
Niestety, niedoróbki na drogach wokół galerii Korona nieprędko zostaną usunięte. Drugi już przetarg na ich wykonanie został unieważniony. - Firma, która go wygrała, przysłała nam pismo, że odstępuje od podpisania umowy. Decyzję uzasadnia źle skalkulowaną ofertą cenową - informuje Jarosław Skrzydło, rzecznik MZD.
Firmę, która miała poprawić ulice Polną, Radiową i Kaczorowskiego, MZD wyłonił trzy tygodnie temu. Najtańszą ofertę przedstawiło Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych "Fart". Zaproponowało 211 tys. zł.
Ale już wiadomo, że niedoróbek nie usunie. Drogowcy we wtorek dostali pismo z informacją, że Fart odstępuje od podpisania umowy. - Musieliśmy unieważnić przetarg. Nie możemy też podpisać umowy z żadnym innym wykonawcą, który w nim wystartował, bo pozostałe oferty przekraczają wysokość kwoty, jaką zarezerwowaliśmy na tę inwestycję - tłumaczy Skrzydło. Przypomnijmy, że drugie w kolejności ŚPRD "Trakt" zaproponowało 247 tys. zł.
To kolejne zamieszanie wokół tej pechowej inwestycji. Pierwszy etap zakończył się rok temu. Szybko okazało się jednak, że prace wykonane za ponad 4,3 mln zł przez konsorcjum firm Cezet i Cezet Bis ze Starachowic to fuszerka i trzeba zrywać dopiero co położoną wierzchnią warstwę asfaltu na ulicach Polnej, Radiowej i Kaczorowskiego. MZD nie mógł zażądać naprawy od wykonawcy w ramach gwarancji, bo firma w międzyczasie upadła. Pierwszy przetarg na wykonanie poprawek drogowcy musieli unieważnić, bo oferty okazały się zbyt wysokie. Równocześnie drogowcy starali się jednak o odzyskanie pieniędzy od ubezpieczyciela inwestycji w ramach rękojmi. Ostatecznie zapadła decyzja, że firma ubezpieczeniowa HDI wypłaci 60 tys. zł. - Teraz będziemy się zastanawiać co dalej, kiedy ogłosić kolejny, trzeci z kolei przetarg - mówi Skrzydło.
Spółka Fart straciła ok. 2,5 tys. złotych wadium. To kwota, którą musiała wpłacić, przystępując do przetargu.






