Obrona Kielc w 1939

Dzieje, wspomnienia, fotografie, czyli dawne Kielce

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Obrona Kielc w 1939

Post autor: suchy » 5 marca 2009, o 17:41

Wie ktoś coś na temt obrony Kielc? Podobno na Kadzielni Polacy się bronili, ale ilu ? czym ? jak długo?

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 7 marca 2009, o 09:53

Jest taka książka "Kielce w latach okupacji hitlerowskiej 1939-1945" (A. Massalski, S. Meducki) - tam jest trochę informacji, jak będę miał więcej czasu, to poszperam (chyba, że mnie ktoś wyprzedzi :wink:)

Oskar
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1330
Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
Lokalizacja: Śródmieście
Kontakt:

Post autor: Oskar » 7 marca 2009, o 13:07

Książkę warto zakupić. Zwłaszcza, że teraz nie ma z tym problemu bo bodajże dwa lata temu był druknięty reprint. Cena to coś koło 30zł. Niestety nie mam jej aktualnie przy sobie, tak więc nawet jak suchy tam nie zajrzy to cm mnie uprzedzi z informacjami.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 7 marca 2009, o 14:57

Ściśle pisząc 2 lata temu ukazało się nowe rozszerzone wydanie (reprint to nie to samo).
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Oskar
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1330
Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
Lokalizacja: Śródmieście
Kontakt:

Post autor: Oskar » 7 marca 2009, o 21:38

Skoro piszesz, że rozszerzone to tak jest. Ja miałem ją tylko 3 sekundy w ręku, więc zdawało mi się, że reprint. Sam posiadam pierwsze wydanie stąd moja nieścisłość.

Awatar użytkownika
Sz.J.
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1113
Rejestracja: 22 września 2005, o 18:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Sz.J. » 8 marca 2009, o 15:23

Właśnie sobie zamówiłem na expans.pl, cena 31 zł.

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Post autor: suchy » 9 marca 2009, o 19:44

Ok dzięki za info, a tak na szybko ktoś wie i mógłby napisać w kilku zdanich jak ta obrona wyglądała?

Kot
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 527
Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
Lokalizacja: Zagórska-Północ

Post autor: Kot » 14 kwietnia 2009, o 22:55

cm pisze:Jest taka książka "Kielce w latach okupacji hitlerowskiej 1939-1945" (A. Massalski, S. Meducki) - tam jest trochę informacji, jak będę miał więcej czasu, to poszperam (chyba, że mnie ktoś wyprzedzi :wink:)
cm - czekałem na Ciebie ale pozwól, że wrzucę kilka cytatów.

Adam Massalski, Stanisław Meducki "Kielce w latach okupacji hitlerowskiej 1939-1945" Zakład Narodowy im. Ossolińskich - Wydawnictwo. Wydanie drugie poprawione i uzupełnione 2007.
Kilka cytatów:
"Szybkimi krokami nadchodził dzień 1 września 1939 r. Ludność miasta, budząc się rano tego dnia, słyszała dalekie odgłosy prowadzonej walki. Wojsko kilka dni wcześniej (27 sierpnia) opuściło swoje koszary, udając sie w wyznaczone rejony. Rano, o godzinie 5:45 Polskie Radio nadało wiadomość o napaści hitlerowskiej i wybuchu wojny, podano również krzepiącą informację o odparciu ataków granicznych i wkroczeniu oddziałów Wojska Polskiego w głąb Rzeszy Niemieckiej. Apelowano o zachowanie spokoju i przystąpienie do wytężonej pracy na rzecz obronności kraju. Zapewniano również, że alianci przystąpią wkrótce do wypełniania swoich zobowiązań sojuszniczych.

Póznym rankiem przeleciały nad Kielcami samoloty, kierując się na Skarżysko. Sądzono, że są to samoloty polskie, okazało się jednak, że - niestety - niemieckie. Luftwaffe bombardowało w tym dniu koszary wojskowe na Bukówce, dwukrotnie lotnisko w Masłowie oraz ujęcie wody wodociągu miejskiego znajdujące się koło Białogonu. Na Bukówkę zrzucono kilkanaście bomb, które nie wyrzadziły żadnych szkód, gdyż spadły w lesie na wysokości strzelnicy. W pierwszym dniu wojny nad Kielcami przelatywały również liczne klucze lotnictwa niemieckiego w kierunku Sandomierza, aby tam bombardować przeprawy rzeczne. Nie były one niepokojone, gdyż obrona przeciwlotnicza była bardzo nikła. Stanowiła ją jedynie bateria dział przeciwlotniczych oraz kompania ciężkich karabinów maszynowych. Stanowiska obrony przeciwlotniczej były urządzone w kilku punktach miasta, między innymi w ważniejszych zakładach pracy, jak "Granat" czy też huta "Ludwików".

W hucie "Ludwików" wystawiono 2 września jedno działo przeciwlotnicze i jeden ckm. Żołnierze akurat wtedy nie mieli zbyt dużo roboty, gdyż w tym dniu nad miastem pojawiały się jedynie pojedyncze samoloty, i to na dość dużej wyskości. Około godziny 16:00 udało się zestrzelić jeden samolot niemiecki, którego załoga wyskoczyła na spadochronach z płonącej maszyny. Lotników ujęto w rejonie Piasków. Sukces ten wyraznie poprawił samopoczucie mieszkańców miasta, chociaż w wyniku bombardowania uległ zburzeniu dom przy ul. Focha (obecnie ul. I. Paderewskiego)[...]

3 września miasto objęte już było falą uchodżców cywilnych i żołnierzy z wycofujących się oddziałów wojskowych, głównie z 7 DP rozbitej pod Janowem (na wschód od Częstochowy). Podpułkownik A. Idzik przystąpił do zorganizowania obrony miasta, wydając rozkazy, aby:
- Dwie kompanie piechoty wrz z kompanią karabinów maszynowych oraz z jedną baterią pal (bez armaty) udały się pod dowództwem por. Zbigniewa Buczka zorganizować obronę w rejonie Słowik-Piekoszów. Wymarsz grupy nastąpił o godzinie 14:00.
- Dowódca Ośrodka Zapasowego 25 DP otrzymał rozkaz zmobilizowania dwu kompanii i wyznaczenia oficera na dowódcę 3 batalionu 154 pp. [...].
- Równocześnie zarządzono mobilizację dwu dalszych batalionów 154 pp, wyznaczając obsadę oficerską[...]

Tego samego dnia, 3 września, wieczorem przybył do Kielc płk dypl. Kazimierz Glabisz (oficer do zleceń Naczelnego Wodza), który otrzymał od marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego następujacy rozkaz: "zebrać niezwłocznie wszystko co się da z garnizonów Radom i Kielce (bez względu na terminy mobilizacyjne), zamknąć tymi siłami przejścia szosy Kraków-Radom przez Góry Świętokrzyskie i utrzymać je tak długo, aż 12 i 13 DP rozwiną się w rejonie Skarżyska. Samych Kielc nie bronić i nie angażować się w walkę na przedpolu Gór Świętokrzyskich, by nie narazić się na otoczenie i odcięcie[...]".

cdn...

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Post autor: suchy » 15 kwietnia 2009, o 09:26

Dzięki za odpowiedź.

Kot
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 527
Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
Lokalizacja: Zagórska-Północ

Post autor: Kot » 15 kwietnia 2009, o 20:28

Polecam się. Tymczasem wojny obronnej 1939 r. w Kielcach za Massalskim i Meduckim ciąg dalszy:
"Płk Glabisz, objąwszy dowództwo nad oddziałami w Kielcach i okolicy, zaakceptował poprzednio wydane rozkazy ppłk. A. Idzika i przystąpił do wykonywania zasadniczego zadania - zorganizowania osłony rejonu koncentracji południowej Grupy Operacyjnej Armii Odwodowej "Prusy" gen. Stanisława Skwarczyńskiego przez zamknięcie dróg prowadzących z Kielc w kierunku północnym w rejonach Dąbrowa-Masłów-Św. Katarzyna. Pierwszy batalion 154 pp z przydzielonym plutonem przeciwpancernym i jedną baterią z 2 pal (bez armaty) udał się pod dowództwem mjr. Rudolfa Mizgalewicza w rejon Dąbrowy, gdzie zabarykadowano szosę. Drugi batalion 154 pp z plutonem przeciwpancernym pod dowództwem kpt. Wacława Kotłowskiego wyruszył w rejon Św. Katarzyny w celu zamknięcia tam drogi Daleszyce-Bodzentyn. Trzeci batalion 154 pp pod dowództwem kpt. Jana Tylińskiego [...] stanowił odwód zgrupowany w lesie na północ od Dąbrowy [...] Jako zabezpieczenie tych przedsięwzięć pozostawiono osłonę w postaci plutonu piechoty w rejnie Słowika i jedną drużynę w Dyminach (dowódca por. Z. Buczek). Powyższe oddziały [...] były (pod dowództwem płk. A. Idzika) pierwszym rzutem organizowanej przez płk. K. Glabisza osłony dla Armii "Prusy". Za tą przesłoną ppłk dypl. Bronisław Kowalczewski ściągał w rejon Zagnańska cztery bataliony, które mobilizowane były w Radomiu. W rejon przeznaczenia dotarły one samochodami 5 września.

Wcześniej, 4 września, od samego rana Niemcy rozpoczęli intensywne bombardowanie Kielc. Samoloty nadlatywały małymi kluczami bądż też pojedynczo, ale bezustannie [...] Niemcy uporczywie atakowali węzły i szlaki kolejowe. Tylko trzecia część Armii Odwodowej dotarła na miejsce przeznaczenia. Reszta została zbombardowana w czasie transportu i stała na różnych stacjach kolejowych albo w polu, w odległości nawet kilku dni marszu od celu. Wszystkie te oddziały musiały podążać do rejonu koncentracji kolumnami pieszymi. Ze względu na to, jak również na szybkość działania nieprzyjaciela ie mogły one zdążyć na czas, aby można było skutecznie wesprzeć potrzebujące armie. Nic dziwnego, że w tej sytuacji Armia "Prusy" nie odegrała praktycznie żadnej roli.

Podpułkownik K. Glabisz zdecydował, że podległe mu oddziały opuszczą Kielce 4 września wieczorem i udadzą się na wyznaczone pozycje obronne. Zarządził również ewakuację urzędów, które mu podlegały. 5 wrzesnia rozpoczął się wzmożonymi nalotami na miasto, które w tym dniu uległo największemu zniszczeniu. Przestały działać telefony. Rozbita została stacja kolejowa, poważnie uszkodzono dworzec, wodociągi i sieć elektryczną. Bomby padały również i w innych punktach miasta, między innymi w rejonie ul. T. Kościuszki, w okolicy szkoły im. M. Konopnickiej, gdzie zebrało się sporo aut uciekinierów przejeżdżających przez Kielce. W mieście wybuchła panika. W schronach, piwnicach lub na podwórkach masowo budowano ołtarzyki, przed którymi zbiorowo odmawiano modlitwy. Było wielu zabitych, tylko w rejonie dworca kolejowego zginęło lub zostało rannych około 80 osób. Zajmowały się nimi drużyny Czerwonego Krzyża, Służby Przysposobienia Wojskowego Kobiet oraz harcerki z Pogotowia Wojennego[...] Jedna z harcerek, Zofia Dziewięcka, została zastrzelona przez Niemca w chwili, gdy udzielała na ulicy Klonowej pierwszej pomocy rannemu żołnierzowi polskiemu.

Przez miasto ciągnęły resztki rozbitej pod Janowem 7 Dywizji Piechoty i tabory Krakowskiej Brygady Kawalerii [...] Do popołudnia nie zauważono zbliżania się nieprzyjaciela. Dopiero wieczorem patrol rozpoznający kierunek Kielce-Pińczów nawiązał w rejonie Dymin walkę z patrolem niemieckich motocyklistów [...] Niemcy nacierali na Kielce z kierunku Jędrzejowa, szosą krakowską, jednak na skutek rozpoznania obrony polskiej koło Słowika skierowali oddziały z Chęcin szosą na drogę Pińczów-Kielce. Stąd też pierwsze uderzenie na Kielce przyszło od strony Morawicy. Następne było od Słowika, gdzie podobnie jak pod Dyminami jechali na czele szpicy motocykliści, którzy przyjęci przez żołnierzy polskich ogniem poszli w rozsypkę. Tu również nieprzyjacielskie czołgi zmusiły obrońców do wycofania się.

Na Kielce nacierały oddziały niemieckiej 2 Dywizji Lekkiej dowodzonej przez gen. Georga Stumma. Z kierunku zachodniego na szosie częstochowskiej doszło do walki już około godz. 10:00 rano. Obronę zachodniej rubieży miasta zorganizował płk Wacław Wilniewczyc [...] Po wstępnej wymianie strzałów, około godz. 12:00 nastąpił atak niemieckiej piechoty wspartej 14 czołgami. Odgłosy walki sprowadziły na stanowiska ogniowe płk. K. Glabisza, który nie wiedział o działaniach grupy płk. W. Wilniewczyca, gdyż ten zorganizował obronę samorzutnie. Płk Glabisz wsparł walczących tu żołnierzy trzema samochodami pancernymi z dywizjonu Krakowskiej Brygady Kawalerii oraz ogniem z posiadanych armat. Rozbito dwa czołgi niemieckie oraz kilka transporterów opancerzonych. Wieczorem obrońcy zostali zmuszeni do opuszczenia stanowisk pod silnym ogniem nieprzyjaciela. Straty polskie-40 zabitych i 60 rannych. 5 września wieczorem Niemcy weszli do miasta, zachowując dużą ostrożność, liczyli się bowiem z dalszą zaciętą walką. Miasto jednak nie było już bronione[...]

W nocy ppłk A. Idzik polecił por. Mieczysławowi Rukścińskiemu (z 28 Pułku Strzelców Kaniowskich) z dowodzoną przez niego kompanią wedrzeć się do miasta w celu zniszczenia czołgów [...] Atak nastąpił 6 września około godz. 1:00 w nocy w rejonie Szydłówka [...] Niemcy zapalili kilka zabudowań, które oświetlały miejsce potyczki, a rano wprowadzili do walki samochody opancerzone. Niestety, obrońcom zabrakło już amunicji przeciwpancernej, co pozwalało samochodom podjeżdżać prawie pod sam skraj polskich pozycji [...] Około południa natarły tu (Dąbrowa - przypisek Kot) od północy nieprzyjacielskie czołgi w liczbie około 20 sztuk. Jeden czołg został rozbity przez działo przeciwpancerne - na walkę z pozostałymi brakło amunicji [...] Czołgi ostrzeliwały polskie pozycje aż do zapadnięcia zmroku [...] Na resztki polskiej pozycji pod Dabrową 7 września runął morderczy ogień. Z chwilą ponownego pojawienia się niemieckich czołgów i piechoty na własnych tyłach od strony Zagnańska, obrońcy musieli pod osłoną zmroku opuścić swoje stanowiska. Żołnierze wycofali się w kierunku północnym. Oddział w sile około sześciu druzyn z kpt. Turkiem na czele zebrał się w głębi lasu, gdzie zdecydowano udać się na wschód, za Wisłę. Poszedł z nimi również dowódca 154 pp, płk A. Idzik".

Myślę, że powyższe cytaty mogą być zachętą do przeczytania całej książki. Polecam. Choć też od siebie dodam, że nawet tak doświadczeni historycy jak panowie Massalski i Meducki popełniają klasyczny błąd posługując się terminologią wylansowaną przez powojenną propagandę: "kampania wrześniowa". Kampanię wrześniową prowadzili Niemcy. Dla nas Wrzesień to wojna obronna. Warto o tym pamietać.

PS. Propozycja pod rozwagę dla moderatora - temat bardzo ciekawy ale może włączyć go i wszystkie posty do wątku "Kielce za czasów okupacji 1939 - 1945"?

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Post autor: suchy » 16 kwietnia 2009, o 10:28

Od siebie dodam, że mój pradziadek, który był leśniczym i mieszkał w połowie drogi z Krakowa do Kielc ,został zmobilizowany na wojnę. W Kielcach na Bukówce gdzie sie udał, nie mieli możliwości zmobilizować wszystkich, więc odesłali go w cywilnych ciuchach do domu. Zapewne rodzina była wielce zdziwiona, gdy zmobilizowany na wojnę pradziadek wrócił po 3 dniach.

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 23 kwietnia 2009, o 21:57

Kot pisze:cm - czekałem na Ciebie ale pozwól, że wrzucę kilka cytatów.
Przyznaję się bez bicia - najpierw nie miałem czasu, a potem o temacie zapomniałem :oops: Dobrze, że jednak komuś się chce :)

ODPOWIEDZ