Grzyb&Wadiak "Ustronie" - os. Na Stoku 72H
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
Witam,
Ze względu na pewien niebezpieczny kierunek, jaki obrała dyskusja postanowiłem włączyć się do niej i wyjaśnić kilka niepotrzebnych wątpliwości.
pkt.1 Kopalnie.
Rzeczywiście w pobliżu inwestycji znajduje się nieczynna kopalnia „Włodzimierz”, w której wydobywano rudy żelaza od XVI w. do lat 20-tych XX w. Stanowi ją konglomerat pięciu głównych szybów górniczych (Stary, Agricola, Nowy, Fusko i Ferta) oraz bliżej nieokreślonej ilości mniejszych szybików. Rudę transportowano do pobliskich hut (m.in. w Samsonowie) i najbliższych stacji kolejowych w sposób „ekologiczny” t.j. furmankami. Pytanie Charona, szczerze zatroskanego bezpieczeństwem przyszłych mieszkańców, powinno zatem brzmieć: „w jakiej odległości od budynku znajduje się najbliższy szyb?” - około 100m. Obydwa budynki znajdują się oczywiście poza strefą C, oddziaływania kopalni, którą wyłączono z zabudowy. Co do Pytania kolegi Corse – układ budynków w rejonie osiedli „Słonecznego”, „Na Stoku” i „Świętokrzyskiego” podyktowany jest właśnie układem starych szybów i wiąże się z tym pewna anegdota, którą przekazał mi geolog – otóż ówczesne, komunistyczne władze, których stosunek do Kościoła Katolickiego jest ogólnie znany, przekazywały w celu zjednania sobie mieszkańców takie właśnie trefne tereny pod budowę kościołów. Przynajmniej jedna świątynia w tym rejonie stoi na dawnym szybie górniczym.
Wracając do problemu inwestycji - prace przygotowawcze z zakresu rozpoznania geologicznego i opracowania geotechnicznych badań podłoża gruntowego przeprowadziły dwie niezależne firmy geologiczne (m.in. ludzie, którzy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych opracowali dokumentację geologiczno-inżynierską osiedla „Na Stoku”).W oparciu o archiwalne odwierty (w tym rdzeniowe o głębokości 15 i 70m), badania grawimetryczne wykonane za pomocą magnetometru protonowego w latach 80, zdjęcia lotnicze kopalń i obecne odwierty (z lat 2005-2006), jednoznacznie wykluczono zagrożenia dla inwestycji Pana Ryszarda Grzyba i Pani Jolanty Wadiak. Mówiąc krótko – I poziom eksploatacji kopalni znajdował się na głębokości ca. 30m, wysokość chodników nie przekraczała 2m. Gdyby z jakiegoś powodu, pod projektowanym budynkiem, znajdował się jakiś zapomniany, niezinwentaryzowany chodnik i doszłoby do jego zawalenia, mechanika górotworu i tak zniwelowałaby efekt na powierzchni i w związku z tym jego wpływ na budynek. Proszę wziąć również pod uwagę odciążenie gruntu sporymi masami ziemnymi wybranymi podczas budowy, które w dużym stopniu zbilansują ciężar budynku (do obejrzenia na zdjęciach w poprzednich postach).
W zaleceniach zawartych w dokumentacji geologicznej nałożono obowiązek odbioru wykopów przez geologa w związku z ewentualnymi, niezinwentaryzowanymi w archiwalnych badaniach, pozostałościami po starych szybikach zwiadowczych (ca. 6-10m głębokości) lub wentylacyjnych. W trakcie odbioru geolog nie stwierdził obecności niebezpiecznych zarobów i w związku z tym wykop został odebrany. Wątpliwości dr Przybyłowicza przywołane przez Charona dotyczące odbioru w/w wykopów dotyczyły metodologii badań i miały ściśle akademicki charakter. Sprawa została wyjaśniona.
Paradoksalnie istnienie pozostałości po tej kopalni gwarantuje przyszłym mieszkańcom (w szczególności w budynku B1) niezagrożone przyszłymi inwestycjami widoki na wzgórza Dąbrowy.
Ze względu na pewien niebezpieczny kierunek, jaki obrała dyskusja postanowiłem włączyć się do niej i wyjaśnić kilka niepotrzebnych wątpliwości.
pkt.1 Kopalnie.
Rzeczywiście w pobliżu inwestycji znajduje się nieczynna kopalnia „Włodzimierz”, w której wydobywano rudy żelaza od XVI w. do lat 20-tych XX w. Stanowi ją konglomerat pięciu głównych szybów górniczych (Stary, Agricola, Nowy, Fusko i Ferta) oraz bliżej nieokreślonej ilości mniejszych szybików. Rudę transportowano do pobliskich hut (m.in. w Samsonowie) i najbliższych stacji kolejowych w sposób „ekologiczny” t.j. furmankami. Pytanie Charona, szczerze zatroskanego bezpieczeństwem przyszłych mieszkańców, powinno zatem brzmieć: „w jakiej odległości od budynku znajduje się najbliższy szyb?” - około 100m. Obydwa budynki znajdują się oczywiście poza strefą C, oddziaływania kopalni, którą wyłączono z zabudowy. Co do Pytania kolegi Corse – układ budynków w rejonie osiedli „Słonecznego”, „Na Stoku” i „Świętokrzyskiego” podyktowany jest właśnie układem starych szybów i wiąże się z tym pewna anegdota, którą przekazał mi geolog – otóż ówczesne, komunistyczne władze, których stosunek do Kościoła Katolickiego jest ogólnie znany, przekazywały w celu zjednania sobie mieszkańców takie właśnie trefne tereny pod budowę kościołów. Przynajmniej jedna świątynia w tym rejonie stoi na dawnym szybie górniczym.
Wracając do problemu inwestycji - prace przygotowawcze z zakresu rozpoznania geologicznego i opracowania geotechnicznych badań podłoża gruntowego przeprowadziły dwie niezależne firmy geologiczne (m.in. ludzie, którzy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych opracowali dokumentację geologiczno-inżynierską osiedla „Na Stoku”).W oparciu o archiwalne odwierty (w tym rdzeniowe o głębokości 15 i 70m), badania grawimetryczne wykonane za pomocą magnetometru protonowego w latach 80, zdjęcia lotnicze kopalń i obecne odwierty (z lat 2005-2006), jednoznacznie wykluczono zagrożenia dla inwestycji Pana Ryszarda Grzyba i Pani Jolanty Wadiak. Mówiąc krótko – I poziom eksploatacji kopalni znajdował się na głębokości ca. 30m, wysokość chodników nie przekraczała 2m. Gdyby z jakiegoś powodu, pod projektowanym budynkiem, znajdował się jakiś zapomniany, niezinwentaryzowany chodnik i doszłoby do jego zawalenia, mechanika górotworu i tak zniwelowałaby efekt na powierzchni i w związku z tym jego wpływ na budynek. Proszę wziąć również pod uwagę odciążenie gruntu sporymi masami ziemnymi wybranymi podczas budowy, które w dużym stopniu zbilansują ciężar budynku (do obejrzenia na zdjęciach w poprzednich postach).
W zaleceniach zawartych w dokumentacji geologicznej nałożono obowiązek odbioru wykopów przez geologa w związku z ewentualnymi, niezinwentaryzowanymi w archiwalnych badaniach, pozostałościami po starych szybikach zwiadowczych (ca. 6-10m głębokości) lub wentylacyjnych. W trakcie odbioru geolog nie stwierdził obecności niebezpiecznych zarobów i w związku z tym wykop został odebrany. Wątpliwości dr Przybyłowicza przywołane przez Charona dotyczące odbioru w/w wykopów dotyczyły metodologii badań i miały ściśle akademicki charakter. Sprawa została wyjaśniona.
Paradoksalnie istnienie pozostałości po tej kopalni gwarantuje przyszłym mieszkańcom (w szczególności w budynku B1) niezagrożone przyszłymi inwestycjami widoki na wzgórza Dąbrowy.
Na razie bez podpisu
pkt.2 MPEC
Sprawa dotycząca zmian w sposobie ogrzewania budynku podyktowana była innymi względami niż sugerowane oszczędności Dewelopera.
Wydane przez Zakład Gazowniczy Warunki Techniczne przyłączenia do sieci gazowej nakazały włączenie do sieci średnioprężnej PE 160 po zachodniej stronie ulicy Warszawskiej. Ponieważ z budynku i z terenu inwestycji należy odprowadzić także ścieki sanitarne (w tym technologiczne) i deszczowe, Deweloper stanął przed zadaniem przeprowadzenia w/w przyłączy przez działki należące do osób prywatnych. Tutaj pojawił się problem, ponieważ przez kilka miesięcy nie udało się doprowadzić do konsensusu pomiędzy spadkobiercami właścicieli w/w działek (nie wszyscy mieszkają w Kielcach lub okolicach, niektórzy nie byli w stanie dojść do porozumienia we własnym gronie). Jedynym wyjściem było przeprowadzenie instalacji przez inne działki, należące do Wodociągów Kielce. Po kilku kolejnych miesiącach negocjacji Deweloper otrzymał zgodę na dwa z trzech przyłączy (chodzi o szerokość zajmowanego pasa działki). Na pewno wiesz Charonie, że instalacje kanalizacyjne najlepiej działają w sposób grawitacyjny, bez wymuszonego obiegu, więc to one powinny mieć pierwszeństwo. Deweloper stanął przed wyborem, czy wybudować przepompownię dla któregoś z rodzajów ścieków, by odprowadzić je w górę działki i zapewnić tym samym dojście przyłącza gazowego, czy zastanowić się nad alternatywnym źródłem energii. Zapewniam nabywców mieszkań w „Ustroniu”, że przerwy technologiczne MPEC (trwające zwykle nie dłużej niż 7 dni w roku poza sezonem grzewczym) to „małe miki” w porównaniu z ewentualną awarią przepompowni ścieków sanitarnych lub co gorsza deszczowych przy potężnych obecnie opadach (np. zeszły rok), a takich awarii wykluczyć się oczywiście nie da.
Sprawa dotycząca zmian w sposobie ogrzewania budynku podyktowana była innymi względami niż sugerowane oszczędności Dewelopera.
Wydane przez Zakład Gazowniczy Warunki Techniczne przyłączenia do sieci gazowej nakazały włączenie do sieci średnioprężnej PE 160 po zachodniej stronie ulicy Warszawskiej. Ponieważ z budynku i z terenu inwestycji należy odprowadzić także ścieki sanitarne (w tym technologiczne) i deszczowe, Deweloper stanął przed zadaniem przeprowadzenia w/w przyłączy przez działki należące do osób prywatnych. Tutaj pojawił się problem, ponieważ przez kilka miesięcy nie udało się doprowadzić do konsensusu pomiędzy spadkobiercami właścicieli w/w działek (nie wszyscy mieszkają w Kielcach lub okolicach, niektórzy nie byli w stanie dojść do porozumienia we własnym gronie). Jedynym wyjściem było przeprowadzenie instalacji przez inne działki, należące do Wodociągów Kielce. Po kilku kolejnych miesiącach negocjacji Deweloper otrzymał zgodę na dwa z trzech przyłączy (chodzi o szerokość zajmowanego pasa działki). Na pewno wiesz Charonie, że instalacje kanalizacyjne najlepiej działają w sposób grawitacyjny, bez wymuszonego obiegu, więc to one powinny mieć pierwszeństwo. Deweloper stanął przed wyborem, czy wybudować przepompownię dla któregoś z rodzajów ścieków, by odprowadzić je w górę działki i zapewnić tym samym dojście przyłącza gazowego, czy zastanowić się nad alternatywnym źródłem energii. Zapewniam nabywców mieszkań w „Ustroniu”, że przerwy technologiczne MPEC (trwające zwykle nie dłużej niż 7 dni w roku poza sezonem grzewczym) to „małe miki” w porównaniu z ewentualną awarią przepompowni ścieków sanitarnych lub co gorsza deszczowych przy potężnych obecnie opadach (np. zeszły rok), a takich awarii wykluczyć się oczywiście nie da.
Na razie bez podpisu
pkt. 3 Oszczędności.
A. Zgoda na przeprowadzenie kanalizacji deszczowej do ul. Warszawskiej przez tereny należące do Wodociągów obwarowane były zgodą na włączenie systemów odwadniających w/w tereny do projektowanej sieci oraz połączeniem systemów odwodnienia deszczowego ul. osiedlowej z ulicą Warszawską (wymagania MZD) – w sumie kanał Ф400 o długości około 350m.
B. Należy dostosować wykonane już prefabrykaty stropowe (nad piwnicami i parterem) do nowej sytuacji instalacyjnej, a jak zapewne wie Charon, wykonanie otworów w 25-cio centymetrowych zbrojonych płytach stropowych nie należy do taniej operacji (zmiany wiążą się z optymalizacją kanałów wentylacji grawitacyjnej i szachtów instalacyjnych po usunięciu kominów spalinowych).
C. Wymiennikownia faktycznie montowana jest na koszt MPEC, ale w tym przypadku ze względu na późno podjętą decyzję w sprawie C.O. Deweloper musi wykonać ją na własny koszt wraz z 200 metrowym odcinkiem sieci – po prostu MPEC ma zamknięty budżet na ten rok.
Ze wszystkich znanych mi źródeł wynika, że instalacje CO i CW zasilane z sieci cieplnej są najtańszym sposobem ogrzewania, nawet po uwzględnieniu strat ciepła – jednak ceną za tę zaletę są przerwy technologiczne. Tak, jak w przypadku instalacji gazowej, każde mieszkanie ma indywidualne opomiarowanie na każdej z instalacji, więc opowieści o legendarnych podzielaczach ciepła można włożyć między bajki (nawet nie można w ten sposób projektować – to rozwiązanie jest stosowane tylko w starych budynkach).
Raz jeszcze chciałbym podkreślić, że decyzja w sprawie ogrzewania zapadła na podstawie wyważenia „za” i „przeciw” wykonania przepompowni dla ścieków sanitarnych bądź deszczowych, i troski o przyszły sposób funkcjonowania budynku wraz z instalacjami zewnętrznymi.
Można więc z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że przyczyny zmiany sposobu ogrzewania budynku mają charakter obiektywny i niezależnie od tego, czy deweloperem jest firma Pana Ryszarda Grzyba i Pani Jolanty Wadiak, czy jakakolwiek inna, problem pozostanie taki sam – t.j. niemożność uzyskana dostępu do ulicy Warszawskiej dla wszystkich planowanych mediów.
Mając nadzieję, że powyższe wyjaśnienia rozwieją zgęstniałą atmosferę dyskusji, po dalsze wyjaśnienia odsyłam do Dewelopera.
Pozdrawiam,
Grzegorz Rybak
A. Zgoda na przeprowadzenie kanalizacji deszczowej do ul. Warszawskiej przez tereny należące do Wodociągów obwarowane były zgodą na włączenie systemów odwadniających w/w tereny do projektowanej sieci oraz połączeniem systemów odwodnienia deszczowego ul. osiedlowej z ulicą Warszawską (wymagania MZD) – w sumie kanał Ф400 o długości około 350m.
B. Należy dostosować wykonane już prefabrykaty stropowe (nad piwnicami i parterem) do nowej sytuacji instalacyjnej, a jak zapewne wie Charon, wykonanie otworów w 25-cio centymetrowych zbrojonych płytach stropowych nie należy do taniej operacji (zmiany wiążą się z optymalizacją kanałów wentylacji grawitacyjnej i szachtów instalacyjnych po usunięciu kominów spalinowych).
C. Wymiennikownia faktycznie montowana jest na koszt MPEC, ale w tym przypadku ze względu na późno podjętą decyzję w sprawie C.O. Deweloper musi wykonać ją na własny koszt wraz z 200 metrowym odcinkiem sieci – po prostu MPEC ma zamknięty budżet na ten rok.
Ze wszystkich znanych mi źródeł wynika, że instalacje CO i CW zasilane z sieci cieplnej są najtańszym sposobem ogrzewania, nawet po uwzględnieniu strat ciepła – jednak ceną za tę zaletę są przerwy technologiczne. Tak, jak w przypadku instalacji gazowej, każde mieszkanie ma indywidualne opomiarowanie na każdej z instalacji, więc opowieści o legendarnych podzielaczach ciepła można włożyć między bajki (nawet nie można w ten sposób projektować – to rozwiązanie jest stosowane tylko w starych budynkach).
Raz jeszcze chciałbym podkreślić, że decyzja w sprawie ogrzewania zapadła na podstawie wyważenia „za” i „przeciw” wykonania przepompowni dla ścieków sanitarnych bądź deszczowych, i troski o przyszły sposób funkcjonowania budynku wraz z instalacjami zewnętrznymi.
Można więc z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że przyczyny zmiany sposobu ogrzewania budynku mają charakter obiektywny i niezależnie od tego, czy deweloperem jest firma Pana Ryszarda Grzyba i Pani Jolanty Wadiak, czy jakakolwiek inna, problem pozostanie taki sam – t.j. niemożność uzyskana dostępu do ulicy Warszawskiej dla wszystkich planowanych mediów.
Mając nadzieję, że powyższe wyjaśnienia rozwieją zgęstniałą atmosferę dyskusji, po dalsze wyjaśnienia odsyłam do Dewelopera.
Pozdrawiam,
Grzegorz Rybak
Na razie bez podpisu
Po przeczytaniu odpowiedzi nie pozostaje mi nic innego jak zająć się juz tylko dalszym fotografowaniem inwestycji.
Dziekuje za obszerne wyjasnienia i obwieszczam, ze moja ciekawosc odnosnie genezy "gazowego zamieszania" zostala w pelni zaspokojona.
Pozdrawiam cała ekipę Pana Grzyba, a w szczególności Panią Kasię.
Dziekuje za obszerne wyjasnienia i obwieszczam, ze moja ciekawosc odnosnie genezy "gazowego zamieszania" zostala w pelni zaspokojona.
Pozdrawiam cała ekipę Pana Grzyba, a w szczególności Panią Kasię.
.....
Dodam jeszcze tylko ....
w latach 30 - minionego wieku
czyli - niewiele czasu po zaprzestaniu wydobycia w tym rejonie
dumano nad pozostawieniem przynajmniej jednej kopalni
w formie skansenu gôrniczego .
Potem - w czasach budowy osiedla '' Na Stoku ''
nad terenami rekreacyjnymi .
Jak widzicie - bez rezultatu .
W sumie
w miejscach lokalizacji '' trôjki osiedlowej '' ( SW / S - kie / Stok )
naliczono - ok . 250 wyrobisk powierzchniowych lub podziemnych .
Ciekawostek na ten temat jest sporo
ale to co pisze '' F1sz3r '' jest zdecydowanie - najistotniejsze (
) .
w latach 30 - minionego wieku
czyli - niewiele czasu po zaprzestaniu wydobycia w tym rejonie
dumano nad pozostawieniem przynajmniej jednej kopalni
w formie skansenu gôrniczego .
Potem - w czasach budowy osiedla '' Na Stoku ''
nad terenami rekreacyjnymi .
Jak widzicie - bez rezultatu .
W sumie
w miejscach lokalizacji '' trôjki osiedlowej '' ( SW / S - kie / Stok )
naliczono - ok . 250 wyrobisk powierzchniowych lub podziemnych .
Ciekawostek na ten temat jest sporo
ale to co pisze '' F1sz3r '' jest zdecydowanie - najistotniejsze (
Moim zdaniem to powinno być warunkiem budowy czegokolwiek w tym miejscu. Na osiedle powinien być oddzielny pas do skrętu w prawo, a tego sie teraz zrobić nie da. Mam mieszane uczucia co do marketu w tym miejscu. Ciekawe co na to mieszkańcy pobliskich domków. No ale to pewnie juz omówimy w innym wątku. Ciekawe tez, że Lidle zawsze budują się w takiej tajemnicy.
Re: .....
A gdzie można znaleźć coś więcej na ten temat?corse pisze:Dodam jeszcze tylko ....
w latach 30 - minionego wieku
czyli - niewiele czasu po zaprzestaniu wydobycia w tym rejonie
dumano nad pozostawieniem przynajmniej jednej kopalni
w formie skansenu gôrniczego .
Potem - w czasach budowy osiedla '' Na Stoku ''
nad terenami rekreacyjnymi .
Jak widzicie - bez rezultatu .
W sumie
w miejscach lokalizacji '' trôjki osiedlowej '' ( SW / S - kie / Stok )
naliczono - ok . 250 wyrobisk powierzchniowych lub podziemnych .
Ciekawostek na ten temat jest sporo
ale to co pisze '' F1sz3r '' jest zdecydowanie - najistotniejsze () .
.....
Przede wszystkim
w naszym ( kieleckim ) Oddziale Instytutu Geologicznego .
Dokumentacje '' geotechniczne '' pod wspomniane osiedla
opracowywano - np : w latach ( 1972 - 1978 ) .
W '' UM '' raczej na pewno
jest nadal : '' Program Ochrony Srodowiska - dla miasta Kielce ''
a w nim '' wzmianka '' ( niezbyt obszerna i rzetelna )
typu : '' Ochrona resztek historycznych po eksploatacji surowcôw
mineralnych na terenie miasta '' .
Prawdopodobnie ( przynajmniej tak mnie wiadomo )
w planowanym - Muzeum Historii Kielc ( jednak to kwestia czasu ) .
Nie wiem jak z Archiwum Miasta - czyli : co tam jest - na ten temat .
Ja korzystam z '' mojego '' domowego zbioru .
Akurat w tym temacie z '' wycinkôw prasowych '' ( mapek i fotek )
gromadzonych od lat 30 - tych
do lat 80 - tych .. przez mojego Dziadka . (
) .
------------------------------------------------------------------------------------
P . S . ( sorki za taki '' nierychliwy odpis '' ) to sprawka - odkrywanych
obcych mi jeszcze - ziem francuskich ( plus - sorki za '' OT '' ) . (
) .
w naszym ( kieleckim ) Oddziale Instytutu Geologicznego .
Dokumentacje '' geotechniczne '' pod wspomniane osiedla
opracowywano - np : w latach ( 1972 - 1978 ) .
W '' UM '' raczej na pewno
jest nadal : '' Program Ochrony Srodowiska - dla miasta Kielce ''
a w nim '' wzmianka '' ( niezbyt obszerna i rzetelna )
typu : '' Ochrona resztek historycznych po eksploatacji surowcôw
mineralnych na terenie miasta '' .
Prawdopodobnie ( przynajmniej tak mnie wiadomo )
w planowanym - Muzeum Historii Kielc ( jednak to kwestia czasu ) .
Nie wiem jak z Archiwum Miasta - czyli : co tam jest - na ten temat .
Ja korzystam z '' mojego '' domowego zbioru .
Akurat w tym temacie z '' wycinkôw prasowych '' ( mapek i fotek )
gromadzonych od lat 30 - tych
do lat 80 - tych .. przez mojego Dziadka . (
------------------------------------------------------------------------------------
P . S . ( sorki za taki '' nierychliwy odpis '' ) to sprawka - odkrywanych
obcych mi jeszcze - ziem francuskich ( plus - sorki za '' OT '' ) . (