Strona 1 z 1

Żule, stacze, kucanty, "daj złotówkę" - miejsca

: 8 marca 2012, o 01:15
autor: Zdzisław S.
Wpadłem na pomysł tego tematu po lekturze osiedlowych wojen :) Jakie piękne wspomnienia z lat szkolnych! Nie wszyscy wyrośli jednak z wieku adolescencji... i nie wszyscy wyszli na tzw. ludzi. Przy całym szacunku dla nieszczęśników.

Mnie róg Piekoszowskiej i Jagiellońskiej, a właściwie miejsce koło apteki nieodmiennie od wielu lat, kojarzy się z żulami ;) Ciekawe jak długa to tradycja? Aspiruje do takiej tradycji na Czarnowie miejsce koło sklepu Pingwinek, w pobliżu Szumena.
Odejdzie chyba w zapomnienie róg (rożki są ulubione, także bramy) Okrzei i 1-Maja, w związku przebudową ulicy.
Łza się w oku kręci na wspomnienie okolic Baru Herbskiego....
Św. Tekla - nie ma kielczanina, który nie znałby tego historycznego miejsca!
Do historii natomiast przeszedł murek koło Łysicy (obecna Bodzentyńska naprzeciwko kościoła Św. Wojciecha).
Szydłówek - pawilony handlowe przy Wiśniowej (tu regionalne określenie - kucanty). Tradycja sięgająca PRL-u.

: 8 marca 2012, o 07:46
autor: m07m10
Kurcze, pamiętam z dzieciństwa, że Polska w latach 90 przeżywała najazd Romów z Rumuni, pamiętam, że żebrali masowo po ulicach i dworcu. Ciekawe, dlatego wtedy był ten zalew a teraz go nie ma.

: 8 marca 2012, o 08:21
autor: Zdzisław S.
Zamknęły się bardziej granice, a rozwijające pod Bukówką osiedle rumuńskich Romów zlikwidował ostatecznie Lubawski.

Ale mnie chodzi bardziej o nasz rodzimy, kielecki folklor :)

Zauważcie, już w grupce powyżej 5-6 Panów (coraz częściej i Pań) zawsze wytwarza się hierarchia. Jest kierownik-organizator zbiórki na "mózgotrzepa". Zawsze po złotówce lub dwa. Kto da więcej jest frajerem. Brakujące złotówki zbiera się od wchodzących do sklepu.

: 8 marca 2012, o 12:44
autor: MATeo
Polecam:
- pawilon ze sklepem Oaza na Słonecznym Wzgórzu
- śmietnik i ławkę przy Biedronce na os. Świętokrzyskim

Można zrobić doktorat z socjologi w temacie hierarchi w stadzie, roli przywódcy, zachowań plemiennych, itp, itd. jak i filozofii życia

: 8 marca 2012, o 13:31
autor: Zdzisław S.
Dzięki MATeo :) samo sedno!

Kiedyś śródmieście było takim obszarem, obszarem kryminogennym, ale nie kryminalnym, panował tu swoisty kodeks honorowy. "Swojego" nie można było okraść (jeszcze do początku lat 90-tych). Pani z "opieki społecznej", zawsze przy okazji wizyty lub załatwiania sprawy w biurze, otrzymywała kwiatek zerwany z pobliskiego klombu. Te słynne bramy przy Sienkiewce...

Dzisiaj i filozofia życia i postawy są inne...

: 11 marca 2012, o 10:13
autor: rowerzysta
Co do Romów,to grali też pod balkonami( i im się rzucało kasę w pudełkach po zapałkach :D ) na akordeonach a teraz już rzadko.A kieleckie miejsca żulich spotkań itd są pod większością sklepów osiedlowych,na Zagórskiej "na murku" np.Albo zanim pozamykali śmietniki osiedlowe,to w nich odbywały się "imprezy" przy dykcie,dynksie czyli błękitnym płynie i w plastikowych butelkach dla niepoznaki.I to prawda, że ciekawą pracą socjologiczną byłaby taka dotycząca struktury,hierarchii czy ogólnie relacji interpersonalnych wśród meneli.To istna kopalnia tematów socjologicznych i psychologicznych :).To przede wszystkim typowa grupa nieformalna ze wszystkimi jej cechami,to nawet subkultura,kontrkultura o charakterze co najmniej ogólnopolskim,europejskim i nie tylko.Poza nieformalnym przywództwem,"samcem alfa" i każdą inną rolą społeczną,mają podobne neomarksistowskie poglądy,strój,dążenia,potrzeby(szlug,wino,ćmaga,jagodzianka itp).Temat rzeka :)
A co do folkloru kieleckiego,to pamiętam jak w latach '90 jeszcze legalnie,oficjalnie odbywała się gra "w 3 karty" na bazarach co dziś byłoby nie do pomyślenia.Albo cinkciarze też byli powszechnym zjawiskiem,którzy potem siedzieli w plastikowych kantorkach(do dziś kilka jeszcze stoi) a potem w normalnych warunkach w kamienicach w przy Sienkiewce.

: 11 marca 2012, o 17:11
autor: Zdzisław S.
Dzięki :) Temat wstępnie rozpoznany.
Zachęcam do wpisywania konkretnych miejsc w Kielcach. Może uda się zrobić mapę?