Pamiętam, jak był już ogrodzony i popadał w ruinę, coś mniej więcej jak nie tak dawno Geoprojekt. Jechałem z mamą PKS-em do babci na wieś, a ona powiedziała, że ten budynek tak wygląda, bo to własność Kościoła, i komunistom się nie podoba. Czy ktoś może to potwierdzić?RZ pisze:Najpierw Rogatka Krakowska i budynek, który stał w miejscu dzisiejszego parkingu przed "Nidą":
Kielce zapomniane
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
Kielce Kielce Kielce to jest to...
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Całkiem solidna kamienica - szkoda, że takie wyburzano, a zostawiano różne parterowe paskudki
Super zdjęcia, tak nawiasem mówiąc. Zwłaszcza to z budową ul. Żytniej - nigdy nie widziałem takiego ujęcia z tego czasu. Samolotu przy Grunwaldzkiej raczej nie kojarzę, bardziej ten na rogu Źródłowej i Seminaryjskiej (jakiś odrzutowy MIG bodajże).
Też pamiętam, że tak się mówiło tzn., że nie pozwolono Kościołowi zachować tego budynku jako pretekst podając, że przeszkadza w tym miejscu i "koniecznie" musi być wyburzony. To był pierwotnie (właśnie odświeżyłem sobie pamięć zaglądając do źródeł) przytułek Św. Tomasza wybudowany w roku 1900 r. przez Towarzystwo Dobroczynności wg projektu (jak prawie wszystko w tamtym okresiegaki majster pisze:Pamiętam, jak był już ogrodzony i popadał w ruinę, coś mniej więcej jak nie tak dawno Geoprojekt. Jechałem z mamą PKS-em do babci na wieś, a ona powiedziała, że ten budynek tak wygląda, bo to własność Kościoła, i komunistom się nie podoba. Czy ktoś może to potwierdzić?RZ pisze:Najpierw Rogatka Krakowska i budynek, który stał w miejscu dzisiejszego parkingu przed "Nidą":
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
Przejrzałem cały wątek i znalazłem wpis Hamstera, który mi wcześniej umknął:
Czy to nie był ten budynek (pierwsza kielecka elektrownia)?:

(fot. z albumu "Reklama w dawnych Kielcach")
Ja nie pamiętam tej części Żelaznej - widocznie wydawała mi "przemysłowo nieatrakcyjna"Hamster pisze:Jeżeli chodzi o odcinek Żelaznej od dworca PKS do wiaduktu to aż takich dołów to tam kiedyś nie było choć i asfaltu też.
Pamiętam jak stał tam jakiś wielki budynek a'la fabryczny z czerwonej cegły ze śladami po pociskach, a kolega znalazł tam nawet skorupę ręcznego granatu zaczepnego bez zapalnika. Jako szczyl o mało co się tam w piwnicach nie utopiłemCzy wie ktoś co tam kiedyś było.
Czy to nie był ten budynek (pierwsza kielecka elektrownia)?:

(fot. z albumu "Reklama w dawnych Kielcach")
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
Oszustwo
prof. Urbańskiego - dyrektora Muzeum Narodowego, które wydało album "Sentymentalne Kielce". Prof. Urbański jest specjalistą od tematyki żydowskiej i chyba nie mógł się pogodzić, że nie posiada oryginalnego starego zdjęcia pawilonu żydowskiego miejskiego szpitala.
No i w albumie znalazło się nieudolnie udające fotkę przedwojenną zdjęcie współczesne:

Tymczasem pawilon przed wojną wyglądał tak (z albumu "Epitafium prezydenta Artwińskiego"):

No i w albumie znalazło się nieudolnie udające fotkę przedwojenną zdjęcie współczesne:

Tymczasem pawilon przed wojną wyglądał tak (z albumu "Epitafium prezydenta Artwińskiego"):

Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
RZ pisze:Przejrzałem cały wątek i znalazłem wpis Hamstera, który mi wcześniej umknął:
Ja nie pamiętam tej części Żelaznej - widocznie wydawała mi "przemysłowo nieatrakcyjna"Hamster pisze:Jeżeli chodzi o odcinek Żelaznej od dworca PKS do wiaduktu to aż takich dołów to tam kiedyś nie było choć i asfaltu też.
Pamiętam jak stał tam jakiś wielki budynek a'la fabryczny z czerwonej cegły ze śladami po pociskach, a kolega znalazł tam nawet skorupę ręcznego granatu zaczepnego bez zapalnika. Jako szczyl o mało co się tam w piwnicach nie utopiłemCzy wie ktoś co tam kiedyś było.
![]()
Czy to nie był ten budynek (pierwsza kielecka elektrownia)?:
(fot. z albumu "Reklama w dawnych Kielcach")
Wielkie dzięki Rafał! Tak, dokładnie to jest ten budynek. Jako dzieciaki łaziliśmy po jego gruzach. Większa część jednak jeszcze wtedy nie była wyburzona. Strasznie mnie to do dziś męczyło bo nie wiedziałem co to było.
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Te drewniaczki pochodzą z lat 70. lub 80. XIX wieku, zostały postawione dla robotników budujących linię kolojową przechodzącą przez Kielce. Jeśli coś pokręciłem, to niech mnie RZ poprawiHamster pisze:Do dziś w okolicy tej byłej elektrowni stoją stare wielkie drewniane domy. Nawiasem mówiąc cała okolica ma niezły klimat. Jesienią byłem tam na rowerze i ktoś w tych domach jeszcze mieszka bo na zewnątrz suszyło się dużo prania. Można by je uwiecznić na fotach, bo zapewne niedługo znikną.
- Sz.J.
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1113
- Rejestracja: 22 września 2005, o 18:14
- Lokalizacja: Kielce
Ma może ktoś zdjęcia stadionu "Iskry" przy Mielczarskiego?
Interesują mnie też stare fotki z terenu pomiędzy Nowy Świat/Targowa.
To mój rewir z dzieciństwa. Pamiętam, że zanim wybudowano tam bloki "kolejowe" bawiliśmy się w ruinach domów pamiętających jeszcze czasy Getta. Pamiętam tajemnicze, ponure piwnice.
P.S. W blokach wybudowanych w tym miejscu doszło do wielu dziwnych zgonów. Mieszkańcy tłumaczą to klątwą Żydów zamordowanych w Gettcie.
Interesują mnie też stare fotki z terenu pomiędzy Nowy Świat/Targowa.
To mój rewir z dzieciństwa. Pamiętam, że zanim wybudowano tam bloki "kolejowe" bawiliśmy się w ruinach domów pamiętających jeszcze czasy Getta. Pamiętam tajemnicze, ponure piwnice.
P.S. W blokach wybudowanych w tym miejscu doszło do wielu dziwnych zgonów. Mieszkańcy tłumaczą to klątwą Żydów zamordowanych w Gettcie.
Nie tylko to
W tym albumie jest więcej takich ciekawostek.RZ pisze:Oszustwoprof. Urbańskiego - dyrektora Muzeum Narodowego, które wydało album "Sentymentalne Kielce". Prof. Urbański jest specjalistą od tematyki żydowskiej i chyba nie mógł się pogodzić, że nie posiada oryginalnego starego zdjęcia pawilonu żydowskiego miejskiego szpitala.
No i w albumie znalazło się nieudolnie udające fotkę przedwojenną zdjęcie współczesne:
![]()
Tymczasem pawilon przed wojną wyglądał tak (z albumu "Epitafium prezydenta Artwińskiego"):
Np. jakoby przedwojenne zdjęcie Domu Modlitw rodziny Zagajskich na ulicy Słowackiego. Jak się dobrze przyjrzeć to na tym zdjęciu zza rogu budynku widać maskę autokaru marki "Jelcz"
Również zdjęcie przedstawiające nieistniejącą ulicę Leśną z Piotrkowską jest zdecydowanie powojenne (tak na oko lata 60-te).
Rozmawiałem na temat tych pomyłek z prof. Urbańskim ale strasznie się zaperzył i kazał przedstawić zarzuty na piśmie. Odpuściłem. Album i tak mi się podoba
Re: Nie tylko to
Widziałem, że to zdjęcie współczesne, ale na Jelcza nie zwróciłem uwagiMartin pisze:W tym albumie jest więcej takich ciekawostek.
Np. jakoby przedwojenne zdjęcie Domu Modlitw rodziny Zagajskich na ulicy Słowackiego.Jak się dobrze przyjrzeć to na tym zdjęciu zza rogu budynku widać maskę autokaru marki "Jelcz"![]()
W ogóle w tym albumie na podpisy - szczególnie jeśli chodzi o daty - nie ma co zwracać uwagi, tyle jest błędów. Odstawili chałturę i tyle. A akurat Muzeum Narodowe powinno się postarać. W najnowszym albumie MN "Kraina Gór Świętokrzyskich na dawnej fotografii", gdzie są zdjęcia z tego samego zbioru, wszystko jest już precyzyjnie, naukowo opisane (autor, data, miejsce).Martin pisze:Również zdjęcie przedstawiające nieistniejącą ulicę Leśną z Piotrkowską jest zdecydowanie powojenne (tak na oko lata 60-te).
Martin pisze:Rozmawiałem na temat tych pomyłek z prof. Urbańskim ale strasznie się zaperzył i kazał przedstawić zarzuty na piśmie. Odpuściłem. Album i tak mi się podoba
Nieźle
Coś pan profesor chyba nie ma za grosz do siebie dystansu .
Dla mnie cała sprawa to anegdota. Teraz dochodzi druga: żądanie zarzutów w anegdotycznej sprawie na piśmie
A album bardzo ładny.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
No właśnie... Pamiętam, że kiedyś, dobrych parę lat, temu miałem w rękach zacne pismo "Spotkania z zabytkami", w którym były one przedstawione jako wyjątkowe na skalę krajucm pisze:Te drewniaczki pochodzą z lat 70. lub 80. XIX wieku, zostały postawione dla robotników budujących linię kolojową przechodzącą przez Kielce. Jeśli coś pokręciłem, to niech mnie RZ poprawiHamster pisze:Do dziś w okolicy tej byłej elektrowni stoją stare wielkie drewniane domy. Nawiasem mówiąc cała okolica ma niezły klimat. Jesienią byłem tam na rowerze i ktoś w tych domach jeszcze mieszka bo na zewnątrz suszyło się dużo prania. Można by je uwiecznić na fotach, bo zapewne niedługo znikną.Uwiecznione to one już są (pewnie nie tylko przeze mnie) - jak nie zapomnę to wstawię na forum). A że znikną podczas budowy przedłużenia Żelaznej, to myślę, że raczej pewne.
Teraz zajrzałem do wydanego w 1995 r. przez Ośrodek Dokumentacji Zabytków "Katalogu zabytków - woj. kieleckie" (są w nim wszystkie zabytki, również te, które nie są wpisane do rejestru zabytków i nie podlegają ochronie). Tam jest napisane, że te budynki są z 1925 r. (Żelazna 9 i 9a). Przeglądając katalog znalazłem jednak kilka niewłaściwych określeń wieku mniej znaczących budynków, dlatego nie wykluczam, ze te drewniane domy faktycznie są jeszcze XIX-wieczne. Nic więcej jednak o nich nie potrafię powiedzieć.
A skoro o drewnianych domach na Żelaznej mowa... W dzieciństwie bardzo często chodziłem do rodziny mieszkającej w kamienicy na rogu Żelaznej i Złotej. I pamiętam, ze dokładnie vis a vis stał duży drewniany budynek, który mnie wręcz, jako dziecko, fascynował. Bardzo mi się podobał, dorośli jednak nie darzyli go jakimś szczególnym sentymentem. Został wyburzony pod budowę drugiego pasma Żelaznej. Marzy mi się zobaczyć jego fotografię i zweryfikować wspomnienia.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Niestety, nie potrafię sobie w tej chwili przypomnieć, gdzie o nich czytałem... starość nie radość. Cokolwiek by jednak o nich nie mówić - nie zachwycają mnie specjalnie. Wolę, żeby egzystowały jedynie jako wspomnienie (mam chyba alergię na drewno...?RZ pisze:Przeglądając katalog znalazłem jednak kilka niewłaściwych określeń wieku mniej znaczących budynków, dlatego nie wykluczam, ze te drewniane domy faktycznie są jeszcze XIX-wieczne. Nic więcej jednak o nich nie potrafię powiedzieć.
No cóż...cm pisze:Cokolwiek by jednak o nich nie mówić - nie zachwycają mnie specjalnie. Wolę, żeby egzystowały jedynie jako wspomnienie (mam chyba alergię na drewno...?)
To może wzmogę trochę Twoją alergię i pozwolę sobie na mały OT






Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
