Kielce zapomniane

Dzieje, wspomnienia, fotografie, czyli dawne Kielce

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 23 lipca 2009, o 21:26

Ostatnie, póki co, 40-letnie slajdy K. Wilczyńskiego i pierwsze z fotografii uzyskanych dzięki uprzejmości Wojewódzkiego Świętokrzyskiego Konserwatora Zabytków p. Janusza Cedry (oraz pracującej w Woj. Urzędzie Ochrony Zabytków p. Anny Adamczyk). Dziękuję!

ul. Piotrkowska:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

wyburzenia pod m. in. dom związków zawodowych - widok z Leśnej w stronę Silnicznej:
Obrazek

Leśna (fot. M. Markowska - 25.01.1974 r.):
Obrazek

dwa kolejne zdjęcia: fot. Jan Siudowski - październik 1971 r.
Leśna 14:
Obrazek

Leśna 14/12/10:
Obrazek

zabytkowe wnętrza 1 piętra kamienicy przy Leśnej 14 (polichromie, piece) - fot. Henryk Pieczul - czerwiec 1975 r.:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Leśna 7 czyli, po przebudowaniu, dzisiejsze BWA (to był kiedyś najprawdopodobniej browar) - fot. J. Siudowski - październik 1971 r.

Obrazek

widok na Leśną z budynku ZUS-u - fot. J. Siudowski - listopad 1972 r.:
Obrazek
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
cm
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1665
Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)

Post autor: cm » 23 lipca 2009, o 22:21

Zdjęcia jak zwykle niesamowite. Trzeba przyznać, że większość zabudowy w tym rejonie urodą nie grzeszyła, ale wyburzenie tego budynku to zbrodnia:
RZ pisze: Obrazek

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 23 lipca 2009, o 22:44

Żeby wybudować "związkowca" wyburzono przy Silnicznej dwie kamienice. Jedna z nich była wyjątkowo ładna...
Obrazek

Obrazek

Obrazek

jeszcze slajd z dalszą częścią ul. Silnicznej:
Obrazek

I wynagrodzona cierpliwość tych, którzy chcieli zobaczyć jak wyglądała przed wyburzeniem ulica Starowarszawskie Przedmieście (zdjęcia J. Siudowskiego z listopada 1972 r.):
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i slajd - bardzo podobny do znanego zdjęcia z albumu "Ziemia kielecka":
Obrazek
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

rzeczownik
Posty: 357
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50

Post autor: rzeczownik » 24 lipca 2009, o 17:04

Zdjęcia przednie! Przyznam jednak, że widok Starowarszawskiego Przedmieścia trochę mnie rozczarował. Raczej chaotyczna zabudowa. A może to pokłosie dawniejszego układu urbanistycznego?

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 24 lipca 2009, o 17:10

Dobrze, że ta zabudowa zniknęła. Strasznie to wyglądało.
Szkoda tylko, że wyburzenia nie zachaczyły jeszcze o Cichą.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 25 lipca 2009, o 08:45

Część oczywiście nadawała się tylko do wyburzenia, ale przecież nie wszystko - trzeba patrzeć na te domy nie tylko przez pryzmat odrapanej elewacji. Jako przykład podam dzisiejszy hotel Śródmiejski przy Wesołej - przed remontem była to rudera z zapadniętym dachem i zabitymi deskami oknami. A z tego, co mi wiadomo 2-piętrowe kamienice przy Silnicznej były bardzo solidne i mieli duży problem z ich wyburzeniem. Podobnie rzecz ma się ze zburzonym fragmentem pierzei ul. Piotrkowskiej - większość to były normalne 1-piętrowe kamieniczki, takie jak przy innych uliczkach okalających Rynek. I w takim samym stanie.

A teraz trochę zdjęć z ulicy Sienkiewicza z archiwum ŚUOZ.
Najpierw stare zdjęcie hotelu Bristol, zapewne zaraz po wybudowaniu (czyli po 1900 r.):
Obrazek

Zbliżenie na ludzi:
Obrazek

Na szyldy:
Obrazek

Obrazek

"Meble fantazyjne":
Obrazek

Zadowoleni pracownicy Towarzystwa Ubezpieczeniowego "New York"?:
Obrazek

d. Bank Handlowy. Nie mogę darować właścicielom Fantazjusza tego co zrobili z oknami na parterze:
Obrazek

I kolejne, po kamienicy przy Silnicznej odkrycie. Okazuje się, że dzisiejszy bar Planty miał hełm podobny do hotelu Versal! Fotografia Ferdynanda Majewskiego z ok. 1947 r.:

Obrazek

To też dość unikalne zdjęcia. Rok 1957 - wyburzanie kamieniczek między ulicami Dużą a Małą (fot. A. Klimek):
Obrazek

Obrazek

I dawne kino Warszawa tuż przed wyburzeniem. Zdjęcie datowane jest na 1976 r.:
Obrazek

Podobnie datowane zdjęcie szkoły im. Staszica. Będziecie mogli porównać odbudowę elewacji ze stanem pierwotnym. Mam czarne przeczucia, że nie będą się "sztywno" trzymać oryginału i że będzie to tylko "nawiązanie"... W innych krajach takie wyburzenie ściany frontowej by dziś nie przeszło. Oczywiście wbrew temu co mówi inwestor dało się tą ścianę wzmocnić i zostawić - trzeba było tylko dobrej woli i trochę więcej nakładów...
Obrazek
rzeczownik pisze:Zdjęcia przednie! Przyznam jednak, że widok Starowarszawskiego Przedmieścia trochę mnie rozczarował. Raczej chaotyczna zabudowa. A może to pokłosie dawniejszego układu urbanistycznego?
To była biedna dzielnica bez jakiejś koncepcji urbanistycznej. Większość zabudowy (szczególnie dalej, za dzisiejszą al. IX Wieków) była bardzo nieciekawa. Właściwym działaniem jest wyłuskiwanie tej niewielkiej części, która jest ciekawa i zachowywanie jest jako pamiątki przeszłości i znak ciągłości historycznej. Starowarszawskie Przedmieście rozumie się jako określenie całego obszaru (i o to Ci zapewne chodzi), ale to również nazwa ulicy, której ostatni fragment - od Piotrkowskiej do al. IX Wieków jest widoczny na zdjęciach Siudowskiego. Sama uliczka raczej przecież nie była chaotyczna - normalna jednopiętrowa pierzeja (z jedną niezabudowaną "dziurą").
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

rzeczownik
Posty: 357
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50

Post autor: rzeczownik » 1 sierpnia 2009, o 14:26

Tak, chodziło mi o układ całej dzielnicy. Typowy obraz przedmieść szczególnie zniechęcający poprzez swoje bezpośrednie sąsiedztwo ze śródmieściem. Nie przeczę, że w czasach swojej świetności poszczególne budynki prezentowały się całkiem nieźle. Ba, w niektórych mieściły się urzędy państwowe vide kamienica przy ul. Silnicznej 15 (obecnie siedziba komornika), w której znajdowała się przed wojną i tuż po delegatura Prokuratorii Generalnej.

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 19 września 2009, o 10:42

No to wracam po przewie.

Ciąg dalszy zdjęć z archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Kielcach:

Narożnik ulic Wojska Polskiego i Wesołej - fot. J. Siudowski - październik 1967 r.:
Obrazek

Obrazek

Ten sam odcinek widziany z drugiej strony, zdjęcie dokładnie rok późniejsze - tego samego autorstwa:
Obrazek

dawna żydowska łaźnia - mykwa (fot. Henryk Pieczul - lata 60-te):
Obrazek

Kapitulna - przebudowa hotelu Bristol (fot. L. Markowska - 04.02.1974 r):
Obrazek
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 19 września 2009, o 22:23

Jak wiadomo, nie wszystkie zabytki wpisane są do rejestru. Część znajduje się (lub znajdowała się...) jedynie w gminnej ewidencji zabytków i w takim przypadku nie podlega ochronie...
9 lat temu (jak ten czas leci!) zniknęły z mapy Kielc dwa takie zabytki - oba bardzo lubiłem.
Pierwszy to główny budynek dawnych carskich koszar z ok. 1900 r. przy Mielczarskiego. Właściciel zburzył je i potem ogłaszał w gazetach chęć sprzedaży działki pod hipermarket. Do dzisiaj jest tam tylko dworzec busów. A mógł być np. klimatyczny klub:
Obrazek

Obrazek

Drugi zburzony w 2000 r. obiekt to najpiękniejszy drewniany dom w Kielcach - z początku XX w., przy ul. Turystycznej. Należał do parafii, zajmował do żeński zakon. Po wybudowaniu nowego murowanego domu stary zniknął:
Obrazek

Obrazek

Kolejna nieco wcześniejsza smutna sprawka związana z żeńskim zakonem to willa przy ul Żeromskiego. Nie wiem czy ta willa nie była nawet wpisana do rejestru zabytków. Chyba tak, bo ile pamiętam, przebudowy dokonano bez wymaganej zgody konserwatora. Tak willa zakonna przy Żeromskiego wyglądała pierwotnie:
Obrazek

Wreszcie prawdziwa historia koszmarnej apteki przy Piotrkowskiej. W tym miejscu stała dawna łaźnia miejska z II poł. XIX w. autorstwa F. K. Kowalskiego. Była wpisana do gminnej ewidencji zabytków. Właściciel nie dostał zgody na nowy obiekt, więc dokonał swoistej "modernizacji" czyli tak naprawdę bezprawnie zburzył obiekt i na jego fundamentach postawił obecny koszmarek. Łaźnia wyglądała tak:
Obrazek

Obrazek

I jeszcze jeden z nieistniejących już kieleckich drewnianych domów - przy ul. Prostej (przed rozbiórką):
Obrazek
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 12 listopada 2009, o 09:42

Może ten wątek nie do końca pasuje, ale nie ma sensu zaczynać osobnego.

Jak się dowiedziałem, wczoraj w głównym wydaniu Wiadomości była informacja o przekazanych przez Estonię sensacyjnych międzywojennych materiałach filmowych z okresu międzywojennego - jest to przede wszystkim prawie półgodzinna (!) relacja z wizyty Piłsudskiego w Kielcach w 1926 roku!!! Kręcili to estońscy korespondenci. Jest to film niemy, ale zachował się w bardzo dobrej jakości. Ja nic o tym nie wiedziałem, nie ogładałem nawet wczoraj telewizji - obdzwonił wiele osób w tej sprawie mój znajomy.
Film, o ile mi wiadomo, stanie się własnością Muzeum Piłsudskiego w Warszawie.
I co najważniejsze, o takim nieprawdopodobnym rarytasie, jeśli chodzi o historię naszego miasta nikt w Kielcach nic nie wiedział? Ani Muzeum Historii Kielc, ani Muzeum Narodowe? Nawet dzisiaj żadna gazeta o tym nie napisała... Jeżeli tracimy takie okazje...
Tutaj można zobaczyć fragment tego filmu:

http://www.warszawa.ap.gov.pl/estonia-filmy.html
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Martin
Posty: 30
Rejestracja: 9 lipca 2006, o 14:19

Post autor: Martin » 12 listopada 2009, o 20:04

RZ pisze: I co najważniejsze, o takim nieprawdopodobnym rarytasie, jeśli chodzi o historię naszego miasta nikt w Kielcach nic nie wiedział? Ani Muzeum Historii Kielc, ani Muzeum Narodowe? Nawet dzisiaj żadna gazeta o tym nie napisała... Jeżeli tracimy takie okazje...
Nie wiem czy Muzeum nie wiedziało ale zdjęcia (prawdopodobnie klatki z filmu) już funkcjonowały chociażby w albumie "Sentymentalne Kielce" na stronie 71.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 12 listopada 2009, o 20:36

Jest nadzieja!

Awatar użytkownika
MAŁY
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1664
Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie

Post autor: MAŁY » 13 listopada 2009, o 11:43

Niezwykły film o Piłsudskim w Kielcach

Niezwykły film o kieleckiej wizycie Józefa Piłsudskiego odnaleziony w Tallinie. - Dla nas to bardzo interesujący materiał. Postaramy się o jego kopię - zapowiada dyrektor Muzeum Historii Kielc.


Film jest czarno-biały, bez dźwięku. Zamiast tego co jakiś czas pojawiają się napisy w języku estońskim. - Kopia jest bardzo dobrej jakości, chociaż 80 lat przeleżała m.in. w radzieckich archiwach. Gdy po raz pierwszy ją zobaczyliśmy we wrześniu, aż wcisnęło nas w fotele. Estończycy zrobili nam świetną niespodziankę - mówi Anna Belka, specjalistka do spraw promocji Archiwum Państwowego miasta stołecznego Warszawy.

Pracownicy AP zobaczyli ten film we wrześniu, gdy pojechali do Tallina w ramach współpracy z Archiwami Państwowymi Estonii. - Gospodarze zaprezentowali nam kilka filmów dotyczących relacji polsko-estońskich w dwudziestoleciu międzywojennym, które zachowały się w Estońskim Archiwum Filmowym. Był m.in. materiał o wizycie prezydenta Ignacego Mościckiego w Tallinie i wizycie głowy państwa estońskiego Konstantina Pätsa w Polsce w 1935 roku. Ale najciekawszy był niepublikowany do tej pory materiał o Józefie Piłsudskim - opowiada Belka.

Film pod tytułem "Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej" to estoński dokument o spotkaniu marszałka Józefa Piłsudskiego z uczestnikami marszu w Kielcach w 1926 roku. Polska współpracowała wtedy z Estonią i według niektórych informacji Estończycy brali nawet udział w tamtym marszu. - Na pewno przyjechała ekipa filmowców, która udokumentowała to wydarzenie - podkreśla rzeczniczka Belka.

Cały film trwa około 30 minut. Można zobaczyć m.in. metę biegu, który był częścią marszu, uroczystość przekazania sztandaru Związkowi Strzeleckiemu, która odbyła się na obecnym pl. Wolności, i defiladę. Jest też spotkanie marszałka Józefa Piłsudskiego z kombatantami i wojewodą. Doskonale widać też samo miasto - kamienice przy ul. Sienkiewicza i Hipotecznej - oraz mieszkańców: mężczyzn w melonikach i elegancko ubrane kobiety. - Dziś mało kto pamięta, że przed wojną marsz kończył się inaczej niż teraz. Jego elementem były zawody sportowe i bieg na ostatnim odcinku z metą na ul. Dużej. Uroczyste wejście i defilada odbywały się następnego dnia. Oba te elementy są widoczne - mówi Michał Daranowski, miłośnik historii. Nie ukrywa, że filmem jest zachwycony. - Obejrzałem go kilka razy. To świetnie zachowana kopia. Kielce wyglądają pięknie - komentuje.

- Udostępniono nam w wersji elektronicznej tylko pięć minut tego filmu. Staramy się o całość i myślę, że nie będzie z tym żadnych problemów, bo widać, że Estończycy są bardzo otwarci na współpracę - podkreśla Belka.

11 listopada fragment filmu zaprezentowała Telewizja Polska w głównym wydaniu "Wiadomości". Można go również obejrzeć na stronie internetowej Archiwum Państwowego: www.warszawa.ap.gov.pl.

- Bardzo się ucieszyłem, gdy zobaczyłem ten materiał w telewizji - mówi Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc. Wyjaśnia, że sama informacja o wizycie Piłsudskiego jest dobrze znana, zachowały się również dokumentujące ją zdjęcia. - O filmie nic nie wiedziałem i bardzo bym chciał zdobyć jego pełną kopię. Dla naszego muzeum to bardzo atrakcyjny dokument - podkreśla Główka, który wczoraj skontaktował się z AP w tej sprawie. - Mamy kontakt do archiwum w Estonii i będziemy rozmawiać na ten temat. Potem może uda się zorganizować jakiś specjalny pokaz - zapowiada.



Dla "Gazety"

Krzysztof Jaraczewski

dyrektor Muzeum Józefa Piłsudskiego, syn młodszej córki marszałka Jadwigi

Sama historia filmu jest niezwykła. To bardzo ciekawy materiał również dla naszego muzeum, które ma tak naprawdę pokazywać historię całej Polski w kontekście marszałka. Wyobrażam sobie, jakie emocje on budzi w Kielcach, ale się nie dziwię. Liczę na to, że wkrótce cały film trafi do Polski, bo to niezwykły materiał dokumentalny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
:arrow: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... lcach.html
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!
Obrazek

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 13 listopada 2009, o 13:06

Jest właściwy odzew - bardzo się cieszę :)
Jeśli już zdobędziemy kopię, dobrze byłoby ją powielić i dodać jako insert do którejś z kieleckich gazet
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 15 stycznia 2010, o 20:50

Zmarł prof. Jan Leszek Adamczyk... Wyjątkowy człowiek, niezwykle zasłużony dla starych Kielc (m.in. opracował wraz ze swoim zespołem studium urbanistyczne kieleckiej starówki, wywalczył strefę ochrony konserwatorskiej). Przez długie lata jego publikacje były dla mnie podstawowym i najbardziej wiarygodnym źródłem wiedzy o architekturze starych Kielc. W końcu około rok temu (w związku z naszym forum i Obiadami Czwartkowymi) zmobilizowałem się i zadzwoniłem na Politechnikę, by poszukać kontaktu z profesorem.
Bardzo, bardzo się cieszę, że udało mi się go poznać i zyskać jego sympatię.
Przesympatyczny człowiek, łączący w sobie - co bardzo lubię - jednocześnie ogromną życzliwość do ludzi i ostry, cięty dowcip. Człowiek renesansu o rozległej wiedzy z wielu dziedzin i gawędziarz, który jednocześnie umie słuchać. Przypominał mi trochę drugiego niezwykłego człowieka, którego miałem szczęście poznać w swoim życiu i który miał ogromny wpływ na mój sposób myślenia o świecie - ś.p. prof. Andrzeja Wiercińskiego - wybitnego antropologa i religioznawcę.
Prof. Jan Leszek Adamczyk był jednym z tych dzięki którym na PŚK jest wreszcie kierunek Architektura, miał być kierownikiem Katedry Architektury i Urbanistyki - kryzys zdrowotny sprzed kilku miesięcy przerwał jednak jego pracę na uczelni...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

ODPOWIEDZ