Pomimo (a może dzięki) większej niz u nas wieży specom z solara udało się cofnąc ostatni rząd 3 foteli bliżej tylnej szyby (na wskazanym wyżej zdjęciu widać że ostatnia boczna szyba jest szersza niż w naszym solarze) dzięki temu pasażerowie mają gdzie podziać swoje nogi.b@rtek pisze:... Z tyłu duża wieża...
Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:

Patrzcie jak się to robi...jak sie wymaga, jak sie tworzy standardy
----------------------------------------------------------

Zmiany w warszawskiej komunikacja
Krzysztof Śmietana, 2006-01-09
Nowe trasy autobusów, nowe rozkłady jazdy i więcej niskopodłogowców z klimatyzacją - od 1 września mnóstwo zmian w stołecznej komunikacji. Niestety, niektóre linie w centrum Warszawy będą jeździć tak rzadko jak wiejskie PKS-y.
Nowe MAN-y, które wyjada na ulice WarszawyDziś na ulice po raz pierwszy wyjechały klimatyzowane autobusy marki MAN. Sprowadziła je prywatna firma ITS Michalczewski, która wygrała przetarg na wożenie warszawiaków 50 przegubowcami. Na początek wyjechała pierwsza dziesiątka. Nowe autobusy można spotkać na liniach 195, 509 i 510. Niestety, z dobrodziejstw zamontowanej w nich klimatyzacji w tym roku prawdopodobnie już nie skorzystamy, bo zgodnie z zarządzeniem ZTM wnętrze ma być chłodzone, gdy temperatura przekracza 25 st. C.
Początkowo ZTM zapowiadał, że pierwsze przegubowce Michalczewskiego zaczną jeździć na początku sierpnia. Okazało się jednak, że miejskim urzędnikom nie spodobało się m.in. oznakowanie pojazdów - przewoźnik umieścił zbyt duże logo swojej firmy i musiał przemalować autobusy. Cała "50" niskopodłogowców ma się pojawić w jego zajezdni przy Płochocińskiej na Żeraniu do końca roku.
----------------------------------------------------------

Zmiany w warszawskiej komunikacja
Krzysztof Śmietana, 2006-01-09Nowe trasy autobusów, nowe rozkłady jazdy i więcej niskopodłogowców z klimatyzacją - od 1 września mnóstwo zmian w stołecznej komunikacji. Niestety, niektóre linie w centrum Warszawy będą jeździć tak rzadko jak wiejskie PKS-y.
Nowe MAN-y, które wyjada na ulice WarszawyDziś na ulice po raz pierwszy wyjechały klimatyzowane autobusy marki MAN. Sprowadziła je prywatna firma ITS Michalczewski, która wygrała przetarg na wożenie warszawiaków 50 przegubowcami. Na początek wyjechała pierwsza dziesiątka. Nowe autobusy można spotkać na liniach 195, 509 i 510. Niestety, z dobrodziejstw zamontowanej w nich klimatyzacji w tym roku prawdopodobnie już nie skorzystamy, bo zgodnie z zarządzeniem ZTM wnętrze ma być chłodzone, gdy temperatura przekracza 25 st. C.
Początkowo ZTM zapowiadał, że pierwsze przegubowce Michalczewskiego zaczną jeździć na początku sierpnia. Okazało się jednak, że miejskim urzędnikom nie spodobało się m.in. oznakowanie pojazdów - przewoźnik umieścił zbyt duże logo swojej firmy i musiał przemalować autobusy. Cała "50" niskopodłogowców ma się pojawić w jego zajezdni przy Płochocińskiej na Żeraniu do końca roku.
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=10&id=34981
Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach chce od ościennych gmin znacznie więcej pieniędzy niż w tym roku
KIELCE. O trzydzieści procent zwiększą się od przyszłego roku dopłaty do autobusów, które kursują do sąsiadujących z Kielcami gmin. Wójtowie twierdzą, że są w potrzasku.
Problem pojawił się, gdy do dziewięciu ościennych gmin przyszły pisma z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, informujące o podwyżce dopłat do podmiejskich kursów. Tłumaczył to wzrostem cen paliwa.
W DZIEWIĘCIU GMINACH
Porozumienia z miastem na obsługę komunikacji ma dziewięć gmin: Chęciny, Daleszyce, Górno, Masłów, Miedziana Góra, Morawica, Sitkówka-Nowiny, Zagnańsk i Piekoszów. Muszą płacić w zależności od ilości połączeń i długości tras przechodzących przez ich tereny.
- Dla nas w ciągu roku to wydatek około 400 tysięcy złotych. To prawie jedna piąta naszego budżetu - podkreśla Jarosław Królicki, wójt gminy Górno. - Z autobusów miejskich korzystają najczęściej mieszkańcy, którym przysługują ulgi - osoby niepełnosprawne, emeryci, renciści, młodzież i dzieci dojeżdżające do szkół.
Jak co roku, w sierpniu Zarząd Transportu Miejskiego do każdej gminy wysłał pisma z projektami planu komunikacji na przyszły rok. Wójtowie doczytali się w nich, że cena za tak zwany jeden wozokilometr zwiększy się z 1,8 zł na 2,17 zł.
- To prawie o 30 procent więcej! Do tej pory gmina Chęciny płaciła za linię nr 31, jedyną podmiejską na naszym terenie, blisko 80 tysięcy złotych rocznie. Teraz ta suma zwiększy się do 100 tysięcy. Taniej byłoby nam rozpisać własny przetarg i zatrudnić prywatnego przewoźnika - stwierdził Przemysław Chmiel, zastępca burmistrza Chęcin.
Do podobnych wniosków doszedł także wójt Piekoszowa. - W porównaniu z ubiegłym rokiem wydatki wzrosną o około 20 procent. W przypadku naszej gminy o prawie 50 tysięcy złotych. A mamy przecież tylko dwie linie. Są trzy możliwości, albo potulnie przystać na propozycje ZTM, ograniczyć liczbę kursów lub całkowicie zerwać współpracę i samemu ogłosić przetarg na komunikację, a na to jest już za późno - mówi Tadeusz Dąbrowa.
BĘDĄ NEGOCJOWAĆ
W ubiegłym tygodniu w gminie Sitkówka-Nowiny odbyła się narada przedstawicieli gmin, z którymi podpisane jest porozumienie w sprawie komunikacji. Wspólnie ustalono, że warunki ZTM są za bardzo wygórowane. Wspólne stanowisko wójtów ma przedstawić w ZTM Stanisław Barycki, wójt Sitkówki-Nowiny. - Chcielibyśmy, żeby chociaż trochę zmniejszyć dopłaty. Zgodziliśmy się, że komunikacja musi być w gminach, ale nie za tak wysoką cenę.
KOMUNIKACJA DROŻEJE
Zarząd Transportu Miejskiego nawet nie myśli iść na ustępstwa, bo jak tłumaczy, stawka zmianie ulec nie może. - Chodzi głównie o 37 groszy, o jakie podniosła się cena usług komunikacyjnych na jeden kilometr - wyjaśniał Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach. - Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji, które do czasu rozstrzygnięcia sprawy przetargu na komunikację będzie świadczyło usługi wynegocjowało stawkę 4 złotych i 20 groszy. Wcześniej za kilometr płaciliśmy jedynie 3,93 zł. Ale ze względu na ceny paliwa i inne czynniki nie możemy tej kwoty utrzymać, bo musielibyśmy dołożyć do interesu - dodaje.
Ile płacą gminy?
Gmina Sitkówka-Nowiny za rok 2006 dopłacała do trzech linii kursujących po gminie 306 tysięcy złotych, gmina Górno za trzy linie płaciła 405 tysięcy, Morawica za dwie linie prawie 200 tysięcy złotych, gmina Chęciny za jedną blisko 100 tysięcy złotych. Piekoszów dopłaca do dwóch linii blisko 300 tysięcy złotych, podobnie jak gmina Daleszyce za trzy linie. Rekordzistą jest gmina Masłów, która za cztery linie komunikacyjne płci przeszło 700 tysięcy złotych.
Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach chce od ościennych gmin znacznie więcej pieniędzy niż w tym roku
KIELCE. O trzydzieści procent zwiększą się od przyszłego roku dopłaty do autobusów, które kursują do sąsiadujących z Kielcami gmin. Wójtowie twierdzą, że są w potrzasku.
Problem pojawił się, gdy do dziewięciu ościennych gmin przyszły pisma z Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, informujące o podwyżce dopłat do podmiejskich kursów. Tłumaczył to wzrostem cen paliwa.
W DZIEWIĘCIU GMINACH
Porozumienia z miastem na obsługę komunikacji ma dziewięć gmin: Chęciny, Daleszyce, Górno, Masłów, Miedziana Góra, Morawica, Sitkówka-Nowiny, Zagnańsk i Piekoszów. Muszą płacić w zależności od ilości połączeń i długości tras przechodzących przez ich tereny.
- Dla nas w ciągu roku to wydatek około 400 tysięcy złotych. To prawie jedna piąta naszego budżetu - podkreśla Jarosław Królicki, wójt gminy Górno. - Z autobusów miejskich korzystają najczęściej mieszkańcy, którym przysługują ulgi - osoby niepełnosprawne, emeryci, renciści, młodzież i dzieci dojeżdżające do szkół.
Jak co roku, w sierpniu Zarząd Transportu Miejskiego do każdej gminy wysłał pisma z projektami planu komunikacji na przyszły rok. Wójtowie doczytali się w nich, że cena za tak zwany jeden wozokilometr zwiększy się z 1,8 zł na 2,17 zł.
- To prawie o 30 procent więcej! Do tej pory gmina Chęciny płaciła za linię nr 31, jedyną podmiejską na naszym terenie, blisko 80 tysięcy złotych rocznie. Teraz ta suma zwiększy się do 100 tysięcy. Taniej byłoby nam rozpisać własny przetarg i zatrudnić prywatnego przewoźnika - stwierdził Przemysław Chmiel, zastępca burmistrza Chęcin.
Do podobnych wniosków doszedł także wójt Piekoszowa. - W porównaniu z ubiegłym rokiem wydatki wzrosną o około 20 procent. W przypadku naszej gminy o prawie 50 tysięcy złotych. A mamy przecież tylko dwie linie. Są trzy możliwości, albo potulnie przystać na propozycje ZTM, ograniczyć liczbę kursów lub całkowicie zerwać współpracę i samemu ogłosić przetarg na komunikację, a na to jest już za późno - mówi Tadeusz Dąbrowa.
BĘDĄ NEGOCJOWAĆ
W ubiegłym tygodniu w gminie Sitkówka-Nowiny odbyła się narada przedstawicieli gmin, z którymi podpisane jest porozumienie w sprawie komunikacji. Wspólnie ustalono, że warunki ZTM są za bardzo wygórowane. Wspólne stanowisko wójtów ma przedstawić w ZTM Stanisław Barycki, wójt Sitkówki-Nowiny. - Chcielibyśmy, żeby chociaż trochę zmniejszyć dopłaty. Zgodziliśmy się, że komunikacja musi być w gminach, ale nie za tak wysoką cenę.
KOMUNIKACJA DROŻEJE
Zarząd Transportu Miejskiego nawet nie myśli iść na ustępstwa, bo jak tłumaczy, stawka zmianie ulec nie może. - Chodzi głównie o 37 groszy, o jakie podniosła się cena usług komunikacyjnych na jeden kilometr - wyjaśniał Marian Sosnowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach. - Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji, które do czasu rozstrzygnięcia sprawy przetargu na komunikację będzie świadczyło usługi wynegocjowało stawkę 4 złotych i 20 groszy. Wcześniej za kilometr płaciliśmy jedynie 3,93 zł. Ale ze względu na ceny paliwa i inne czynniki nie możemy tej kwoty utrzymać, bo musielibyśmy dołożyć do interesu - dodaje.
Ile płacą gminy?
Gmina Sitkówka-Nowiny za rok 2006 dopłacała do trzech linii kursujących po gminie 306 tysięcy złotych, gmina Górno za trzy linie płaciła 405 tysięcy, Morawica za dwie linie prawie 200 tysięcy złotych, gmina Chęciny za jedną blisko 100 tysięcy złotych. Piekoszów dopłaca do dwóch linii blisko 300 tysięcy złotych, podobnie jak gmina Daleszyce za trzy linie. Rekordzistą jest gmina Masłów, która za cztery linie komunikacyjne płci przeszło 700 tysięcy złotych.
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
To jak to się dzieje, że busiarzom się opłaca tam jeździć bez dopłat? Może ZTM na nierentowne linie powinien puszczać małe autobusy (jelcze M081MB), a za to częściej kursujące. Ludzie wolą busy, bo częściej jeżdżą i dlatego wykupili bilety miesięczne u prywatnych przewoźników. Sprawę mogłoby również rozwiązać wsiadanie pierwszymi drzwiami i kasowanie biletu przy kierowcy. To podobnych zmian potrzeba jednak człowieka z charakterem i mającego wizję komunikacji w tym mieście, a póki co w ZTM próżno szukać takiego.
PS. Dobrze, że MPK wynegocjowało wyższą stawkę, bo musi się z czegoś utrzymać. Jeżeli ZTM rozpisuje takie przetargi, że żaden inny przewoźnik nie zdecyduje się na start, więc MPK może windować cenę. W innych miastach cena za wozokilometr jest wyższa
PS. Dobrze, że MPK wynegocjowało wyższą stawkę, bo musi się z czegoś utrzymać. Jeżeli ZTM rozpisuje takie przetargi, że żaden inny przewoźnik nie zdecyduje się na start, więc MPK może windować cenę. W innych miastach cena za wozokilometr jest wyższa
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
MPK wynegocjowało 4,20 ale przetarg na wożenie ciągle nie został rozstrzygnięty, natomiast ostatnio zmieniona została SIWZ tak by MPK mogło wogole wystartować
Ciekawe czy gminy płaca tyle za kilometr na terenie swojej gminy czy wogóle za kilometr danej linii która przebiega przez między innymi ich teren? Może faktycznie najwyższa pora by ościenne gminy zosrganizowały własną komunikację, a wtedy ciężar jej utrzymania będą ponosić same.ECHO DNIA pisze:Wójtowie doczytali się w nich, że cena za tak zwany jeden wozokilometr zwiększy się z 1,8 zł na 2,17 zł.

- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
b@rtek pisze:To jak to się dzieje, że busiarzom się opłaca tam jeździć bez dopłat?
1)Busowe pojazdy sa o ponad połowę mniej paliwożerne.
2)Busy sa nowsze i nie wymagają takiego nakładu pracy mechaników.
3)Busy nie korzystają z myjni po każdym zjeździe do bazy.
4)Prywatni przewoźnicy nie posiadaja kosztownych w utrzymaniu baz z zapleczem technicznym i biurokratycznym.

- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Pierwsze dwa punkty można zrealizować kupując Jelcze M081MB. Oczywiście musiałyby się znaleźć na to środki, za które gminy zamiast dotacji, kupiłyby te autobusy i przekazały MPK.
Inne rozwiązanie to jakby gminy założyły własną organizację (podobną do ZTM), przetrg wygrałaby firma, która woziłaby pasażerów w miarę nowymi autobusami miejskimi (np. Jelcze M081MB). Ta organizacja mogłaby mieć wspólnotę biletową z ZTM (coś podobnego do wspólnoty KZK GOP z MZKP Tarnowskie Góry).
Inne rozwiązanie to jakby gminy założyły własną organizację (podobną do ZTM), przetrg wygrałaby firma, która woziłaby pasażerów w miarę nowymi autobusami miejskimi (np. Jelcze M081MB). Ta organizacja mogłaby mieć wspólnotę biletową z ZTM (coś podobnego do wspólnoty KZK GOP z MZKP Tarnowskie Góry).
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
I też nie bardzo - wspomniane Jelcze są 2-krotnie droższe od Sprinterów (w czerwcu za jedno M081MB MZK Osrtołęka zapłaciła 370.000 zł. netto, podczas gdy nowy przedłużony Sprinter wg. katalogu kosztuje najwięcej 148.100 zł. netto).b@rtek pisze:Pierwsze dwa punkty można zrealizować kupując Jelcze M081MB.

- Tomek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1002
- Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
- Lokalizacja: Kielce / Bytom
Ostatnio spotkałem sie w Bytomiu z tym rozwiązaniem i nie podoba mi się. Opóźnia to odjazd z początkowych przystanków (tak jak i utrudnia wsiadanie) a na dalszych przystankach gdzie wiecej osób wysiada i tak jest "wolna amerykanka"b@rtek pisze: Sprawę mogłoby również rozwiązać wsiadanie pierwszymi drzwiami i kasowanie biletu przy kierowcy. To podobnych zmian potrzeba jednak człowieka z charakterem i mającego wizję komunikacji w tym mieście, a póki co w ZTM próżno szukać takiego.
Wsiadanie tylko przednimi drzwiami to bardzo dobry pomysł, stosowany również na zachodzie, m.in. w UK.
W Londynie każdy wsiadający pokazuje kierowcy ważny bilet, przykłada bezdotykową kartę do czytnika lub też kupuje bilet bezpośrednio u kierowcy (paragon z kasy). Dzięki temu nie ma problemu z jazdą na gapę, nie ma przepychanek przy wchodzeniu i wychodzeniu. Najpierw pasażerowie wychodzą drugimi drzwiami a dopiero wtedy przodem wsiadają inni. Kolejna zaleta takiego systemu to równomierne zapełnianie autobusu zamiast tłoczenia się wszystkich przy drzwiach i blokowania innym wejścia.
Wszystko odbywa się bardzo szybko i sprawnie.
W Londynie każdy wsiadający pokazuje kierowcy ważny bilet, przykłada bezdotykową kartę do czytnika lub też kupuje bilet bezpośrednio u kierowcy (paragon z kasy). Dzięki temu nie ma problemu z jazdą na gapę, nie ma przepychanek przy wchodzeniu i wychodzeniu. Najpierw pasażerowie wychodzą drugimi drzwiami a dopiero wtedy przodem wsiadają inni. Kolejna zaleta takiego systemu to równomierne zapełnianie autobusu zamiast tłoczenia się wszystkich przy drzwiach i blokowania innym wejścia.
Wszystko odbywa się bardzo szybko i sprawnie.
- Tomek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1002
- Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
- Lokalizacja: Kielce / Bytom
Londyn jest bardziej zdyscyplinowany. U nas trzebaby przy każdych innych drzwiach niż pierwsze straż postawić aby tylko wysiadali ludzie. Wiadomo ze na początkowych przystankach tych dalszych drzwi można nie otwierać i problem z głowy, ale póżniej jakoś muszą ludzie wysiadać i inni z przystanku "wskakują" w tradycyjny sposób.