15 rzeczy które powinieneś sprawdzić zanim podpiszesz umowę na kredyt hipoteczny...
Krótko i na temat:
1. Oprocentowanie
W największym stopniu wpływa na koszt kredytu. Składa się z dwóch części: stopy rynkowej i marży banku. Do ustalania wysokości oprocentowania w przypadku kredytów złotowych banki najczęściej stosują trzymiesięczną stopę WIBOR. Wyraża ona koszt po jakim banki pożyczają sobie pieniądze. W zależności od sytuacji makroekonomicznej stopa WIBOR może się zmieniać, dlatego w trakcie spłaty kredytu może zmieniać się wysokość miesięcznych rat. Oprocentowanie kredytów walutowych oparte jest o stopę LIBOR (np. dla franka szwajcarskiego lub dolara), a kredyty denominowane w euro o stopę EURIBOR.
Drugi składnik oprocentowania – marża – jest natomiast stała w całym okresie kredytowania. Na tym bank zarabia. Jej wysokość może zależeć od kilku czynników: wysokości kredytu, okresu kredytowania czy udziału własnego kredytobiorcy. Wysokość marży można negocjować z bankiem. Warto to zrobić przed podpisaniem umowy. W trakcie spłaty może być z tym problem.
2. Prowizja za udzielenie kredytu
Jest kosztem jednorazowym, który ponosimy w momencie udzielenia kredytu hipotecznego. W przeciwieństwie do kredytów gotówkowych czy samochodowych, gdzie banki pobierają nawet 5 proc. prowizji (maksymalna stawka regulowana ustawowo), przy kredytach hipotecznych banki zadowalają się 1 – 2 proc. Pożyczając 300 tys. zł 2-procentowa prowizja oznacza wydatek 6 tys. zł. Nie jest to więc mało. Dlatego o obniżeniu prowizji też warto porozmawiać z doradcą bankowym. Na rynku coraz więcej banków zachęca do wzięcia kredytu bez prowizji. Trzeba mieć jednak świadomość, że tę opłatę bank potrąci sobie w innej formie, np. w postaci dodatkowego, obowiązkowego ubezpieczenia.
3. Prowizja za wcześniejszą spłatę
Niektóre koszty związane z kredytem hipotecznym mogą pojawić się w trakcie jego spłaty. Jeżeli zdecydujemy się spłacić część lub całość kredytu przed terminem, bank może pobrać prowizję za wcześniejszą spłatę. Spłacając kredyt wcześniej bank traci odsetki. Ta opłata w pewnym stopniu rekompensuje bankom utratę części przychodów. Coraz więcej instytucji rezygnuje jednak z prowizji za wcześniejszą spłatę. W niektórych bankach nie zapłacimy za tę operację pod warunkiem, że przeprowadzimy ją po kilku, np. 5 latach spłaty kredytu.
Prowizję płaci się od kwoty kredytu spłacanej przed terminem. Z reguły banki inkasują 1-2 proc. prowizji.
4. Prowizja za przewalutowanie
Tę opłatę poniesiemy wówczas, jeżeli zdecydujemy się zmienić walutę kredytu. W kilku bankach przewalutowanie jest bezpłatne. Wiele banków nie pobiera prowizji za zmianę kredytu w walutach obcych (np. frankach szwajcarskich) na złote. Jeżeli kredyt złotowy chcemy przewalutować na frankowy czy eurowy, trzeba liczyć się z około 1-proc. opłatą. Prowizja pobierana jest od kwoty kredytu, która podlega przewalutowaniu. Decyzję o zmianie waluty kredytu warto jednak dokładnie przemyśleć. Decydując się na zamianę kredytu złotowego na denominowany w walutach obcych trzeba mieć świadomość nie tylko ryzyka stóp procentowych – wzrost stóp procentowych powoduje wzrost rat kredytowych. Ryzkiem, którego nie można przeceniać jest ryzyko kursowe. Ponadto w kredycie walutowym pojawia się nowy koszt – spread – który podraża koszt kredytu nawet o kilka procent.
5. Ubezpieczenie pomostowe
Zaciągając kredyt hipoteczny każdy kredytobiorca zmuszony będzie wykupić co najmniej jedno ubezpieczenie związane z kredytem. Mowa tutaj o tzw. ubezpieczeniu pomostowym, które płaci się od momentu uruchomienia kredytu do wpisu hipoteki do księgi wieczystej. Ile czasu będzie trzeba je opłacać zależy od sprawności sądu wieczysto-księgowego właściwego dla miejsca zamieszkania kredytobiorcy. W rzeczywistości trwa to od trzech do sześciu miesięcy. Banki w różny sposób ustalają wysokość składek za ubezpieczenie pomostowe (przejściowe). W jednych instytucjach przyjdzie zapłacić za cały rok z góry, choć w sytuacji, gdy wpis zostanie dokonany wcześniej, banki zwrócą nadpłaconą kwotę (nie jest to regułą). Inne banki, do czasu wpisu hipoteki, powiększają marżę kredytu.
6. Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego
Banki standardowo wymagają, żeby kredytobiorca miał część własnych środków na zakup mieszkania czy domu. Z reguły mile widziane jest 20 proc. przy kredytach walutowych i 10 proc. przy złotowych. Jeżeli nie mamy oszczędności, z uzyskaniem kredytu nie powinno być problemu. Bank sfinansuje 100 proc. inwestycji, ale karze nam ubezpieczyć tzw. brakujący wkład własny.
Koszt tego ubezpieczenia podawany jest zwykle jako stawka trzy- lub pięcioletnia i wynosi średnio 3,5 proc. brakującej kwoty za ten okres. Ubezpieczenie opłacamy z góry. Po okresie ubezpieczenia (trzy lub pięć lat) bank sprawdza czy stosunek wartości kredytu pozostałego do spłaty do wartości nieruchomości spadł na tyle, że wkład własny klienta znajduje się na wymaganym poziomie. Jeżeli tak nie jest, będziemy zmuszeni wykupić ubezpieczenie na kolejny okres.
7. Ubezpieczenie na życie
Banki aktywnie rozwijają ofertę ubezpieczeń kredytów hipotecznych. Niektóre instytucje obowiązkowo wymagają ubezpieczenia kredytu, np. na wypadek śmierci, utraty pracy lub ciężkiego zachorowania, ale wtedy zwykle dają coś w zamian, np. obniżkę marży lub brak prowizji za udzielenie kredytu. Wymagając polisy na życie banki ograniczają ryzyko nie spłacenia kredytu. Prawa wynikające z polisy przeniesione są bowiem na bank (cesja). W razie śmierci czy nieszczęśliwego wypadku odszkodowanie trafi nie do ubezpieczonego lub jego rodziny, a do banku na poczet spłaty kredytu.
8. Spread walutowy
Jeżeli spłacamy kredyt denominowany w walutach obcych, pojawia się nowy koszt, który istotnie wpływa na ostateczną ceną kredytu – to tzw. spread. Kredytów hipoteczny, np. we frankach szwajcarskich, wypłacany jest po niższym kursie kupna, a spłacany po wyższym kursie sprzedaży. Ta różnica powoduje, że koszt kredytu wzrasta o 4-5 proc. kwoty zaciągniętego kredytu. W większości banków spread utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie. Istnieją jednak instytucje, gdzie ten parametr podlega wahaniom.
9. Koszty sądowe i notarialne
Każdy kredytobiorca, obok kosztów kredytu (oprocentowanie, prowizje, ubezpieczenia), poniesie kilka innych opłat związanych z uruchomieniem kredytu hipotecznego, m.in. koszty sądowe i notarialne. Należą do nich: opłata za sporządzenie aktu notarialnego, opłata za wpis do księgi wieczystej hipoteki i ewentualnie opłata za założenie księgi wieczystej. Opłaty za wydanie aktu notarialnego regulowane są ustawą o maksymalnych stawkach taks notarialnych. W 2007 roku Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadziło rozporządzenie o obniżeniu tych stawek.
10. Wycena nieruchomości
Maksymalna kwota kredytu, na jaką możemy liczyć, nie zależy tylko od naszej zdolności kredytowej. Zabezpieczeniem kredytu jego hipoteka na nieruchomości. Z reguły kredyt nie może być większy niż wartość zabezpieczenia. W tym celu banki szacują wartość mieszkania czy domu. Banki korzystają z wyceny zewnętrznej, sporządzanej przez licencjonowanego rzeczoznawcę (operat szacunkowy nieruchomości) lub z wyceny wewnętrznej. Drugi wariant polega na wykonaniu zdjęć nieruchomości przez pracownika banku i jej ocenie przez analityka technicznego. Określając wartość nieruchomości, banki korzystają z wewnętrznej bazy danych dotyczącej cen transakcyjnych w danym rejonie. Za wycenę płaci kredytobiorca, około 500 zł. Niektóre banki w ramach promocji robią to za darmo.
11. Gdzie zaciągnąć kredyt hipoteczny
Wiemy już jakie koszty poniesiemy pożyczając pieniądze na mieszkanie. Na tym jednak nie koniec. Do kredytobiorcy należy ustalenie kilku bardzo istotnych parametrów kredytu, a przede wszystkim wybór banku, z którym zwiążemy się kredytem na wiele lat. W Polsce już ponad 20 banków udziela kredytów hipotecznych na dużą skalę. Warto sprawdzić ofertę co najmniej kilku instytucji finansowych i dopasować jej ofertę do naszych potrzeb. Może się bowiem okazać, że bank, który oferuje tanie kredyty, z jakiegoś powodu nie udzieli nam kredytu. Inny, mimo że droższy, może być bardziej elastyczny.
Kredytu można szukać bezpośrednio w bankach lub w firmach pośredniczących w sprzedaży kredytów – tzw. firmy doradztwa finansowego. Ich usługi są bezpłatne. Warto jednak pamiętać, że za ich pośrednictwem można kupić kredyty kilku lub kilkunastu banków. Rekomendowana oferta nie musi być więc obiektywnie najlepsza.
12. W ratach równych czy malejących
Kredyt hipoteczny można spłacać w systemie rat równych lub malejących. Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Raty równe są niższe od rat malejących w pierwszym okresie kredytowania. Zwykle, przy tych samych parametrach kredytu, wysokość rat równych i malejących zrównuje się pomiędzy 1/3 i 2/3 czasu trwania spłaty kredytu. Wariant spłat w ratach równych jest atrakcyjny, ponieważ kredytobiorca ma większą płynność finansową w pierwszym okresie kredytowania (płaci niższe raty). Ma też lepszą zdolność kredytową, a więc szansę na wyższy kredyt. Jeżeli wybieramy raty malejące, banki liczą zdolność kredytową od wysokości pierwszej raty, która jest wyższa od raty równej. W wariancie rat malejących suma odsetek, jaką musimy oddać bankowi, jest jednak niższa.
13. Jak długo spłacać kredyt hipoteczny
Maksymalny okres kredytowania zależy od oferty banku. Niektóre udzielają kredytów hipotecznych maksymalnie na 30 lat, inne na 40, a rekordziści nawet na 50 lat. Z reguły na krócej możemy wziąć kredyt denominowany w walutach obcych. W interesie banku jest oczywiście udzielanie długoterminowych kredytów tak, aby kredytobiorca zapłacił więcej odsetek. Ale długi okres kredytowania leży też w interesie klienta banku. Rozkładając kredyt na dłużej miesięczne raty stają się niższe. Kredytobiorca ma większą płynność finansową. Oszczędności wynikające z płacenia niższych rat warto jednak inwestować. Jeżeli zyski z inwestowania będą wyższe od kosztu kredytu, będziemy mogli przeznaczyć je np. na wcześniejszą spłatę kredytu.
14. W złotych czy w walutach
Zaciągając kredyt walutowy kredytobiorca narażony jest na ryzyka stopy procentowej i kursowe. Pierwsze polega na potencjalnym wzroście oprocentowania kredytu w wyniku określonych zmian gospodarczych. Ryzyko kursowe pojawia się tylko przy kredytach walutowych. Wtedy bowiem poziom zadłużenia wyrażony jest we właściwej walucie, np. we frankach szwajcarskich. Jeżeli frank umacnia się wobec złotego, automatycznie rośnie rata. Kiedy się osłabia, kredytobiorcy zyskują, bo rata spada. Premią za ryzyko jest istotnie niższe oprocentowanie kredytów walutowych niż złotowych.
15. Z wkładem czy bez wkładu własnego
Kredytobiorcy, którzy zaciągają kredyt z niskim wkładem własnym lub bez tego udziału, muszą liczyć się z opłacaniem składki tzw. ubezpieczenia brakującego wkładu własnego. Zwykle banki wymagają, aby udział kredytobiorcy w zakupie nieruchomości wynosił minimum 20 proc. wartości transakcji. Jeżeli nie dysponujemy wymaganą wpłatą, opłata związana ze wspomnianym ubezpieczeniem wyniesie średnio 3,5 proc. od kwoty brakującej do wymaganego progu. Zwiększenie udziału własnego, o ile oczywiście możemy sobie na to pozwolić, może mieć wpływ na uzyskanie atrakcyjniejszej cenowo oferty kredytowej. Warto jednak pamiętać, że przeznaczając oszczędności na wkład własny, zmniejszamy swoje bezpieczeństwo finansowe. W przypadku utraty pracy czy innych zdarzeń losowych kredyt nadal trzeba spłacać. Ponadto stracimy możliwość inwestowania pieniędzy na innych rynkach bądź w inne nieruchomości.
I na koniec ostatnia rada: czytajmy zawszę umowę i w razie wątpliwości pytajmy się naszych doradców w banku lub doradcy finansowego.
źródło:
http://wilczko.blox.pl/2008/08/15-rzecz ... zanim.html