KGI "Locus" - ul. Langiewicza 35
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
głupota
Jakie trzy piętra w tym echu piszecie do tej pory nie mogę się doliczyć trzech
jeżeli już to trzy kondygnacje jedna podziemna i dwie nadziemne .A poza tym chciałem tam kupić kiedyś mieszkanie i oglądałem projekty przecież tam jest parking podziemny i raczej z parkowaniem Ci ludzie nie będą mieli problemu
Mam tylko nadzieję ,że wojewoda podejmie w końcu słuszną decyzję dla tych ludzi ,którzy tam kupili te mieszkania i uchyli decyzję prezydenta i utnie fale spekulacji raz na zawsze bo przecież to są jakieś żarty .
Ciekawe jak my zorganizujemy Euro 2012 jak mamy takie głupie prawo a instytucja SKO twór pokomunistyczny powinien już dawno nie istnieć
jeżeli już to trzy kondygnacje jedna podziemna i dwie nadziemne .A poza tym chciałem tam kupić kiedyś mieszkanie i oglądałem projekty przecież tam jest parking podziemny i raczej z parkowaniem Ci ludzie nie będą mieli problemu
Mam tylko nadzieję ,że wojewoda podejmie w końcu słuszną decyzję dla tych ludzi ,którzy tam kupili te mieszkania i uchyli decyzję prezydenta i utnie fale spekulacji raz na zawsze bo przecież to są jakieś żarty .
Ciekawe jak my zorganizujemy Euro 2012 jak mamy takie głupie prawo a instytucja SKO twór pokomunistyczny powinien już dawno nie istnieć
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Blok przy ulicy Langiewicza budowany bez pozwolenia
Inspektor nadzoru budowlanego zakazał dalszych prac. Inwestycję czeka długi zastój albo rozbiórka.
Wojewoda świętokrzyski, po tym jak główny inspektor nadzoru budowlanego wytknął mu, że nie mógł zawiesić postępowania, utrzymał w mocy decyzję prezydenta Kielc. Co oznacza, że pozwolenie na budowę dla bloku przy Langiewicza zostało cofnięte.
Teraz przyszli lokatorzy bloku są w bardzo trudnej sytuacji. Przez urzędowy galimatias nie mogą wprowadzić się do mieszkań. Ludzie w większości pobrali kredyty i kiedy ich mieszkania są prawie gotowe, mogą na nie popatrzeć z daleka, bo blok przejął powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który zakazał wszelkich robót.
Zbigniew Kraszewski, prezes zarządu Kieleckiej Grupy Inwestycyjnej budującej blok, mówi, że decyzji wojewody jeszcze nie otrzymał. Sprawę rozstrzygnie sąd.
Więcej w jutrzejszym "Echu Dnia"
http://echodnia.eu/apps/pbcs.dll/articl ... ktualnosci
Inspektor nadzoru budowlanego zakazał dalszych prac. Inwestycję czeka długi zastój albo rozbiórka.
Wojewoda świętokrzyski, po tym jak główny inspektor nadzoru budowlanego wytknął mu, że nie mógł zawiesić postępowania, utrzymał w mocy decyzję prezydenta Kielc. Co oznacza, że pozwolenie na budowę dla bloku przy Langiewicza zostało cofnięte.
Teraz przyszli lokatorzy bloku są w bardzo trudnej sytuacji. Przez urzędowy galimatias nie mogą wprowadzić się do mieszkań. Ludzie w większości pobrali kredyty i kiedy ich mieszkania są prawie gotowe, mogą na nie popatrzeć z daleka, bo blok przejął powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który zakazał wszelkich robót.
Zbigniew Kraszewski, prezes zarządu Kieleckiej Grupy Inwestycyjnej budującej blok, mówi, że decyzji wojewody jeszcze nie otrzymał. Sprawę rozstrzygnie sąd.
Więcej w jutrzejszym "Echu Dnia"
http://echodnia.eu/apps/pbcs.dll/articl ... ktualnosci
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- Gandalf
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 703
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
- Lokalizacja: Kielce
Budowa przy Langiewicza nielegalna
Joanna Gergont
2007-08-16, ostatnia aktualizacja 2007-08-16 11:24
Taka jest decyzja wojewody świętokrzyskiego. Protestujący sąsiedzi mogą czuć satysfakcję, ale lokatorzy gotowego już budynku znaleźli się w dramatycznej sytuacji
Wojewoda zatwierdził decyzję prezydenta Kielc, który w lutym uchylił pozwolenie na budowę dla tej inwestycji. Pisaliśmy o niej kilkakrotnie. Inwestorem jest Kielecka Grupa Inwestycyjna, która w 2006 roku uzyskała pozwolenie na budowę. Tę decyzję oprotestowali sąsiedzi. Zasadniczy zarzut - naruszenie zasady dobrego sąsiedztwa, bo w zabudowę jednorodzinną pozwala się wprowadzić trzykondygnacyjny blok z podziemnymi garażami. Samorządowe Kolegium Odwoławcze podzieliło ich racje. Strony odwoływały się do kolejnych instancji, a w tym czasie budowa trwała.
Decyzja wojewody oznacza jedno. - Prace budowlane powinny zostać natychmiast wstrzymane, bo inwestycja jest nielegalna - mówi jeden z protestujących mieszkańców. Poinformował już o decyzji nadzór budowlany, który zapowiedział, że wyda nakaz wstrzymania prac. - Tylko, co to teraz da? Budynek stoi i trudno mi uwierzyć, by inwestor go rozebrał. Jestem zdruzgotany tym, jak działają w Kielcach urzędy. Procedura odwołań trwała rok. Gdyby zapadły szybkie rozstrzygnięcia, to inwestor mógłby jeszcze go przeprojektować. A teraz? - komentuje nasz rozmówca.
Zbigniew Kraszewski, prezes KGI, informuje, że nie ma jeszcze decyzji wojewody.
- Trudno powiedzieć, co dalej zrobimy, ale jesteśmy firmą, która stara się postępować zgodnie z prawem. Jeśli więc nasze pozwolenie jest nieważne, to nie pozostaje nam nic innego jak wstrzymać prace, zamknąć obiekt, zatrudnić dozorcę, by pilnował mienia i czekać na rozstrzygnięcie sądu - tłumaczy.
Od decyzji SKO inwestor odwołał się bowiem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sprawa trafiła do Rzeszowa, bo kielecki WSA się z niej wyłączył. - W połowie lipca wysłaliśmy pismo do sądu z prośbą, by potraktował nasz przypadek priorytetowo. Odpowiedź przyszła standardowa: nie ma terminu rozprawy, są wakacje, sędziowie na urlopach - mówi Kraszewski.
Powody do satysfakcji mają właściciele sąsiednich posesji, dramat czeka nabywców mieszkań. 19 rodzin wpłaciło potężne pieniądze, w wielu przypadkach wzięło kredyty, których zabezpieczeniem są właśnie mieszkania. Blok jest praktycznie ukończony, w kilku mieszkaniach rozpoczęło się ich urządzanie, ale budynek nie może zostać zgłoszony do odbioru. W obecnej sytuacji jest to bowiem samowola budowlana, inwestor nie może wydzielić mieszkań i gruntów oraz podpisać aktów notarialnych z nabywcami, nikt nie może się w budynku zameldować.
- Ta decyzja rodzi niewyobrażalne skutki społeczne. Odpowiedzialność za to spada na SKO, które orzekło, że decyzje zezwalające na budowę zostały wydane z rażącym naruszeniem prawa. Tam nie było żadnego rażącego naruszenia prawa - argumentuje prezes Kraszewski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
---------------------------------------------------------------------------------
Żenująca postawa sąsiadów... Żenująca postawa urzędników...
Joanna Gergont
2007-08-16, ostatnia aktualizacja 2007-08-16 11:24
Taka jest decyzja wojewody świętokrzyskiego. Protestujący sąsiedzi mogą czuć satysfakcję, ale lokatorzy gotowego już budynku znaleźli się w dramatycznej sytuacji
Wojewoda zatwierdził decyzję prezydenta Kielc, który w lutym uchylił pozwolenie na budowę dla tej inwestycji. Pisaliśmy o niej kilkakrotnie. Inwestorem jest Kielecka Grupa Inwestycyjna, która w 2006 roku uzyskała pozwolenie na budowę. Tę decyzję oprotestowali sąsiedzi. Zasadniczy zarzut - naruszenie zasady dobrego sąsiedztwa, bo w zabudowę jednorodzinną pozwala się wprowadzić trzykondygnacyjny blok z podziemnymi garażami. Samorządowe Kolegium Odwoławcze podzieliło ich racje. Strony odwoływały się do kolejnych instancji, a w tym czasie budowa trwała.
Decyzja wojewody oznacza jedno. - Prace budowlane powinny zostać natychmiast wstrzymane, bo inwestycja jest nielegalna - mówi jeden z protestujących mieszkańców. Poinformował już o decyzji nadzór budowlany, który zapowiedział, że wyda nakaz wstrzymania prac. - Tylko, co to teraz da? Budynek stoi i trudno mi uwierzyć, by inwestor go rozebrał. Jestem zdruzgotany tym, jak działają w Kielcach urzędy. Procedura odwołań trwała rok. Gdyby zapadły szybkie rozstrzygnięcia, to inwestor mógłby jeszcze go przeprojektować. A teraz? - komentuje nasz rozmówca.
Zbigniew Kraszewski, prezes KGI, informuje, że nie ma jeszcze decyzji wojewody.
- Trudno powiedzieć, co dalej zrobimy, ale jesteśmy firmą, która stara się postępować zgodnie z prawem. Jeśli więc nasze pozwolenie jest nieważne, to nie pozostaje nam nic innego jak wstrzymać prace, zamknąć obiekt, zatrudnić dozorcę, by pilnował mienia i czekać na rozstrzygnięcie sądu - tłumaczy.
Od decyzji SKO inwestor odwołał się bowiem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sprawa trafiła do Rzeszowa, bo kielecki WSA się z niej wyłączył. - W połowie lipca wysłaliśmy pismo do sądu z prośbą, by potraktował nasz przypadek priorytetowo. Odpowiedź przyszła standardowa: nie ma terminu rozprawy, są wakacje, sędziowie na urlopach - mówi Kraszewski.
Powody do satysfakcji mają właściciele sąsiednich posesji, dramat czeka nabywców mieszkań. 19 rodzin wpłaciło potężne pieniądze, w wielu przypadkach wzięło kredyty, których zabezpieczeniem są właśnie mieszkania. Blok jest praktycznie ukończony, w kilku mieszkaniach rozpoczęło się ich urządzanie, ale budynek nie może zostać zgłoszony do odbioru. W obecnej sytuacji jest to bowiem samowola budowlana, inwestor nie może wydzielić mieszkań i gruntów oraz podpisać aktów notarialnych z nabywcami, nikt nie może się w budynku zameldować.
- Ta decyzja rodzi niewyobrażalne skutki społeczne. Odpowiedzialność za to spada na SKO, które orzekło, że decyzje zezwalające na budowę zostały wydane z rażącym naruszeniem prawa. Tam nie było żadnego rażącego naruszenia prawa - argumentuje prezes Kraszewski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
---------------------------------------------------------------------------------
Żenująca postawa sąsiadów... Żenująca postawa urzędników...
Z postawą mieszkańców można się nie zgadzać, ale trzeba przyznać, że inwestor sam sprowokowal taki stan rzeczy ryzykując budowę bez prawomocnej decyzji ( tak wywnioskowalem z tekstu ). Sam często mam doczynienia z kieleckim SKO i wiem jakie numery są oni w stanie odstawic
Żółć i czerwień w naszych sercach aż po życia kres!!!
Od tego jest SKO żeby bledy urzedników prostować, ale niestety inwestor nie poczekal aż decyzja o pozwoleniu się uprawomocni. Zaryzykowal, a w razie nieprzychylnej decyzji WSA nawet odszkodowania od miasta nie dostanie. O postawie i mentalności mieszkańców naszego miasta ( reprezentowanej przez ta grupkę ludzi ) szkoda gadać - po prostu myślenie nie wychodzi poza wlasne cztery ściany
Żółć i czerwień w naszych sercach aż po życia kres!!!
co?
Ludzie pozwolenie było prawomocne na własne oczy widziałem sam chciałem kupić tam mieszkanie do waszej informacji także może spotkać każdego z Was żyjemy w chorym kraju !!! A odszkodowanie zapłaci każdy z mieszkańców kielc bo to z waszych podatków !!! Jest to bardzo prosta sprawa cywilna a zarazem jednoznaczna jestem prawnikiem i wiem co mówię .Np.Każdy niedoszły mieszkaniec od końca września może wynająć sobie mieszkanie byle nie większe od tego co kupił a miasto zapłaci w procesie cywilnym na 100% wraz kosztami sądowymi przecież w państwie prawa mając prawomocne pozwolenie na budowę można być pewnym stanu prawnego inwestycji a ludzie na tym nie muszą się znać przecież mamy "urzędników państwowych" od tego aby się znali podpisując tak ważne dokumenty >
po drugie proponuje skarżyć miasto o odszkodowanie za każde mieszkanie licząc po cenie rynkowej teraz fajna kwota?
proponuje panu prezydentowi modlić się o to aby ci mieszkańcy wygrali w sądzie bo pewnie będą kłopoty z elektoratem za błędy urzędników
i jeszcze jedno proponuje zrobić przegląd kadry samego SKO I BO TAM NAJBLIższa rodzina osoby zarządzającej pracuje koszmar !!
po drugie proponuje skarżyć miasto o odszkodowanie za każde mieszkanie licząc po cenie rynkowej teraz fajna kwota?
proponuje panu prezydentowi modlić się o to aby ci mieszkańcy wygrali w sądzie bo pewnie będą kłopoty z elektoratem za błędy urzędników
i jeszcze jedno proponuje zrobić przegląd kadry samego SKO I BO TAM NAJBLIższa rodzina osoby zarządzającej pracuje koszmar !!
Co dalej z mieszkańcami bloku przy ulicy Langiewicza w Kielcach?
Wciąż nie wiadomo, jakie będą losy 19 rodzin, które wykupiły mieszkania w nowobudowanym bloku, przy ulicy Langiewicza w Kielcach. Obiekt jest już prawie gotowy, konieczny jest jeszcze tylko remont elewacji. Tymczasem pozwolenie na budowę zostało cofnięte. Przedstawiciele niedoszłych właścicieli mieszkań chcieli dziś spotkać się z prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które uchyliło warunki zabudowy. Bezskutecznie. Z dwoma panami spotkał się natomaist Eligiusz Miernik, z-ca prezesa SKO w Kielcach. Powtarzał, że w tym momencie nic nie można zrobić. Należy poczekać bowiem na wyrok Sądu Administracyjnego, gdzie trafiła sprawa. Zdaniem jednej z osób, która kupiła mieszkanie w budynku przy Langiewicza decyzja Samorządowego Kolegium jest kontrowersyjna i oznacza, że los 19 rodzin, czyli około 50 ludzi postawiono naprzeciw żądań jednej osoby. Procedurę wstrzymano bowiem po tym, gdy warunki zabudowy oprotestował jeden sąsiad. Przyszli właściciele mieszkań obawiają się o swój los. "Każdy z nas wziął po 250 tysięcy kredytu Jeżeli nam nie wydadzą mieszkań, a bank zarząda zabezpieczenia, co w związku z tym". Eligiusz Miernik, tłumaczył natomiast, że z jednej strony jest los 50 osób, a z drugiej uregulowania prawne.
http://www.radio.kielce.com.pl/index.php?go=3&id_k=6372
Wciąż nie wiadomo, jakie będą losy 19 rodzin, które wykupiły mieszkania w nowobudowanym bloku, przy ulicy Langiewicza w Kielcach. Obiekt jest już prawie gotowy, konieczny jest jeszcze tylko remont elewacji. Tymczasem pozwolenie na budowę zostało cofnięte. Przedstawiciele niedoszłych właścicieli mieszkań chcieli dziś spotkać się z prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które uchyliło warunki zabudowy. Bezskutecznie. Z dwoma panami spotkał się natomaist Eligiusz Miernik, z-ca prezesa SKO w Kielcach. Powtarzał, że w tym momencie nic nie można zrobić. Należy poczekać bowiem na wyrok Sądu Administracyjnego, gdzie trafiła sprawa. Zdaniem jednej z osób, która kupiła mieszkanie w budynku przy Langiewicza decyzja Samorządowego Kolegium jest kontrowersyjna i oznacza, że los 19 rodzin, czyli około 50 ludzi postawiono naprzeciw żądań jednej osoby. Procedurę wstrzymano bowiem po tym, gdy warunki zabudowy oprotestował jeden sąsiad. Przyszli właściciele mieszkań obawiają się o swój los. "Każdy z nas wziął po 250 tysięcy kredytu Jeżeli nam nie wydadzą mieszkań, a bank zarząda zabezpieczenia, co w związku z tym". Eligiusz Miernik, tłumaczył natomiast, że z jednej strony jest los 50 osób, a z drugiej uregulowania prawne.
Delegacja mieszkańców w SKO
ziem
2007-09-03, ostatnia aktualizacja 2007-09-03 20:57
Delegacja niedoszłych mieszkańców bloku budowanego przez Kielecką Grupę Inwestycyjną przy ul. Langiewicza odwiedziła w poniedziałek Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
- To chyba już nasz ostatni protest, dalej iść nie mamy gdzie. Chcemy po prostu zapytać, dlaczego przez decyzje SKO tak wielu ludzi ma zostać bez mieszkania - mówi pan Krzysztof. Spłaca teraz kredyt za mieszkanie, w którym nie mieszka, a lada dzień spodziewa się pisma z banku w sprawie zabezpieczenia kredytu, którego nie ma, bo nie może się wprowadzić i podpisać aktu notarialnego. W tym miesiącu 17 rodzin miało dostać klucze do nowego bloku. Jednak budowę oprotestował jeden z sąsiadów. Budynek jest niewykończony, a sprawą od dwóch lat zajmują się urzędy i sądy. Ostatnio wojewoda wydał nakaz wstrzymania robót.
ziem
2007-09-03, ostatnia aktualizacja 2007-09-03 20:57
Delegacja niedoszłych mieszkańców bloku budowanego przez Kielecką Grupę Inwestycyjną przy ul. Langiewicza odwiedziła w poniedziałek Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
- To chyba już nasz ostatni protest, dalej iść nie mamy gdzie. Chcemy po prostu zapytać, dlaczego przez decyzje SKO tak wielu ludzi ma zostać bez mieszkania - mówi pan Krzysztof. Spłaca teraz kredyt za mieszkanie, w którym nie mieszka, a lada dzień spodziewa się pisma z banku w sprawie zabezpieczenia kredytu, którego nie ma, bo nie może się wprowadzić i podpisać aktu notarialnego. W tym miesiącu 17 rodzin miało dostać klucze do nowego bloku. Jednak budowę oprotestował jeden z sąsiadów. Budynek jest niewykończony, a sprawą od dwóch lat zajmują się urzędy i sądy. Ostatnio wojewoda wydał nakaz wstrzymania robót.
Sąd po stronie lokatorów
Przełomowa decyzja sądu w sprawie budowy bloku mieszkalnego przy ul. Langiewicza. Budowy mieszkań dla 19 rodzin nie można wstrzymywać "ze względu na ważny interes społeczny".
- Nareszcie ktoś wziął pod uwagę dobro zwykłych ludzi. Zaświtała nadzieja, że się w końcu wprowadzimy - mówi niedoszły lokator bloku przy ul. Langiewicza. W tym tygodniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie wstrzymał wykonanie decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Kielcach, według której warunki zabudowy dla inwestora były wydane "z rażącym naruszeniem prawa".
O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Kielecka Grupa Inwestycyjna w ubiegłym roku rozpoczęła budowę 19-mieszkaniowego bloku przy ul. Langiewicza. Tymczasem największymi budynkami mieszkalnymi są tam domy jednorodzinne i szeregowe. Sąsiad zaczął protestować, wnosząc zażalenia do kolejnych instancji. W końcu SKO stwierdziło nieważność warunków zabudowy, a więc nieważne stało się też zezwolenie budowlane wydane w maju 2006 r. Budowa stała się samowolką. Nadzór budowlany latem tego roku nakazał wstrzymać budowę, gdy dom był już pokryty dachem. W tym miesiącu mieli się tam wprowadzić lokatorzy.
Niedoszli mieszkańcy byli rozgoryczeni decyzją SKO, bo kiedy wpłacali pieniądze i zaciągali kredyty na mieszkania, budowa była legalna, inwestor miał wszystkie niezbędne zezwolenia i dokumenty. - Stanowisko SKO w tej sprawie było nieodpowiedzialne, kolegium działało na szkodę społeczeństwa. Dla nas decyzja rzeszowskiego sądu jest bardzo korzystna. Czekamy, żeby nadzór budowlany pozwolił nam dalej budować na podstawie tego wyroku - mówi jeden z lokatorów. Czeka na 3-pokojowe mieszkanie, spłaca 150 tys. zł kredytu.
Satysfakcji nie kryje prezes KGI Zbigniew Kraszewski. - Cieszę się, że sąd uznał nasze argumenty, których wcześniej nie chciało uznać SKO, chociaż miało na to szansę. Najpierw właśnie do SKO wysłaliśmy wniosek o wstrzymanie tej decyzji - mówi. Dodaje, że KGI już poinformowała władze Kielc o wyroku WSA w Rzeszowie - z prośbą o podjęcie stosownych decyzji i inspektorowi nadzoru - z prośbą o uchylenie postanowienia o wstrzymaniu budowy.
Nie oznacza to, że lokatorzy wprowadzą się już we wrześniu. - Procedury zabrnęły tak daleko, że optymistyczna data to początek przyszłego roku - mówi Kraszewski.
Wariant pesymistyczny to kolejne przedłużanie sprawy, bo SKO ma prawo odwołać się od wyroku WSA. Lokatorzy mają nadzieję, że SKO nie skorzysta z tego prawa. - Ja myślę, że SKO nie powinno się odwoływać. To znaczyłoby, że podejmuje się tam nienormalne i nieludzkie decyzje. "Samorządowe" to znaczy, że powinno działać na korzyść samorządu, ludzi, a nie przeciwko nim - mówi niedoszły lokator.
Wczoraj, kiedy zadzwoniliśmy do SKO, prezes Wanda Osińska-Nowak "miała ważne spotkanie", jak poinformowała sekretarka. Przekazaliśmy pytanie, czy odwoła się od wyroku WSA, ale nie dostaliśmy odpowiedzi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce, 2007-09-12 20:16
Przełomowa decyzja sądu w sprawie budowy bloku mieszkalnego przy ul. Langiewicza. Budowy mieszkań dla 19 rodzin nie można wstrzymywać "ze względu na ważny interes społeczny".
- Nareszcie ktoś wziął pod uwagę dobro zwykłych ludzi. Zaświtała nadzieja, że się w końcu wprowadzimy - mówi niedoszły lokator bloku przy ul. Langiewicza. W tym tygodniu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie wstrzymał wykonanie decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Kielcach, według której warunki zabudowy dla inwestora były wydane "z rażącym naruszeniem prawa".
O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Kielecka Grupa Inwestycyjna w ubiegłym roku rozpoczęła budowę 19-mieszkaniowego bloku przy ul. Langiewicza. Tymczasem największymi budynkami mieszkalnymi są tam domy jednorodzinne i szeregowe. Sąsiad zaczął protestować, wnosząc zażalenia do kolejnych instancji. W końcu SKO stwierdziło nieważność warunków zabudowy, a więc nieważne stało się też zezwolenie budowlane wydane w maju 2006 r. Budowa stała się samowolką. Nadzór budowlany latem tego roku nakazał wstrzymać budowę, gdy dom był już pokryty dachem. W tym miesiącu mieli się tam wprowadzić lokatorzy.
Niedoszli mieszkańcy byli rozgoryczeni decyzją SKO, bo kiedy wpłacali pieniądze i zaciągali kredyty na mieszkania, budowa była legalna, inwestor miał wszystkie niezbędne zezwolenia i dokumenty. - Stanowisko SKO w tej sprawie było nieodpowiedzialne, kolegium działało na szkodę społeczeństwa. Dla nas decyzja rzeszowskiego sądu jest bardzo korzystna. Czekamy, żeby nadzór budowlany pozwolił nam dalej budować na podstawie tego wyroku - mówi jeden z lokatorów. Czeka na 3-pokojowe mieszkanie, spłaca 150 tys. zł kredytu.
Satysfakcji nie kryje prezes KGI Zbigniew Kraszewski. - Cieszę się, że sąd uznał nasze argumenty, których wcześniej nie chciało uznać SKO, chociaż miało na to szansę. Najpierw właśnie do SKO wysłaliśmy wniosek o wstrzymanie tej decyzji - mówi. Dodaje, że KGI już poinformowała władze Kielc o wyroku WSA w Rzeszowie - z prośbą o podjęcie stosownych decyzji i inspektorowi nadzoru - z prośbą o uchylenie postanowienia o wstrzymaniu budowy.
Nie oznacza to, że lokatorzy wprowadzą się już we wrześniu. - Procedury zabrnęły tak daleko, że optymistyczna data to początek przyszłego roku - mówi Kraszewski.
Wariant pesymistyczny to kolejne przedłużanie sprawy, bo SKO ma prawo odwołać się od wyroku WSA. Lokatorzy mają nadzieję, że SKO nie skorzysta z tego prawa. - Ja myślę, że SKO nie powinno się odwoływać. To znaczyłoby, że podejmuje się tam nienormalne i nieludzkie decyzje. "Samorządowe" to znaczy, że powinno działać na korzyść samorządu, ludzi, a nie przeciwko nim - mówi niedoszły lokator.
Wczoraj, kiedy zadzwoniliśmy do SKO, prezes Wanda Osińska-Nowak "miała ważne spotkanie", jak poinformowała sekretarka. Przekazaliśmy pytanie, czy odwoła się od wyroku WSA, ale nie dostaliśmy odpowiedzi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce, 2007-09-12 20:16
crex
>>The UNIX Guru`s view of Sex:
>>unzip; strip; touch; finger; mount; fsck; more; yes; umount; sleep
>>The UNIX Guru`s view of Sex:
>>unzip; strip; touch; finger; mount; fsck; more; yes; umount; sleep
Mogą budować przy Langiewicza
Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie będzie się odwoływać od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, który nie zgodził się na wstrzymanie budowy bloku przy ul. Langiewicza "ze względu na ważny interes społeczny".
Taką informację przekazała nam wczoraj Róża Kowalkowska-Zmarzlik, rzeczniczka SKO w Kielcach.
Oznacza to, że inwestycję można kontynuować, urząd miasta musi wycofać nakaz wstrzymania budowy.
W bloku budowanym przez Kielecką Grupę Inwestycyjną miało już w tym miesiącu zamieszkać 19 rodzin. Jednak na skutek protestów jednego z sąsiadów, SKO stwierdziło nieważność warunków zabudowy, a więc nieważne stało się też zezwolenie budowlane wydane w maju 2006 r. Budowa stała się samowolką. W efekcie nadzór budowlany wstrzymał budowę, gdy dom był już pokryty dachem.
Teraz wykończenie domu zajmie co najmniej cztery miesiące. W sądzie jest jeszcze sprawa rozstrzygnięcia, czy warunki zabudowy były wydane zgodnie z prawem.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie będzie się odwoływać od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, który nie zgodził się na wstrzymanie budowy bloku przy ul. Langiewicza "ze względu na ważny interes społeczny".
Taką informację przekazała nam wczoraj Róża Kowalkowska-Zmarzlik, rzeczniczka SKO w Kielcach.
Oznacza to, że inwestycję można kontynuować, urząd miasta musi wycofać nakaz wstrzymania budowy.
W bloku budowanym przez Kielecką Grupę Inwestycyjną miało już w tym miesiącu zamieszkać 19 rodzin. Jednak na skutek protestów jednego z sąsiadów, SKO stwierdziło nieważność warunków zabudowy, a więc nieważne stało się też zezwolenie budowlane wydane w maju 2006 r. Budowa stała się samowolką. W efekcie nadzór budowlany wstrzymał budowę, gdy dom był już pokryty dachem.
Teraz wykończenie domu zajmie co najmniej cztery miesiące. W sądzie jest jeszcze sprawa rozstrzygnięcia, czy warunki zabudowy były wydane zgodnie z prawem.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

Wstrzymał budowę bloku
Budowa bloku przy ul. Langiewicza w Kielcach została wstrzymana. Jeden z mieszkańców sąsiadujących z budową zaskarżył decyzję o warunkach zabudowy. Rację przyznało mu kolegium odwoławcze. Choć Sąd Administracyjny w Rzeszowie wstrzymał wykonywanie decyzji, to prawdopodobnie nie koniec problemów.
Kilka miesięcy temu budowa 19-mieszkaniowego bloku przy ul. Langiewicza w Kielcach została zaskarżona przez sąsiada. Choć głośno mówi o swoich racjach, to nie chce ani pokazać twarzy, ani ujawnić nazwiska. Skargę uznało Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kielcach. Unieważniono zezwolenie na budowę z powodu rażącego naruszenia prawa. Lokatorzy natomiast zaskarżyli decyzję kieleckiego kolegium do sądu administracyjnego.
Niezadowolony sąsiad już zapowiedział odwołanie od postanowienia sądu administracyjnego. Podobnie zrobi inwestor. Biurokratyczna przepychanka w sprawie legalności budowy bloku przy Langiewicza trwa już 10 miesięcy. Niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy i jak się zakończy.

Co z blokiem przy Langiewicza?
Inwestor wstrzymanej budowy przy ulicy Langiewicza w Kielcach nadal nie może kontynuować prac.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie wstrzymał decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, która stwierdza nieważność decyzji o warunkach zabudowy wydanych dla spornego bloku w Kielcach.
"Ostateczne uchylenie decyzji o pozwoleniu na budowę spowoduje wstrzymanie dalszego prowadzenia robót budowlanych, co pociągnie negatywne skutki dla wszystkich uczestników: zapłaty kar umownych lub odszkodowań dla wykonawcy budynku i dla 19 nabywców lokali, stratę wskutek zaangażowania w budowę własnych środków” - czytamy w postanowieniu.
Jednak postanowienie rzeszowskiego sądu nic nie wnosi do sprawy, ponieważ ani inwestor nie może kontynuować budowy, ani też wprowadzić tam mieszkańców. Dlaczego Rzeszów, a nie Kielce zajęły się sprawą? "Echo Dnia” odkryło, iż prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach Andrzej Jagiełło kupił jedno z mieszkań w tym bloku. W rozmowie z dziennikarzem zarzekł się, że jeśli sprawa trafi do niego, wycofa się. I tak się też stało.
PRÓBA SIŁ
Protestujący sąsiad już złożył zażalenie od postanowienia Sądu Administracyjnego w Rzeszowie.
- Od kiedy sądy kierują się szkodą inwestora i aspektem społecznym, a nie prawem - zastanawia się mężczyzna. - Wychodzi na to, że interes inwestora jest ponad prawem. Rzeszowski sąd wskazuje, że inwestor poniósł wysokie koszty związane z budową, ale nie zauważył, że w momencie, kiedy SKO uchyliło warunki zabudowy, to nie był wykończony blok, tylko budynek w stanie surowym, bez okien i przyłączy.
Budynek wykańczano błyskawicznie, choć było wiadomo, że jego sytuacja prawna jest nieuregulowana.
Róża Kowalkowska-Zmarzlik, rzecznik prasowy Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Kielcach, mówi, że SKO nie będzie składać zażalenia na postanowienie sądu.
- Mamy taką możliwość, ale nie będziemy z niej korzystać. Czekamy aż wypowie się i wyda wyrok sąd w Rzeszowie. Postanowienie to nie ma rangi wyroku - mówi "Echu Dnia” rzecznik prasowy SKO.
JEST SPOKOJNY
Zbigniew Kraszewski, prezes zarządu Kieleckiej Grupy Inwestycyjnej, mówi, że jest dobrej myśli i spokojnie oczekuje na wyrok sądu. Zdaje sobie też sprawę z tego, że postanowienie nic nie zmienia, ale jak mówi dla KGI pojawiło się światło w tunelu. - Sąd w Rzeszowie w końcu zajął się prawem i realizuje prawo - mówi prezes. - Mam nadzieję, że wyrok sądu zapadnie szybko i zakończymy temat bloku przy Langiewicza.