Unimax - Promenada Solna

Inwestycje zakończone.

Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1

Awatar użytkownika
Ahmed
Posty: 239
Rejestracja: 19 maja 2008, o 17:56

Post autor: Ahmed » 31 stycznia 2010, o 17:53

Może i zostanę zrugany za to co napiszę.
Odwołam się tu do rozwiązania zastosowanego w Downtown w Toronto. Każdy inwestor chcący wybudować wysokościowiec w tej dzielnicy musi liczyć się z koniecznością oddania pewnej części swojego pierwszego poziomu podziemnego na potrzeby systemu komunikacji P.A.T.H.
W wielkim skrócie jest to system podziemnych sklepów, kawiarni, dużych marketów itd. Na chwilę obecną liczy on kilkadziesiąt kilometrów.
Może właśnie o taki precedens tu chodzi?
Zdaję sobie sprawę z tego, że Kielce nie Toronto, a Polska nie Kanada - ale może właśnie dlatego warto uczyć się od najlepszych i kożystać z pewnych wzorców?
Na zakończenie dodam że każda osoba która zawita do Downtown, spokojnie za opłatą może skorzystać z parkingów pod budynkami. Czy taką możliwość parkowania na Solnej będą mieli mieszkańcy Kielc przyjeżdżający co centrum swojego miasta - czy też ta część miasta stanie się powoli miastem prywatnym?
Mój kraj Polska, moja Ojczyzna Świętokrzyskie, mój Dom Kielce

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 31 stycznia 2010, o 17:59

A czym się różni centrum Toronto od cetrum Kielc? Wysokością. 100 miejsc pod naszym budynkiem za darmo to 9.000.000 zł rozłożone na 7.000m2 powierzchni użytkowej. W Toronto rozkłada się to pewnie na 70.000m2 i to jest ta niezwykle subtelna różnica. Co do zasady jednak zgadzam się, choć za lepsze uważam zorganizowanie tych kilku wielopoziomowych parkingów w centrum (KCK, Solna, Plac Wolności).
A poza tym: silence! I'll kiiiiill you! :lol:
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2010, o 18:09 przez T0MIKE, łącznie zmieniany 1 raz.

maciej
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 534
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
Lokalizacja: Kielce

Post autor: maciej » 31 stycznia 2010, o 18:09

Wojtek, mi nie chodzi o żadną konstrukcje prawną, tylko o podnoszenie standardów, stworzenie pewnego zwyczaju, żeby inwestując w samym sercu miasta projekty były jak najwyższej jakości i użyteczności - również dla osób nieposiadających w nich mieszkania czy usług. Abstrahuję zupełnie od (nie)kompetencji obecnych urzędników, bo wychodząc z założenia, że i tak wszystko zaprzepaszczą to rzeczywiście możemy sobie te gdybania darować. Zanim sporządzą MPZP dla tego rejonu (co zajmie parę lat) to jeszcze kilka dobrych inwestycji powstanie na podstawie WZ. Gdyby w PS powstał parking publiczny łatwiej byłoby takie rozwiązanie powielić. Ale zgoda, w dłuższej perspektywie MPZP (chociaż w jego sporządzaniu case Solnej też mógłby pomóc).

TOMIKE, nie mnie oceniać po czyjej stronie leży wina - nie mam wystarczających informacji ani chęci żeby to roztrząsać. Możliwe, że staliście się niewinną ofiarą bujnej wyobraźni prezydenta, dobrze żeby się ustosunkował do tego. Piszę z perspektywy rozczarowanego mieszkańca - miał być parking, nie będzie.

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 31 stycznia 2010, o 18:12

Bez rozstrząsania rzucane są tylko kalumnie pod moim adresem.
Tak sobie jednak myślę nad pomysłem jakiejś tam ilości miejsc pod każdym nowym budynkiem i zastanawiam, jakbyśmy tak mieli od każdego po 20 miejsc to kto na koniec dnia tym by administrował? Taki pomysł przerasta raczej możliwości zarządzania rozproszoną ilością miejsc.

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 31 stycznia 2010, o 19:22

Myślę, że jednak jest to kwestia dobrej woli z obu stron.

Jeżeli miasto zobowiązałoby się do opłacania wszystkich 100 miejsc parkingowych przez 10 godzin dziennie 7 dni w tygodniu po stawce 5 zł za godzinę przez 5 lat... To nakłady w wysokości 9 baniek zwróciłyby się co do grosza... Potem już sam czysty zysk.

Więc w czym problem??

Może problemem samym w sobie dla Volumetricu jest fakt "ogólnodostępności"... I konieczności przyjmowania "obcych"...

Nie jest trudno postawić budżet miasta przed trudnym wyzwaniem wygospodarowania 9 milionów jednorazowo...

TOMIKE zgodziłbyś się na spłacanie parkingu przez miasto w perspektywie pięcioletniej?? Z założeniem że pięcioletnie korzyści z parkingu należą się miastu?? Na tym polega partnerstwo publiczno-prywatne i ubolewam nad ty, że gdzie indziej się da, a u nas się nie da...
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2010, o 19:28 przez MadMike, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 31 stycznia 2010, o 19:27

Żeby nie było wątpliwości - układ prezesa Kielc W. Lubawskiego z chińską firmą od rowerów bardzo mi się nie podoba. Nie podobało mi się sprzedanie działki na Ślichowicach, kawiarni Wiedeńskiej, sposób sprzedaży działki nad zalewem niejakiemu p. Grzybowi. A to tylko najgłośniejsze sprawy. Dlatego też krytykuję władze miasta, a nie Volumetric, który najwyraźniej po prostu zadziałał skutecznie.
W tym przypadku doceniam też występowanie przez Michała Kubickiego z otwartą przyłbicą i oczekuję na ustosunkowanie się do jego argumentów przez władze Kielc.
Przy założeniu, że nie było żadnej korupcji (a nic mi na ten temat nie wiadomo i brak mi podstaw by ją podejrzewać) Volumetric po prostu umiejętnie i skutecznie realizował swoje biznesowe założenia (chociaż nie w 100%, bo starał się też o odkupienie działki po skate parku w trybie bezprzetargowym).
Jednak jest pewne ale. Wiele razy w mediach pojawiał się temat parkingu, a Ty Michale przez dłuższy czas się do tego nie odnosiłeś. Ale jak już się odniosłeś, to nie wyglądało to fajnie ("z parkingiem jeszcze zobaczymy", "nie będę zdradzał kuchni"). Po prostu, nawet przyjmując w 100% Twoją wersję - wyraźnie dawałeś do zrozumienia, że to fajnie, ze z parkingiem nic nie wyszło (zapewne teraz uznajesz to za błąd :roll: )

Mam nadzieję, że red. Gergont pociągnie temat i przepyta wnikliwie panów Lubawskiego i Soleckiego...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 31 stycznia 2010, o 19:28

Sam zaproponowałem 15 lat w 2008r. i to dyskutowałem z PKO BP, bo wtedy było to możliwe do sfinansowania. Problem jednak nie w rozłożeniu tego na lata, a zdolności kredytowej PUK. Przed zrefinansowaniem parkingu przed UM nie moglibyśmy tego zrobić, bo my nigdy byśmy nie dostali finansowania na realizację całości projektu, gdyby PUK nie mógł dać gwaracji płatności. Poza tym jest oczywistym, że w przedstawionym przez Ciebie rachunku musiałby powstać deficyt, który pokrywałby PUK. Pytanie, czy jakikolwiek bank przyjąłby taki biznes plan. Uprzedzę pytanie: nie, nigdy nie zakładaliśmy i nie będziemy zakładać sfinansowania czegokolwiek za 9 mln z własnych środków. Działalność deweloperska polega na zarabianiu na lewarze, więc środki własne w całości inwestujemy w glebę.
Owszem, chciałem uniknąć dzisiejszej awantury w październiku. W listopadzie ktoś z gazety, ale nie wiem już której (GW czu ED) zadzwonił do mnie z pytaniem, co z parkingiem i odesłałem do PUK. Nic się nie pojawiło, dlatego moja chata z kraja. W końcu nikt mi nie płaci za bycie rzecznikiem UM, czy PUK. Mogę i prezentuję swoje stanowisko.

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 31 stycznia 2010, o 19:49

To nie jest finansowanie "czegoś", tylko własnego parkingu, który mógłby się zacząć zwracać po 5 latach przy odrobinie dobrej woli... Poza tym lepiej byłoby dla obu stron jakby inwestycja finansowana była jako całość, chyba że każdą kondygnację finansujecie osobno...;) To niepotrzebne (choć może celowe) komplikowanie sytuacji.

Działalność deweloperska wyklucza zarabianie na miejscach parkingowych?? Planowane miejsca oddacie mieszkańcom i właścicielom lokali za darmo?? Nie musisz mnie pouczać na czym polega działalność deweloperska...;)

PUK to spółka miejska, więc z wypłacalnością raczej nie byłoby problemów... Wystarczyłoby tylko podpisać umowę, na opłacanie miejsc parkingowych przez miasto na 5 lat... Myślę że miasto poradziłoby sobie z tym bez żadnych kredytów... Potem już tylko odcinanie kuponów...

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 31 stycznia 2010, o 20:15

No nie, aż tak pięknie to nie było, żeby PUK płacił, a parking pozostawał w naszych rękach po 5 latach. Poza tym co dalej z tymi miejscami? Oczywiście można sprzedać, ale nie taka miała być idea. Jednak pouczę Cię, bo widać nie wiesz, że miejsca parkingowe w każdym projekcie są NIEDOCHODOWE. Dąży się więc do ograniczania ilości miejsc do niezbędnej, wymaganej przepisami. W Warszawie panuje głupota, która polega na zmuszaniu dweloperów do budowania 1.2 miejsca na 1 mieszkanie w najodleglejszych dzielnicach, a poniżej 1 na 1 mieszkanie w Śródmieściu. Oczywiście długoterminowo będzie to miało sens, ale życie projektu deweloperskiego winno się zakończyć po 2 latach od zakończenia, nic więcej. Sytuacja jest oczywiście taka, że w tychże najodleglejszych dzielnicach mieszkają mniej zasobni, co powoduje, że deweloperzy zostają z połową miejsc niesprzedanych (a sprzedana połowa jest i tak niedochodowa), tymczasem w Śródmieściu każdy ma po 2 auta w rodzinie i nie zawsze ma gdzie parkować.
Powtarzam: strategicznie jest to uzasadnione: mniej aut w śródmieściu, więcej na przedmieściach do dojazdów do Park & Ride. Ale ekonomicznie słabo to wychodzi. Mieszkania są droższe, bo deweloperzy doliczają część wartości miejsc do mieszkań. Ale tak już chyba będzie.
A czy spółka miejska nie może nie mieć czasowego braku zdolności kredytowej? Nie wspomnę już o upadłości. Parę firm komunalnych, które upadły znam osobiście. Nie sądzę, żeby na każdy brak możliwości pociągnięcia kredytu radni lekką ręką podnosili kapitał PUK. Wtedy chciałbym być prezesem, bo to oznaczałoby jedną z najpotężniejszych firm w województwie. Mnie chęć prezesa do zrefinansowania kredytu przed jakąkolwiek kolejną inwestycją nie zdziwiła. Standardowa procedura. Pytanie, czy PUK nie ma ważniejszych inwestycji w planie niż nasz parking.

Nowy
Posty: 246
Rejestracja: 10 lutego 2006, o 14:29
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Nowy » 31 stycznia 2010, o 20:22

no to z powyższej lektury wynika jedno jak do tej pory: byłby parking=afra, nie ma parkingu=afera
(przynajmniej gazetowa)

przykre to

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 31 stycznia 2010, o 20:25

Tak sądzę, "wzburzony czytelnik" poinformował, że nie ma parkingu, pewnie poinformowałby także, że będzie i że to z pewnością przekręt. Jednak wolę utyskiwania niż prokuraturę.

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 31 stycznia 2010, o 20:39

Z pewnością PUK ma istotniejsze parkingi na głowie... Ale znając dzisiejsze realia, to jest to melodia przyszłości...

Zakładając, że na pierwszy plan pójdzie KCK, przy Solnej pewnie nie powstanie żaden parking w przeciągu najbliższych 10 lat... O ile w ogóle powstanie... Władze miasta do tego czasu się z pewnością zmienią.

Parking w PS byłby dostępny bardzo szybko...

Jeszcze jedna kwestia... Czy działalność deweloperska tak jak ją pojmujesz w połączeniu z pobieraniem opłat za parkowanie na ogólnodostępnym parkingu, to jakiś duży problem logistyczny??

Awatar użytkownika
Charon
Posty: 205
Rejestracja: 6 listopada 2005, o 02:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Charon » 1 lutego 2010, o 03:41

Łoł, ależ się wątek uaktywnił. Witaj ponownie T0MIKE - po przetargu na skatepark gdzieś zniknąłeś i myślałem, że zarzuciłeś udzielanie się na forum. Nie powiem, żeby mi Cię jakoś szczególnie brakowało, no ale jakoś Twój 'kambek' przeżyję. Widzę, że po równie długiej nieobecności wrócił też Lukasz20 - byliście razem na urlopie?

Niestety znów próbujesz personalizować swoje frustracje w mojej skromnej osobie, ale jak zwykle nietrafnie. Niezmiennie bawi mnie Twoja chęć poznania wśród kilkuset zarejestrowanych forumowiczów akurat mojego nazwiska. Rozumiem, że czujesz nieodpartą chęć zwracania się do mnie po imieniu, bo przecież nie o to, aby móc dyskredytować każdą niewygodną Ci wypowiedź obwieszczając wszem i wobec, że (cytuję z pamięci) 'nic w życiu nie osiągnąłem więc się nie znam'. Z pewnością nie chodzi Ci również o to, że gdyby przypadkiem się okazało, że np. kiedyś zaprojektowałem jakiś budyneczek dla tego czy innego, rodzimego dewelopera to muszę, w imię tej współpracy, bezpodstawnie krytykować Twoje dzieła. Na pewno taki niedobry nie jesteś, więc aby Ci ułatwić możesz się do mnie zwracać Kaziu, a ja (w ramach ocieplenia wzajemnych stosunków) będę do Ciebie mówił Misiu - może być? (Jedna tylko prośba - na samą myśl o 'włażeniu na Ciebie', czy też 'złażeniu' robi mi się tak jakoś zbyt familiarnie więc poprzestańmy może na wymianie poglądów) Jednak jak by tam między nami nie było, to w tym konkretnym przypadku ('afera' parkingowa) nijak nie widzę powodu aby mieć do Ciebie jakiekolwiek uwagi (no może bez sensu próbujesz wiązać sprawę parkingu z przegranym przetargiem na skatepark, jednocześnie imputując mi w tym względzie jakąś siłę sprawczą oraz sterowane poglądy - ale cóż - nie spodziewałem się po Tobie niczego innego).

Ale wracając ... jeśli ktokolwiek ponosi odpowiedzialność za to parkingowe zamieszanie, to jest to tylko i wyłącznie Magistrat. Przypomnijcie sobie chronologię wydarzeń - PKP wycofuje się z zamiany długów na działkę 'miasteczka ruchu' i wystawia ją na przetarg. Miasto jest gotowe kupić ją za cenę wywoławczą jednocześnie wszem i wobec rozgłaszając, że zablokuje każdego potencjalnego konkurenta uchwalając plan zezwalający na realizacje na niej jedynie parkingu wielopoziomowego (swoją drogą, architektonicznie i urbanistycznie pomysł kuriozalny). Nie pamiętam dokładnie, ale chyba później skutecznie zagrało tą sama kartą w sprawie 'Moskwy'. Tu się nie udało - działkę kupuje Volumetric. Miasto nie wprowadza swojej groźby w życie gdyż pojawia się idea rozwiązania kompromisowego. Nie wiem kto to zaproponował, ale w eter idzie informacja, że niejako w zamian za odstąpienie od blokady inwestor zostanie zobligowany (jeszcze nie wiadomo na jakich zasadach) do udostępnienia kielczanom około stu ogólnodostępnych miejsc parkingowych. Pamiętajmy, że deklaracje składa Magistrat i to w okresie, kiedy problem komunikacji i parkowania w centrum jest mocno medialny. Volumetric potwierdza chęć wypracowania rozwiązań kompromisowych (co wydaje się na tamtą chwilę jedyną alternatywą dla ultimatum Magistratu). Sprawa schodzi z afisza - wszak zadeklarowano osiągnięcie kompromisu i to wydaje się bardzo korzystnego z punktu widzenia ładu przestrzennego (wszak jest szansa na to, że atrakcyjny budynek stanie się elementem, szeroko dyskutowanego wcześniej, planu rewitalizacji Plant niejako uwzględniając jednocześnie medialnie nośny problem parkowania). Jak rozumiem wtedy to Prezydent powierza zorganizowanie całego przedsięwzięcia dwóm podległym mu jednostkom. Kwestie urbanistyczno-przestrzenne przejmuje Biuro Planowania, a finansowo-realizacyjne PUK.

Tu siłą rzecz,y przy braku dostępu do pełnej informacji, opieram się częściowo na domysłach. Prace ruszają, i jak się mniemam prowadzone są jednocześnie, ale (prawdopodobnie) całkowicie niezależnie od siebie. Każdy (PUK i BP) próbuje robić swoje, przy czym, jak się wydaje, bez wspólnego harmonogramu i wzajemnej koordynacji. BP opracowuje korzystny dla dewelopera plan (wypełniając tym wolę zwierzchnika w myśl idei rozwiązań kompromisowych), nie zastanawiając się czy w MPZP powinny znaleźć się jakiekolwiek zapisy zabezpieczające Magistrat - wszak kwestie formalno-prawne prowadzi PUK. Ten zaś (jak twierdzi T0MIKE) nie potrafi wypracować korzystnego dla miasta a obiecywanego kompromisu. To, że porozumienia brak, od czasu do czasu przebija się do publicznej wiadomości (a to słyszymy, że miasto przeznaczy na parking działkę skateparku, a to znowu, że planowany jest na działce gdzieś obok), ale jednocześnie prace trwają, więc powodów do zaniepokojenia nie ma (wszak informacje można odczytywać jako planowanie dodatkowego parkingu, nie oznaczające jeszcze kompletnego fiaska pomysłu z ogólnodostępnym parkingiem pod planowaną inwestycja prywatną).

Tak mija rok, potem drugi. W tym czasie projekt planu zostaje wyłożony, Volumetric prezentuje koncepcję budynku, PUK milczy. Dwa lata wydają się wystarczającym okresem, żeby ktoś w Magistracie zorientował się, że inwestycja dewelopera lada dzień ruszy, a publicznie obiecanego porozumienia w sprawie miejsc postojowych nie ma. W ciągu tych kilkuset dni po stronie urzędu nie znalazł się nikt, kto zorientował by się, że za chwilę miasto uchwali dokument, nie dość, że dodający właścicielowi działki jakieś 1500/2000m2 PUM do inwestycji (szacuję, że o tyle mniej dało by się z działki wycisnąć WZ-ką), to jeszcze odda je całkowicie za friko a dodatkowo publicznie zrobi Prezydentowi 'z gęby cholewę'.

Niezależnie, czy PUK i Volumetric dołożyli wszelkich starań aby satysfakcjonujący kompromis osiągnąć (tego się pewnie nie dowiemy ale chciałbym w sprawie usłyszeć wersję szefa PUK), to fakt pozostaje faktem, że przy jego braku nikt nie pomyślał, że należało by prace nad planem zawiesić lub przynajmniej wprowadzić do niego takie zapisy, które w istotny sposób zabezpieczyłyby przewagę miasta (choćby te 2 miejsca postojowe na 1 mieszkanie). Wtedy to deweloper miałby większe parcie na osiągnięcie kompromisu, bo taki zapis dosłownie rozwalał by mu finansowanie inwestycji. W ostateczności można było uzyskać choćby jakiekolwiek zobowiązanie od dewelopera równoważące 'prezent' od Magistratu. Swoją drogą naiwne było po stronie miasta założenie, że kompromis zostanie wypracowany i takie zapisy w MPZP się nie pojawiły (zakładam, że brak koordynatora i niejako menagera odpowiedzialnego za przedsięwzięcie ze strony urzędu był tu największym grzechem).

Nie ma co teraz 'bidolić', że Volumetric cokolwiek obiecał. Publicznie zadeklarował chęć rozmów i takie rozmowy (jak rozumiem) prowadził, robiąc przy okazji dobrą minę, bo jak niby miałby się przyznać, że jest do czegokolwiek przymuszany a tak na prawdę, to tego dodatkowego parkingu potrzebuje jak sraczki na randce. Brakiem skuteczności popisało się miasto. Obrazowo to ujmując, w ciągu tych dwóch lat powoli ściągnęło gacie, grzecznie odwróciło się tyłem i zaczęło grzecznie prosić: 'rżnij waść, wstydu oszczędź!'. Nikt chyba nie oczekiwał, że nagle Volumetric podniesie larum, że Magistrat nie potrafi czy też nie chce wypełnić własnych, publicznie wyrażonych, a finansowo dla dewelopera niekorzystnych deklaracji. Spodziewaliście się może, że przy takim a nie innym obrocie spraw, sam z siebie wybuduje dodatkowy poziom parkingu i za 'bezdurno' odda je miastu? Nie bądźmy naiwni - gdyby tak zrobił to popisał by się bezgranicznym wręcz brakiem instynktu samozachowawczego bo wtedy jego hiszpańscy mocodawcy zrobili by mu z 'niewymownej' jesień średniowiecza a inwestycja wylądowała by na półce z napisem 'niezrealizowane'. Inaczej rzecz by się miała, gdyby w wyniku 'kompromisu' udało się z zyskiem opchnąć miastu tą setkę miejsc, ale tu z kolei, nie zakładam, żeby PUK dał sobie taką ciemnotę wcisnąć (wszak nie podejrzewam, że pracują tam ludzie kompletnie nie potrafiący liczyć).

Jedyny 'pożytek' z całego zamieszania może być taki, że ktoś w Magistracie wyciągnie wnioski na przyszłość i dwa razy pomyśli zanim zacznie prowadzić podobne imprezy. Sam jednak jakoś w to nie wierzę, bo wcześniejsze lekcje nikogo tam niczego nie nauczyły (że wspomnę choćby o przekwalifikowaniu terenu już po sprzedaży działki po Relaksie ze sportowo-rekreacyjnego/hotelowego na mieszkaniowy i sklerozie w sprawie plaży, oddaniu działki chińczykom bez gwarancji chociażby kilkusetzłotowej obniżki cen za oferowany PUM, przekazaniu 'kupcom' skwerku przy Paderewskiego czy wreszcie koncertowym zmarnowaniu potencjału jednej z najlepszych działek w śródmieściu i wybudowaniu na niej parkingu). Teraz nie pozostaje już nic innego jak trzymać się wersji, że to miasto (z obiektywnych przyczyn i dla wspólnego dobra) zrezygnowało z 'rozgrywek', dziennikarka źle zrozumiała wypowiedź Prezydenta a korzystny dla Volumetric'a MPZP jest elementem wspierania budownictwa mieszkaniowego w mieście. Przynajmniej T0MIKE nie będzie narzekał, że inni coś od miasta dostali a on jeden nie.

maciej
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 534
Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
Lokalizacja: Kielce

Post autor: maciej » 1 lutego 2010, o 08:58

Widzisz TOMIKE? Twój najzacieklejszy oponent stał się twoim najlepszym adwokatem - mnie tam przekonał (przynajmniej do czasu sensownego wyjaśnienia Magistratu)
:)

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1450
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 1 lutego 2010, o 21:01

Volumetric: Zmieniły się warunki


Formalnie to miasto odstąpiło od budowy parkingu. Fakt, nie rozmawiałem z prezydentem Kielc, ale w jego imieniu rozmowy prowadził prezes PUK. I on o wszystkim był informowany - twierdzi Michał Kubicki, prezes Volumetric MK Polska. Sprawa dotyczy parkingu przy ul. Solnej, którego jeden poziom miał być ogólnie dostępny.

Ale nie będzie. Jak pisaliśmy w piątek, spółka Volumetric zmieniła plany. Niespełna półtora tygodnia temu wystąpiła z wnioskiem o budowę apartamentowca przy ulicy Solnej, ale tylko z jednym poziomem parkingu dla mieszkańców i najemców lokali w budynku. Tymczasem prezydent Wojciech Lubawski i prezes Volumetricu deklarowali wcześniej, że zawarli "dżentelmeńską" umowę i parking będzie miał dwa poziomy, jeden miał być ogólnie dostępny. O zmianie planów prezydent Kielc dowiedział się od "Gazety". Fakt, że Volumetric nie poinformował go o tym, nazwał "nieleeganckim".

Prezes Kubicki uważa, że do złamania umowy nie doszło, ale warunki zmieniły się tak bardzo, że inwestycja była niemożliwa do zrealizowania. - Te słowną umowę z prezydentem zawieraliśmy w czasie, gdy banki bez problemów kredytowały inwestycje. To się jednak w ciągu roku radykalnie zmieniło, a my nie mogliśmy pozwolić sobie na to, by włożyć własne 9 mln. zł na budowę parkingu dla 100 samochodów i czekać 15 lat aż się koszty zwrócą - mówi prezes Kubicki. Dodaje, że wtedy pojawiła się koncepcja, by to Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych wzięło na siebie kredyt. To jednak okazało się niemożliwe, bo ma miejska spółka dosyć mocno finansowo jest obciążona rozliczeniem parkingu przy pl. Konstytucji. - W październiku podczas naszego ostatniego spotkania prezes PUK powiedział mi, że po konsultacjach z prezydentem nie będzie w stanie przystąpić do tej inwestycji. Dlatego szybko przystąpiliśmy do zmiany projektu i w konsekwencji powstanie tylko jeden poziom parkingu - wyjaśnia prezes Kubicki.

A parking przy Solnej, ale bliżej ulicy Paderewskiego, wybuduje samo miasto. - Obecnie pracujemy nad koncepcją parkingu w tym miejscu. Określamy, jaka powierzchnia, ile miejsc, czy wkopywać go w głąb, czy pójść z poziomami w górę, czy wziąć gotowy projekt, czy stworzyć jakiś na bazie parkingu przy pl. Konstytucji. Myślę, że w końcu lutego będziemy mieli określone parametry tej inwestycji - zapowiada Krzysztof Solecki, prezes PUK.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

ODPOWIEDZ