P.S. Jutro do PKSu trafić ma na testy jakieś Volvo.
PKS
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
Protest w kieleckim PKS
Złe warunki pracy, brak podwyżek od kilku lat i złe traktowanie załogi były powodem spotkania kilkudziesięcioosobowej grupy pracowników kieleckiego PKS`u z prezesem zarządu spółki. Pracownicy mówili, że nie pozwolą się zastraszać i źle traktować. Ich zdaniem - to skandal, że asystent zarządu, który w pracy pojawia się sporadycznie zarabia więcej niż oni. Zbigniew Zaborski został przyjęty na stanowisko asystenta zarządu, po uprzednim zwolnieniu z funkcji kierownika w kieleckim PKS-ie. Prezes firmy, Grzegorz Kowalczyk tłumaczy, że przyjął Zaborskiego ponownie, ponieważ jako członek zarządu związku zawodowego i członek rady nadzorczej jest pracownikiem chronionym. Pracownicy spółki sugerują, że nie tylko prawo, ale i naciski polityczne z zewnątrz zdecydowały o ponownym przyjęciu Zbigniewa Zaborskiego. Wiceprzewodniczący Zakładowej Solidarności, Zbigniew Zwierzyński stwierdził, że postawa Zaborskiego wobec załogi pozostawia wiele do życzenia. Według związkowców - asystent zarządu groził pracownikom. W związku z tym - skierowali oni do prokuratury doniesienie przeciwko niemu. Prezes Grzegorz Kowalczyk obiecał załodze, że do końca tygodnia jeszcze raz zbada sprawę i poszuka kolejnych możliwości prawnych pozwalających na zwolnienie Zbigniewa Zaborskiego. W piątek załoga kieleckiego PKS`u ponownie spotka się z prezesem Kowalczykiem.
http://www.radio.kielce.com.pl/index.php?go=3&id_k=7185[/img]
Złe warunki pracy, brak podwyżek od kilku lat i złe traktowanie załogi były powodem spotkania kilkudziesięcioosobowej grupy pracowników kieleckiego PKS`u z prezesem zarządu spółki. Pracownicy mówili, że nie pozwolą się zastraszać i źle traktować. Ich zdaniem - to skandal, że asystent zarządu, który w pracy pojawia się sporadycznie zarabia więcej niż oni. Zbigniew Zaborski został przyjęty na stanowisko asystenta zarządu, po uprzednim zwolnieniu z funkcji kierownika w kieleckim PKS-ie. Prezes firmy, Grzegorz Kowalczyk tłumaczy, że przyjął Zaborskiego ponownie, ponieważ jako członek zarządu związku zawodowego i członek rady nadzorczej jest pracownikiem chronionym. Pracownicy spółki sugerują, że nie tylko prawo, ale i naciski polityczne z zewnątrz zdecydowały o ponownym przyjęciu Zbigniewa Zaborskiego. Wiceprzewodniczący Zakładowej Solidarności, Zbigniew Zwierzyński stwierdził, że postawa Zaborskiego wobec załogi pozostawia wiele do życzenia. Według związkowców - asystent zarządu groził pracownikom. W związku z tym - skierowali oni do prokuratury doniesienie przeciwko niemu. Prezes Grzegorz Kowalczyk obiecał załodze, że do końca tygodnia jeszcze raz zbada sprawę i poszuka kolejnych możliwości prawnych pozwalających na zwolnienie Zbigniewa Zaborskiego. W piątek załoga kieleckiego PKS`u ponownie spotka się z prezesem Kowalczykiem.
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Wrze w kieleckim PKS
Joanna Gergont
2007-10-08, ostatnia aktualizacja 2007-10-08 20:25
Załoga "zwolniła" wczoraj asystenta prezesa PKS. - Dość brania 5 tys. zł za nieróbstwo, za groźby pod adresem współpracowników. My siedzimy w kanale za 700 zł i jeszcze te marne grosze otrzymujemy w ratach - mówili. Asystent to Zbigniew Zaborski, członek zarządu regionu NSZZ "Solidarność".
Na przyjęcie asystenta kilkudziesięcioosobowa załoga przygotowywała się wczoraj od rana. Czekały na niego wymalowane taczki. Ale Zaborskiego ktoś uprzedził i w pracy się nie pokazał. - Mamy dosyć takich figurantów, którzy nic nie robią, a pracować na nich musi załoga. Mechanik zarabia 700 zł, kierowca 1000, a ten bierze 5 tys. zł - wykrzykiwali.
Wyszedł do nich prezes Grzegorz Kowalczyk. - Panie prezesie, dziś o 9 załoga zwolniła pana Zaborskiego z pracy. Od pana oczekujemy, żeby załatwił pan to formalnie - wystąpił Bogusław Moczoń, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Kierowców. Dostał brawa. - Pan go już raz zwolnił, ale dostał pan polityczny telefon i decyzję musiał zmienić. Wiemy, że próbowano pana zastraszyć, że są na pana polityczne naciski i dlatego tu jesteśmy. Żeby powiedzieć, że jesteśmy za panem, cała załoga. Jak go chcą mocodawcy, to niech go zatrudnią u siebie i tam mu płacą - mówił Zbigniew Zwierzyński, wiceprzewodniczący zakładowej "Solidarności". Nieoficjalnie pracownicy PKS mówią, że naciski były ze strony władz zarządu regionu świętokrzyskiej "Solidarności", bo komisja zakładowa "S" w PKS zgodziła się na zwolnienie z pracy Zaborskiego. Związkowcy przypomnieli, że skierowali do prokuratury sprawę o fałszowanie dokumentów i składanie fałszywych zeznań przed sądem, których miał się dopuścić Zaborski, kiedy odpowiadał za kadry w PKS. Załoga zażądała też weryfikacji całej kadry kierowniczej. Do końca tygodnia prezes Kowalczyk ma się zdecydować, co zrobi z tymi postulatami. Przyznał też, że spośród pięciu mianowanych przez niego osób na wyższe stanowiska trzy się nie sprawdziły. - Ale ja nie mogę nic zrobić, bo są chronionymi członkami związków i każdą sprawę przed sądem przegram - tłumaczył. - Lepiej wypłacić odszkodowania i mieć ich z głowy, niż przez wiele miesięcy płacić nierobom - proponowali kierowcy. Prezes Kowalczyk zamierza poprosić o ekspertyzy prawne, czy i w jakiej sytuacji może zwolnić wskazane osoby. Potwierdził, że w kwietniu zwolnił Zaborskiego z pracy. - Musiałem go znów zatrudnić z powodów, o których nie chcę mówić - podkreśla.
Potwierdził też, że Zaborski jest podejrzewany o fałszowanie dokumentów. Kowalczyk zatrudnił Zaborskiego na stanowisku asystenta, miał się zajmować m.in. sprawozdawczością. - Robi to? - Nie, nie ma umiejętności ani ochoty, by się tym zająć, więc skierowałem go do windykacji - mówi prezes PKS. Ale i tu wyników nie ma. Na pytanie, gdzie jest dziś asystent, prezes Kowalczyk mówi, że od pracowników księgowości dowiedział się, że dziś wziął urlop na żądanie. W piątek też go nie było w pracy. Prezes nie wie dlaczego.
Mimo wielu prób wczoraj nie udało nam się skontaktować z przewodniczącym zarządu regionu "S" Waldemarem Bartoszem i Zbigniewem Zaborskim.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4559849.html
Joanna Gergont
2007-10-08, ostatnia aktualizacja 2007-10-08 20:25
Załoga "zwolniła" wczoraj asystenta prezesa PKS. - Dość brania 5 tys. zł za nieróbstwo, za groźby pod adresem współpracowników. My siedzimy w kanale za 700 zł i jeszcze te marne grosze otrzymujemy w ratach - mówili. Asystent to Zbigniew Zaborski, członek zarządu regionu NSZZ "Solidarność".
Na przyjęcie asystenta kilkudziesięcioosobowa załoga przygotowywała się wczoraj od rana. Czekały na niego wymalowane taczki. Ale Zaborskiego ktoś uprzedził i w pracy się nie pokazał. - Mamy dosyć takich figurantów, którzy nic nie robią, a pracować na nich musi załoga. Mechanik zarabia 700 zł, kierowca 1000, a ten bierze 5 tys. zł - wykrzykiwali.
Wyszedł do nich prezes Grzegorz Kowalczyk. - Panie prezesie, dziś o 9 załoga zwolniła pana Zaborskiego z pracy. Od pana oczekujemy, żeby załatwił pan to formalnie - wystąpił Bogusław Moczoń, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Kierowców. Dostał brawa. - Pan go już raz zwolnił, ale dostał pan polityczny telefon i decyzję musiał zmienić. Wiemy, że próbowano pana zastraszyć, że są na pana polityczne naciski i dlatego tu jesteśmy. Żeby powiedzieć, że jesteśmy za panem, cała załoga. Jak go chcą mocodawcy, to niech go zatrudnią u siebie i tam mu płacą - mówił Zbigniew Zwierzyński, wiceprzewodniczący zakładowej "Solidarności". Nieoficjalnie pracownicy PKS mówią, że naciski były ze strony władz zarządu regionu świętokrzyskiej "Solidarności", bo komisja zakładowa "S" w PKS zgodziła się na zwolnienie z pracy Zaborskiego. Związkowcy przypomnieli, że skierowali do prokuratury sprawę o fałszowanie dokumentów i składanie fałszywych zeznań przed sądem, których miał się dopuścić Zaborski, kiedy odpowiadał za kadry w PKS. Załoga zażądała też weryfikacji całej kadry kierowniczej. Do końca tygodnia prezes Kowalczyk ma się zdecydować, co zrobi z tymi postulatami. Przyznał też, że spośród pięciu mianowanych przez niego osób na wyższe stanowiska trzy się nie sprawdziły. - Ale ja nie mogę nic zrobić, bo są chronionymi członkami związków i każdą sprawę przed sądem przegram - tłumaczył. - Lepiej wypłacić odszkodowania i mieć ich z głowy, niż przez wiele miesięcy płacić nierobom - proponowali kierowcy. Prezes Kowalczyk zamierza poprosić o ekspertyzy prawne, czy i w jakiej sytuacji może zwolnić wskazane osoby. Potwierdził, że w kwietniu zwolnił Zaborskiego z pracy. - Musiałem go znów zatrudnić z powodów, o których nie chcę mówić - podkreśla.
Potwierdził też, że Zaborski jest podejrzewany o fałszowanie dokumentów. Kowalczyk zatrudnił Zaborskiego na stanowisku asystenta, miał się zajmować m.in. sprawozdawczością. - Robi to? - Nie, nie ma umiejętności ani ochoty, by się tym zająć, więc skierowałem go do windykacji - mówi prezes PKS. Ale i tu wyników nie ma. Na pytanie, gdzie jest dziś asystent, prezes Kowalczyk mówi, że od pracowników księgowości dowiedział się, że dziś wziął urlop na żądanie. W piątek też go nie było w pracy. Prezes nie wie dlaczego.
Mimo wielu prób wczoraj nie udało nam się skontaktować z przewodniczącym zarządu regionu "S" Waldemarem Bartoszem i Zbigniewem Zaborskim.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

Kod: Zaznacz cały
Przyznał też, że spośród pięciu mianowanych przez niego osób na wyższe stanowiska trzy się nie sprawdziły. - Ale ja nie mogę nic zrobić, bo są chronionymi członkami związków i każdą sprawę przed sądem przegram - tłumaczył. - Lepiej wypłacić odszkodowania i mieć ich z głowy, niż przez wiele miesięcy płacić nierobom - proponowali kierowcy. Swoją drogą to albo to świadczy o spółce [narzuceni pracownicy] albo o prezesie i jego umiejętności doboru współpracowników. I tak źle i tak niedobrze.
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce

Szef "S": To ja dzwoniłem do prezesa PKS-u
Joanna Gergont
2007-10-09, ostatnia aktualizacja 2007-10-09 19:55
Już wiemy, kto zamieszał w kieleckim PKS-ie. To przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "S". Teraz załoga grozi strajkiem.
Jak pisaliśmy w poniedziałek, rano pracownicy kieleckiego PKS-u przygotowali taczki dla Zbigniewa Zaborskiego, asystenta prezesa kieleckiego PKS-u. Domagali się, jego odwołania.
- My wiemy, że, jak w kwietniu zwolnił pan Zaborskiego, to otrzymał pan telefon, po którym musiał ponownie go przyjąć. Chcemy pokazać, że jesteśmy z panem, żeby się pan nie bał. Nie może być tak, że mechanik zarabia 700 zł i pensję dostaje w ratach, w zakładzie nie ma na olej do autobusów, na środki czystości, a asystent, który praktycznie nic nie robi, dostaje 5 tys. - mówili.
Grzegorz Kowalczyk, prezes PKS-u, przyznał, że taka sytuacja miała miejsce, nie chciał jednak powiedzieć, kto w tej sprawie z nim rozmawiał.
Teraz wszystko jest już jasne. Wczoraj Waldemar Bartosz, przewodniczący zarządu Regionu NSZZ "S", potwierdził, że to on dzwonił do prezesa Kowalczyka w sprawie Zatorskiego, wówczas szefa Biura Obsługi Zarządu, jednocześnie działacza "Solidarności" i członka zarządu regionu.
Czy naciskał Pan na prezesa, by przywrócił Zatorskiego do pracy?
- Każda interwencja może być odbierana jako nacisk, lobbing, ale przecież decyzja należy do prezesa. Ja przekonywałem, że pan Zaborski jest jedną z nielicznych osób w tym zakładzie, które mają wyższe wykształcenie, i że warto go wykorzystać w innej formie - przyznał wczoraj Bartosz.
To po tym telefonie prezes PKS-u wycofał wypowiedzenie i mianował Zaborskiego swoim asystentem.
Prezes Kowalczyk tłumaczył, że choć nie jest zadowolony z pracy niektórych osób z kadry kierowniczej, to ma związane ręce, bo są chronionymi członkami związków zawodowych.
Przewodniczący Bartosz twierdzi, że Zaborski takiej ochronie nie podlega. - Prezes może go zwolnić i my nie jesteśmy w stanie skutecznie tego zablokować. Oczywiście związki zawodowe są adwokatami swoich członków i zawsze ich bronią, ale formalnie nic zrobić nie możemy - podkreśla.
Dodaje, że PKS jest na dobrej drodze, by wyjść na prostą, a było to możliwe także dzięki wsparciu "S", która ponaglała ministra skarbu, by wydał zgodę na sprzedaż nieruchomości przy Zagnańskiej. Zgoda już jest. Dzięki pieniądzom ze sprzedaży PKS chce spłacić długi, zainwestować w zakup autobusów, modernizację stacji diagnostycznej, remont dworca PKS-u.
Pracownicy PKS-u oprócz zwolnienia Zaborskiego domagają się także weryfikacji płac pozostałej kadry kierowniczej. Zapowiadają strajk, jeśli prezes nie zrealizuje ich postulatów. Zaborski utrzymuje, że zarzuty pod jego adresem są niesłuszne.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Nie będzie strajku w kieleckim PKS
Nie będzie strajku w kieleckim PKS-ie. Zarząd firmy porozumiał się z przedstawicielami załogi i ze związkiem zawodowym. Od kilku miesięcy pracownicy PKSu żądali zwolnienia asystenta zarządu Zbigniewa Zaborskiego- zarzucając mu niekompetencje i złe traktowanie pracowników. Do tej pory nie było to możliwe ponieważ jako członek zarządu regionalnego „Solidarności”, był on pracownikiem chronionym. Prezes kieleckiego PKS-u Grzegorz Kowalczyk poinformował, że udało się osiągnąć porozumienie ze Zbigniewem Zaborskim. Odejdzie on z firmy za porozumieniem stron. Jak udało się przekonać byłego już asystenta zarządu do odejścia- tego prezes Kowalczyk nie chciał zdradzić. W kieleckim PKS-ie przestała również pracować dotychczasowa przewodnicząca zakładowej Solidarności Danuta Katanowska. Jak powiedział prezes – odeszła na zasłużoną emeryturę.
http://www.radio.kielce.pl/index.php?go=3&id_k=7282
Nie będzie strajku w kieleckim PKS-ie. Zarząd firmy porozumiał się z przedstawicielami załogi i ze związkiem zawodowym. Od kilku miesięcy pracownicy PKSu żądali zwolnienia asystenta zarządu Zbigniewa Zaborskiego- zarzucając mu niekompetencje i złe traktowanie pracowników. Do tej pory nie było to możliwe ponieważ jako członek zarządu regionalnego „Solidarności”, był on pracownikiem chronionym. Prezes kieleckiego PKS-u Grzegorz Kowalczyk poinformował, że udało się osiągnąć porozumienie ze Zbigniewem Zaborskim. Odejdzie on z firmy za porozumieniem stron. Jak udało się przekonać byłego już asystenta zarządu do odejścia- tego prezes Kowalczyk nie chciał zdradzić. W kieleckim PKS-ie przestała również pracować dotychczasowa przewodnicząca zakładowej Solidarności Danuta Katanowska. Jak powiedział prezes – odeszła na zasłużoną emeryturę.

- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Załoga PKS-u wycofuje groźbę strajku
joge
2007-10-12, ostatnia aktualizacja 2007-10-12 20:01
Dwa wypowiedzenia przygotował prezes PKS-u. Tym samym zrealizował żądania załogi, która w poniedziałek, grożąc strajkiem, domagała się m.in. zwolnienia z pracy asystenta prezesa.
W poniedziałek kilkudziesięciu pracowników kieleckiego PKS-u pod drzwi pokoju asystenta prezesa Zbigniewa Zaborskiego przywiozło taczki. Domagali się zwolnienia go z pracy, zarzucając mu, że źle traktuje współpracowników i lekceważy swoje obowiązki. Mieli pretensje, że zarabia 5 tys. zł brutto, podczas gdy mechanicy biorą po 700 zł na rękę i to jeszcze w ratach. Od prezesa domagali się weryfikacji pozostałej kadry kierowniczej. Zaborski w rozmowie z "Gazetą" podkreślał, że swoje obowiązki wypełnia solidnie, że jest ofiarą wewnętrznych konfliktów i trudnej sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa.
Zgodnie z oczekiwaniami załogi prezes Grzegorz Kowalczyk wystąpił do zakładowej "S" o opinię na temat zwolnienia z pracy swojego asystenta i kierowniczki dworca PKS, jednocześnie przewodniczącej związku. - Opinia jest pozytywna. Pani przewodnicząca w lutym nabrała praw emerytalnych i nie ma potrzeby, by w tak trudnej sytuacji firmy wciąż zajmowała stanowisko z tak wysoką pensją (wszyscy kierownicy zarabiają w PKS-ie około 5 tys. brutto). Nie mieliśmy też wątpliwości co do drugiej osoby, asystenta prezesa, że powinien odejść z pracy - mówi Zbigniew Zwierzyński, wiceprzewodniczący zakładowej "S".
Pieniądze, które zostaną zaoszczędzone na zwolnieniu tych osób, mają zostać przeznaczone na podwyżki dla pracowników. Prezes Kowalczyk zapowiada, że przygotowuje zmianę regulaminu organizacyjnego, który pozwoli mu na kolejne redukcje etatów kierowniczych. - Ale muszę na to mieć czas, zgodę rady nadzorczej. Na razie najważniejsze, że załoga wycofała groźbę strajku - zaznacza.
PKS ogłosił przetarg na sprzedaż swoich nieruchomości przy ul. Zagnańskiej. Dzięki tym pieniądzom ma zostać zrealizowany program restrukturyzacji przedsiębiorstwa i spłacone długi. PKS chce też zainwestować w zakup nowych autobusów oraz remont dworca. Prezes chce wybudować stację paliw z myjnią, sklepem, rozbudować i doposażyć stację diagnostyczną. - Na zrealizowanie tego planu mamy trzy lata. Dzięki planowanym inwestycjom będziemy mogli zarabiać - podkreśla prezes Kowalczyk.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4574037.html
Plany ambitne ale niestety nierealne za kwotę jaką PKS może otrzymać ze sprzedaży swoich nieruchomości przy ul. Zagnańskiej.
joge
2007-10-12, ostatnia aktualizacja 2007-10-12 20:01
Dwa wypowiedzenia przygotował prezes PKS-u. Tym samym zrealizował żądania załogi, która w poniedziałek, grożąc strajkiem, domagała się m.in. zwolnienia z pracy asystenta prezesa.
W poniedziałek kilkudziesięciu pracowników kieleckiego PKS-u pod drzwi pokoju asystenta prezesa Zbigniewa Zaborskiego przywiozło taczki. Domagali się zwolnienia go z pracy, zarzucając mu, że źle traktuje współpracowników i lekceważy swoje obowiązki. Mieli pretensje, że zarabia 5 tys. zł brutto, podczas gdy mechanicy biorą po 700 zł na rękę i to jeszcze w ratach. Od prezesa domagali się weryfikacji pozostałej kadry kierowniczej. Zaborski w rozmowie z "Gazetą" podkreślał, że swoje obowiązki wypełnia solidnie, że jest ofiarą wewnętrznych konfliktów i trudnej sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa.
Zgodnie z oczekiwaniami załogi prezes Grzegorz Kowalczyk wystąpił do zakładowej "S" o opinię na temat zwolnienia z pracy swojego asystenta i kierowniczki dworca PKS, jednocześnie przewodniczącej związku. - Opinia jest pozytywna. Pani przewodnicząca w lutym nabrała praw emerytalnych i nie ma potrzeby, by w tak trudnej sytuacji firmy wciąż zajmowała stanowisko z tak wysoką pensją (wszyscy kierownicy zarabiają w PKS-ie około 5 tys. brutto). Nie mieliśmy też wątpliwości co do drugiej osoby, asystenta prezesa, że powinien odejść z pracy - mówi Zbigniew Zwierzyński, wiceprzewodniczący zakładowej "S".
Pieniądze, które zostaną zaoszczędzone na zwolnieniu tych osób, mają zostać przeznaczone na podwyżki dla pracowników. Prezes Kowalczyk zapowiada, że przygotowuje zmianę regulaminu organizacyjnego, który pozwoli mu na kolejne redukcje etatów kierowniczych. - Ale muszę na to mieć czas, zgodę rady nadzorczej. Na razie najważniejsze, że załoga wycofała groźbę strajku - zaznacza.
PKS ogłosił przetarg na sprzedaż swoich nieruchomości przy ul. Zagnańskiej. Dzięki tym pieniądzom ma zostać zrealizowany program restrukturyzacji przedsiębiorstwa i spłacone długi. PKS chce też zainwestować w zakup nowych autobusów oraz remont dworca. Prezes chce wybudować stację paliw z myjnią, sklepem, rozbudować i doposażyć stację diagnostyczną. - Na zrealizowanie tego planu mamy trzy lata. Dzięki planowanym inwestycjom będziemy mogli zarabiać - podkreśla prezes Kowalczyk.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Plany ambitne ale niestety nierealne za kwotę jaką PKS może otrzymać ze sprzedaży swoich nieruchomości przy ul. Zagnańskiej.

-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
30.10.2007
NOWE POŁĄCZENIA
Dział Przewozów i Taboru PKS Kielce S.A. uprzejmie informuje, że od 01.11.2007r. zosały uruchomione nowe połączenia:
Kraków – Władysławowo wyjazd z Krakowa o godz 14:00 przez Kielce, Radom, Warszawę, Elbląg, Gdańsk, Gdynię
oraz
Władysławowo - Zakopane wyjazd z Władysławowa o godz. 20:35 przez Gdynię, Gdańsk, Elbląg, Warszawę, Radom, Kielce, Kraków
Powyższe połączenia obsługiwane będą autobusami klasy comfort.
http://www.pks.kielce.pl/?page[0]=aktua ... osci_prawa
EDIT Volvo będzie obsługiwać, czy jakieś może nowe doszło
NOWE POŁĄCZENIA
Dział Przewozów i Taboru PKS Kielce S.A. uprzejmie informuje, że od 01.11.2007r. zosały uruchomione nowe połączenia:
Kraków – Władysławowo wyjazd z Krakowa o godz 14:00 przez Kielce, Radom, Warszawę, Elbląg, Gdańsk, Gdynię
oraz
Władysławowo - Zakopane wyjazd z Władysławowa o godz. 20:35 przez Gdynię, Gdańsk, Elbląg, Warszawę, Radom, Kielce, Kraków
Powyższe połączenia obsługiwane będą autobusami klasy comfort.
EDIT Volvo będzie obsługiwać, czy jakieś może nowe doszło
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Po sprawdzeniu rozkładu jazdy okazało sie że to nic innego jak wydłużenie obecnego kursu Kielce - Władysławowo (ta sama godzina odjazdu z Władka i z Kielc). W sezonie oznaczać to będzie problem z wolnymi miejscami już na dworcu w Kielcach.
Co do autobusów - fajerwerków się nie spodziewam ponieważ nowych wozów narazie nie ma. Może coś się zmieni po sprzedaży nieruchomości przy Zagnańskiej.
Co do autobusów - fajerwerków się nie spodziewam ponieważ nowych wozów narazie nie ma. Może coś się zmieni po sprzedaży nieruchomości przy Zagnańskiej.

