Drogowy pat na Solidarności. Bo Shell nie odpowiedział
Miejski Zarząd Dróg w Kielcach miał miesiąc, by ustalić, czy na terenie stacji benzynowej Shell można wybudować łącznik między drogą ekspresową S74 a aleją Solidarności. Nie ustalił.
O tę inwestycję poprosili na początku listopada kieleccy przedsiębiorcy z ulic Górnej, Rolnej i Zbożowej. Sugerowali, żeby miasto zbudowało łącznik między aleją Solidarności i drogą serwisową biegnącą wzdłuż ekspresówki.
Miałby on biec przez lub obok terenu, na którym stoi teraz stacja Shell. Argumentowali, że od czasu zbudowania nowej drogi ponoszą duże straty, bo do prowadzonych przez nich firm nie ma dobrego dojazdu.
W poniedziałek okazało się, że MZD nie udało się jeszcze ustalić, czy wybudowanie takiego łącznika będzie możliwe. Urzędnicy wysłali wprawdzie pismo do firmy Shell, ale do tej pory nie dostali odpowiedzi.
- Bez tego nie możemy podjąć dalszych kroków - tłumaczył Jarosław Skrzydło, rzecznik MZD. Drogowcy sugerują, że aby nowym łącznikiem mogły jeździć samochody ciężarowe, trzeba wywłaszczyć cały teren stacji.
Sprawą zajmowali się w poniedziałek radni z komisji gospodarki komunalnej rady miasta. - Proponuję na następne posiedzenie zaprosić dyrektora MZD i wybrać się na miejsce. Szczegóły ustalimy podczas czwartkowej sesji - stwierdził Władysław Burzawa, przewodniczący komisji.
Jerzy Pyrek, radny PSL, zaproponował inne rozwiązanie. - Niech drogowcy opracują projekt możliwych dojazdów do tych firm. Może niepotrzebnie skupiamy się na Shellu, może znajdą jakieś alternatywne wyjście - podkreślał.
Czesław Gruszewski, wiceprezydent Kielc zasugerował, że jest odrobina nadziei, by pomóc przedsiębiorcom, ale nie chciał podać konkretów. - Wiem, że prowadzone są zaawansowane rozmowy dotyczące udostępnienia prywatnych gruntów. Za wcześnie jednak, by mówić o szczegółach - stwierdził jedynie.
Wiadomo, że drogowcy mają w planach rozbudowę ulic Poleskiej i Domaszowskiej, którymi teraz można dojechać na Rolną, Zbożową i do kampusu uniwersyteckiego, ale zdaniem przedsiębiorców to nie rozwiąże ich problemu.
- Miasto takiej inwestycji nie udźwignie, dlatego będziemy się starali pieniądze pozyskać z unii. Zresztą to odległa perspektywa, dlatego szybszym rozwiązaniem na pewno byłaby budowa łącznika przez teren Shella - podkreśla Skrzydło
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262, ... dzial.html