Niezwykły film o Piłsudskim w Kielcach
Niezwykły film o kieleckiej wizycie Józefa Piłsudskiego odnaleziony w Tallinie. - Dla nas to bardzo interesujący materiał. Postaramy się o jego kopię - zapowiada dyrektor Muzeum Historii Kielc.
Film jest czarno-biały, bez dźwięku. Zamiast tego co jakiś czas pojawiają się napisy w języku estońskim. - Kopia jest bardzo dobrej jakości, chociaż 80 lat przeleżała m.in. w radzieckich archiwach. Gdy po raz pierwszy ją zobaczyliśmy we wrześniu, aż wcisnęło nas w fotele. Estończycy zrobili nam świetną niespodziankę - mówi Anna Belka, specjalistka do spraw promocji Archiwum Państwowego miasta stołecznego Warszawy.
Pracownicy AP zobaczyli ten film we wrześniu, gdy pojechali do Tallina w ramach współpracy z Archiwami Państwowymi Estonii. - Gospodarze zaprezentowali nam kilka filmów dotyczących relacji polsko-estońskich w dwudziestoleciu międzywojennym, które zachowały się w Estońskim Archiwum Filmowym. Był m.in. materiał o wizycie prezydenta Ignacego Mościckiego w Tallinie i wizycie głowy państwa estońskiego Konstantina Pätsa w Polsce w 1935 roku. Ale najciekawszy był niepublikowany do tej pory materiał o Józefie Piłsudskim - opowiada Belka.
Film pod tytułem "Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej" to estoński dokument o spotkaniu marszałka Józefa Piłsudskiego z uczestnikami marszu w Kielcach w 1926 roku. Polska współpracowała wtedy z Estonią i według niektórych informacji Estończycy brali nawet udział w tamtym marszu. - Na pewno przyjechała ekipa filmowców, która udokumentowała to wydarzenie - podkreśla rzeczniczka Belka.
Cały film trwa około 30 minut. Można zobaczyć m.in. metę biegu, który był częścią marszu, uroczystość przekazania sztandaru Związkowi Strzeleckiemu, która odbyła się na obecnym pl. Wolności, i defiladę. Jest też spotkanie marszałka Józefa Piłsudskiego z kombatantami i wojewodą. Doskonale widać też samo miasto - kamienice przy ul. Sienkiewicza i Hipotecznej - oraz mieszkańców: mężczyzn w melonikach i elegancko ubrane kobiety. - Dziś mało kto pamięta, że przed wojną marsz kończył się inaczej niż teraz. Jego elementem były zawody sportowe i bieg na ostatnim odcinku z metą na ul. Dużej. Uroczyste wejście i defilada odbywały się następnego dnia. Oba te elementy są widoczne - mówi Michał Daranowski, miłośnik historii. Nie ukrywa, że filmem jest zachwycony. - Obejrzałem go kilka razy. To świetnie zachowana kopia. Kielce wyglądają pięknie - komentuje.
- Udostępniono nam w wersji elektronicznej tylko pięć minut tego filmu. Staramy się o całość i myślę, że nie będzie z tym żadnych problemów, bo widać, że Estończycy są bardzo otwarci na współpracę - podkreśla Belka.
11 listopada fragment filmu zaprezentowała Telewizja Polska w głównym wydaniu "Wiadomości". Można go również obejrzeć na stronie internetowej Archiwum Państwowego:
www.warszawa.ap.gov.pl.
- Bardzo się ucieszyłem, gdy zobaczyłem ten materiał w telewizji - mówi Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc. Wyjaśnia, że sama informacja o wizycie Piłsudskiego jest dobrze znana, zachowały się również dokumentujące ją zdjęcia. - O filmie nic nie wiedziałem i bardzo bym chciał zdobyć jego pełną kopię. Dla naszego muzeum to bardzo atrakcyjny dokument - podkreśla Główka, który wczoraj skontaktował się z AP w tej sprawie. - Mamy kontakt do archiwum w Estonii i będziemy rozmawiać na ten temat. Potem może uda się zorganizować jakiś specjalny pokaz - zapowiada.
Dla "Gazety"
Krzysztof Jaraczewski
dyrektor Muzeum Józefa Piłsudskiego, syn młodszej córki marszałka Jadwigi
Sama historia filmu jest niezwykła. To bardzo ciekawy materiał również dla naszego muzeum, które ma tak naprawdę pokazywać historię całej Polski w kontekście marszałka. Wyobrażam sobie, jakie emocje on budzi w Kielcach, ale się nie dziwię. Liczę na to, że wkrótce cały film trafi do Polski, bo to niezwykły materiał dokumentalny.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... lcach.html