik jest szeroki
Doprawdy? Akurat na jedno auto :roll: jeśli mówimy o tym samym miejscu.

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 23 sierpnia 2011, o 09:01

Masmix pisze:
bender pisze:przy Taboo. Chodnik jest szeroki
Doprawdy? Akurat na jedno auto :roll: jeśli mówimy o tym samym miejscu.
Pomiędzy autem a ścianą przeszedłem z rękami wyprostowanymi na boki. Więc chyba nie było tak źle.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
Thermalcake
Posty: 349
Rejestracja: 24 czerwca 2011, o 00:45
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Thermalcake » 23 sierpnia 2011, o 18:30

bender pisze:Ale wtedy Lubawski nie mógłby się pochwalić, że w 2011 roku odholowano siedem razy więcej samochodów niż rok wcześniej.
Za dużo tego "Lubawski" w dużej ilości twoich postów - jakby to on był dokładnie za wszystko odpowiedzialny. Sorry za off-topic.

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1475
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 23 sierpnia 2011, o 18:45

Masmix pisze:
bender pisze:przy Taboo. Chodnik jest szeroki
Doprawdy? Akurat na jedno auto :roll: jeśli mówimy o tym samym miejscu.

Obrazek

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 23 sierpnia 2011, o 19:47

Thermalcake pisze: Za dużo tego "Lubawski" w dużej ilości twoich postów - jakby to on był dokładnie za wszystko odpowiedzialny. Sorry za off-topic.
A kto jest odpowiedzialny? Ja? Ty?
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
tester19
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 812
Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 16:17
Lokalizacja: Kielce - Czarnów

Post autor: tester19 » 23 sierpnia 2011, o 20:27

Thermalcake pisze:Za dużo tego "Lubawski" w dużej ilości twoich postów - jakby to on był dokładnie za wszystko odpowiedzialny. Sorry za off-topic.
Bo to on jest odpowiedzialny za wszystko. Betonowe miasto Kielce powstało za czasów tego Króla W. 8) Na całe szczęscie Ja na niego nie głosowałem wieć wytykać błedy moge :lol:
KIELCE - miasto betonu

Awatar użytkownika
bender
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 829
Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...

Post autor: bender » 23 sierpnia 2011, o 20:34

List. Wstydliwy problem Rynku.

Gdzie jest straż miejska? Gdzie jest policja? Kto, jeśli nie te służby, ma dbać o - abstrahując już od kultury w miejscu publicznym - przestrzeganie prawa? Kielczanie? Nikt rozsądny nie podejmie się próby zwrócenia uwagi grupie ludzi pod mocnym wpływem alkoholu. A i rezultaty będą opłakane - pisze w liście do "Gazety" Czytelnik.

Kilka tygodni temu, po głośnym i pełnym nadziei otwarciu Rynku, czytelnicy sygnalizowali problem, którego nie udało się rozwiązać modernizacją płyty czy kamienic - znanych wszystkim stałych bywalców w osobach miłośników tanich trunków. Obawiali się właściciele restauracji, miasto szukało rozwiązania, a straż miejska bezradnie rozkładała ręce.

Po rzeczonych kilku tygodniach jesteśmy zdecydowanie bogatsi o szereg doświadczeń. Okazało się, że ogródki piwne były strzałem w dziesiątkę. Niezależnie od dnia tygodnia są one pełne ludzi, którzy nie tylko piją piwo, ale jedzą tam obiady, kolacje czy desery. Sądząc po uśmiechniętych twarzach, bawią się przy tym doskonale. Jednym słowem - kielecki Rynek żyje! Można zaprosić gości z innych miast i nie czuć kompleksów przed krakowskim Rynkiem czy warszawską Starówką.

Ale w tej beczce miodu jest, niestety, łyżka dziegciu. To żule - bo nie można ich nazwać inaczej. Pośród dziesiątek eleganckich kielczan nie można ich nie zauważyć. Brudni, porozbierani do majtek, rozkrzyczani, agresywni, w stanie wyraźnego upojenia alkoholowego.

Wczoraj, w poniedziałek 22 sierpnia, o godzinie 21 ich liczna grupa (osiem osób) okupowała dwie ławki przyległe do ogródka restauracji Gildia. Jawnie, bez najmniejszej próby ukrycia rozlewali jedną po drugiej butelki taniego wina do plastikowych kubków, po czym opróżniali je równie skutecznie. Tańcom, krzykom, obnażaniu się, przepychankom, zabawom z psem, a przede wszystkim głośnemu obrzucaniu się wulgaryzmami nie było końca.

Wszystko na oczach kamer, dziesiątek klientów restauracji i przechodniów. Na twarzach tych ostatnich wyraźnie było widać zażenowanie.

Podany przykład nie jest bynajmniej sytuacją wyjątkową - tak na Rynku jest każdego wieczoru. Te same osoby zachowują się w ten sam sposób.

Gdzie jest straż miejska? Gdzie jest policja? Kto, jeśli nie te służby, ma dbać o - abstrahując już od kultury w miejscu publicznym - przestrzeganie prawa? Kielczanie? Nikt rozsądny nie podejmie się próby zwrócenia uwagi grupie ludzi pod mocnym wpływem alkoholu. A i rezultaty będą opłakane.

W poniedziałkowy wieczór przez niemalże pół godziny nie widziałem tam nawet jednego patrolu, który mógłbym poprosić o interwencję. Wezwania telefoniczne również nie przynoszą rezultatu.

Gdzie, jeśli nie w najpopularniejszym obecnie miejscu Kielc, powinni znajdować się funkcjonariusze? Nie zdają sobie sprawy z istnienia problemu? A może, sądząc po wypowiedziach komendanta straży miejskiej, interwencje nie mają sensu, bo problem jest niemożliwy do rozwiązania?

A wystarczyłby jeden patrol przechadzający się po Rynku i egzekwujący przepisy prawa. My poczujemy się bezpiecznie, a ogródki piwne jeszcze bardziej zyskają na atrakcyjności.

Zarówno spożywanie alkoholu w tym miejscu, jak i używanie słów nieprzyzwoitych są zabronione i dają odpowiednim służbom możliwość podjęcia czynności zmierzających do zaprzestania naruszania prawa. Wystarczy konsekwentnie karać sprawców, odbierać im napoje alkoholowe i wywozić na komendę. I w tej konsekwencji jest metoda.

Funkcjonariusze są bardzo skuteczni w karaniu młodych ludzi, którzy w środku nocy na osiedlowej ławce pozwolą sobie na łyk piwa. Ale jeśli robią to opisywane wyżej osoby w miejscu jak najbardziej publicznym, i to w sposób o niebo bardziej szkodliwy, nagle bloczki mandatowe tkwią w kieszeniach.

Uczmy się na błędach Krakowa, Warszawy czy Wrocławia. Jeśli dziś pozwolimy kilku osobom na robienie z Rynku meliny, w przyszłym roku będzie ich kilka razy więcej i rozwiązania nie będą już tak oczywiste.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce"

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262, ... Rynku.html
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 23 sierpnia 2011, o 21:13

To Twój list? :)
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

ODPOWIEDZ