Przewoźnicy w innych miastach
: 10 stycznia 2009, o 16:54
Wolfgang Amadeusz Mozart, Antonio Vivaldi, Astor Piazzolla i Fryderyk Chopin od czwartku zrobią wszystko, żeby podróż wrocławskimi tramwajami i autobusami była prawdziwą przyjemnością
Przeboje muzyki poważnej - wybrane przez bywalców Filharmonii Wrocławskiej oraz czytelników "Gazety" w plebiscycie na Koncert Życzeń - wejdą do repertuaru ruchomej rozgłośni MPK. Od czwartku do końca stycznia we wszystkich wrocławskich autobusach i tramwajach wyposażonych w sprzęt nagłaśniający rozbrzmiewać będą m.in. "Eine kleine Nachtmusik" Mozarta, "Jezioro łabędzie" Piotra Czajkowskiego i "Cztery pory roku" Antonia Vivaldiego, które jako ulubione wskazało 14 proc. uczestników plebiscytu.
Projekt "Tramwajem do filharmonii" powstał we współpracy MPK i Filharmonii Wrocławskiej. - Zależy nam, żeby muzykę klasyczną zdjąć z piedestału - tłumaczy Agnieszka Frei, rzeczniczka filharmonii. - Obciąża ją takie stereotypowe skojarzenie, że trzeba jej słuchać we fraku i białej koszuli, najlepiej przy świecach. Chcemy ją uwolnić od tej sztampy, sztucznej powagi, gorsetu. Przekonać wrocławian, że klasyki można słuchać wszędzie: na balkonie, z MP3 przez słuchawki podczas joggingu czy właśnie w tramwaju.
"Odczarować" muzykę poważną mają też fotokomiksy, które pojawią się w tramwajach i autobusach. Ich bohaterowie to para nastolatków, pasażerów wrocławskiego MPK. Słuchając walca kwiatów z "Dziadka do orzechów" Czajkowskiego, dziewczyna wzdycha: "Dziadka by puścili". Chłopak podrywa się z miejsca: "Dziadka? Gdzie on? Ustąpię mu". "Siedź, już poleciał" - uspokaja go partnerka. W przerwach między klasycznymi utworami pojawią się spoty z tymi samymi bohaterami.
- Chcielibyśmy zachęcić wrocławian do słuchania muzyki przez zabawę, bo to najlepsza metoda - mówi Frei. - A poza tym pokazać im, że klasyka relaksuje. Po całym dniu w pracy czy w szkole wracamy do domu zmęczeni i zestresowani. Jeżeli fragment "Czterech pór roku" Vivaldiego wywoła uśmiech na twarzy i pozwoli na chwilę zapomnieć o codziennych kłopotach, będziemy zadowoleni z wyniku akcji.
Adriana Sowa, uczennica I klasy wrocławskiego Gimnazjum nr 29, dojeżdżając do szkoły, spędza w tramwajach godzinę dziennie. Do tej pory z muzyką poważną miała sporadyczny kontakt: była kilka razy w operze, słuchała klasyki w domu dzięki tacie, który jest jej miłośnikiem. - Sama wolę Boba Marleya i Nelly Furtado. Ale pomysł puszczania klasyki w tramwajach i autobusach mi się podoba. Na pewno będzie ciekawiej niż do tej pory.
Ci, którzy dzięki przejażdżce z Mozartem, Bizetem i Smetaną zarażą się miłością do muzycznej klasyki, za symboliczną cenę 10 zł w Filharmonii Wrocławskiej i punkcie informacji kulturalnej Ośrodka Kultury i Sztuki będą mogli kupić płytę z ułożonym przez wrocławian Koncertem Życzeń.
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... usach.html
Przeboje muzyki poważnej - wybrane przez bywalców Filharmonii Wrocławskiej oraz czytelników "Gazety" w plebiscycie na Koncert Życzeń - wejdą do repertuaru ruchomej rozgłośni MPK. Od czwartku do końca stycznia we wszystkich wrocławskich autobusach i tramwajach wyposażonych w sprzęt nagłaśniający rozbrzmiewać będą m.in. "Eine kleine Nachtmusik" Mozarta, "Jezioro łabędzie" Piotra Czajkowskiego i "Cztery pory roku" Antonia Vivaldiego, które jako ulubione wskazało 14 proc. uczestników plebiscytu.
Projekt "Tramwajem do filharmonii" powstał we współpracy MPK i Filharmonii Wrocławskiej. - Zależy nam, żeby muzykę klasyczną zdjąć z piedestału - tłumaczy Agnieszka Frei, rzeczniczka filharmonii. - Obciąża ją takie stereotypowe skojarzenie, że trzeba jej słuchać we fraku i białej koszuli, najlepiej przy świecach. Chcemy ją uwolnić od tej sztampy, sztucznej powagi, gorsetu. Przekonać wrocławian, że klasyki można słuchać wszędzie: na balkonie, z MP3 przez słuchawki podczas joggingu czy właśnie w tramwaju.
"Odczarować" muzykę poważną mają też fotokomiksy, które pojawią się w tramwajach i autobusach. Ich bohaterowie to para nastolatków, pasażerów wrocławskiego MPK. Słuchając walca kwiatów z "Dziadka do orzechów" Czajkowskiego, dziewczyna wzdycha: "Dziadka by puścili". Chłopak podrywa się z miejsca: "Dziadka? Gdzie on? Ustąpię mu". "Siedź, już poleciał" - uspokaja go partnerka. W przerwach między klasycznymi utworami pojawią się spoty z tymi samymi bohaterami.
- Chcielibyśmy zachęcić wrocławian do słuchania muzyki przez zabawę, bo to najlepsza metoda - mówi Frei. - A poza tym pokazać im, że klasyka relaksuje. Po całym dniu w pracy czy w szkole wracamy do domu zmęczeni i zestresowani. Jeżeli fragment "Czterech pór roku" Vivaldiego wywoła uśmiech na twarzy i pozwoli na chwilę zapomnieć o codziennych kłopotach, będziemy zadowoleni z wyniku akcji.
Adriana Sowa, uczennica I klasy wrocławskiego Gimnazjum nr 29, dojeżdżając do szkoły, spędza w tramwajach godzinę dziennie. Do tej pory z muzyką poważną miała sporadyczny kontakt: była kilka razy w operze, słuchała klasyki w domu dzięki tacie, który jest jej miłośnikiem. - Sama wolę Boba Marleya i Nelly Furtado. Ale pomysł puszczania klasyki w tramwajach i autobusach mi się podoba. Na pewno będzie ciekawiej niż do tej pory.
Ci, którzy dzięki przejażdżce z Mozartem, Bizetem i Smetaną zarażą się miłością do muzycznej klasyki, za symboliczną cenę 10 zł w Filharmonii Wrocławskiej i punkcie informacji kulturalnej Ośrodka Kultury i Sztuki będą mogli kupić płytę z ułożonym przez wrocławian Koncertem Życzeń.
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... usach.html