ŚTBS / PPHU Corpores - ul. Chęcińska
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
-
baux
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1203
- Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
- Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...

Reaktywacja ŚTBS, czyli skok na kasę syndyka
Zrezygnujmy z syndyka, który kosztuje i przez cztery lata nic nie zrobił, dokończmy budowę bloków i spłacimy długi wobec niedoszłych lokatorów - proponuje nowy prezes Świętokrzyskiego TBS w upadłości. - To mrzonki - odpowiada syndyk. A sprawę rozważy sąd.
Świętokrzyski TBS, który wziął od 96 rodzin pieniądze na mieszkania ale ich nie zbudował, wciąż formalnie działa.
Jest w upadłości i jego majątkiem zarządza syndyk, który ma za zadanie sprzedać majątek, czyli osiedla z zamieszkałymi oraz niedokończonymi blokami przy ul. Chęcińskiej i spłacić dług przekraczający 21 mln zł.
Co więcej ŚTBS ma też nowego prezesa. Pod koniec lutego założyciel i główny udziałowiec ŚTBS, Grzegorz B., skazany w 2008 r. za działanie na niekorzyść spółki i powołał na to stanowisko Adama Barchana.
To właśnie on w ostatnich dniach do wierzycieli spółki, wśród nich 96 niedoszłych lokatorów wysłał pismo z pomysłem, jak do końca listopada 2011 r. mogą odzyskać swoje pieniądze. Prezes Barchan proponuje, żeby zrezygnować z planu sprzedaży osiedla. "Rozwiązaniem problemu mogłoby być doprowadzenie do zmiany postępowania likwidacyjnego na postępowanie upadłościowe z możliwością zawarcia układu. Poprzez dokończenie budowy trzech budynków, uzyskane środki z ich sprzedaży można przeznaczyć na spłatę wierzycieli" - pisze Barchan.
Na taką zmianę formy upadłości potrzeba dwóch rzeczy - zgody wierzycieli reprezentujących 1/3 długów czyli ok. 7 mln zł oraz decyzji sądu. Sąd wyznaczył już posiedzenie w tej sprawie na 13 kwietnia. A wierzyciele otrzymali pocztą do wypełnienia ankietę, czy zgadzają się na zmianę formy upadłości.
W swoim piśmie prezes Barchan zarzuca tez syndykowi Janowi Młynarczykowi bezczynność. "Świętokrzyskie TBS pod rządami Jana Młynarczyka znajduje się w takiej samej sytuacji jak w 2006 r., z tym tylko, że niedokończone budynki niszczeją i tracą na wartości (...) - czytamy w piśmie prezesa ŚTBS. Twierdzi, że proces upadłości jest kosztowny bo wydatki "poza koniecznymi związanymi z obsługą mieszkań wyniosły 417 tys. zł w tym wynagrodzenie dla pana Młynarczyka 190 tys. zł".
Zdaniem syndyka pomysł Barchana by zamienić postępowanie likwidacyjne na postępowanie upadłościowe z możliwością zawarcia układu jest "mrzonką". - Kto zaufa panu Grzegorzowi B. i jego nowemu prezesowi, że dotrzyma słowa i dokończy inwestycję, skoro już mu się raz nie udało? Skąd weźmie kredyt na dokończenie budowy, z taką reputacją? - pyta Młynarczyk.
Zaprzecza też kwotom cytowanym w piśmie Barchana. - Upadłość nie kosztuje, ale przynosi zysk. Z zaległych czynszów i egzekucji innych należności udało mi się już odzyskać ponad 1 mln zł, a wkrótce wpłynie kolejne 800 tysięcy, bo komornik przymierza się do sprzedaży udziałów pana B. w Lubelskim TBS. Suma 190 tys. to łączne wynagrodzenie poprzedniego komisarza i syndyka za 4 lata. Kiedy ŚTBS-em kierował pan Grzegorz B. z żoną, na płace szło 18-20 tys. zł miesięcznie, a ja z księgową i sprzątaczką zarabiamy w sumie 10 tys. - tłumaczy Młynarczyk.
Zaproponował już pierwszą wypłatę wierzycielom, w wysokości 7 proc. zadłużenia. - Myślę, że przelewy pójdą w ciągu kilku tygodni - mówi.
Twierdzi, że jedynym celem Grzegorza B. jest przejęcie kontroli nad nieruchomością przy ul. Chęcińskiej i wstrzymanie wiszących nad nim egzekucji długów. Syndyk przygotowuje własne pismo do wierzycieli z takimi wyjaśnieniami. Chcieliśmy się dowiedzieć, skąd prezes Barchan weźmie pieniądze na dokończenie inwestycji, ale odmówił rozmowy przez telefon. Kiedy poprosiliśmy o spotkanie, rozłączył się.
Dla "Gazety"
Andrzej Klimaszewski, wiceprezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami
- Trzeba zadać pytania, skąd nowi zarządzający spółką wezmą kapitał na kontynuowanie inwestycji, skoro już raz się to nie udało. Jaką mają zdolność kredytową, możliwość zabezpieczenia innym majątkiem, bo tej nieruchomości hipoteką obciążyć raczej już się nie da. Twierdzenie, że łatwo uda się w ten sposób spłacić całość wierzytelności jest co najmniej mało prawdopodobne.
-
baux
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1203
- Rejestracja: 1 kwietnia 2008, o 19:21
- Lokalizacja: gdzieś pomiędzy Centrum a Kadzielnią...

ŚTBS w sądzie. Plan na nową upadłość?
Zabieramy pieniądze syndykowi, kończymy jeden blok, sprzedajemy mieszkania, oddajemy trochę wierzycielom, i tak jeszcze dwa razy - taki łańcuszek inwestycyjny przedstawił w sądzie nowy prezes upadłego Świętokrzyskiego TBS. - Zanim skończy trzeci blok, ŚTBS będzie musiał ogłosić znowu upadłość - skomentował syndyk.
Z czterech bloków ŚTBS przy ul. Chęcińskiej tylko jeden udało się skończyć, a ponad 100 osób, które siedem lat temu zapłaciło za mieszkania, nie ma ani mieszkań, ani zwrotu pieniędzy. ŚTBS upadł i zostawił za sobą ok. 21 mln zł długu, połowę w Banku Gospodarstwa Krajowego. Założycielem i właścicielem ŚTBS jest Grzegorz B., od tego czasu dwa razy prawomocnie skazany - za działalność na szkodę spółki i na szkodę wierzycieli. W ostatnich miesiącach postanowił wrócić do gry. Mianował nową radę nadzorczą upadłego ŚTBS, która wybrała prezesa Adama Barchana. Ten wystąpił do sądu o zamianę upadłości likwidacyjnej na układową, bez syndyka.
Wczoraj Barchan przedstawił w sądzie swój plan. Według niego dokończenie budowy bloku nr 7 kosztowałoby 1,3 mln zł, a syndyk zgromadził już na rachunku 2 mln zł. Blok można by sprzedać już w sierpniu w stanie deweloperskim za 3,25 mln zł. Drugi blok nr 6 można skończyć za 1,97 mln zł i sprzedać za 4,8 mln zł. Skończenie ostatniego bloku nr 5 jest najtrudniejsze, osiągnięcie stanu surowego do listopada kosztowałby 1,15 mln zł.
- Biznesplan oparłem na cenie sprzedaży nieco niższej niż obecnie, a koszty budowy na ofertach, jakie zebrałem od firm, które były na miejscu, dokonały pomiarów i przedstawiły mi wyliczenia - stwierdził Barchan.
Cały ten plan zależy jednak od zgody BGK, a ten nie ustosunkował się jeszcze do propozycji Barchana. Jak się dowiedzieliśmy, ma to zrobić w ciągu miesiąca.
Syndyk Jan Młynarczyk nie zostawił suchej nitki na tym planie. Według niego, tylko koszty dokończenia budowy pierwszego bloku będą dwukrotnie wyższe niż zakłada Barchan, a mieszkań nie da się sprzedać w tak krótkim czasie aby z uzyskanych pieniędzy kontynuować budowę kolejnego i równocześnie spłacać wierzycieli po zamianie upadłości na układową. Proponuje, że w ciągu najbliższych dni spłaci 7 proc. długów (ludziom i bankowi), a w ciągu kilkunastu miesięcy sprzeda w końcu wszystkie nieruchomości ŚTBS i w sumie zaspokoi ponad 90 proc. wierzytelności.
Sąd wyznaczył kolejną rozprawę na 25 maja. Do tego czasu Barchan i syndyk mają wymienić się brakującymi dokumentami
Edit moderator:
Proszę wklejac całe wiadomości
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Powiem to tak: nareszcie niedokończona budowa przestanie straszyć
Kawałek ŚTBS sprzedany. Wystarczy tylko na część długu dla banku
Po czterech latach od upadłości syndykowi udało się w końcu sprzedać część Świętokrzyskiego TBS, za 3,3 mln zł. Niestety, pieniędzy wystarczy tylko na długi, stu niedoszłych lokatorów musi wciąż czekać.
Ok. 40 proc. powierzchni ŚTBS przy ul. Chęcińskiej w Kielcach wraz z trzema niedokończonymi budynkami kupił deweloper PPHU "Corpores" z Rzeszowa. Budynki są w trakcie budowy, zaawansowane od 12 do 34 proc., docelowo pomieszczą 75 mieszkań i pięć lokali użytkowych. Działka ma ok. 4 tys. m kw.
- To bardzo dobra cena. Pierwsza wycena części inwestycyjnej była w granicach 3,6 mln zł, potem została podwyższona o 1 mln zł podczas boomu inwestycyjnego. Czyli osiągnęliśmy 2/3 najwyższej wyceny - mówi Jan Młynarczyk, syndyk ŚTBS. Przyznaje, że pieniądze wystarczą jedynie na pokrycie części długu wobec Banku Gospodarstwa Krajowego (wynosi on ok. 12 mln zł). Tymczasem na zwrot pieniędzy czeka około 100 osób, które zrobiły w ŚTBS przedpłaty na mieszkania i zostały na lodzie. - Nic nie dostaniemy, nie ma wciąż obiecanej przez syndyka części wypłaty, bo blokuje ją były właściciel ŚTBS, nie dostałam zasądzonych 4 tys. zł jako naprawienie szkody - mówi niedoszła lokatorka, która na ŚTBS wyłożyła ponad 40 tys. zł.
Nowy właściciel planuje dokończyć budowę i sprzedać mieszkania na wolnym rynku. - Pierwsze mieszkania oddamy latem 2011 roku - zapowiada Marek Starzyk, wiceprezes Corpores.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Kawałek ŚTBS sprzedany. Wystarczy tylko na część długu dla banku
Po czterech latach od upadłości syndykowi udało się w końcu sprzedać część Świętokrzyskiego TBS, za 3,3 mln zł. Niestety, pieniędzy wystarczy tylko na długi, stu niedoszłych lokatorów musi wciąż czekać.
Ok. 40 proc. powierzchni ŚTBS przy ul. Chęcińskiej w Kielcach wraz z trzema niedokończonymi budynkami kupił deweloper PPHU "Corpores" z Rzeszowa. Budynki są w trakcie budowy, zaawansowane od 12 do 34 proc., docelowo pomieszczą 75 mieszkań i pięć lokali użytkowych. Działka ma ok. 4 tys. m kw.
- To bardzo dobra cena. Pierwsza wycena części inwestycyjnej była w granicach 3,6 mln zł, potem została podwyższona o 1 mln zł podczas boomu inwestycyjnego. Czyli osiągnęliśmy 2/3 najwyższej wyceny - mówi Jan Młynarczyk, syndyk ŚTBS. Przyznaje, że pieniądze wystarczą jedynie na pokrycie części długu wobec Banku Gospodarstwa Krajowego (wynosi on ok. 12 mln zł). Tymczasem na zwrot pieniędzy czeka około 100 osób, które zrobiły w ŚTBS przedpłaty na mieszkania i zostały na lodzie. - Nic nie dostaniemy, nie ma wciąż obiecanej przez syndyka części wypłaty, bo blokuje ją były właściciel ŚTBS, nie dostałam zasądzonych 4 tys. zł jako naprawienie szkody - mówi niedoszła lokatorka, która na ŚTBS wyłożyła ponad 40 tys. zł.
Nowy właściciel planuje dokończyć budowę i sprzedać mieszkania na wolnym rynku. - Pierwsze mieszkania oddamy latem 2011 roku - zapowiada Marek Starzyk, wiceprezes Corpores.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Every dream has a price
A można było mieć sporo mieszkań komunalnych, które są wręcz niezbędne
Miasto tymczasem, co powole sobie znowu podkreślić, planuje wydać więcej milionów na zrobienie zawrotki na miejscu kamienic miedzy jezdniami il. Warszawskiej.
Miasto tymczasem, co powole sobie znowu podkreślić, planuje wydać więcej milionów na zrobienie zawrotki na miejscu kamienic miedzy jezdniami il. Warszawskiej.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
Nie można się z Tobą zgodzić RZ, miasto ma w planach kilka przedwsięwzięć. Mam wrażenie, że z uwagi na protesty, nie chętnie ujawniają plany, bo od razu by się znalazła grupka mieszkańców, którym zabierze się ostatni skrawek zieleni.RZ pisze:A można było mieć sporo mieszkań komunalnych, które są wręcz niezbędne![]()
Miasto tymczasem, co powole sobie znowu podkreślić, planuje wydać więcej milionów na zrobienie zawrotki na miejscu kamienic miedzy jezdniami il. Warszawskiej.
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
Myślę że lepiej kontynuować ten wątek w tym temacie niech wszyscy zainteresowani znają historię...baux pisze:teren inwestycji
inwestor - PPHU Corpores Rzeszów
http://www.corpores.com.pl/
wykonawca - Besta Rzeszów
http://www.pbbesta.pl/
Kawałek ŚTBS sprzedany. Wystarczy tylko na część długu dla banku
Po czterech latach od upadłości syndykowi udało się w końcu sprzedać część Świętokrzyskiego TBS, za 3,3 mln zł. Niestety, pieniędzy wystarczy tylko na długi, stu niedoszłych lokatorów musi wciąż czekać.
Ok. 40 proc. powierzchni ŚTBS przy ul. Chęcińskiej w Kielcach wraz z trzema niedokończonymi budynkami kupił deweloper PPHU "Corpores" z Rzeszowa. Budynki są w trakcie budowy, zaawansowane od 12 do 34 proc., docelowo pomieszczą 75 mieszkań i pięć lokali użytkowych. Działka ma ok. 4 tys. m kw.
- To bardzo dobra cena. Pierwsza wycena części inwestycyjnej była w granicach 3,6 mln zł, potem została podwyższona o 1 mln zł podczas boomu inwestycyjnego. Czyli osiągnęliśmy 2/3 najwyższej wyceny - mówi Jan Młynarczyk, syndyk ŚTBS. Przyznaje, że pieniądze wystarczą jedynie na pokrycie części długu wobec Banku Gospodarstwa Krajowego (wynosi on ok. 12 mln zł). Tymczasem na zwrot pieniędzy czeka około 100 osób, które zrobiły w ŚTBS przedpłaty na mieszkania i zostały na lodzie. - Nic nie dostaniemy, nie ma wciąż obiecanej przez syndyka części wypłaty, bo blokuje ją były właściciel ŚTBS, nie dostałam zasądzonych 4 tys. zł jako naprawienie szkody - mówi niedoszła lokatorka, która na ŚTBS wyłożyła ponad 40 tys. zł.
Nowy właściciel planuje dokończyć budowę i sprzedać mieszkania na wolnym rynku. - Pierwsze mieszkania oddamy latem 2011 roku - zapowiada Marek Starzyk, wiceprezes Corpores.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce



