Kielce zapomniane

Dzieje, wspomnienia, fotografie, czyli dawne Kielce

Moderatorzy: sueno, Daniel, Sirek1, Autor

Awatar użytkownika
Tomasso
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 578
Rejestracja: 13 kwietnia 2006, o 17:47
Lokalizacja: Kielce - Sieje
Kontakt:

Post autor: Tomasso » 26 listopada 2010, o 08:29

Ciekawe gdzie był ten młyn - czyżby to młyn na Pakoszu. Nazwa dzielnicy pochodzi od nazwiska młynarza - Pakosza (jak dobrze pamiętam)

Awatar użytkownika
gaki majster
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 558
Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
Kontakt:

Post autor: gaki majster » 29 listopada 2010, o 21:34

A skąd w ogóle nazwa Pakosz? Otóż w 1824 r., niejaki Jan Pakosz zwrócił się do Głównej Dyrekcji Górniczej o wydzierżawienie gruntów przyległych do folwarku kieleckiego, z obowiązkiem wybudowania budynków gospodarczych. W kilka lat postawił między innymi olejarnię wodną, którą potem na „młynek wodny przeistoczył”. Chodziło o grunty pod górą Kadzielnią. Zaś nazwa Pakosz pojawiła się po raz pierwszy w przekazach z 1842 r. Wtedy to nieruchomości te wydzierżawiono Janowi Dąbrowskiemu, „właścicielowi młyna zwanego Pakosz”. Nazwa się przyjęła i tak już zostało.

http://www.kielcelive.pl/czytaj/1568-ja ... owalo.html
Kielce Kielce Kielce to jest to...

sailor_ck
Posty: 69
Rejestracja: 23 czerwca 2009, o 14:41
Lokalizacja: Kielce

Post autor: sailor_ck » 29 listopada 2010, o 23:47

Po pierwsze mam wątpliwości, czy ten młyn w ogóle jest w Kielcach.

Po drugie - to koło ma lekko licząc pięć metrów średnicy i jest nasiębierne. Wypada, żeby zasilała je rzeka górska o porządnym spadku. Na Silnicy, ani na Dąbrówce takiego spadku nie ma.
Jedyne, co mi się kojarzy, to nieistniejący już potok płynący z obecnych Psich Górek, wzdłuż ulicy Wojska Polskiego i Ogrodowej, wpadający do Silnicy w okolicy stawu parkowego. Ten potok miał odpowiedni spadek i był okresowo dość zasobny w wodę. Czytałem u Pazdura, że potrafił wylewać bardzo utrudniając przejazd ze Wzgórza Zamkowego w kierunku Krakowa.
Na rzecz lokalizacji młyna w sąsiedztwie tego potoku przemawia fakt, że na zdjęciu nie widać żadnej rzeki, która mogłaby zasilać koło. Gdyby młyn stał "na Silnicy" albo "na Dąbrówce", to jakaś woda musiałaby być widoczna - te rzeki nie zanikały okresowo.

Słyszałem o młynie (lub kuźnicy wodnej) na Dąbrówce w okolicach Pocieszki, przed stawem w parku i koło Kadzielni. O młynie na ul. Ogrodowej nie słyszałem. Dlatego mam wątpliwosci, czy młyn na zdjęciu jest w Kielcach.

Awatar użytkownika
Adasiek CK
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1141
Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa

Post autor: Adasiek CK » 3 grudnia 2010, o 22:43

Z książki Jan Pazdur "Dzieje Kielc"

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niezrealizowany projekt?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

sailor_ck
Posty: 69
Rejestracja: 23 czerwca 2009, o 14:41
Lokalizacja: Kielce

Post autor: sailor_ck » 21 grudnia 2010, o 22:29

RZ pisze: Drugi zburzony w 2000 r. obiekt to najpiękniejszy drewniany dom w Kielcach - z początku XX w., przy ul. Turystycznej. Należał do parafii, zajmował do żeński zakon. Po wybudowaniu nowego murowanego domu stary zniknął:
Obrazek

Obrazek
To była willa Mariana Grzegorzewskiego - właściciela Szydłówka. Utworzyłem o nim wątek na Wikipedii. Również na Wikipedii napisałem kilka słów o historii Szydłówka. Niestety, nie mam czasu na dalsze poszukiwania. Jeśli ktoś ma jakieś informacje lub wie, gdzie szukać, to proszę dać znać.
Dom sprzedano w 1950 r. Parafii Św. Józefa. Funkcjonowała tam plebania.
Okoliczni mieszkańcy nazywali ul. Turystyczną "drogą do Grzegorzewskiego", a samego Grzegorzewskiego nazywano dziedzicem.
Wielka szkoda, że zburzono taki kawał, tak pięknej historii Szydłówka.

joketefeta
Posty: 31
Rejestracja: 1 lutego 2009, o 18:46

Post autor: joketefeta » 25 grudnia 2010, o 19:22

Czy ma ktoś dawne zdjęcia rejony ulicy Romualda, Ceglanej lub okolicy? Pamiętam jeszcze domki przed wyburzeniem, a potem, gdy już powstały bloki często wykopywało się przedwojenne, polskie monety. Wyglądało to na poukrywane depozyty. Pozdro

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 25 grudnia 2010, o 20:33

To ile ty masz lat? o_O Ja tam mieszkałem od początku czyli od 1978 roku kiedy oddali bloki :P
Stare pieniądze z okolicy XVIII wieku znajdowałem jak byłem mały na łączce na rogu Leszczyńskiej i Wiejskiej. Tam gdzie teraz znajduje się chłodnia i hurtownia lodów. Ciekawe ile oni znaleźli jak ją budowali ;)
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

joketefeta
Posty: 31
Rejestracja: 1 lutego 2009, o 18:46

Post autor: joketefeta » 25 grudnia 2010, o 20:59

Ja też dokładnie od 1978 roku. Wcześniej chodziłem z ojcem oglądać budowę. Były domki na miejscu przedszkola, były też przy Legnickiej. Pamiętam jeszcze tablicę z nazwą ulicy Wiejskiej i szopę przy niej stojącą. Teraz jest tam przychodnia. Chyba ciężko będzie jakieś fotki dorwać. Kiedyś ze ściany jednego z domów wyleciały jakieś pożółkłe papiery. Mam je do dzisiaj, ale juz nie do odczytania. Jest data 1956 i wygląda to na jakiś wiersz chyba. Na początku myślałem, że plan dużej kasy, haha. Ogólnie dużo fantów wychodziło w tamtym rejonie. Hełmy itp., ale to były inne czasy.

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 25 grudnia 2010, o 21:03

Ja znalazłem na strychu domu który mieści się na rogu Górnej i Domaszowskiej, stary karabin a w zasadzie samo żelastwo :P Wtedy ten dom był opuszczony i bawiliśmy się tam :) Teraz go ktoś odnowił.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

joketefeta
Posty: 31
Rejestracja: 1 lutego 2009, o 18:46

Post autor: joketefeta » 6 stycznia 2011, o 21:58

Skoro "jesteśmy" w tamtych rejonach, to może ktoś zna przeznaczenie kompleksu budynków na rogu Al. Solidarności i Domaszowskiej. Teraz mieści się tam chyba knajpa i sklep motoryzacyjny. Długo pamiętam, że stało prawie w całości nie używane. Wyglądem przypomina zakład Klużniaka. Nigdzie nie znalazłem wzmianki o tym obiekcie, a zapewne był to jakiś spory jak na owe czasy zakładzik lub magazyn.

MATeo
Posty: 32
Rejestracja: 4 października 2005, o 12:43

Post autor: MATeo » 7 stycznia 2011, o 15:16

Z opowieści człowieka, który pamięta czasy kiedy chłopi zjeżdżali na plac Wolności na jarmark, w tym bydynku mieścił się podobno kiedyś młyn

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 3622
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 21 maja 2011, o 10:21

Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Menadżer budowy ;)
Posty: 3622
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

!!

Post autor: RZ » 29 maja 2011, o 11:50

Zachowane drewniane obiekty z I połowy XVII wieku to w Polsce ogromna rzadkość. Tymczasem mieliśmy taki w centrum miasta, przy ul. Św. Leonarda - prawie na pewno był to dom kieleckiego wójta. Za PRL-u odebrano go prywatnym właścicielom i przekazano stowarzyszeniu przyjaciół górnictwa i hutnictwa (nie pamiętam dokładnej nazwy dlatego piszę z małej litery). Wydawałoby się, że tego rodzaju towarzystwo w każdym czasie powinno grupować osoby bardziej niż przeciętnie świadome historycznego dziedzictwa. Niestety. W 1985 r. dom wójta bezprawnie zburzyli, zasypując też XVII-wieczne piwnice. Jan Leszek Adamczyk nagłośnił ten skandal, zrobiła się afera, działkę zabrano towarzystwu i oddano Urzędowi Miar i Wag. No ale było już "pozamiatane". UMiW wybudował w tym miejscu atrapę z pustaków mającą przypominać od zewnątrz dom wójta. I sprawa ucichła, "nikt nic nie pamięta, nikt nic nie wie", dla dziennikarzy ten temat też nie jest interesujący. W archiwach UOZ znalazłem trochę zdjęć. W ostatnim okresie dom wyglądał niepozornie - nie było widać, że jest z drewna, bo był otynkowany (taka była jego konstrukcja), w dodatku dach pokryto papą. Pod tą mało rzucającą się w oczy zewnętrzną powłoką znajdował się jednak oryginalny modrzewiowy 350-letni obiekt z ciekawym wyposażeniem, między innymi kominkiem z 1796 r. Ponieważ go wcześniej nie badano sądzono, że najprawdopodobniej został wybudowany w I poł. XVIII w. Przy rozbiórce odkryto jednak belkę stropową z datą 1634, cała reszta konstrukcji i piwnic też okazała się mieć cechy XVII-wieczne. Co się stało z tą belką, kominkiem i innymi elementami wyposażenia? Nikt nie wie (sic!). Pytałem niegdyś w Muzeum Wsi Kieleckiej, w Muzeum Historii Kielc też nikt się tym nie interesuje. Prof. Adamczyk mówił, że meble z domu wójta widział później w prywatnych domach... Gdy a propos aktualnych rekonstrukcji prowadzonych w skansenie w Tokarni ukazał się tekst w GW, w którym było podkreślone, że XVII-wiecznych obiektów już właściwie w Polsce nie ma, napisałem maila do autorki - Moniki Rosmanowskiej z sugestią, że może warto przypomnieć historię domu wójta. Nie dostałem żadnej odpowiedzi...
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Po jakimś czasie okazało się, że uchowała się część piwnic. Odkryto je przy budowie jednego z pawilonów obok. Ta piwnica pod pawilonem cały czas istnieje, nawet w ostatnim czasie o niej pisano. Oto jej zdjęcia:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
piter84
Posty: 112
Rejestracja: 5 grudnia 2007, o 13:43

Post autor: piter84 » 2 czerwca 2011, o 17:22

Wydanie dziennika telewizyjnego z 27 lutego 1987 roku.Od 3 minuty 7 sekundy materiał Jana Goca z Kielc (uchwycili nawet autobus ale nie mogę dojrzeć numeru bocznego :-)).
http://www.youtube.com/watch?v=rz9o0ju9nnQ

rzeczownik
Posty: 357
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50

Post autor: rzeczownik » 19 czerwca 2011, o 12:01

Na stronie 15-tej 21. numeru czasopisma PŚ "Indeks" z marca 1995 r. znalazło się miejsce dla wspomnienia po dawnych Sadach sprzed rozbudowy Politechniki. Są nawet dwie fotografie, z których przynajmniej jedna ma w kadrze współczesne punkty odniesienia pozwalające na ustalenie miejsca jej wykonania. Autorka wspomnień myli się tylko w kwestii kolejki. Wąskotorówka prowadziła oczywiście z tartaku przy ul. Dąbrowskiej do Żółtej Wody k/Łagowa i nie ma nic wspólnego z kolejką zagnańską. Na usprawiedliwienie tej omyłki można przywołać fakt, że w latach 60-tych kolejka kielecka już od dekady pozostawała nieczynna.

ODPOWIEDZ