Projekt Mały Watykan

To, co mozemy zrobic.

Moderatorzy: sueno, Daniel, Cyniczny Optymista

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 11 września 2008, o 08:28

tak, wiem już z rzeczownikiem o tym gadałem na wątku o historii Kielc ;)
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 11 września 2008, o 08:36

sueno pisze:tak, wiem już z rzeczownikiem o tym gadałem na wątku o historii Kielc ;)
Wiem, że wiesz :) Ja sam nie wiedziałbym o sesji gdyby nie owa informacja rzeczownika :)
Doszły mnie jednak słuchy, że nie wszyscy czytali info w wątku "Kielce zapomniane" dlatego, z myślą o innych, podałem godzinę również tutaj
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
tom
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2504
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
Lokalizacja: Kielce, Lublin
Kontakt:

Post autor: tom » 11 września 2008, o 10:42

RZ pisze::D :!:

postaram się niedługo zaproponować jakiś grafik działań.
Tak czy inaczej chyba wezmę na piątek urlop i wybiorę się do Muzeum Historii Kielc na sesję "Z nieznanej przeszłości Kielc". Miałem już okazję poznać dyr. J. Główkę i ostatnio z myślą o forumowym wątku "Kielce zapomniane" poprosiłem go o udostępnienie posiadanych przez muzeum skanów dawnych kieleckich fotografii - wyraził wstępną akceptację :!: Oprócz uczestnictwa w sesji i załatwienia owych skanów spróbuję poprosić o coś w rodzaju "patronatu" - dobre słowo dyr. Główki pomogłoby zapewne przy wstępnych rozmowach z innymi dyrektorami. Może któryś z Was wybrałby się również na tą sesję?
Ja też powinienem się stawić. Zobaczymy czy uda mi się wstać po nocnej zmianie w pracy. A pana dr Główkę też miałem okazję poznać i myślę, że i on mnie pamięta - w końcu byłem pierwszym historycznym gościem, który odwiedził Muzeum Historii Kielc :).

RZ ubiegłeś mnie z tym pomysłem. Sam miałem zaproponować, żeby wtajemniczyć w nasze plany dr Główkę. Jeżeli częściej wszyscy z nas tak będą się ubiegać swoimi pomysłami to jestem przekonany, że coś uda nam się zmienić w naszym pięknym mieście.
Komisja Rewizyjna czuwa!

Awatar użytkownika
Ja-ck
Posty: 377
Rejestracja: 24 sierpnia 2008, o 22:37
Lokalizacja: C-entrum K-ultury

Post autor: Ja-ck » 11 września 2008, o 15:30

Ja też sie wybieram do MHKi jutro.
A przy okazji Echo Dnia znów zaliczyło blamaż, napisali wczoraj, że :
"Sesja w ramach Europejskiego Dnia Dziedictwa rozpoczyna się o godz. 11.45 w piątek w Muzeum Historii Kielc"
"Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 12 września 2008, o 17:46

Andrzej Komodziński dyrektorem Muzeum Narodowego w Kielcach
Aktualizacja: 2008-09-12 18:25:42

Komisja konkursowa, która ma wybrać nowego dyrektora Muzeum Narodowego w Kielcach, przesłuchała już wszystkich trzech kandydatów na to stanowisko.
Pierwszy z przesłuchiwanych kandydatów, Andrzej Komodziński ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie. Jest konserwatorem dzieł sztuki. Na co dzień mieszka w Niemczech. Po rozmowie z komisją wydawał się być zadowolony. Stwierdził, że gdyby wygrał konkurs to przeprowadzi się do Kielc. Jego zdaniem kielecka placówka wymaga wielu zmian.
Kolejny kandydat na stanowisko dyrektora Muzeum Narodowego w Kielcach, Robert Kotowski również był zadowolony z efektu rozmowy. Tłumaczył, że ma wiele pomysłów na rozwój placówki. Przede wszystkim chciałby żeby Muzeum Narodowe rozszerzyło swoją działalność i współpracowało z wieloma instytucjami. Komisja konkursowa, której przewodniczy wiceminister Tomasz Merta obraduje od godziny 11.30. Pierwszą część obrad poświęcono ocenie merytorycznej dokumentów złożonych przez kandydatów.
Poprzedni dyrektor placówki Krzysztof Urbański został odwołany ze stanowiska w kwietniu.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Wybory ... 46e33.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 12 września 2008, o 21:54

Obrazek
  • Konserwator z Niemiec dyrektorem muzeum?

    Monika Rosmanowska 2008-09-12

    Czarnym koniem wyścigu o fotel dyrektora Muzeum Narodowego w Kielcach okazał się Andrzej Komodziński. To konserwator dzieł sztuki, który od 18 lat mieszka w Niemczech.

    Komisja konkursowa, która zebrała się wczoraj w Kielcach, kandydaturę Komodzińskiego przedstawi ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego. Ten po konsultacji z samorządem województwa podejmie decyzję, czy ostatecznie powoła go na stanowisko dyrektora. Stanie się to nie wcześniej niż po zakończeniu obchodów stulecia placówki, które zaplanowano na początek października.

    Kontrkandydatami Komodzińskiego byli Ryszard de Latour, od kilkunastu lat zastępca dyrektora Muzeum Narodowego, a od kwietnia pełniący obowiązki szefa placówki, oraz Robert Kotowski, doktor historii, naczelnik wydziału spraw obywatelskich w Sandomierzu.

    Jak twierdzą członkowie komisji, walka była bardzo wyrównana, a Komodziński zwyciężył o włos. - Dawno nie widziałem takiego konkursu. Wszyscy byli dobrze przygotowani. To była wyjątkowo zacięta walka, a z naszej strony trudny wybór. Długo dyskutowaliśmy, która kandydatura będzie najlepsza dla muzeum - opowiada Tomasz Merta, wiceminister kultury.

    Komodziński był najmniej znany spośród wszystkich kandydatów, ale to właśnie on wywarł największe wrażenie na członkach komisji. Spodobała się jego przedsiębiorczość. W Niemczech od zera stworzył dobrze prosperującą firmę. - Ma on bardzo duże doświadczenie, szerokie kontakty w świecie muzealników. Mamy nadzieję, że przeniesie się to na działalność naszego muzeum - wierzy Lech Janiszewski, członek zarządu województwa świętokrzyskiego.

    Komisji spodobało się też, że Komodziński zamierza wrócić do kraju, by, jak powiedział, "zbudować tu dzieło życia". - Zaimponował nam też głęboką wiedzą na temat muzeum, w tym jego największej słabości, jaką jest mała liczba zwiedzających. Pan Komodziński przekonał nas, że wie, co zmienić w placówce, by przyciągnąć do niej jak największą liczbę ludzi - wylicza Merta.

    To właśnie zwiększenie frekwencji (obecnie muzeum odwiedza tylko ok. 26 tys. widzów rocznie) będzie głównym priorytetem działań Komodzińskiego, jeżeli minister mianuje go na dyrektora. Kandydat chce też zbudować przyjazne muzeum, zmieniając nastawienie pracowników do odwiedzających, oraz zadbać o profesjonalny marketing placówki i przygotowanie oferty dla różnych grup. - Muzeum musi funkcjonować dynamiczniej niż w tej chwili. Trzeba zmienić jego wizerunek muzeum, nakłonić ludzi, żeby chcieli tu przyjść. Można to zrobić m.in. poprzez dobrą promocję. To musi być i muzeum, i dobrze prosperująca firma - podkreśla Komodziński.

    On sam jest rodowitym kielczaninem, absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Przed 18 laty wyemigrował do Niemiec, gdzie założył własną firmę zajmującą się m.in. konserwacją zabytków. Od kilkudziesięciu lat współpracuje z Muzeum Narodowym w Kielcach. Obecnie zamierza wrócić do Kielc, firmę w Niemczech prawdopodobnie przekaże synowi.

    Komisja konkursowa obradowała w dziewięcioosobowym składzie. Kandydata na dyrektora wybierali przedstawiciele ministra, samorządu województwa, związków zawodowych, rady muzeum i stowarzyszeń.

    Jeszcze jedną niespodzianką wczorajszego konkursu okazała się propozycja dyrektor Muzeum Narodowego w KrakowieZofii Gołubiew. Robertowi Kotowskiemu zaproponowała pracę w swojej placówce. - Zrobił dobre wrażenie, ale jest młody i potrzebuje doświadczenia w pracy w tego typu instytucji. Myślę, że praca w największym tego typu muzeum na pewno będzie dla niego cenna - mówi dyrektor Gołubiew.

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... zeum_.html

Wygląda to wszystko bardzo obiecująco (szczególnie to co zaznaczyłem na czerwono!) - szkoda tylko, że minie jeszcze z miesiąc zanim obejmie stanowisko i będziemy z nim rozmawiać na końcu, a nie na początku. Musimy się przygotować do rozmowy z nim - jestem dobrej myśli.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 12 września 2008, o 22:03

Obrazek
  • Ambasador USA w Pałacu Biskupów Krakowskich

    Victor Ash, ambasador USA w Polsce, odwiedził we wtorek Pałac Biskupów Krakowskich. Był to ostatni punkt wizyty w Kielcach dyplomaty, który od czterech lat przyjeżdża na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego.

    - Oglądanie tych dzieł robi dużo większe wrażenie niż przeglądanie informatorów. To wspaniałe muzeum z piękną historią. Myślę, że nie ma przeszkód, aby Kielce stały się miastem turystycznym - stwierdził ambasador po wizycie w pałacu.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... skich.html
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 12 września 2008, o 22:13

Swój projekt ubrałem w taką "oficjalną" wersję:

Projekt "Odkryj Wzgórze Zamkowe"

Celem projektu jest przygotowanie i wypromowanie spójnego "pakietu turystycznego" obejmującego obszar dawnego "miasta kościelnego".

Założenia:

- doprowadzenie do ścisłej współpracy Muzeum Narodowego, Domu Środowisk Twórczych wraz z Galerią Współczesnej Sztuki Sakralnej "Dom Praczki", parafii katedralnej, Muzeum Diecezjalnego, Muzeum Wsi Kieleckiej, Muzeum - Miejsca Pamięci Narodowej i kina Moskwa oraz - jako instytucji wspierającej - Muzeum Historii Kielc.

- ułożenie spójnego, atrakcyjnego planu zwiedzania całego Wzgórza i dostosowania do tego planu godzin pracy poszczególnych placówek,

- przygotowanie logo na potrzeby wspólnych wydawnictw i imprez,

- wydanie wspólnego przewodnika i materiałów promocyjnych w kilku wersjach językowych,

- stworzenie możliwości kupna jednego biletu obejmującego wszystkie muzea wzgórza Zamkowego (bilet powinien mieć formę pamiątkowego gadżetu),

- przygotowanie specjalnej wielojęzycznej grupy przewodników "oddelegowanych" do realizacji programu "Wzgórze Zamkowe",

- rozesłanie do agencji turystycznych, biur podróży, szkół oferty pakietu turystyki kulturowej "Kielce-Wzgórze Zamkowe",

- czytelne i estetyczne oznaczenie obiektów znajdujących się w granicach Wzgórza np. w formie tabliczek w języku polskim i angielskim zawierających podstawowe informacje o każdym z obiektów,

- wspólna organizacja cyklicznych imprez. Patronami kolejnych z nich mogą być znane (lub zapomniane ale bardzo ciekawe) osoby związane ze Wzgórzem Zamkowym (wiele jest takich postaci poczynając od Wincentego z Kielc). Warto w tym kontekście wspomnieć pomysł nieistniejącego już Słowa Ludu, które zorganizowało dwukrotnie sympatyczne "Imieniny Biruty" przy źródełku Biruty.

- przygotowanie i wyeksponowania modelu Wzgórza w wersji z II poł. XVIII w.,

- powołanie bractwa historycznego odtwarzającego realia miasta biskupiego (gwardia biskupia, gwarkowie-górnicy), w tym scholi grającej z balkonu dzwonnicy,

- przygotowanie tablic z aksonometrycznym rysunkiem Wzgórza Zamkowego wykonanym przez Tadeusza Wróbla i dokładnym opisem, co w którym obiekcie się znajduje.
Tablice takie mogłyby zostać postawione w następujących miejscach:
- przy Seminaryjskiej w rejonie Krakowskiej Rogatki,
- przy Wesołej w rejonie skweru Żeromskiego
- w rejonie placu Artystów przy Sienkiewicza/Kapitulnej,
- w rejonie ronda Giedroycia (Paderewskiego/Ogrodowa)
- przy Staszica

Przy realizacji tych planów niezbędna jest współpraca z urzędami Miejskim i Marszałkowskim, Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków oraz sponsorami.

Uzasadnienie:

Mamy w Polsce kilka pałaców będących prawdziwymi lokomotywami turystycznymi (np. Wilanów, Łańcut, Kozłówka, Rogalin, Baranów). Nikt chyba nie ma co do tego wątpliwości - pałace te znane w Polsce i poza nią są magnesem przyciągającym rzesze ludzi. Czy nasz pałac pobiskupi zalicza się do grupy mniej ciekawych i wartościowych? Takie wrażenie można odnieść słuchając wypowiedzi władz miasta i regionu, a także dziennikarzy. Świadczy to o tym, że osoby podejmujące decyzje dotyczące np. promocji miasta i regionu nie są świadome wyjątkowości i klasy posiadanego przez nas zabytku. W ich rozumieniu jest to zapewne jeden z wielu podobnych pałaców - ładny, zacny, ale nieszczególnie wyróżniający Kielce. Nie jest brany pod uwagę jako ikona miasta, nie jest ujęty w strategii promocji itd.
Pałac jest jednak wyjątkowy. Nieprzypadkowo w obowiązującej niegdyś kwalifikacji zabytków został zaliczony do najwyższej bezcennej grupy "0". Z naszego regionu tak sklasyfikowano wtedy tylko kilka obiektów (jak kościół Św. Jakuba w Sandomierzu, klasztor Cystersów w Wąchocku). Poza tym, że jest to architektura najwyższej klasy, jest to też jedyna w Polsce zachowana w całości manierystyczna rezydencja z I połowy XVII w. Dlatego też, gdy udało się naukowcom przekonać komunistyczne władze do utworzenia w pałacu muzeum, niemal od razu uzyskało ono rangę Narodowego. Warto podkreślić, że w Polsce jest tylko dziewięć muzeów narodowych. W pałacu zachowanych jest wiele unikalnych elementów wystroju, jak stropy z polichromowanych belek (W Polsce zachowały się takie tylko w Gdańsku) i stropy z plafonami. Po wielu latach restauracji większość apartamentów biskupich odzyskała swą całkowitą świetność, odtworzono wg dawnych planów, jedyny w Polsce (w całości) ogród włoski, w skrzydle północnym znajduje się jedna z najbogatszych w kraju galerii malarstwa polskiego.

Pałac nie jest przy tym samotną perłą - jest perłą w koronie, jaką jest cały zespół Wzgórza Zamkowego.
Trzeba zacząć od tego, że Kielce do 1789 r., będąc własnością biskupów krakowskich składały się z dwóch współegzystujących ze sobą organizmów - unikalnego skupionego wokół kolegiaty i pałacu "miasta księży" czyli Wzgórza Zamkowego oraz "miasta mieszczańskiego" skupionego wokół Rynku.
W szczytowej fazie rozwoju kompleksu kościelnego czyli w II poł. XVIII w. na zespół Wzgórza Zamkowego składały się: kolegiata z dzwonnicą i kaplicą ogrójcową, pałac z dwoma skrzydłami, kościół pw. Św. Trójcy i probostwo Św. Trójcy, szkoła, seminarium, spichlerz seminaryjny, szpital (przytułek), murowane piętrowe ganki łączące pałac z kolegiatą i seminarium, Brama Krakowska, 14 kanonii, wikariat, domy prepozyta, starosty, pisarza prowentowego, praczki, pisarza browarnego, zajazd, kustodia, scholasteria, obszerne: spichlerz, stajnie i wozownie z mieszkaniem mastalerza, kuźnia, rajszula (ujeżdżalnia koni), browar, ogród kuchenny...
Choć kompleks rzecz jasna w XIX wieku uległ przekształceniom, zachował swoją wyjątkowość i spójność, a niektóre nowe obiekty powstałe na miejscu starych stały się ozdobami miasta (park miejski urządzony w miejscu biskupiego ogrodu kuchennego) lub wręcz nowymi perłami (pałac Zielińskiego zbudowany z wykorzystaniem budynku rajszuli).

Obecnie na kompleks Wzgórza składają się oprócz pałacu pobiskupiego m.in. całkowicie odrestaurowana bazylika katedralna, pięknie wyremontowane budynki Caritasu (d. zajazd), probostwa katedralnego (d. domy sług koscielnych), Sądu Biskupiego (d. kanonii Tumlin), kurii (d. dom prepozyta), NFOZ (d. spichlerz seminaryjny, potem sąd), Warty (d. dom dyrektora gimnazjum zbudowany na miejscu kanonii Głęboczka), dworek Laszczyków (d. dom ostatniego starosty biskupiego Jaworskiego), DŚT- Pałac Zielińskiego, d. dom pisarza prowentowego i praczki. Kończy się włąśnie remont Seminarium, kościoła Św. Trójcy i d. szkoły. W tym roku zacznie się remont zespołu powięziennego (d. stajni i wozowni). Na fundamentach d. domu pisarza browarnego urządzono Cafe Gallery.
W obrębie Wzgórza na swój lepszy czas czekają już tylko główna część spichlerza i piwnice browaru przy Zamkowej (w dolnej części spichlerza urządzono Kawiarnię Zamkową) oraz budynki zbudowane na miejscu dawnych kanonii przy Kapitulnej (kamienica należąca do wojska i d. carska ochronka /dziś przedszkole/).

Co najistotniejsze - na w sumie niewielkim obszarze, poza bardzo malowniczym krajobrazem mamy wielkie nagromadzenie muzeów i innych miejsc kultury:
- Muzeum Narodowe (w pałacu odbywają się też regularnie koncerty)
- bazylika z udostępnianym do zwiedzania skarbcem (proboszcz Kowalski zapowiadał też udostępnienie jako punktu widokowego balkonu dzwonnicy). W katedrze również odbywają się (chociaż rzadko) świetne koncerty (m.in. w ramach Festiwalu Muzyki Kameralnej i Sakralnej)
- świetnie działający DŚT- pałacyk z galeriami i koncertami (a także wieloma innymi imprezami)
- postała z inicjatywy honorowego obywatela Kielc, twórcy teatru Scena Plastyczna KUL Leszka Mądzika Galeria Współczesnej Sztuki Sakralnej (dom pisarza i praczki),
- nowe bardzo dobrze urządzone i ciekawe Muzeum Diecezjalne (kuria),
- Muzeum Wsi Kieleckiej (dworek Laszczyków)
- Muzeum Lat Szkolnych Żeromskiego z nową ekspozycją (d. szkoła),
- Muzeum - Miejsce Pamięci Narodowej (więzienie)
- biblioteka Seminarium,
- mające 82-letnią tradycję kino Moskwa (d. Palace), które stawia głównie na ambitny, studyjny repertuar (a nawet 98-letnią, bo to tu zostało przeniesione najstarsze kieleckie kino).

Niebawem pojawią się kolejne atrakcyjne obiekty - za dwa lata w d. stajniach i wozowniach (potem więzieniu) zaczną działać Centrum Ceramiki i Designu oraz Muzeum Czynu Niepodległościowego.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 12 września 2008, o 22:19

Zastanówcie się proszę, czy aby na pewno nie macie znajomych w tych wszystkich wymienionych wyżej miejscach i instytucjach. To mogłoby przygotować grunt przed rozmowami z ich szefami (a może jednak znacie samych szefów?)

Zwracam się również przy tym do "biernych" przeglądaczy naszego forum, którzy się na nim nie ujawniają - jeśli chcecie, by takie projekty były realizowane - pomóżcie. :)
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 12 września 2008, o 22:37

Na podstawie artykułu w Gazecie: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... zeum_.html myślę, że z nowym dyrektorem może być dobra współpraca :)
- Zaimponował nam też głęboką wiedzą na temat muzeum, w tym jego największej słabości, jaką jest mała liczba zwiedzających. Pan Komodziński przekonał nas, że wie, co zmienić w placówce, by przyciągnąć do niej jak największą liczbę ludzi - wylicza Merta.

To właśnie zwiększenie frekwencji (obecnie muzeum odwiedza tylko ok. 26 tys. widzów rocznie) będzie głównym priorytetem działań Komodzińskiego, jeżeli minister mianuje go na dyrektora. Kandydat chce też zbudować przyjazne muzeum, zmieniając nastawienie pracowników do odwiedzających, oraz zadbać o profesjonalny marketing placówki i przygotowanie oferty dla różnych grup. - Muzeum musi funkcjonować dynamiczniej niż w tej chwili. Trzeba zmienić jego wizerunek muzeum, nakłonić ludzi, żeby chcieli tu przyjść. Można to zrobić m.in. poprzez dobrą promocję. To musi być i muzeum, i dobrze prosperująca firma - podkreśla Komodziński.

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 14 września 2008, o 22:19

Dyrektor muzeum: Tylko głupiec by się nie bał
Rozmawiała Monika Rosmanowska
Obrazek
2008-09-14, ostatnia aktualizacja 2008-09-14 18:10

Dynamiczne i nowoczesne - takie ma być Muzeum Narodowe w Kielcach pod rządami nowego dyrektora. Ale Andrzej Komodziński ma też mnóstwo obaw, bo - jak przyznaje - tylko głupiec by się nie bał.

Konserwator dzieł sztuki na stałe mieszkający w Niemczech został wybrany przez komisję konkursową na dyrektora Muzeum Narodowego w Kielcach. Kandydatura Andrzeja Komodzińskiego zostanie przedstawiona ministrowi kultury Bogdanowi Zdrojewskiemu, a ten po konsultacji z samorządem województwa zdecyduje, czy powoła go na stanowisko. Decyzja jest raczej przesądzona.

Rozmowa z Andrzejem Komodzińskim*

Monika Rosmanowska: Ma Pan pomysł na kieleckie muzeum?

Andrzej Komodziński: Konieczne jest zaangażowanie wszystkich pracowników. Zarówno do sprawnego działania muzeum, do budowania jego prestiżu, pozytywnego wizerunku w Polsce i na świecie, ale też do prowadzenia działalności gospodarczej. Nie zamierzam nikogo zwalniać, chcę natomiast wzmocnić w ludziach poczucie odpowiedzialności za placówkę, przekonać do słuszności obranych kierunków. Trzeba im dać możliwość podnoszenia kwalifikacji zawodowych i aktywnego uczestniczenia w podejmowanych przedsięwzięciach. Motywacją będzie też odpowiednie wynagrodzenie. Jeżeli uda się nam szybko osiągać zakładane cele, to automatycznie przeniesie się to na podwyżki.

I gotów Pan jest wywrócić swoje życie do góry nogami?

- Jeżeli minister kultury zdecyduje się mnie powołać na stanowisko dyrektora, przeprowadzę się do Kielc i zacznę realizować przedstawioną komisji koncepcję zarządzania muzeum.

Co to za koncepcja? Podkreśla Pan, że muzeum może zarabiać na siebie.

- Liczba osób odwiedzających placówkę jest m.in. uzależniona od atrakcyjności, oryginalności ekspozycji i od skutecznej reklamy. W niektórych europejskich muzeach zastosowanie audiowizualnego systemu oprowadzającego czy multimedialnej informacji dostępnych przy wejściach, współpracujących z nimi centrów informacji turystycznej, zwiększyło zainteresowanie ofertą o 40 proc. W porównywalnych placówkach krajów Unii Europejskiej muzealne sklepy oferują setki produktów nawiązujących do historii danego regionu i jego zbiorów. Badania potwierdzają także, że co drugi odwiedzający korzysta z małej usługi gastronomicznej. Do tego mogą dojść dochody z turystyki konferencyjnej i biznesowej.

Jak ocenia Pan kondycję Muzeum Narodowego w Kielcach?

- Atutem są unikalne rezydencje w Kielcach i Oblęgorku, wyjątkowy charakter zbiorów i potencjał ludzki, którymi trzeba tylko odpowiednio pokierować. Wysoko oceniam pracę i osiągnięcia dyrektora naukowego Ryszarda de Latoura i jego zespołu. Nie ukrywam, że liczę na współpracę z nim. Wady to m.in. lokalizacja muzeum, która uniemożliwia dojazd autokarem czy zaparkowanie przed budynkiem. Pałac wymaga też licznych prac budowlano-konserwatorskich. Niewystarczająca jest ilość magazynów, brakuje monitoringu. Największą bolączką jest jednak niska liczba odwiedzających. W ubiegłym roku Bałtów przyciągnął 300 tys. osób, zamek w Chęcinach - 110 tys., Muzeum Zegarów w Jędrzejowie - 25 tys, a Pałac jedynie 23 tys. Trzeba stworzyć placówkę przyjazną i atrakcyjną dla każdego.

Jakie ma Pan plany?

- Zamierzam konsekwentnie realizować moją koncepcję przedstawioną komisji. Stawiam przede wszystkim na moje doświadczenie, wiedzę i potencjał tego muzeum: ludzi, którzy w nim pracują. Potrzebna jest też współpraca z innymi muzeami polskimi i zagranicznymi.

*Andrzej Komodziński ma 51 lat. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Kielczanin, od 18 lat mieszka w Niemczech. Zajmuje się tam m.in. konserwacją dzieł sztuki i projektowaniem ekspozycji muzealnych.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... e_bal.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 15 września 2008, o 07:23

sueno pisze: W porównywalnych placówkach krajów Unii Europejskiej muzealne sklepy oferują setki produktów nawiązujących do historii danego regionu i jego zbiorów. Badania potwierdzają także, że co drugi odwiedzający korzysta z małej usługi gastronomicznej. l
Wydawałoby się to takie oczywiste, a w Kielcach to rewolucja...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 15 września 2008, o 10:10

Nawiazujac do wywiadu z panem Komodzinskim o wspolpracy z innymi muzeami:
- kiedy bylem w Dublinie hitem okazala sie byc wystawa w tamtejszym Muzeum Narodowym, ukazujaca bogactwo polskiego malarstwa.
Mimo ze nastawiali sie na Polakow (hitem mial byc "Stanczyk") gros zwiedzajacych stanowili Irlandczycy.
Pamietam, ze w tym czasie rowniez w Polsce odbywaly sie jakies wystawy pochodzace ze zbiorow zagranicznych na ktore przychodzily tlumy.
Gdyby udalo sie choc jedna taka impreze sciagnac do MN w Kielcach?
*
Myslalem o nazwie dla Wzgorza Zamkowego. Zaintrygowalo mnie to, co uslyszalem w czasie piatkowej konferencji.
Ktos wspomnial o Malym Watykanie.
I bardzo przypadlo mi to do gustu.

Widzicie, Wzgorz Zamkowych, zamkow, palacow biskupich jest w Polsce i na swiecie sporo.
Wiec nazwanie czegos Wzgorzem Zamkowym zadnym wyroznikiem nie jest. (Tzn jest, ale jedynie na szczeblu lokalnym, bo komus spoza Kielc, spoza kraju jedno wzgorze zlewac sie bedzie z drugim)
Zas Watykan jest tylko jeden.
Nazwa ta jest szeroko znana w swiecie, kojarzy sie z bogactwem atrakcji architektoniczno-historyczno-muzealnych.
Od razu budzi cieple skojarzenia (bo chyba kazdy zna Watykan)
Skoro nie mamy ani sil, ani srodkow, ani szans (bo jednak, nie czarujmy sie - nasze Wzgorze, jakkolwiek unikatowe w skali regionu czy regionow, w skali kraju juz tak wielkim ewenementem nie jest. W skali Europy - jeszcze mniejszym. W skali swiata...), bo przeciez by wypromowac marke turystyczna trzeba olbrzymich nakladow i czasu, sprobujmy podpiac sie pod cos juz znanego. Cos wiekszego, majacego juz swoja renome w swiecie.
Wyobrazmy sobie promocje miejsca w stylu (...)Wzgorze Zamkowe w Kielcach, ze wzgledu na nagromadzenie na stosunkowo niewielkim obszarze wielu zabytkow, perelek architektury, skarbow kultury i bogata historie nazywane jest czesto Malym Watykanem(...)
Jesli bedziemy te nazwe powtarzac wystarczajaco czesto, jesli sprawimy, by pojawila sie w oficjalnych przewodnikach, mamy szanse, by nasze miasto kojarzylo sie z czyms znanym w calym swiecie.
(Goebels - bedacy przeciez prekursorem nowoczesnego marketingu uzywal okreslenia: Rzucajcie blotem, a zawsze cos sie przyklei. Jesli bedziemy cos powtarzac po wielokroc, to ludziom zacznie sie to stapiac w jedno: Wzgorze Zamkowe - Maly Watykan - Watykan - cudowne zabytki)
Ja wiem, ze pewnie niektorzy chcieliby budowac wlasna marke Wzgorza od zera. Ale - powtarzam: nie mamy na to ani sil, ani srodkow.
A przeciez nawet nawet moj ukochany Sankt Petersburg nazywany jest Wenecja Polnocy. Toz ja, zachwalajac obcokrajowcom Krakow, mowilem ze to ladniejsza i bogatsza w zabytki Praga (bo o tej ostatniej slyszeli, a o nazwie Cracow nie).
I nie sadze, zeby ktoremus z tu wymienionych miast przynioslo to jakakolwiek ujme.
Sprobujmy wiec moze pojsc tym torem...
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 15 września 2008, o 10:43

Myślę, że warto spróbować z "Małym Watykanem" na etapie promocji zezwnętrznej, gdy (przy założeniu że produkt turystyczny powstał), informacje rozsyłane będą do biur turystycznych, szkół itd. Również rzecz jasna w folderach. Jednak Wzgórze Zamkowe to tak czy inaczej po prostu nazwa własna - nie należy jej mylić z nazwą marketingową. Hasło " mały Watykan" (które faktycznie pasuje) nie zastąpi Wzgórza (nie jestem pewien czy Cię dobrze zrozumiałem).
Nasz zabytkowy zespół architektoniczny JEST unikatem na skalę całego kraju (a nie tylko regionu) dlatego m.in. tak mi to lezy na sercu - na sesji w MHK ktos wspomniał, ze takie "miasta kościelne" dałoby sie znaleźć najwyżej 3.
A i pałac pałacowi nierówny. Po co sie jeździ akurat do Łańcuta, skoro jest tyle innych pałaców? To dobre porównanie. Również w czasie rozmów po sesji mogłeś usłyszeć, że takiej klasy rezydencje sa w Polsce własciwie tylko trzy: Łańcut, Wilanów i Kielce. Kielce zapomniane i na uboczu. Mój rozmówca z Krakowa stwierdził, że gdyby taki pałac stał gdzie indziej, przewalałyby się przez niego tłumy turystów...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 15 września 2008, o 11:34

Wydawnictwo Rzeczpospolitej wydaje prestiżowe dwujęzyczne pismo "Heritage-zabytki". Kolejne numery poświecane były poszczególnym województwom. Do świętokrzyskiego numeru dołączone było DVD o Krzyżtoporze. Wśród kilku tekstów o najważniejszych zespołach zabytkowych regionu znalazł się też tekst o Wzgórzu Zamkowym "Miasto księży". Spojrzenie z zewnątrz idealnie potwierdza, to co tak bardzo lezy mi na sercu. Numer ukazał się ze dwa lata temu, wcześniej już raz wklejałem na forum skan fragmentów artykułu. Myślę, że warto jeszcze raz do niego wrócić, w konkekście naszej próby zadziałania:
  • "Miasto i region często pojawiające się w różnych ogólnopolskich opracowaniach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych stało sie dziś wyraźnie osamotnione i pozbawione szerszej akcji promocyjnej. Wiele lat temu zabytki ziemi kieleckiej badały i upowszechniały liczne autorytety z największych ośrodków. które nie tylko znały ten obszar, ale potrafiły upowszechniać i reklamować jego bogactwo. Wystarczy wspomnieć cenionych i niezwykle wpływowych historyków sztuki i architektury: Adama Miłobędzkiego, Wojciecha Kalinowskiego czy Teresę Zarębską. Dzisiaj zabudowa Wzgórza Zamkowego praktycznie nie pojawia się w licznych zbiorczych opracowaniach turystycznych, a Kielce są odwiedzane przede wszystkim przez młodzież szkolną i izraelskie wycieczki poszukujące żydowskich śladów. Zmniejszył sie także ogólnopolski ruch turystyczny obejmujący ogólnopolskie i międzynarodowe wycieczki. Kielce i ich zabudowa praktycznie nie pojawiają się w programach tzw. turystyki kulturowej przeznaczonej dla wymagającego i wyspecjalizowanego odbiorcy.
    Wszystkie te negatywne zjawiska wiążą się nie tylko z brakiem funduszy, ale także brakiem pomysłu na promocję zabytków tego terenu. Dlatego tez w dobie żywiołowego rozwoju innych obszarów Polski i promocji innych zespołów zabytkowych, rejon Kielc stał się wyraźnie osamotniony i coraz bardziej zapomniany. Co ciekawe, zapomniana została "kościelna" historia tego terenu, tak ceniona i promowana w dzisiejszych czasach dla innych zabytków.
    (...) Podsumowując, należy wyrażnie stwierdzić trwający kryzys związany z promocją zabytków tego rejonu. Czy zostanie on przezwyciężony, zależy nie tylko od pomysłów mieszkańców dzisiejszych Kielc. wydaje się, że jest to bardziej problem polityczny niż konserwatorski. Czy lokalnym politykom uda się wypracować nową koncepcję rozwoju i promocji tego obszaru i przede wszystkim pokonać stagnację w dziedzinie ochrony, konserwacji i promocji dziedzictwa tego rejonu, pokażą najbliższe lata. Inspiracją i wskazówka mogłaby być kościelna historia tego rejonu. Czy szansa zostanie wykorzystana, czy powtórnie zmarnowana, okaże się w niedalekiej przyszłości."
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

ODPOWIEDZ