Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)

Wszystko związane z działaniem komunikacji publicznej.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR

Awatar użytkownika
Daniel
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2750
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Daniel » 25 stycznia 2009, o 21:07

Na pewno nie takie jak w komunikacji zastępczej bo takich już nie produkowano.

Awatar użytkownika
BRS
Posty: 265
Rejestracja: 28 marca 2008, o 14:34
Lokalizacja: Śródmieście CK

Post autor: BRS » 25 stycznia 2009, o 21:16

#330 polegl okolo 20:50 na grunwaldzka szpital i poprosil nas kierowca o przejscie do zastepczego #646.
Tu się urodziłem i umrzeć bym chciał tu.

Awatar użytkownika
abaddon
Posty: 289
Rejestracja: 21 września 2008, o 10:50
Lokalizacja: z założenia

Post autor: abaddon » 25 stycznia 2009, o 21:23

BRS pisze:Jesli veolia startowala w przetargu to oznacza ze miala cos do zaoferowania i logiczne ze to nie byly h9 a jak bartek napisal veolia niebylaby sama a jeszcze jakis inny przewoznik.
Michalczewski odpuscil ( nie wiem jaki byl tego powod... w sumie mial by blisko ),
a Polski Express ( bo oni jeszcze startowali o ile dobrze pamietam ) nie swiadczy chyba nigdzie uslug komunikacja miejska... nie pamietam co z nimi bylo bo jakos malo na ich temat wogole sie mowilo. Wiec do przejecia MPK pchala sie wlasciwie tylko Veolia.

Mieli do zaoferowania... przjecie MPK ktore popadalo powoli w stan agonii... ( przeciez Veolia nie chciala wejsc tu ze swoim sprzetem, nowa baza, pracownikami itd, tylko przejac MPK ) z taka roznica jaka napisal B@rtek...
B@rteK pisze:Fakt faktem, że inwestowaliby w nówki zgodnie z wymogami ZTM, a więc w ilości nowych pojazdów wyglądałoby podobnie, z tą "drobną" różnicą, że jeździłyby Mercedesy a nie wschodnie wynalazki bądź 13-letnie nówki
Nie musieli by sie uzerac z pozyczkami, bankami itd, wiec pewnie byly by to, moze nie merce ale chociaz Solarisy i pewnie szybciej.

Przejecie MPK bylo by dla nich super lupem bo w koncu to sprzet... po czesci marny ale byl, i cala baza z zapleczem technicznym na terenie na ktorym jeszcze ich nie ma ( a to wiadomo ze jest super pozycja wyjsciowa do poszezenia dzialanosci o kolejne miasta np. u nas w wojewodztwie ).

I pokazali ze bardziej im chodzi o nieruchomosci, sprzet i kase niz o poprawe warunkow w firmie, bo jesli by zaoferowali pracownika place taka jak mieli w MPK ( albpo nawet ciut wyzsza ), warunki socjalne, gwarancje i do tego jeszcze lepszy sprzet to czy byl by wtedy jakis wiekszy problem ?.
Cervo pisze:veolia musialaby sprostac tym samym wymaganiom, czyli srednia wieku i maksymalny wiek autobusu, no i jego parametry.

wiec bylyby dwie opcje. Albo do Kielc wessszlyby juz uzywane przez veolie solarisy (do czasu uzupelnienia taboru), albo veolia od razu kupilaby sprzet specjalnie dla Kielc.

co by nie bylo, w koncu musieliby kupic dla Kielc autobusy. i wiadomo, ze nie bylyby to stare strupy, bo wowczas musielby co roku kupowac iles autobusow, co by zwyczajnie utrudnialo plynne funkcjonowanie.

jak sie to porowna z tym co jest, czyli z ratowaniem sredniej wieku przez paniczne dokupowanie autobusow w grupkach po 10 czy mniej sztuk, to wcale nie wyglada to tak, jak przedstawia abaddon (ktorego zreszta wiele fachowych komentarzy bardzo cenie)
W tamtym czasie jeszcze swiadczyli uslugi dla Warszawy wiec nie mieli raczej za bardzo wolnych wozow klasy miejskiej ( jakos chyba w polowie 2008 skonczyli w wawie ). Oczywiscie wymagane umowa zakupy byly by napewno szybsze ( jak i jakies malowania wozow itd ) i konkretne bo to firma juz istniejaca troche lat i swoj kapital ma... i nawet jesli by sie starali o jakas pozyczke na zakupy czy cos, latwiej by ja dostali niz nowo powstala firma jak MPK/KASP.
Ziarek pisze:Jeśli wygrała by Veolia przetarg na obsługę komunikacji to na start kupiła by nam 20 sztuk nówek Mercedesów (takich jak jeździły w czasie strajku). A to wiem bo mówił mi kierowca z Tczewa który jeździł na Warszawskim Mercedesie chyba A012 (teraz to jest w Tczewie).
Ale nie mówmy co by było gdyby było tylko piszmy to co mamy.
Jak ci powiem ze ja kupie 30 przegubowych Scanii dla Kielc to tez mi uwierzysz ???

Nie wierzylem w te ich wielkie zapewnienia o nowych wozach itd z jednego prostego powodu... Skoro stac ich na zakup z miejsca np. jak Ziarek pisze 20 nowek autobusow dla Kielc jak przejma MPK... to jaki problem byl z tym zeby dac ludzia gwarancje normalnej placy, zatrudnienia i warunkow socjalnych... a to nie byly by raczej takie wielkie koszty w porownaniu do zakupu xx nowych wozow klasy MB.

Awatar użytkownika
krzysiu1493
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1104
Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
Lokalizacja: Kielce Uroczysko

Post autor: krzysiu1493 » 25 stycznia 2009, o 21:26

abaddon pisze:
BRS pisze:Jesli veolia startowala w przetargu to oznacza ze miala cos do zaoferowania i logiczne ze to nie byly h9 a jak bartek napisal veolia niebylaby sama a jeszcze jakis inny przewoznik.
Michalczewski odpuscil ( nie wiem jaki byl tego powod... w sumie mial by blisko )...
Michalczewski opuścił dlatego, że na swój w pełni niskopodłogowy tabor MAXI i MEGA nie miał 4 autobusów taboru MINI czy tam MIDI. 8)

Awatar użytkownika
Daniel
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2750
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Daniel » 25 stycznia 2009, o 21:30

Pewną sprawa były tureckie Mercedesy Conecto LF. Pierwsze 10 sztuk miało przyjść jeszcze w grudniu 2007 roku i przyszły - do oddziałów w Tczewie i Gdyni. O podejściu inwestora do pracowników i ich warunków finansowo-socjalnych nie będę się wypowiadał bo nie mam o tym zielonego pojęcia.

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 25 stycznia 2009, o 21:50

Ale jeżeli przetarg był już wygrany przez MPK, to nawet jakby nie doszło do porozumienia, i mielibyśmy od 1 września 3 przewoźników to od 1 stycznia musiałoby wrócić mpk, tak? czy można unieważnić przetarg?

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 25 stycznia 2009, o 21:53

Przetargu nie można byłoby chyba unieważnić, ale jeśli MPK do końca roku by nie jeździło, to by upadło, więc automatycznie musiałby być nowy przetarg
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
AR
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5704
Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
Lokalizacja: QKI
Kontakt:

Post autor: AR » 25 stycznia 2009, o 22:11

abaddon pisze:Nie wierzylem w te ich wielkie zapewnienia o nowych wozach itd z jednego prostego powodu... Skoro stac ich na zakup z miejsca np. jak Ziarek pisze 20 nowek autobusow dla Kielc jak przejma MPK... to jaki problem byl z tym zeby dac ludzia gwarancje normalnej placy, zatrudnienia i warunkow socjalnych... a to nie byly by raczej takie wielkie koszty w porownaniu do zakupu xx nowych wozow klasy MB.
Przecież to zupełnie inne sprawy.
Porównanie bez sensu.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba

Awatar użytkownika
Daniel
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2750
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Daniel » 25 stycznia 2009, o 22:50

pk5 pisze:Ale jeżeli przetarg był już wygrany przez MPK, to nawet jakby nie doszło do porozumienia, i mielibyśmy od 1 września 3 przewoźników to od 1 stycznia musiałoby wrócić mpk, tak? czy można unieważnić przetarg?
MPK po 3 miesiącach bez podstawowego źródła dochodu zostałoby bankrutem, albo miasto wcześniej postawiłoby je w stan likwidacji.

Mat
Posty: 426
Rejestracja: 19 grudnia 2007, o 23:03
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Mat » 26 stycznia 2009, o 09:59

Daniel pisze: O podejściu inwestora do pracowników i ich warunków finansowo-socjalnych nie będę się wypowiadał bo nie mam o tym zielonego pojęcia.
w innych oddziałach nie wiem jak jest ale w tym PKS-ie Veolii nie jest raczej za dobrze jeżeli chodzi o warunki pracy

podejrzewam ze impulsem do strajku byly wydarzenia z Kielc, które uwidoczniły opinii publicznej działania Veolii
Kurier Poranny pisze: Strajk kierowców
3 kwietnia 2008, 2:00

Dość! - powiedzieli kierowcy w Bielsku Podlaskim. - Za takie pieniądze nie będziemy robić!


W środę w trasę nie wyjechał żaden bielski autobus. Pracowała konkurencja. W czwartek autobusy ruszyły.

(fot. Janusz Bakunowicz)
Urlop na żądanie w Veolii, która przejęła PKS, wzięło 44 kierowców i kilku pracowników technicznych. Efekt? Autobusy nie wyjechały nawet z zajezdni. Jeździły jedynie te, które dowożą uczniów do szkół.

Żądania kierowców dotyczą przede wszystkim wyższych pensji. Chcą podwyżek, bo - jak twierdzą - 1100 czy 1200 złotych miesięcznie to stanowczo za mało.
- Pracujemy co miesiąc po 250 godzin - mówi pan Eugeniusz, kierowca z ponaddwudziestoletnim stażem. - To stanowczo za mało. Za takie pieniądze można pracować, ale tyle, ile wynosi etat, czyli około 170 godzin. Teraz mamy 7,50 zł na godzinę. Domagamy się 12 złotych.

Bez przyszłości

Urlop na żądanie wziął również pan Paweł, który jako kierowca zaczynał jeszcze w bielskim PKS.

- Przecież my nie mamy prywatnego życia - mówi rozgoryczony. - Bywało tak, że odpoczywam na działce, a tu telefon, że trzeba jechać. Jak trzeba, to trzeba. Człowiek zaciskał zęby i szedł do tej roboty. Ale to musi się skończyć.

- To nie są godziwe pieniądze - mówią jednym głosem kierowcy. - Mamy rodziny, dzieci, czynsz trzeba opłacać.

Domagali się podwyżek już od pewnego czasu. Rozmawiali o tym z kierownictwem spółki. Bez skutku.

- Odpowiedzieli nam, że pieniędzy na podwyżki dla kierowców nie ma - twierdzą protestujący. - Nawet straszyli zwolnieniami, jeżeli rozpoczniemy protest. A niech zwalniają! Tu i tak nie ma przyszłości.

Najwięksi w Europie

A PKS jeździł w Bielsku Podlaskim już w 1965 roku, kiedy to na lokalnym rynku pojawiło się Przedsiębiorstwo Państwowej Komunikacji Samochodowej. Ale w grudnia 2005 roku, w wyniku prywatyzacji PKS i firmy Connex Polska, w Warszawie powstało Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej Connex Bielsk Podlaski sp. z o. o. Connex. Jest ono częścią koncernu Veolia Environment i jednocześnie największą firmą w dziedzinie transportu publicznego w Europie.

- Na spotkaniu z nowymi właścicielami obiecano nam wiele - wyznaje pan Eugeniusz. - Że autobusy będą nowe, że płacić będą przyzwoicie. A tu co? Okazuje się, że gruszki na wierzbie obiecali. Tylko śrubkę przykręcali. Przez ostatnie pół roku to w ogóle było jak w zakładzie karnym. Gdyby było tak dobrze, to byśmy nie protestowali.

- Będziemy rozmawiać - zapewniał wczoraj Krzysztof Liszewski, prezes zarządu Veolia Bielsk Podlaski. I przepraszał pasażerów.

Pojechali bez podwyżki

Wczoraj wszystkie autobusy firmy Veolii Bielsk Podlaski pojawiły się na trasach. Kierowcy zawiesili protest. Jakie wywalczyli podwyżki? Żadnych, bo - jak twierdzą kierowcy - znalazło się dwóch łamistrajków, którzy bez porozumienia z kolegami wyruszyli w trasę.

Przypomnijmy. W środę wszyscy kierowcy, a także część obsługi technicznej Veolii Bielsk Podlaski, wzięli urlopy na żądanie. Taka forma protestu miała być wyrazem niezadowolenia z powodu niskich wynagrodzeń. Kierowcy domagali się podwyżki z 7,50 złotych za godzinę na 12 złotych.

Rozmowy z władzami firmy rozpoczęły się wczoraj o 4.

- Zarząd był nieugięty. Nie było mowy o żadnych podwyżkach. Postanowiliśmy znowu wziąć urlopy na żądanie, ale dwóch kierowców wyruszyło na trasę - mówił jeden z protestujących kierowców, który chciał zachować anonimowość.

Potem zarząd wezwał czterech kierowców z Brańska i wręczył wypowiedzenia z pracy. I nakazał pisać wymówienia dwóm kierowcom z Bielska. Następnymi w kolejce byli kierowcy z Hajnówki. Jeden z nich spytał, czy jeżeli wyjedzie na trasę, wypowiedzenia kolegów zostaną cofnięte? Zarząd cofnął wymówienia. A kierowcy wrócili na trasy.

- To nie były negocjacje, to było zastraszanie - twierdzi jeden z nich. - To był zwyczajny szantaż. My mamy prawo domagać się podwyższenia wynagrodzenia, tym bardziej, że nasze zarobki są bardzo niskie. Jesteśmy pogrążeni, bo teraz każda próba protestu będzie kończyła się wypowiedzeniami.

- Rozmowy zostały zakończone - mówi Grażyna Fałdyga-Król, zastępca prezesa spółki Veolia Bielsk Podlaski. - Służby są obsadzone, autobusy wyjechały na trasę, przedsiębiorstwo funkcjonuje poprawnie.
...i nie tylko jeden oddział Veolii strajkowł po wydarzeniach "Sierpień 2007"...
Nasze Miasto pisze:Tczew. Autobusy zastrajkują w mieście?
30.01.2008
Kierowcy Zakładu Komunikacji Miejskiej Veolia Transport Tczew postanowili, że w najbliższy czwartek zorganizują już kolejny, drugi strajk ostrzegawczy. Na dwie godziny stanąć mają wszystkie autobusy w mieście. W ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę zarządu firmy – kierowcy domagają się podwyżek pensji.

Spór pomiędzy pracownikami a zarządem przedsiębiorstwa trwa już od sierpnia ub. r. Jak przekonują związkowcy, od 2003 r. nie otrzymali podwyżki. Dlatego teraz domagają się podniesienia pensji o 150 zł. Do sprawy włączył się nawet mediator, który ma doprowadzić do kompromisu.
- Praktycznie już od marca ubiegłego roku rozmawiamy o podwyżkach, zaś od końca sierpnia jesteśmy w sporze zbiorowym z dyrekcją - wyjaśnia Sławomir Smoliński, przewodniczący zakładowej organizacji NZSS Solidarność Veolia Transport Tczew. - Niestety, nasze argumenty wciąż nie przekonują kierownictwa firmy. Być może nie pozostanie nam już nic innego jak zorganizować akcję ostrzegawczą.
Jak dodaje Smoliński, wczoraj związkowcy zdecydowali nawet o obniżeniu żądanej kwoty podwyżki z 200 do 150 zł brutto. Zrezygnowali również z kolejnego warunku: 10-procentowej premii. Jednak pracownicy podkreślają, że chcą od stycznia 2009 roku otrzymywać dodatkowe 100 zł. We wtorek związkowcy wyszli ze spotkania bez konkretów.
Tomasz Michel Juchnowski, dyrektor ZKM Veolia Transport Tczew, nie chce komentować negocjacji z organizacjami związkowymi. Uważa jednak, że strajk nie jest w żaden sposób uzasadniony.
- Związkowcy twierdzą, że dyrekcja rzekomo uchyla się od spotkania z mediatorem - mówi Juchnowski. - To nie jest prawda. Jest ono zaplanowane na czwartek.

Tymczasem Sławomir Smoliński zdradza nam, że godzinę spotkania z mediatorem ustalono na czwartek, godz. 8.30, czyli zaledwie na pół godziny przed planowaną akcją ostrzegawczą. Związkowcy zapewniają, że nie jest jeszcze wszystko przesądzone. Jeżeli uda się dojść do porozumienia mogą zrezygnować ze strajku. Na czym miałby on polegać? Czwartkowy strajk ostrzegawczy potrwać ma dwie godziny – od 9 do 11. W tym czasie wszystkie autobusy zjadą do bazy. Związkowcy podkreślają, że nie chcą utrudniać życia mieszkańcom miasta, dlatego pasażerowie, którzy we wspomnianych godzinach wsiądą do autobusów, zostaną dowiezieni na poszczególne przystanki.
Dodajmy, że średnia płaca w ZKM Veolia Transport Tczew to ok. 1400 zł brutto. Niedawno związkowcy przeprowadzili w firmie referendum i na 100 przepytanych osób aż 90 opowiada się za akcją protestacyjną. W sumie pracuje tam 125 ludzi.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2009, o 11:20 przez Mat, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Cervo
Posty: 65
Rejestracja: 8 grudnia 2008, o 22:04

Post autor: Cervo » 26 stycznia 2009, o 10:49

wiem, ze na haslo prawo pracy wiele osob reaguje smiechem, ale w tym przypadku te wypowiedzenia skladane przez veolie by sie w sadzie nie obronily. tylko ze w Polsce pracownik jest bardzo latwy do zastraszenia.

BKV
Posty: 189
Rejestracja: 8 lutego 2008, o 09:18
Lokalizacja: Kijow

Post autor: BKV » 26 stycznia 2009, o 11:39

kacper pisze:Bo ich konstruktorzy mieli popsute mózgi :lol: .
Po prostu kiepskie wykonanie, jakby go produkowano w zakładach MAN-a, Scanii czy Solarisa, to byłby jednym z lepszych wózków. Oczekiwania przerosły efekt.
Mam dumke ze w MPK popsute mozgi: zaoferowano bylo dwa autobusa z cenom w 100 000 i 165 000Euro, MPK odebralo za 100 000... To w takym wypadku kto ma problem z mozgami
Podobne to jest jak kupic Mercedes po cene Polskiego FIATa...

Awatar użytkownika
AR
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5704
Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
Lokalizacja: QKI
Kontakt:

Post autor: AR » 26 stycznia 2009, o 13:01

Czy ten LAZ za 165 tys EUR byłby lepiej złożony?
Wątpię...
Miałby lepsze wyposażanie które składają ci sami pracownicy.
Jakośc zależy od kultury pracy.

Jeśli dasz do wykonania takie same elementy Sycylijczykowi, Francuzowi i Japończykowi to będziesz miał trzy różne produkty 8)
Niekoniecznie o tej samej funkcji ;)
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba

BKV
Posty: 189
Rejestracja: 8 lutego 2008, o 09:18
Lokalizacja: Kijow

Post autor: BKV » 26 stycznia 2009, o 15:03

AR pisze:Czy ten LAZ za 165 tys EUR byłby lepiej złożony?
Wątpię...
Miałby lepsze wyposażanie które składają ci sami pracownicy.
Jakośc zależy od kultury pracy.

Jeśli dasz do wykonania takie same elementy Sycylijczykowi, Francuzowi i Japończykowi to będziesz miał trzy różne produkty 8)
Niekoniecznie o tej samej funkcji ;)
To co bylo zaoferowano niemcam bardzo lepej bylo zlozone, nie to co w Kielce sprzedano... Nawet do Sofii autobus w jakosci lepej i one nie ma tych problem co Kielce...

Awatar użytkownika
kacper
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 514
Rejestracja: 9 października 2008, o 15:52
Lokalizacja: Kielce/KSM
Kontakt:

Post autor: kacper » 26 stycznia 2009, o 15:39

No to na drugi raz chyba kupią droższą wersję.
BKV, niedawno na forum ktoś mówił że LAZ jest w stanie upadku. Masz dużo wiadomości na ich temat, więc może wiesz czy to prawda jest?
Precz z busiarstwem!
Obrazek

ODPOWIEDZ