Post
autor: ciekawski » 17 maja 2011, o 07:57
Kłopot z kamienicami na Rynku. Z ratuszem trudniej
Iluminacja kamienic na kieleckim Rynku robi wrażenie, gorzej z samymi budynkami. Po tym jak ułożono instalacje niektóre z nich malowano już dwa razy. A i tak nie mają jednolitych elewacji.
Oświetlenie budynków stojących przy Rynku to część unijnego programu rewitalizacji śródmieścia Kielc. Projekt iluminacji opracował prof. Antoni Różowicz z Politechniki Świętokrzyskiej. Jest już ona praktycznie gotowa, nocą oświetlenie robi wrażenie.
Gorzej jest w dzień. Na niektórych kamienicach doskonale widać bowiem spore łaty różniące się kolorem od reszty elewacji. Zamalowano w ten sposób ślady po ułożeniu przewodów energetycznych. Plamy widoczne są m.in. na ratuszu i salonie fotograficznym, a na budynku w którym mieści się sklep "Kozubek" pojawił się wyraźny, ciemnozielony pas.
- Łatwiejsze było ułożenie całej instalacji elektrycznej niż idealne dobranie kolorów elewacji. Na kamienicach widać ząb czasu i dopasowanie barw jest bardzo trudne - przyznaje Stanisława Ciołak, prezes firmy Empor, wykonawcy iluminacji.
Opowiada, że pierwszą próbę przeprowadzono już w ubiegłym tygodniu. - Ale różnice były bardzo widoczne, chociaż pomalowaliśmy większe fragmenty wykorzystując naturalny podział elewacji. Zrobiliśmy tak, bo zależy mi na ostatecznym efekcie. To przecież reprezentacyjny punkt miasta - podkreśla. Niewiele dało nawet wykorzystanie farb dokładnie o tym samym numerze, jakie stosowano podczas remontu kamienicy kilka lat wcześniej. - Tak było na przykład na ratuszu. Swoje zrobiła też pogoda swoje i kolory się różnią, nawet na jednym budynku. W efekcie część malowania musimy poprawić, bo go nie odebrano. I doskonale to rozumiem - przyznaje prezes Ciołak.
Z drugiej strony niekiedy kolor udało się dobrać niemal od razu. - Wszyscy się obawiali kamienicy, w której miesi się wasza redakcja. A w praktyce kolor udało się dobrać bardzo łatwo - zaznacza.
Po konsultacjach z konserwatorem zabytków w doborze właściwego odcienia pomaga Emporowi jedna z pracownic urzędu ochrony zabytków. - Jest znacznie lepiej, ale nadal nie za każdym razem udaje się idealnie trafić. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby pomalowanie całych elewacjiAle tego z kolei nie wymagał zamawiający - uzasadnia prezes Emporu.
- Nie dziwię się kłopotom z doborem właściwego odcienia. Kolor elewacji z czasem bardzo się zmienia, a wykorzystanie próbnika z kolorami, który jest dosyć mały, też nie gwarantuje oczekiwanego efektu. To przecież zależy m.in. od oświetlenia - komentuje Czesław Gruszewski, wiceprezydent Kielc.
Miasto nie zleciło jednak przemalowania całych kamienic. - Doświadczenie z ulicy Sienkiewicza pokazuje, że po wykonaniu remontu nawierzchni właściciele stojących wokół budynków decydują się na ich remont. Tym bardziej, że miasto zachęca ich do tego umarzając podatek od nieruchomości - tłumaczy Gruszewski.
Zaznacza jednak, że warto się zastanowić nad innym rozwiązaniem. - Elewacje to element przestrzeni publicznej i 0może warto zainwestować w ich pomalowanie. Ale to wymaga głębszych analiz, a ostateczną decyzję i tak musieliby podjąć radni. Bo to kosztuje - podkreśla wiceprezydent.
No rychło w czas zrozumieli, że łądnie to wyglada tylko w nocy, a w ciąagu dnia wychodzi całe to łatanie nie wspominając o niewyremontowanych fasadach. Taka to robota u nas na pół gwizdka, jak przy każdej inwestycji niedoróbki gonią niedoróbki.
A przecież najwięcej spacerujących i turystów będzie to oglądać w swietle dziennym. Bez komentarza......
źródło: gazeta wyborcza