Strona 16 z 52

: 3 lutego 2009, o 22:05
autor: T0MIKE
Jak już napisałem następna reklama miała być i będzie z telefonami, adresem biura, etc. Może Kielce to faktycznie nie Warszawa, ale wydaje mi się, że kilka nowych standardów pracy można tu będzie przenieść... Drugie podejście za tydzień w Echu Dnia. Konsekwentnie będziemy chcieli się różnić od konkurencji w Kielcach, inaczej nie będziemy zwracać uwagi.

: 3 lutego 2009, o 22:16
autor: Quentin
Tomike, z tym telefonem to chodzi o koszty połączeń. Przy obecnych cenach mkw decydujące o zdolności kredytowej potencjalnego nabywcy mogą być zminimalizowane jego wydatki, osiągnie je dzwoniąc na stacjonarny a nie na gsm ;)
A tak na poważnie zajawka jest ciekawa i życzę Ci powodzenia w tym projekcie. My wszyscy mamy łatwiej bo stoimy z boku i udajemy mądrych. Ty działasz. Pzdr.

: 3 lutego 2009, o 22:20
autor: T0MIKE
Daj spokój! WIBOR spada, jest z czego płacić za połączenie, ale może faktycznie pomyślimy o 0-800, albo może lepiej 0-700, 5 zł plus VAT za min. połączenia :D
Dzisiaj uzgodniliśmy w banku wstępne warunki finansowania tego projektu, bardzo im się spodobała nasza strategia, ale ponieważ to centrala banku w W-wie, to mogą nie mieć wyczucia...

: 4 lutego 2009, o 00:20
autor: Ja-ck
Przecież nie chodzi o to czy tu jest Warszawa, Madryt, Londyn czy Micigózd Dolny.
Chodzi o pewien sposób (standard) myślenia, wypracowany przez lata.
Podawanie numeru stacjonarnego jest pewnym powszechnie (choć nie na papierze, w książce - a to błąd) przyjętym standardem potwierdzającym istnienie firmy i jej odpowiednią jakość.
Posiadanie numeru stacjonarnego jednoznacznie oznacza, że mamy doczynienia z podmiotem rzeczywistym a nie wirtualnym (czego synonimem jest zestaw "tel.kom.+www").
Ostatecznie może zostać podana tylko www. , co pozostawia pewne niedopowiedznia, szybko jednak rozwiane po odwiedzeniu podanej strony www.

To, że stoimy z boku to przeciez plus, bo nie jesteśmy uwikłani emocjonalnie, co pozwala nam racjonalnie (obiektywnie) ocenić sytuacje.
Zawsze oczywiście istenieje margines błędu, który jednak zmniejsza się wraz ze wzrostem głosujących.

Pozdrawiam.

: 4 lutego 2009, o 09:44
autor: tricky
Ja naprzyklad sadze ze TOMIKE dobrze to pomyslał, gdyz brak pewnych informacji zawsze ciekawi- taka juz natura czlowieka i ja jesli bylbym zainteresowany kupnem mieszkania, napewno bym odwiedzil strone www, i tu chyba o to chodzi o takie male niedoinformowanie w celu zaciekawienia potencjalnego klienta.

: 4 lutego 2009, o 09:46
autor: Wizard
Ja natomiast zwróciłem uwagę, że wizualizacja jest realna i rzetelna, bo pokazuje prawdziwą okolicę.
Większość firm na wizualizacjach pokazuje nam blok otoczony zielenią, gdzie w rzeczywistości obok znajduje się np hipermarket, stacja benzynowa, czy zakład produkcyjny...

: 4 lutego 2009, o 11:53
autor: jasiek
Ja-ck pisze:Podawanie numeru stacjonarnego jest pewnym powszechnie (choć nie na papierze, w książce - a to błąd) przyjętym standardem potwierdzającym istnienie firmy i jej odpowiednią jakość.
Posiadanie numeru stacjonarnego jednoznacznie oznacza, że mamy doczynienia z podmiotem rzeczywistym a nie wirtualnym (czego synonimem jest zestaw "tel.kom.+www").
niby tak, tylko w dobie telefonow voipowych gdzie codziennie mozesz miec inny numer stacjonarny to kiepski argument. Numer domowy przenioslem do tlenofonu, numer firmowy tez jest pod voipem, ktory jest przekierowany na komorke. A i tak 99% klientow dzwoni na numer komorkowy.

: 4 lutego 2009, o 12:09
autor: michal_ck
Ale robicie problem nie wiadomo z czego. Co nie którzy tylko zwrócili uwagę, że brakuje im nru stacjonarnego. I ja też zauważyłem,że czegoś mi brakuje. Przecież tutaj nikt nie chce TOMKIego znieważać. My tylko mu zwracamy uwagę, że niektórzy klienci na takie coś patrzą jeszcze, bo telefon stacjonarny jest dla nich pewniejszy od komórkowego. Co za problem umieścić nr stacjonarny (40 zł / m-c)? Jeżeli ma to pomóc to nie widzę problemu.

: 4 lutego 2009, o 14:16
autor: msz1
Tomike, a wybrałeś już generalnego?

: 4 lutego 2009, o 14:32
autor: T0MIKE
W trakcie, 12 lutego otwieramy oferty. Mam nadzieję, że wejdą na budowę w połowie marca.

: 4 lutego 2009, o 22:57
autor: msz1
T0MIKE pisze:W trakcie, 12 lutego otwieramy oferty. Mam nadzieję, że wejdą na budowę w połowie marca.
Otwierasz oferty? Tak jak na przetargu publicznym? Przecież reprezentujesz firmę prywatną więc chyba możesz nagocjować z każdym i wybrać tego który będzie najbardziej odpowiedni.

: 5 lutego 2009, o 09:36
autor: T0MIKE
Najpierw otwieram, a potem negocjuję. Różnica pomiędzy ceną wyjściową a końcową z kontraktu była w Warszawie, srednio o 10% niższa, niż pierwsze oferty. Dlatego traktuję złożone oferty jako przybliżenie ceny, ale też jako wstępną pozycję negocjacyjną. Na koniec dnia musi być taniej, znacznie taniej.

: 5 lutego 2009, o 15:36
autor: Michal K
T0MIKE pisze:Ludzie się przyzwyczajają do dzielnic, mają tam dzieci, rodziców, dziadków i nie chcą się wyprowadzać na drugi koniec miasta. Poza tym cały Szpital Wojewódzki jest obok, jeśli lekarz nie musi mieszkać na Spacerowej, a woli kupić tańsze mieszkanie, ale bezpieczne, w rozsądnym standardzie, to po cholerę ma szukać gdzie indziej? To samo dotyczy kadry obu wyższych uczelni z Karczówkowskiej. Ja w W-wie kupowałem mieszkania blisko pracy, ale szukałem rosządnej ceny, więc mieszkałem na Ochocie, a do pracy w centrum jechałem 10 min.
Na Jagiellońskiej do pracy można więc przejść na piechotę. Sądzę, że na Czarnowie mieszka lub pracuje te kilkadziesiąt osób, które będą chciały tam mieszkać.
Akurat na te argumenty sprzedażowe ja bym nie liczył.

W Warszawie, owszem mogą mieć znaczenie ze względu na znaczne odległości praca-dom, korki itp. W Kielcach w 10-15 minut można samochodem dojechać z jednego końca miasta na drugi, więc moim zdaniem nie ma to znaczenia i nie jest to argumentem sprzedażowym.

Jeżeli piszesz, że potencjalna grupa docelowa to lekarze, pracownicy naukowi, to należy wziąć pod uwagę, to że osoby takie zapewne mają samochody (i to nie byle jakie), którymi z podmiejskiego domu będą w stanie dojechać do pracy w 10-15 minut. Sądzę, że dla takich osób ważniejsze bedą zalety podmiejskiego domu, czyli cisza, prestiż, bezpieczeństwo, garaż na wspomniany samochód a nie bliskość miejsca pracy.

Niemniej jednak, trzymam kciuki za przełamywanie stereotypów o Czarnowie.

: 6 lutego 2009, o 10:22
autor: issac
Wg mnie decydujacym elementem w powodzeniu sprzedazy jest na czarnowie cena. Czarnow to dzielnica z "reputacja" - wiedza to Ci co maja 60 lat i Ci co dopiero teraz startuja w dorosle zycie. Zeby przekonac kogos zeby zechcial mieszkac w tej dzielnicy chyba cena bedzie decydujaca a nie standart budynku ..no bo o widoku z okna chyba mowic nie mozemy. Nie zgadzam sie z T0MIKE ze lekarze czy personel szpitalny beda tam kupowac mieszkania z racji bliskosci do pracy. Wg mnie zbytnia bliskosc pracy to zaden atut a nawet wada:) Moja opinia to opinia laika oparta na obserwacjach wiec zbytnio mnie nie besztajcie:)

: 6 lutego 2009, o 14:15
autor: AR
Ja mieszkam na Czarnowie.
Są oczywiście miejsca, gdzie wolałbym mieszkac ale nie wyobrażam sobie zamieszkania na wielu osiedlach, które dla innych są w porządku.
Nie będę wymieniał nazw tych osiedli, żeby nikt nie poczuł się urażony :)
Sprawa subiektywna.
Ludzie wybierają miejsce zamieszkania z różnych powodów.
Przyzwyczajają się do "swoich" miejsc, co niesie z sobą postrzeganie nieznanych terenów w krzywym zwierciadle.
Skreślanie miejsca tylko na podstawie nie zawsze potwierdzonej opinii jest wg mnie nie sprawiedliwe.
Wypowiadający się negatywnie na temat Czarnowa i ludzi tam mieszkających, często nie zauważają analogicznych przypadków w swoim sąsiedztwie. Poprostu nie chcą tego widziec bo chcą mieszkac w okolicy najlepszej, a sprawę załatwiają przypisaniem wszelkiego zła innym.
Może Czarnów to najgorsze i najbrzydsze osiedle na Świecie, może nie.
Dla mnie nie najgorsze bo ma wiele zalet - jak każde osiedle ma też wiele wad.
Czy gdyby blok stał po stronie os. Jagiellońskiego, przesunięty o 50 m, to nie byłoby tematu?

Niemcy mają pewną opinię o Polakach, w Holandii pytano mnie czy w Polsce ludzie mają telewizory w domach...
Wg mnie to porównanie może przybliżyc rzeczywistośc :)