Strona 1 z 10

: 26 lutego 2008, o 23:57
autor: RZ
No tak, jeszcze długo będą się mściły zaniedbania z pierwszych 3 lat rządów W. Lubawskiego (nie wspominam o poprzednikach bo to była zupełna beznadzieja). Nie dość, że nie robiono prawie nic w kwestii miejscowych planów (na co najbardziej liczyłem głosując w 2002 r.) to jeszcze prezydent, który z jakichś powodów trzymał na stanowisku niesławnego, strasznie szkodzącego Kielcom arch. miejskiego Partykę upierał się, że plany nie są prawie w ogóle potrzebne, a już w żadnych wypadku nie miał zamiaru tworzyć miejskiej pracowni urbanistycznej. W końcu, tak jak w paru innych kluczowych kwestiach, mądrzy ludzie go przekonali i pracownia została powołana (a Partyka odwołany). Ale stracony czas trudno nadrobić. Podobnie było mi.in. z terenami pod inwestycje, inkubatorem przedsiębiorczości, budownictwem socjalnym i komunalnym (które też przecież uwalnia tereny pod inwestycje) a nawet Targami.
A już kwestie harmonii urbanistycznej i jakości architektury w Kielcach były kompletnie bez znaczenia... Stąd m.in. chaos na Okrzei, Nowym Świecie, potworny chaos w rejonie Leszczynska/Domaszowska, takie popierane przez prezydenta pomysły jak stacja paliw koło archiwum. Zresztą niektóre wydziały UM niestety wciąż nie zostały "okiełznane" przez Janusza Kozę i prezentują poziom stajnii Augiasza. Moi znajomi, którzy z racji znacznie wyższych zarobków przenieśli się z ŚUW do UM mówią jak jeden mąż, że sa zszokowani bałaganem i złym funkcjonowaniem niektórych wydziałów. Takie rzeczy w ŚUW byłyby nie do pomyślenia. Zresztą za każdym razem jak czytam w gazetach, że UM ma w zwyczaju latami nie odpowiadac na pisma, wnioski, to mi sie w głowie nie mieści...

Uważam niezmiennie, o czym pisałem przed ostatnimi wyborami samorządowymi w związku z rozmowami z ludźmi z kieleckiej PO, że:
Kluczowe moim zdaniem jest jak najszybsze objęcie obszaru całego miasta planami zagospodarowania przestrzennego – to powinien być absolutny priorytet. Od nich w znacznej mierze zależy zarówno szybkość powstawania, ilość i jakość inwestycji, jak i harmonia architektoniczno-urbanistyczna miasta, co ma szczególne znaczenie m.in. w kontekście niezwykle ważnej dla przyszłości Kielc turystyki.
Niezależnie od planów zagospodarowania (a raczej: równolegle) postuluję jak najszybsze stworzenie publicznej mapy inwestycyjnej Kielc docelowo uwzględniającej sytuację prawną wszystkich działek i budynków w mieście. Powstawałaby ona oczywiście etapami. Już w pierwszym etapie powinny być na niej uwzględnione oprócz terenów przygotowywanych i oferowanych przez miasto wszystkie oferowane potencjalnym inwestorom działki i budynki prywatne, o których informacje są rozproszone w rozlicznych agencjach nieruchomości. Stopniowo zapełniana mapa ułatwi wytypowanie terenów, które najszybciej można scalić i przygotować do celów inwestycyjnych. Pozwoli pogrupować obszary miasta na „łatwiejsze” i „trudniejsze” do rozwoju ze względu na ich sytuację prawną i deklarowane intencje właścicieli działek. Określi działki i obiekty należące do miasta, których nie ma potrzeby „trzymać” i korzystniej będzie je sprzedać oraz tereny i obiekty prywatne, które ewentualnie miasto powinno kupić (np. w celu „uzupełnienia” należącego do miasta terenu oferowanego inwestorom). Z kolei wiedza o terenach „trudnych”, gdzie są albo problemy z ustaleniem właścicieli, albo ciągną się sprawy w sądzie między spadkobiercami, albo rozdrobnieni właściciele mają rozbieżne plany i nie mogą się ze sobą dogadać, bądź też „z zasady” nie zgadzają się na zrobienie z działką lub budynkiem czegokolwiek, pozwoli na zaplanowanie działań przyspieszających tam pozytywne zmiany. W ramach tej mapy powinien powstać szczegółowy wykaz działek i budynków, o które się miasto sądzi z innymi podmiotami (a szczególnie firmami, tak jak w przypadku biurowców na Targowej i Wesołej) – należy usystematyzować i szczegółowo rozplanować działania, żeby przyspieszyć finał sprawy – każda zwłoka w działaniu lub niewłaściwe działanie z winy miejskich urzędników to wymierna strata finansowa miasta (także w przypadku, gdy miasto nie ma racji i bezprawnie blokuje odzyskanie nieruchomości przez prawowitych właścicieli, jak w przypadku bazarów przy Seminaryjskiej).

: 27 lutego 2008, o 00:04
autor: T0MIKE
Tak, ale to już temat-rzeka. Według mnie brak planu jest fantastyczną okazją dla pokazów siły urzędników (nie wsponę o potencjalnej korupcji). Albo zmieni się prawo, albo będziemy mieli Okrzei w każdym miejscu miasta. Nie dawniej jak wczoraj dyskutowałem z moimi ludźmi nt. ładu przestrzennego w Kielcach i uznaliśmy, że czegoś takiego jak Mastercort nie powstydziłby się nawet Nowy Jork :lol:

: 27 lutego 2008, o 00:11
autor: MeehoweCK
najśmieszniejsze jest to, że w Polsce (nie, nie tylko w Kielcach), choć oczywiście nie całej, plany tworzy się niemal WYŁĄCZNIE pod konkretne inwestycje, bo pracownie nie mają czasu (chęci) na tworzenie planów "awansem", natomiast prawo zabrania oficjalnego finansowania planu przez inwestora. Ale da się to ładnie ominąć

: 27 lutego 2008, o 00:58
autor: 193
MeehoweCK pisze:najśmieszniejsze jest to, że w Polsce (nie, nie tylko w Kielcach), choć oczywiście nie całej, plany tworzy się niemal WYŁĄCZNIE pod konkretne inwestycje, bo pracownie nie mają czasu (chęci) na tworzenie planów "awansem", natomiast prawo zabrania oficjalnego finansowania planu przez inwestora. Ale da się to ładnie ominąć
no stary, nie wiem co masz na mysli piszac "pracownie".
Zgodnie z ustawa plan "sporzadza" prezydent/burmistrz/wojt.
Procownie urbanistyczna go "opracowuje", ale nie ma zadnego wplyu na decyzje o wszczeciu procedury.
Iniscjatywa moze natomiast wyjsc od spolecznosci lokalnej. Ta jednak z reguly boi sie wszelkiego dzialania bo moze naruszyc to wygodny status quo.

Co do wiezy zas, to bardzo sie ciesze, ze poki co nie powstanie. Jest udowodnione, ze mieszkanie w wysokich budynkach zle wplywa na psychike mieszkancow. To ze takie powstaja wynika jedynie z pazernosci deweloperow, ktorzy chce upchac na malym skrawku terenu wiele mieszkan.
Budowanie w Polsce wiezowcow mieszkalnych to powrot do PRL.

: 27 lutego 2008, o 01:31
autor: Michał
Jest udowodnione, ze mieszkanie w wysokich budynkach zle wplywa na psychike mieszkancow.
Można prosić jakiś link do takich badań? :D

PS. Ja bym chciał mieć apartament na ostatnim piętrze warszawskiego 'żagla' :)

no w Wawie pewnie i tak...

: 27 lutego 2008, o 02:01
autor: maju
...z tym że wczesniej musiałbyś zjechać 4 poziomy od powierzchni wąskim korytarzem nie rysując przy tym zderzaków ,żeby wśród 100 innych odnaleźć swoją wyrysowaną farbą kopertę na samochód, a potem tylko 10 minut niecierpliwego czekania na pierwszą winde...potem kolejne pare na drugą ( nie sądzę że przy takim wysokim budynku będzie jedna winda od piwnicy do dachu) i już wchodzisz do swojego zajefajnego apartamentu za 1mln zł...jakbyś wtedy sobie przypomnial ,że zapomniałes wziąc zakupów z bagażnika... wyrzucanie śmieci to pewnie będzie oddzielna sprawa....sam jestem ciekaw czy zsypy są do samego dołu....chyba niemożliwe
Do plusów , które zapewne zapewnią w Wawie sprzedaż tych mieszkan należy oczywiście "sława" i położenie w Centrum
Generalnei prognozuje zwykłym pracującym mieszkańcom takich mieszkan częste wizyty w poradni leczenia nerwic ;))

MOIM ZDANIEM

: 27 lutego 2008, o 06:54
autor: RZ
MeehoweCK pisze:najśmieszniejsze jest to, że w Polsce (nie, nie tylko w Kielcach), choć oczywiście nie całej, plany tworzy się niemal WYŁĄCZNIE pod konkretne inwestycje, bo pracownie nie mają czasu (chęci) na tworzenie planów "awansem", natomiast prawo zabrania oficjalnego finansowania planu przez inwestora. Ale da się to ładnie ominąć
To nie jest kwestia chęci pracowni, tylko konkretnych decyzji władz miasta. Teraz te decyzje wreszcie są i A. Hajdorowicz robi co może (całe szczęście, że się nie zniechęcił i dotrwał, bo słyszałem, że chciał to wszystko rzucić) ale władze miasta nie wykorzystały szansy, by wreszcie wyprzedzić innych w dobrych decyzjach. Jeśli się chce nadrabiać zaległości w stosunku do innych miast, zmieniać wizerunek Kielc, to trzeba być w awangardzie i podejmować decyzje perspektywiczne. Tego w pierwszych latach zabrakło - naprawdę nie wystarczy sam stadion. Plany zagospodarowania były w tym jedną z rzeczy najważniejszych. W dodatku, gdyby Kielce obudziły się wcześniej niż inne miasta, miałyby łatwiej - bardziej dostępni i tańsi byli fachowcy.
Widocznie prezydent dawał się przekonywać niesławnemu Partyce, któremu po prostu pasowało wyłącznie "pływanie w mętnej wodzie". Brak planów był zawsze korupcjogenny i dawał wielką uznaniową władzę urzędnikom.

: 27 lutego 2008, o 08:25
autor: T0MIKE
Nie jest tak żle z tymi wysokościowcami. Wszystko zależy od dobrego zaprojektowanie garażu i nie będzie problemu z wyjazdem. Moje warszawskiej doświadczenia nie są tak negatywne. Ani problemu z psychiką, wręcz przeciwnie, super widok z 16 piętra ponad dachami Starej Ochoty, ani obdrapanego lakieru,ale odpowiednie promienie skrętu i wygodny, szeroki wyjazd z budynku. Żadnych śladów na ścianach. Ale oczywiście znam parking pod biurowcem na rogu Królewskiej i Marszałkowskiej, gdzie poniżej poziomu -1 nie zjadę za cholerę, bo jeden czarny szlaczek jest wzdłuż całego zjazdu. A co do wysokości budynków, to nie pazerność deweloperów, a właścicieli gruntów. Grunt jest warto tyle, ile można na nim wybudować, jeśli można 40 pięter, to nie można liczyć, że właściciel policzy za 10. Ale chciałbym, swoją drogą, wybudować 40 pięter, choć nie jest to ani łatwe, ani tanie.

: 27 lutego 2008, o 22:44
autor: RZ
Moim zdaniem wysoki budynek dobrze by się komponował między Sandomieską a Legnicką nieopodal ZWSE. Dobrze by sie wpasował w krajobraz, a z drugiej strony niczego by nie zasłaniał. Właściwie to jest jeszcze centrum, te tereny aż się proszą żeby je inaczej wykorzystać. Ewentualnie też w okolicach Solidarności/Romualda, ale tam jest potworny chaos i chyba trudno byłoby to szybko przeprowadzić.
Myślałem, że na Targowej można coś wstawić, ale pisałeś, że nie, co mnie zaskoczyło. Chociaż z drugiej strony trudno byłoby to zrobić tak by nie zacienić pobliskich płytowców.
Nie mam nic przeciwko wysokiemu budynkowi (pod warunkiem dobrej architektury) na terenie bazarów. Stanowiłby fajną dominantę patrząc od strony ulicy Wrzosowej.

Ponadto budynek 9-12 - piętrowy (ale raczej biurowiec) idealnie by pasował na działce poczty na tyłach NBP i Sądu Rejonowego.
NBP+Sąd cieszą oko, gdyby jeszcze zza nich coś ciekawego wystawało...

No i szkoda, że między Warszawską a Galerią Echo powstała dzielnica willowa...

: 27 lutego 2008, o 22:57
autor: T0MIKE
Po kolei, Sandomierska/Legnicka, badałem ten teren i gdyby nie supermarkety (LIDL, Biedronka) byłoby miejsce na taki budynek. LOK, Straż, ZDZ, odpadają, z przyczyn formalnych.
Romualda/Solidarności też już nie bardzo jest gdzie wciśnąć, chyba że masz na myśli tzw. Wzgórze Pigwy, tam, niestety, nie ma już punktu odniesienia w postaci wysokiego budynku. Poza tym właściciele oszaleli, jeżeli idzie o cenę.
Za sądami jest Radio i Poczta, obie instytucję nigdzie się nie wynoszą, niestety. A Targowa, bez zmian.

: 27 lutego 2008, o 23:00
autor: MeehoweCK
A ja bym widział wysokie budynki wzdłuż nowej ulicy Świętokrzyskiej. Ale kiedy to będzie... :roll:

: 27 lutego 2008, o 23:06
autor: T0MIKE
No, dłuuuugo jeszcze, ani infrastruktury, ani planu, a jeśli powstanie plan, to wzdłuż Nowoświętokrzyskiej będzie pod usługi, szkolnictwo i handel, raczej nie pod mieszkania.

: 28 lutego 2008, o 00:13
autor: koubah
RZ pisze:osiem mieszkań na piętrze... no nie wiem... to coś podobnego do wieżowców budowanych ok. 1970 r. (KSM, Grunwaldzka i Chęcińska) - tam jest dziewięć mieszkań. Sam w takim mrówkowcu mieszkałem - żadna atrakcja. Jakby miał cztery mieszkania na piętrze i 20 pięter to byłoby dla wielu kuszące, ale tak to jestem sceptyczny :roll: . Będzie atrakcyjny po prosty tylko wtedy, gdy ceny będą wyraźnie konkurencyjne wobec obecnie panujących na rynku.
Wlasnie mam przyjemnosc pracowac nad jednym projektem w Centrum Wawy, wiezowiec z apartamentami, Mimo ze jakosc tych mieszkan pozostawia wiele do zyczenia (mam na mysli rozklad) np na mieszkanie ok 120 m2 kuchnia na jednym z ostatnich pieter wynosi 8 m2, co jest raczej dobre dla kawalerki a nie mieszkania po 42 tys. za m2. Mieszkan na pietrze jest 6. Do tego dochodzi parking, ktory jest od 2 do 7 pietra oraz 2 poziomy podziemnego, ale zeby wjechac na najwyzszy poziom parkingu zaliczamy najpierw poziom -2 a potem jazda 8 kondygnacji do gory, w sumie daje nam to 10 kondygnacji do krecenia po rampie. Takich smaczkow w projekcie jest wiecej. No ale coz magia nazwiska architekta, do tego lokalizacja no i widok z okien sa jednak bezspornym atutem przedsiewiecia. Zreszta sam adres mowi sam za siebie, podobno najlepszy w tym kraju. Zastanawiam sie tylko czy w przypadku CK BLOKU mimo oczywistych zawrotow glowy jakie bedzie nam serwowal widok z okien ostatnich penthousow, magia nazwiska czy adres bedzie kolejnym bodzcem przyciagajacych klientow do tej inwestycji. Mowimy przeciez o miescie, gdzie szczytem marzen jest dom pod miastem, a nie nawet nie duze mieszkanie w centrum, gdzie do kina, teatru czy pub dojdziemy w kilka minut. Mimo wszystko jestem optymista.

: 28 lutego 2008, o 06:34
autor: RZ
T0MIKE pisze:Za sądami jest Radio i Poczta, obie instytucję nigdzie się nie wynoszą, niestety. A Targowa, bez zmian.
No Radio to wiadomo, ale mnie właśnie chodzi o to, żeby namówić pocztę, żeby się stamtąd wyniosła :D

: 28 lutego 2008, o 09:10
autor: T0MIKE
Ciężki temat, mieli budować sortownię w Chęcinach, ale to chyba nie zmieniłoby statusu tej bazy. Rozpytam jeszcze, ale to spółka skrabu państwa, a to są wielomiesięczne procedury i na koniec przetarg.