KGI - Dolina Silnicy III

Inwestycje zakończone.

Moderatorzy: sueno, Sirek1, Autor

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

KGI - Dolina Silnicy III

Post autor: hey » 27 maja 2010, o 09:30

Budynek usługowo - mieszkalny dedykowany dla usług medycznych w Kielcach.


Centrum zostanie zlokalizowane w kompleksie Dolina Silnicy z dostepem od ul. Okrzei i wjazdem do parkingu podziemnego od ul. Sabinówek.

Centrum obejmuje 651,12 m2 powierzchni pod gabinety lekarskie, 576 m2 powierzhni pomieszczeń pomocniczych (w tym sanitariaty, pom. socjalne, porządkowe, techniczne).

ogółem powierzchnia użytkowa = 1810,85m2

kubatura - 7067,95 m3.

ilość stanowisk postojowych dla aut osobowych 17.

winda medyczna

Łatwy dostęp dla pacjentów, bliskość centrum i głównych wężłów komunikacji publicznej

Termin rozpoczęcia realizacji : czerwiec/lipiec/2010

Możliwość pełnego dostosowania i aranżacji pod określone, specjalistyczne funkcje.

Rozwiązania organizacyjno logistyczne są wspólne dla wszystkich gabinetów (recepcja, pomieszczenia pomocnicze, winda, gospodarka odpadami )

Kontakt: biuro@kgi.pl ; 41 344 13 18 , 693 397 251


Wizualizacje:
http://www.kgi.pl/budownictwo.php?id=9

Lokalizacja :arrow: http://www.gis.kielce.eu/geoportal_tool ... p?link=761

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 9 czerwca 2010, o 08:38

Powstanie centrum dla medyków

Dla wygody pacjentów i lekarzy został zaprojektowany kolejny budynek, który powstanie w kieleckim kompleksie Dolina Silnicy. Budowa ruszy pod koniec wakacji Centrum Medyczne Dolina Silnicy to nowy pomysł na kieleckim rynku deweloperskim. Już na etapie projektowania budynek był konsultowany ze specjalistami, którzy podpowiadali, jakie wymogi muszą spełniać gabinety lekarskie. Wszystko dla wygody medyków i ich pacjentów. - Pomysł powstał z obserwacji polskiego i naszego lokalnego rynku usług medycznych. Lekarze mogą albo sami inwestować w prywatne przychodnie, albo dostosowywać pod kątem gabinetów lokale mieszkalne. My stworzyliśmy miejsce, w którym lokale są zaprojektowane zgodnie z wymogami sanitarnymi, a w całym budynku mogą znaleźć się gabinety kilkunastu specjalizacji dla wygody pacjentów - mówi Zbigniew Kraszewski, prezes Zarządu Kieleckiej Grupy Inwestycyjnej, która z budową centrum chce ruszyć pod koniec wakacji. Będzie ono uwieńczeniem kompleksu mieszkalnego Dolina Silnicy w Kielcach. W podziemnym parkingu z wjazdem od ulicy Sabinówek będzie 17 miejsc parkingowych, na zewnątrz od strony ulicy Okrzei - co najmniej 15. Winda dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych, możliwość utworzenia wspólnej recepcji, szatni dla pacjentów i zapleczy technicznych - to udogodnienia, które powinny znaleźć się w każdej funkcjonalnej przychodni. Na same gabinety przewidziane jest ponad 651 metrów kwadratowych powierzchni. - Prawdopodobnie będzie ich 24, ale projekt jest elastyczny i jeśli ktoś będzie chciał inaczej rozplanować powierzchnię, da się to zrobić. Braliśmy bowiem pod uwagę to, że na przykład obok gabinetu neurologicznego może powstać rehabilitacyjny - wyjaśnia prezes Zbigniew Kraszewski. - Pomyśleliśmy także o wspólnej gospodarce odpadami medycznymi w całym budynku, tak aby nie sprawiała ona problemów użytkownikom. Bardzo duży nacisk przy projektowaniu takich spraw kładliśmy na dostosowanie budynku do przepisów sanitarnych i budowlanych, a także środowiskowych. Łącznie powierzchnia użytkowa Centrum Medycznego Dolina Silnicy będzie mieć ponad 1800 metrów kwadratowych. Kielecka Grupa Inwestycyjna planuje rozpoczęcie budowy na koniec wakacji tego roku. Lekarze i pacjenci powinni dostać budynek do użytku w połowie przyszłego roku.

Anna NIEDZIELSKA niedzielska@echodnia.eu

http://www.strefabiznesu.echodnia.eu/ar ... 36495.html

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 11 lipca 2010, o 08:41

Myślałem, że ten budynek powstanie na działce pomiędzy blokiem Radostowej a Okrzei ale to nie tam. Centrum medyczne zostanie wciśnięte na działce między blokiem KGI a Okrzei. Ciekawe czy nabywcy mieszkań, którym teraz zasłoni się widok z okien byli informowani o tej inwestycji?

Xback
Posty: 77
Rejestracja: 30 marca 2010, o 20:42
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Xback » 19 lipca 2010, o 16:14

Działkę pomiędzy inwestycją Radostowej a Okrzei kupiła także Radostowa, więc od początku było wiadomo, że to nie tam. Działka, o której mówisz jest bardzo wąska i nie wyobrażam sobie, żeby mógł tam stanąć budynek :roll:

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 19 lipca 2010, o 18:15

Nie jest taka wąska ale zasłoni całkowicie blok KGI. A skąd wiadomo,że tamtą działkę kupiła Radostowa?

Xback
Posty: 77
Rejestracja: 30 marca 2010, o 20:42
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Xback » 19 lipca 2010, o 18:20

Było o tym bardzo głośno, gdyż działka ta została sprzedana za sporą sumkę:

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /664239281

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 19 lipca 2010, o 19:12

Tylko, że to nie ta działka była sprzedana w przetargu tylko ta przy Kąpielowej, przedostatnia po lewej stronie,zabudowana domkiem jednorodzinnym. Nawet w artykule masz napisane,że działka jest mała i wciśnięta między budynki. A ta na zdjęciu to ma z tysiąc m.kw.

Xback
Posty: 77
Rejestracja: 30 marca 2010, o 20:42
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Xback » 19 lipca 2010, o 19:27

Jeśli tak to mój błąd, sugerowałem się zdjęciem.

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 19 lipca 2010, o 19:45

Nawet na forum wyborczej ktoś pisał, że jego rodzice mieszkają obok tego domu i Radostowa chce od nich wykupić działkę. Tylko na tej kupionej na przetargu ciężko będzie postawić coś większego...

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 5 kwietnia 2011, o 21:51

Buduje sie...Tylko zbyt blisko okien sąsiedniego bloku wybudowanego przez KGI.

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1397
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 8 października 2011, o 19:14

Przerobili na mieszkaniówkę. Można zmienić nazwę na Dolina Silnicy III, bo teraz tak się to nazywa...


Obrazek


http://www.kgi.pl/mieszkania/show/project/37

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11590
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 10 października 2011, o 19:51

28.09.2011

Obrazek

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 3934
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 11 marca 2012, o 11:45

Chaos na budowie. Przyszli mieszkańcy zostaną na lodzie?

Inwestycja miała się zakończyć w kwietniu. Ale od grudnia stoi, bo Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego unieważnił pozwolenie na budowę. Kiedy i czy w ogóle będzie nowe – tego nie wiadomo. Inwestor już grozi miastu procesem.

Budowa tego apartamentowca jest wstrzymana od grudnia. Póki co nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ruszy.

Sprawa wyszła na jaw dzięki uporowi mieszkańców sąsiedniego bloku oraz domu. Wszystkim inwestor, czyli Kielecka Grupa Inwestycyjna, nadepnął na odcisk. Efektem ich działań jest wstrzymanie budowy przez Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

LISTA ROZBIEŻNOŚCI

Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego wskazuje w swojej decyzji liczne rozbieżności między warunkami zabudowy określonymi dla przedsięwzięcia przez miejskich urzędników (na podstawie tego dokumentu powstaje projekt budowlany) a projektem, jaki przedłożył inwestor i w oparciu o który uzyskał pozwolenie na budowę. Mówiąc inaczej, projekt obiektu, choć powinien, nie zgadzał się z warunkami zabudowy. Między innymi dlatego, że – ta fachowa terminologia jest tu niezwykle istotna - wysokość najwyżej położonej krawędzi gzymsu elewacji frontowej budynku w części północnej wynosi 17,5 metrów (miało być 14), a w części południowej 14 metrów (miało być 7,5). Na tym nie koniec roznieżności. Otóż urzędnicy ograniczyli powierzchnię przeznaczoną na działalność użytkową do 210 metrów kwadratowych, tymczasem z projektu wynika, iż gabinety lekarskie zajmą… 651 metrów.

Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego zauważył ponadto, że zaprojektowany budynek posadowiono, inaczej niż określili to urzędnicy, w granicy z sąsiednimi działkami oraz w odległości około dwóch metrów od granicy z jeszcze inną działką, co jest niezgodne z rozporządzeniem ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Zdaniem Inspektoratu "sprzeczność ta wywołuje skutki społeczno-gospodarcze niemożliwe do zaakceptowania z punktu widzenia praworządnego państwa”.

UPARLI SIĘ I DOPIĘLI SWEGO

Dlaczego władze Kielc wydały zgodę na budowę w sytuacji, kiedy projekt obiektu znacznie odbiegał od decyzji o warunkach zabudowy? To pytanie zadali i wciąż zadają sobie mieszkańcy sąsiedniego bloku przy ulicy Sabinówek 3 (zbudowanego także przez Kielecką Grupę Inwestycyjną) oraz właściciel pobliskiego domu, którzy zaskarżyli pozwolenie na budowę. Procedurę zaczęli od wojewody świętokrzyskiego, ale ten odmówił stwierdzenia nieważności decyzji prezydenta. Napisali więc do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. I dopięli swego.

Mieszkańcy bloku przy ulicy Sabinówek 3 mówią, że inwestor, czyli KGI, mocno nadepnął im na odcisk. – Po prostu czujemy się oszukani – mówi wprost jeden z lokatorów. Kiedy kupowali mieszkania, w miejscu, gdzie obecnie stoi nowy blok, miał być teren zielony z placem zabaw. Tak przewidywała decyzja o warunkach zabudowy z maja 2008 roku. – Z tą myślą część ludzi nabyła lokale – dodaje nasz rozmówca.

Jednak już we wrześniu tego samego roku KGI otrzymała decyzję o warunkach zabudowy na realizację nowego budynku przewidzianą na "terenie zielonym” oraz przyległej działce, którą zakupiła. W styczniu 2010 roku spółka dokonała formalnego podziału nieruchomości przypisanej pierwotnie blokowi przy ulicy Sabinówek 3, wydzielając z niej niedoszły plac zabaw (i tę sprawę mieszkańcy zaskarż yli do sądu), a w kwietniu dostała pozwolenie na realizację inwestycji pod nazwą Dolina Silnicy III. Budowa ruszyła na wiosnę 2011 roku. – KGI zrobiła nas w balona – mówi jeden z lokatorów.

Swoje powody do zaskarżenia pozwolenia na budowę miał także właściciel sąsiedniego domu. Jak mówi, jego budynek popękał podczas wstawiania przez wykonawcę tak zwanych ścianek Larsena, które zabezpieczają fundamenty przed osuwem. – Pale wbijano w ziemię zamiast wciskać. A że robiono to metr od mojego domu, to popękały ściany i podłoga – mówi mężczyzna. Złożył w związku z tym zawiadomienie do nadzoru budowlanego. Wiesław Krzyk, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, zna sprawę. – Można stwierdzić, że pęknięcia nastąpiły wskutek zastosowania inwazyjnej metody zabijania ścianek szczelnych – mówi. Obecnie właściciel domu domaga się od KGI wypłaty odszkodowania za zniszczenia.

KWESTIA INTERPRETACJI

Z decyzją Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego nie zgadza się Andrzej Kędra, dyrektor Wydziału Architektury i Urbanistyki Urzędu Miasta Kielce. To jego pracownicy przygotowują dokumenty o pozwoleniu na budowę, które przedkładają do podpisu prezydentowi. Jak mówi, zgodę na budowę wydano, ponieważ projekt budynku nie odbiegał od decyzji o warunkach zabudowy. Zdaniem dyrektora Kędry rzecz rozbija się o interpretację zapisów prawa budowlanego. – Nie ma definicji, co rozumieć przez elewację frontową. Wydajemy decyzje ugruntowane orzecznictwem sądów, ale Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego zajął inne stanowisko, na wyrost. W decyzji nie ma przepisu, który by został naruszony – mówi Andrzej Kędra.

Jego zdaniem decyzja Inspektoratu jest nie do przyjęcia i będzie uchylona także z innego powodu. – Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego dopuścił w charakterze stron wspólnotę mieszkaniową, która nie istniała w dacie wydania decyzji. To rażące naruszenie prawa i totalne nieporozumienie. Jestem przekonany, że decyzja będzie wyeliminowana z obrotu prawnego – ocenia dyrektor Kędra.

WYSTĄPI O ODSZKODOWANIE

Zbigniew Kraszewski, prezes Kieleckiej Grupy Inwestycyjnej, informuje, że w grudniu złożył odwołanie od decyzji Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Złożył także do Urzędu Miasta Kielce wniosek o wydanie nowego pozwolenia na budowę. Prezydent może to zrobić pod jednym warunkiem: że Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej wyda zgodę na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych dla budynku, który znajduje się w granicy działki. Na jakim etapie jest postępowanie?

– Proszę pytać pana prezydenta. To teraz jego problem. Dbając o swoje interesy robimy to, co do nas należy. Czekamy, czas idzie, a koszty rosną. Klienci, którzy wpłacili zaliczki na ponad 50 procent powierzchni oczekują na wypełnienie umowy. Minęły trzy miesiące, a prezydent nie wydał decyzji. A czas to pieniądz. W budynku są ulokowane ponad trzy miliony złotych – mówi prezes Kraszewski.
Dodaje, że lada dzień wezwie miasto do wypłaty odszkodowania. – Powaga sprawy jest duża, bo dotyczy wielu osób i dużych pieniędzy. W tym stanie rzeczy aktywność urzędników prezydenta powinna być większa niż jest – twierdzi prezes Kraszewski.

Z ZARZUTAMI SIĘ NIE ZGADZA

Odpiera zarzuty mieszkańców bloku przy ulicy Sabinówek 3 dotyczące terenów zielonych oraz wyodrębnienia działki pod nowy budynek. Twierdzi, że zamierzenia inwestycyjne były wszystkim doskonale znane, a podziału nieruchomości dokonał zgodnie z prawem na wniosek KGI jako jej właściciela. Dodaje, że teren wokół budynku przy Sabinówek 3 zagospodarowano zgodnie z warunkami określonymi w pozwoleniu na budowę.

Prezes Kraszewski kwestionuje też stanowisko Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego. - Nie zgadzamy się z tą decyzją tak jak większość urzędników się nie zgadza. Ale jeśli urzędnicy zatwierdzili projekt, to mam prawo twierdzić, że wszystko jest zgodne z decyzją o warunkach zabudowy – zaznacza.
Zdaniem prezesa Kraszewskiego sprawa zakończy się pomyślnie.

– Jestem tego absolutnie pewien, choć muszę zastrzec, że najtrudniej być prorokiem we własnym kraju - mówi Zbigniew Kraszewski.

Takim optymistą nie jest jeden z kieleckich ekspertów w branży budowlanej, który zna tę sprawę oraz praktykę postępowania ministerstwa w takich i podobnych przypadkach. – Minister daje odstępstwo, ale dla inwestycji na etapie projektowania. Moim zdaniem tu nie da zgody, bo budynek istnieje. Jeśli dodatkowo KGI przegra w sądzie, będzie klops, bo nadzór nakaże rozbiórkę. W takiej sytuacji inwestor na pewno będzie domagał się odszkodowania od miasta. Na wszystkim oczywiście najbardziej ucierpią nabywcy – komentuje prosząc o anonimowość

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /120309020

P.S.

Ale to już było... http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... c.php?t=88

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 11 marca 2012, o 13:21

Odniosę się tylko do jednej, wg mnie ważnej kwestii:
Sirek1 pisze: – Po prostu czujemy się oszukani – mówi wprost jeden z lokatorów. Kiedy kupowali mieszkania, w miejscu, gdzie obecnie stoi nowy blok, miał być teren zielony z placem zabaw. Tak przewidywała decyzja o warunkach zabudowy z maja 2008 roku. – Z tą myślą część ludzi nabyła lokale – dodaje nasz rozmówca.

Jednak już we wrześniu tego samego roku KGI otrzymała decyzję o warunkach zabudowy na realizację nowego budynku przewidzianą na "terenie zielonym” oraz przyległej działce, którą zakupiła.
Gdyby instrumentem kształtującym politykę przestrzenną były nie WZ-tki, a PZP - prawdopodobieństwo takiej sytuacji byłoby duzo mniejsze.

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 3934
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 11 listopada 2012, o 10:44

Sprawa inwestycji przy ulicy Okrzei w Kielcach trafi do sądu

Od blisko roku stoi budowa apartamentowca przy ulicy Okrzei w Kielcach. Bo urzędnicy się spierają. Inwestor żąda odszkodowania od miasta.

Nadzór budowlany twierdzi, że nową decyzję o pozwoleniu na budowę powinno wydać miasto. Miasto jest innego zdania i przekonuje, iż wszystko jest w rękach inspektora nadzoru budowlanego. Tymczasem ludzie wciąż czekają na klucze do lokali, a inwestorowi grozi upadłość.

Przypomnijmy. W grudniu ubiegłego roku Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego stwierdził nieważność wydanej przez prezydenta Kielc decyzji o pozwoleniu na budowę nowoczesnego apartamentowca przy ulicy Okrzei. Powodem były między innymi rozbieżności między warunkami zabudowy określonymi dla przedsięwzięcia przez miejskich urzędników a projektem, jaki przedłożył inwestor i w oparciu o który uzyskał zgodę na rozpoczęcie robót.

Po decyzji Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego Kielecka Grupa Inwestycyjna wstrzymała prace. Jednocześnie odwołała się od tej decyzji do sądu i zwróciła się z wnioskiem do prezydenta Kielc o wydanie nowego pozwolenia na budowę. Jednocześnie KGI wezwała miasto do zapłaty odszkodowania w wysokości ponad 3,5 miliona złotych za wydanie decyzji z rażącym naruszeniem prawa.

SPÓR MIĘDZY URZĘDAMI

W kwietniu prezydent uzyskał zgodę Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej na odstępstwo od przepisów techniczno-budowlanych dla budynku, ale decyzji o pozwoleniu na budowę nie wydał.

- W maju otrzymałem pismo od pana prezydenta z informacją, iż organem właściwym do wydania pozwolenia na kontynuację inwestycji jest Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Zwróciliśmy się więc do tej instytucji, ale spotkaliśmy się z odmową – opowiada Zbigniew Kraszewski, prezes KGI.
Dlaczego? – Według Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego pozwolenie powinien wydać organ administracji architektoniczno-budowlanej, czyli prezydent Kielc. Organ nadzoru nie może wydać w tym przypadku pozwolenia, ponieważ nie wstrzymał robót i nie prowadził postępowania naprawczego – wyjaśnia Wiesław Krzyk, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego dla miasta Kielce.

Innego zdania jest Andrzej Kędra, dyrektor Wydziału Architektury i Urbanistyki kieleckiego ratusza. Przywołuje przykład budynku po drugiej stronie ulicy Okrzei, co do którego Najwyższy Sąd Administracyjny, rozstrzygając spór kompetencyjny między miastem a Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego, orzekł, iż organem właściwym do wydania nowego pozwolenia na budowę jest nadzór budowlany.

- Sąd wyszedł z takiej wykładni, iż pozwolenie na budowę wydaje się przed rozpoczęciem prac. Konsekwencją tego rozumowania jest, że w przypadku jeżeli prace są rozpoczęte, to organ administracji architektoniczno-budowalnej jest niewłaściwy do rozpatrzenia sprawy – mówi Kędra.
Podobnie uważa Zbigniew Kraszewski. – Sytuacja prawna tamtej oraz naszej inwestycji, a nawet przyczyny, dla których Generalny Inspektor Nadzoru Budowlanego unieważnił decyzję prezydenta jest identyczna. Dlaczego więc inspektor Krzyk w tamtej uruchamia procedurę, a w naszej waha się? Kto miałby odwagę unieważnić jego decyzję wobec stanu prawnego i wyroków? – pyta prezes Kraszewski.
- To jednostkowa sprawa. Nas nie wiążą roztrzygnięcia sądu administracyjnego w indywidualnych sprawach. Postępujemy według wykładni Generalnego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Gdybym wydał decyzję, organ drugiej instancji uchyli ją i sprawa wróci do punktu wyjścia – odpowiada Wiesław Krzyk.

PRZERWAĆ KRĄG NIEMOCY

Zbigniew Kraszewski jest zdruzgotany. - Najwyższy czas skończyć ten koszmarny krąg niemocy wszystkich urzędów i przejąć się losem klientów oraz firmy zagrożonej upadłością przez brak wykonywania obowiązków przez służby, które mają pomagać, a nie tworzyć bariery uniemożliwiające kontynuowanie inwestycji – mówi.

Czy z tej sytuacji jest jakiejś wyjście? – Jeśli pan Krzyk uważa się za niewłaściwego w sprawie, może wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie sporu. W naszej ocenie nie popełniamy błędu – mówi Andrzej Kędra.

Zbigniew Kraszewski mówi, że skierowanie sprawy do sądu administracyjnego to najgorszy z możliwych scenariuszy, ponieważ przedłuży o kilka miesięcy możliwość rozpoczęcia robót.

- Żyliśmy nadzieją, że niezwłocznie rozpoczniemy prace. W tym momencie nadzieja zaczyna się zmniejszać. Nie potrafię przy takim stanowisku organów określić daty wejścia na budowę i jej zakończenia. Potrzebujemy cztery miesiące, by zakończyć prace. Cierpliwość ludzi się skończyła, wszyscy mają opiekunów prawnych i mogą wystąpić o rozwiązanie umów z KGI, która wszystkie środki własne i klientów do realizacji tej części inwestycji i nie mamy środków, które zabezpieczają możliwość zwrotu. Grozi nam poddanie spółki upadłości – podkreśla.

Spółka broni się przed tym rękami i nogami. Pod koniec października złożyła do sądu pozew o zapłatę odszkodowania przez miasto Kielce.

:arrow: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /121108814

ODPOWIEDZ