
Superautobusy wjeżdżają do centrum Kielc
To będzie nowa jakość na kieleckich drogach. Autobusy renomowanych marek z klimatyzacją, monitoringiem i GPS-em kupuje Zarząd Transportu Miejskiego. Pasażerów zaczną wozić jesienią
W ZTM przygotowano już dokumentację przetargową. Sam przetarg ogłoszony zostanie prawdopodobnie 17 lutego. - Liczymy, że pierwsza partia 20 pojazdów dotrze około 1 listopada - mówi Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach.
Nowych wozów ma być 40, a ich zakup współfinansowany będzie przez Unię Europejską. Autobusy mają się różnić oznakowaniem, a ich wprowadzenie oznacza dla pasażerów nową jakość. Wszystkie mają być m.in. klimatyzowane, wyposażone w monitoring, lokalizatory GPS i automaty do sprzedaży biletów. - Przetarg jest tak skonstruowany, że o wyborze nie będzie decydowała tylko cena. Ocenimy też dane techniczne i gwarancję - informuje Barbara Damian z ZTM. To oznacza, że do Kielc nie trafi kolejna partia np. ukraińskich łazów.
Autobusy mają obsługiwać połączenia pomiędzy tzw. przystankami węzłowymi, czyli miejscami, w których krzyżuje się najwięcej połączeń, np. przy ul. Żytniej. Będą także dojeżdżać do centrum miasta, które już niedługo będzie zamknięte dla samochodów. I z tego powodu pięć wozów musi być mniejszych. - Dzięki temu łatwiej będzie nimi manewrować na wąskich uliczkach - tłumaczy Damian. Mają odjeżdżać w wyliczonych odstępach czasu m.in. z okolic budowanego parkingu wielopoziomowego i dowozić pasażerów np. na przystanek węzłowy przy ul. Żytniej.
W praktyce nowe autobusy mają obsługiwać sześć nowych linii, czyli przejeżdżać w sumie ok. 2,5 mln km rocznie.
Nie wiadomo, czy z tych komfortowych wozów korzystać będzie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach. - Gdy rozstrzygniemy przetarg na dostawę autobusów, ogłosimy kolejny na korzystanie z nich. O wyborze operatora zdecyduje cena - podkreśla Damian. Oczywiście MPK ma największe szanse, bo trzeba mieć zajezdnię i kilkudziesięciu kierowców. - Ale pewności, że wygra MPK, nie ma - zastrzega Damian.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
