KSM

Dzieje, wspomnienia, fotografie, czyli dawne Kielce

Moderatorzy: sueno, Daniel, Sirek1, Autor

rowerzysta
Posty: 440
Rejestracja: 20 czerwca 2009, o 14:24
Lokalizacja: Kielce lewobrzeżne

Post autor: rowerzysta » 3 czerwca 2012, o 07:23

RZ pisze:(...) Warto podrążyć głębiej temat typowo kieleckich słów. (...)
słyszałem, że typowo kieleckie słowa to "trepki" i "piterek",ale też np Pablopavo w piosence o Warszawie używa jednego z tych słów:
"No i pobudka w żłobku, pośrodku potępionych ciał i dusz.Na wypisce pusty piter, w lustrze limo lila róż".Może to zapożyczenie z Kielc a może słowo używane wszędzie.A czemu KSM to "pany"?Alejki "pany"?itp.Tak nawiązując do tematu,są słowa"panny" albo "panowie" ale "pany"?
...kiedy stoję, patrzę w okno, krótka chwila
idą ludzie tam za bramą jeszcze senni
na ulicy mały płomień porzucony
nasze domy pośród nocy
nasze domy obok fabryk...

Awatar użytkownika
gaki majster
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 558
Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
Kontakt:

Post autor: gaki majster » 3 czerwca 2012, o 22:49

"trepki" sa nasze... inni mowia "laczki", "bambosze", "pantofle"...
"piterek" wyglada na to, ze tez jest nasz
natomiast "Pany" sa ogolnopolskie...

Jest wiele takich wyrazow, ktore uzywalem w srodowisku niekieleckim i dziwnie na mnie patrzono, wiec pewnie to byly nasze... musze je sobie zapisywac
Kielce Kielce Kielce to jest to...

Awatar użytkownika
andrzeej
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1785
Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
Lokalizacja: KOM

Post autor: andrzeej » 4 czerwca 2012, o 09:42

A co to jest ten "piterek"? Od urodzenia mieszkałem z Kielcach, ale się z tym nie zetknąłem. Trepki - jak najbardziej :lol:

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 3622
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 4 czerwca 2012, o 10:23

piterek - portmonetka, portfelik
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11577
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 4 czerwca 2012, o 10:36

Strugaczka i kajmak (w naszym rozumieniu) tez obce w innych miejscach.

rowerzysta
Posty: 440
Rejestracja: 20 czerwca 2009, o 14:24
Lokalizacja: Kielce lewobrzeżne

Post autor: rowerzysta » 4 czerwca 2012, o 11:09

RZ pisze:piterek - portmonetka, portfelik
No tak,ale teraz niestety tylko emeryci tak mówią,a w takim np. Poznaniu wszyscy mówią "giry","gimela","wuchta wiary" itd,itp,etc,etc
Autor pisze:Strugaczka i kajmak
są ciąle w użyciu.
Regionalizm w U.E. jest często ważniejszy niż państwowy patriotyzm itp klimaty narodowe więc temat ważny nawet i z tego względu.
Sporo tych słów :) a myślałem, że nie za mało na osobny wątek :wink:
...kiedy stoję, patrzę w okno, krótka chwila
idą ludzie tam za bramą jeszcze senni
na ulicy mały płomień porzucony
nasze domy pośród nocy
nasze domy obok fabryk...

Awatar użytkownika
spatar
Posty: 40
Rejestracja: 6 czerwca 2012, o 10:28
Lokalizacja: Valahia

Post autor: spatar » 6 czerwca 2012, o 21:53

Słowo strugaczka, rzeczywiście jest dość charakterystyczne dla naszego regionu, ale poza nim jest ono powszechnie znane choćby w Zamościu i na Roztoczu.

Rdzennie kielecka jest za to z pewnością piguła, w innych częściach Polski znana jako śnieżka lub kulka śnieżna.

Do niedawna byłem też święcie przekonany, że naszą kielecką specyfiką jest wyraz guguła (niedojrzały owoc). Okazuje się jednak, iż podobno w tym znaczeniu słowo to jest również znane w Częstochowie i okolicach.

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 6 czerwca 2012, o 22:03

Pisząc pierwszego posta, przywitał byś się chociaż niewychowany człowieku :P Pewnie z KSMu jesteś stąd ten brak kultury :P
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
spatar
Posty: 40
Rejestracja: 6 czerwca 2012, o 10:28
Lokalizacja: Valahia

Post autor: spatar » 6 czerwca 2012, o 22:45

Przepraszam za brak ogłady wyniesiony z pewnością z blokowiska :wink:
W takim razie witam serdecznie wszystkich, a szczególnie sueno - kolegę z osiedla, dzięki któremu po kilku latach śledzenia forum wyszedłem wreszcie z cienia i ujawniłem się 8)

Awatar użytkownika
spatar
Posty: 40
Rejestracja: 6 czerwca 2012, o 10:28
Lokalizacja: Valahia

Post autor: spatar » 6 czerwca 2012, o 22:53

W nawiązaniu do wątku guguły, sięgając w przeszłość, uświadomiłem sobie ileż to się człowiek w dzieciństwie najadł tych guguł, a także dojrzałych owoców na dolnym KSMie, we wschodniej części osiedla XXV-lecia PRL (obecnie osiedle ,,Sandomierskie'').
W latach osiemdziesiątych XX wieku te okolice obfitowały w liczne drzewa i krzewy owocowe, które ostały się jako szczątkowa pamiątka po niewielkich przydomowych ogródkach i drewnianych domach, których niegdyś było wiele w tej okolicy, zanim powoli zostały wyparte przez rozrastające się blokowisko. Jeszcze w czasach obecnych gdzieniegdzie można spotkać nieliczne pozostałości ,,wydziczałych'' śliw, gruszy, czy jabłoni. Niegdyś w okolicach - nieistniejącego od dawna - starego drewnianego domu na rogu ulicy Legnickiej i Wielkopolskiej można było w sezonie do woli objadać się pysznymi jabłkami papierówkami, gruszkami, śliwkami mirabelkami, orzechami włoskimi, porzeczkami, wiśniami, czereśniami oraz słodziutkim, olbrzymim agrestem.
Jednym z moich ulubionych miejsc w latach osiemdziesiątych XX wieku był ,,Malpi Gaj'', czyli dziki obszar z drzewami i chaszczami, znajdujący się pomiędzy przedszkolem przy ulicy Wielkopolskiej, a domkiem jednorodzinnym państwa Bysiaków przy ulicy Legnickiej i blokiem kolejowym - Śląska 18 oraz blokami Śląska 26 i Śląska 28. W ,,Małpim Gaju'' rosło mnóstwo słodziutkich malin, były też wiśnie i orzechy włoskie, a po ziemi pełzały liczne ślimaki winniczki. Często w ,,Małpim Gaju'' przesiadywaliśmy całymi dniami, objadając się malinami, czy też piekąc na ognisku bułki i kiełbasę. To były czasy - ogniska w mieście tuż pod oknami bloków i nic się nigdy nie spaliło i nikomu to nie przeszkadzało. Raz tylko przyjechała straż pożarna z pobliskiej remizy, gdy jakiś dureń podpalił oponę od traktora. Teraz w tym miejscu znajdują się domki wielorodzinne, a po dawnym ,,Małpim Gaju'' pozostały jedynie wspomnienia...
Ostatnio zmieniony 6 czerwca 2012, o 22:58 przez spatar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 6 czerwca 2012, o 22:56

To samo było z laskiem na rogu Manifestu i Niskiej :) Potem wykarczowali i postawili bloki :(
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 3622
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 7 czerwca 2012, o 07:05

Witamy na forum :)
A przy okazji taka dygresja - nagłe i trwające już długo zniknięcie Zdzisława S. potrafię sobie wytłumaczyć tylko w jeden sposób: nasz prezydent prawdopodobnie zabronił podległym sobie pracownikom udzielania się na wrażym forum KI...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Kot
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 527
Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
Lokalizacja: Zagórska-Północ

Post autor: Kot » 9 czerwca 2012, o 12:12

Typowo kieleckich lub regionalnych zwrotów jest trochę i oczywiście warto je utrwalać z powodu tradycji i zachowywania tożsamości małej ojczyzny ale też ostatnio w kraju zaczyna się moda na odkrywanie gwary swojego regionu czy miasta. Na przykład w Warszawie są organizowane od roku kursy z gwary warszawskiej.

Przyjezdni często zwracają u nas uwagę, że tu ludzie wyrażenia typu "kąpię się" powiedzą jako "kompe sie". Słyszą jak zamiast "ręka" mówimy "renka", na przykład.
Typowe dla gwary małopolskiej jest też występujące u nas wzmocnienie typu "zróbże", "chodźże", "weźże".
Kiedyś byłem na ślubie w Bielinach i tam górale nasi z Bielin i Górna zamiast "amen" mówili "ament".
Mam koleżankę z Małogoszczy i ona zamiast "tędy" mówi "tendyk", zupełnie serio.
Charakterystyczne dla Kielecczyzny jest również zamienianie form męskoosobowych na niemęskoosobowe np. w ostatni czwartek słyszałem jak pani z Chęcin biadoliła o naszym wyremontowanym placu przed katedrą: "Ale zrobiły, i po co tak zrobiły?". Kiedyś znałem typa z Baćkowic i on z talentem i barwnie opowiadał jak to "chłopoki się pobiły w sobotę", bo wiadomo do czego sobota w Baćkowicach służy.
Z nowszych rzeczy, to warto wytłumaczyć naszym gościom, że jak pani ekspedientka w kieleckim sklepie zapyta ich czy chcą "zrywkę", to nie należy się obrażać ani uciekać bo chodzi o reklamówkę jednorazową.
Typowo nasze też są o dziwo "jagody" - spotkałem się z opinią, że w kraju jagody to jest ogólnie wszystko co stanowi runo leśne, a zamiast naszego pojęcia "jagody" funkcjonują "borówki" - zresztą słusznie. W nieodległym Krakowie nikt nawet nie ma pojęcia co to jest "jagodzianka", ich strata.

Na koniec warto przypomnieć, że nasz Stefan Żeromski uważał Kielecczyznę za region o najczystszej polszczyźnie - bo centralny gdzie nie docierały wpływy z regionów przygranicznych. I coś w tym jest. Generalnie w Kielcach ludzie mówią czysto po polsku. Kiedyś miałem koleżankę z Poznania i ona twierdziła, że jak jest w Kielcach to tak jakby słyszała dziennik telewizyjny albo czytała XIX-wieczną powieść, więc chyba Stefan miał rację :-)

Awatar użytkownika
Tomek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1002
Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
Lokalizacja: Kielce / Bytom

Post autor: Tomek » 10 czerwca 2012, o 10:26

Od kilku lat mieszkam na Górnym Śląsku i to właśnie tutaj dowiedziałem co to jest "zrywka" w znaczeniu torebki foliowej, także z tą "kieleckością" zrywki nie ma co przesadzać.

Zdzisław S.
Posty: 231
Rejestracja: 14 lutego 2012, o 08:45
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Zdzisław S. » 12 czerwca 2012, o 08:21

RZ pisze:Witamy na forum :)
A przy okazji taka dygresja - nagłe i trwające już długo zniknięcie Zdzisława S. potrafię sobie wytłumaczyć tylko w jeden sposób: nasz prezydent prawdopodobnie zabronił podległym sobie pracownikom udzielania się na wrażym forum KI...
Witam witam :D Zniknąłem, bo nie było mnie w kraju. Nie słyszałem, aby prezydent miał mi czegoś zabronić ;)
Pozdrawiam wrażych forumowiczów :D
Czy to dobrze czy to źle, kto to wie, kto to wie..:)

ODPOWIEDZ