Busy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Prywatni przewoźnicy
to zależy jaką firma jedziesz bo napewno nie Sinbadem bo on po południu zawsze puszcza autobusy a nie MB tylko w niedzielę rzadziej jeżdżą autobusy, a ja jeżdżę do Skarżyska i tylko wybieram Sindbada bo nim jeździ dużo osób ze względu na komfort, a cena się nie różni u innych prywaciarzy, ani w PKSie Starachowice.
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Między innymi Iwopol PKS Skarż. upadł przez sindbada który miał ceny niższe na początku a po wprowadzeniu miesięcznych, wyprzedzaniu PKS'ów i zabieraniu sprzed "maski" ludzi upadł. Ma teraz monopol i już. Nie rozumiem czemu PKS Kielce jeszcze nie puścił na trase Kielce - Skarż. kilku kursów dziennie jak było to kiedyś?? Wystarczyło by kilka plakatów albo samych rozkładów a cena myśle była by konkurencyjna i mogli by zarobić.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Poprawiła się jakość usług świadczonych przez busy
Zmasowane kontrole pojazdów prywatnych przewoźników spowodowały, że firmy te znacznie większą uwagę zwracają na komfort i bezpieczeństwo podróżowania. Przez ponad tydzień skontrolowano 184 pojazdy.
Co czwarty bus był przeładowany - poinformowała Agata Wiśniowska, rzecznik prasowy Świętokrzyskiego Inspektora Transportu Drogowego w Kielcach.
Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w pierwszych dniach prowadzenia kontroli. Później uchybień było już znacznie mniej, co zdaniem inspektorów może świadczyć o skuteczności akcji kontrolnej.
Świętokrzyscy inspektorzy zajmują pierwsze miejsce w skali kraju pod względem ilości przeprowadzonych kontroli.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Popraw ... bb504.html
Zmasowane kontrole pojazdów prywatnych przewoźników spowodowały, że firmy te znacznie większą uwagę zwracają na komfort i bezpieczeństwo podróżowania. Przez ponad tydzień skontrolowano 184 pojazdy.
Co czwarty bus był przeładowany - poinformowała Agata Wiśniowska, rzecznik prasowy Świętokrzyskiego Inspektora Transportu Drogowego w Kielcach.
Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w pierwszych dniach prowadzenia kontroli. Później uchybień było już znacznie mniej, co zdaniem inspektorów może świadczyć o skuteczności akcji kontrolnej.
Świętokrzyscy inspektorzy zajmują pierwsze miejsce w skali kraju pod względem ilości przeprowadzonych kontroli.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
Konkurencja dla PKS
http://www.muszkieter.pl/?s=Aktualnosci&id=51Linia do Warszawy
http://www.muszkieter.pl/?s=Aktualnosci&id=51Linia do Warszawy
Informujemy, że od dnia 19 listopada 2008 roku uruchamiamy codzienne połączenie do Warszawy.
Kursy rozpoczynać się będą z Pińczowa z ul. Legionistów o godz. 4:40
w Busku Zdroju odjazd o godz. 5:04 i 12:48 z przystanku przy ul. Kościuszki
z Chmielnika Plac Kościuszki o 5:29 i 13:13
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Kielce przegrały z busami. UOKiK karze i ostrzega
Miasto zapłaciło 40 tys. złotych kary za ograniczanie konkurencji. To w związku z wydanym zakazem zatrzymywania się busów na przystankach autobusowych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega, że to nie koniec. Sprawdzi, czy miasto zaprzestało złych praktyk.
- Sąd Najwyższy wydał postanowienie o odrzuceniu wniosku kasacyjnego złożonego przez władze Kielc - mówi Andrzej Kędzia z łódzkiej delegatury UOKiK, której podlega województwo świętokrzyskie. Decyzja z 5 listopada wyczerpuje drogę odwoławczą w sprawie, której początek sięga 2005 roku. Wtedy jeden z prywatnych przewoźników złożył w UOKiK skargę, że władze Kielc nie zezwalają im na zatrzymywanie się na wszystkich przystankach w mieście. Gotowi byli za to nawet płacić. Tymczasem gmina przygotowała wykaz 46 przystanków, z których nie mogli korzystać. - Taka decyzja była podjęta ze względu na rozwiązania organizacji ruchu w tamtych miejscach oraz bezpieczeństwo - tłumaczył Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. Ale prywatni przewoźnicy oskarżyli miasto, że to próba ochrony interesów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, które było w fatalnej kondycji finansowej.
UOKiK uznał, że gmina Kielce ogranicza konkurencję i nakazał zaprzestania tego procederu, na MZD nałożono 40 tys. zł kary. Ratusz odwołał się od tej decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a gdy przegrał, złożył kasację w SN.
- Gmina już wpłaciła pieniądze. Dostaliśmy także ustne zapewnienie, że zaprzestano praktyk ograniczających konkurencję. Poprosiliśmy o pisemne przedstawienie działań, które podjęto. Gdy otrzymamy informację, zdecydujemy o naszych dalszych działaniach - mówi Kędzia. Nie wyklucza kontroli.
Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora MZD twierdzi, że nie dotarło do niego jeszcze postanowienie SN. - Rozmawiałem z UOKiK i tłumaczyłem już, że dostosowaliśmy się do decyzji tej instytucji - zapewnia. Wyjaśnia, że prywatnym przewoźnikom udostępnione zostały przystanki, które wymieniono w porozumieniu zawartym w październiku 2007 roku po strajku busiarzy. Miasto zadeklarowało, że będą mogli zabierać pasażerów z sześciu przystanków: na ul. Żytniej, Seminaryjskiej i al. IX Wieków. W praktyce wyznaczono dwa nowe przystanki na ul. Żytniej, oraz udostępniono przystanek dla przed bazarami na ul. Seminaryjskiej i na ul. Tarnowskiej. Ale kością niezgody nadal pozostaje przystanek przed biurowcem Nidy na ul. Seminaryjskiej. - Tam jest za mało miejsca na przedłużenie zatoki, a to ważne ze względów bezpieczeństwa - tłumaczy Czekaj.
Jerzy Godzik ze Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu i Usług twierdzi, że miasto już nie ogranicza dostępu do przystanków. - Zostały może dwa przypadki, w tym jeden przed biurowcem Nidy, ale tam rzeczywiście mogą decydować względy bezpieczeństwa. Szkoda tylko, że uregulowanie tej sytuacji trwało aż tak długo i kosztowało miasto 40 tys. złotych - komentuje.
Nie wszyscy przewoźnicy są takiego samego zdania. - Przystanek przed Nidą to tylko przykład. Moim zdaniem MZD nadal ogranicza konkurencję, bo np. nie udało mi się uzyskać pozwoleń na korzystanie z kolejnych przystanków przy ul. Ściegiennego - mówi jeden z przewoźników.
Dla nich decyzja SN jest ważna jeszcze z jednego powodu. - Zastanawialiśmy się z innymi przewoźnikami, czy nie złożyć pozwów cywilnych przeciwko miastu z tytułu utraconych korzyści. Przecież nie mogliśmy zabierać pasażerów z przystanków, na których mogliśmy się, zgodnie z decyzją UOKiK, zatrzymywać - podkreśla nasz rozmówca.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Miasto zapłaciło 40 tys. złotych kary za ograniczanie konkurencji. To w związku z wydanym zakazem zatrzymywania się busów na przystankach autobusowych. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega, że to nie koniec. Sprawdzi, czy miasto zaprzestało złych praktyk.
- Sąd Najwyższy wydał postanowienie o odrzuceniu wniosku kasacyjnego złożonego przez władze Kielc - mówi Andrzej Kędzia z łódzkiej delegatury UOKiK, której podlega województwo świętokrzyskie. Decyzja z 5 listopada wyczerpuje drogę odwoławczą w sprawie, której początek sięga 2005 roku. Wtedy jeden z prywatnych przewoźników złożył w UOKiK skargę, że władze Kielc nie zezwalają im na zatrzymywanie się na wszystkich przystankach w mieście. Gotowi byli za to nawet płacić. Tymczasem gmina przygotowała wykaz 46 przystanków, z których nie mogli korzystać. - Taka decyzja była podjęta ze względu na rozwiązania organizacji ruchu w tamtych miejscach oraz bezpieczeństwo - tłumaczył Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. Ale prywatni przewoźnicy oskarżyli miasto, że to próba ochrony interesów Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, które było w fatalnej kondycji finansowej.
UOKiK uznał, że gmina Kielce ogranicza konkurencję i nakazał zaprzestania tego procederu, na MZD nałożono 40 tys. zł kary. Ratusz odwołał się od tej decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a gdy przegrał, złożył kasację w SN.
- Gmina już wpłaciła pieniądze. Dostaliśmy także ustne zapewnienie, że zaprzestano praktyk ograniczających konkurencję. Poprosiliśmy o pisemne przedstawienie działań, które podjęto. Gdy otrzymamy informację, zdecydujemy o naszych dalszych działaniach - mówi Kędzia. Nie wyklucza kontroli.
Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora MZD twierdzi, że nie dotarło do niego jeszcze postanowienie SN. - Rozmawiałem z UOKiK i tłumaczyłem już, że dostosowaliśmy się do decyzji tej instytucji - zapewnia. Wyjaśnia, że prywatnym przewoźnikom udostępnione zostały przystanki, które wymieniono w porozumieniu zawartym w październiku 2007 roku po strajku busiarzy. Miasto zadeklarowało, że będą mogli zabierać pasażerów z sześciu przystanków: na ul. Żytniej, Seminaryjskiej i al. IX Wieków. W praktyce wyznaczono dwa nowe przystanki na ul. Żytniej, oraz udostępniono przystanek dla przed bazarami na ul. Seminaryjskiej i na ul. Tarnowskiej. Ale kością niezgody nadal pozostaje przystanek przed biurowcem Nidy na ul. Seminaryjskiej. - Tam jest za mało miejsca na przedłużenie zatoki, a to ważne ze względów bezpieczeństwa - tłumaczy Czekaj.
Jerzy Godzik ze Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu i Usług twierdzi, że miasto już nie ogranicza dostępu do przystanków. - Zostały może dwa przypadki, w tym jeden przed biurowcem Nidy, ale tam rzeczywiście mogą decydować względy bezpieczeństwa. Szkoda tylko, że uregulowanie tej sytuacji trwało aż tak długo i kosztowało miasto 40 tys. złotych - komentuje.
Nie wszyscy przewoźnicy są takiego samego zdania. - Przystanek przed Nidą to tylko przykład. Moim zdaniem MZD nadal ogranicza konkurencję, bo np. nie udało mi się uzyskać pozwoleń na korzystanie z kolejnych przystanków przy ul. Ściegiennego - mówi jeden z przewoźników.
Dla nich decyzja SN jest ważna jeszcze z jednego powodu. - Zastanawialiśmy się z innymi przewoźnikami, czy nie złożyć pozwów cywilnych przeciwko miastu z tytułu utraconych korzyści. Przecież nie mogliśmy zabierać pasażerów z przystanków, na których mogliśmy się, zgodnie z decyzją UOKiK, zatrzymywać - podkreśla nasz rozmówca.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Every dream has a price
nie widzial bym problemu w tym ze busy zatrzymuja sie na tych samych przystankach co np autobusy MPK... gdyby nie jedna mala sprawa.
czesto jest tak ze busiarz swoim kilkumetrowym busem staje na srodku zatoki i zaczyna sprzedawac bilety... a za nim zajezdzaja autobusy i albo czekaja, albo wysadzaja ludzi w trawe przed/za przystankiem lub na wpol wjezdzajac w zatoke czy na ulicy... Tak ciezko jest im zajechac do konca zatoki? ( i tak korzystaja tez z innych zatok nie wymienionych w tym tekscie )
czesto jest tak ze busiarz swoim kilkumetrowym busem staje na srodku zatoki i zaczyna sprzedawac bilety... a za nim zajezdzaja autobusy i albo czekaja, albo wysadzaja ludzi w trawe przed/za przystankiem lub na wpol wjezdzajac w zatoke czy na ulicy... Tak ciezko jest im zajechac do konca zatoki? ( i tak korzystaja tez z innych zatok nie wymienionych w tym tekscie )
Miasto do busiarzy: Rozkłady albo koniec jazdy
Władze Kielc upominają prywatnych przewoźników. I stawiają ultimatum: albo na wszystkich przystankach wywiesicie rozkłady jazdy, albo stracicie zezwolenie na regularne przewozy pasażerów.
- Mamy sporo sygnałów od pasażerów korzystających z usług prywatnych przewoźników. Ludzie narzekają, że na przystankach zwyczajnie nie ma rozkładów jazdy. Potwierdzają to nasze obserwacje. Rozkłady są tylko w niektórych miejscach, a przecież przez Kielce przejeżdża około 80 przewoźników, którzy zatrzymują się na 300 przystankach - mówi Grzegorz Witkowski, kierownik referatu handlu i usług w kieleckim ratuszu. - Chcemy to zmienić. Zmusić przewoźników do ich wywieszenia i uzupełnienia - dodaje.
Prywatni przewoźnicy składają pisemną deklarację, że na przystankach, z których korzystają, rozwieszą rozkłady jazdy. To jeden z warunków otrzymania zezwolenia na prowadzenie przewozów regularnych. A bez niego busiarze nie mogą wozić pasażerów. - To dosyć istotny dokument. Podczas kontroli jednostek wydających takie zezwolenia zwracamy uwagę, czy są pisemne deklaracje złożone przez przewoźników - przyznaje Agata Wiśniowska z Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Kielcach. Dodaje, że ITD nie sprawdza, czy rozkłady jazdy są na przystankach. - To nie nasza kompetencja - tłumaczy.
Niestety, nawet złożenie takich obietnic nie oznacza, że rozkłady jazdy są na przystankach. Dlatego miasto rozesłało do przewoźników pismo, w którym przypomina o złożonych deklaracjach. - Poinformowaliśmy również te firmy, że jeżeli do końca roku nie uzupełnią rozkładów, będziemy zmuszeni rozpocząć procedurę cofania zezwoleń na prowadzenie przewozów regularnych - zapowiada Witkowski.
Przewoźnicy twierdzą, że to złośliwe działanie miasta. - Moim zdaniem to reakcja na wyrok sądu najwyższego, który utrzymał w mocy decyzję o nałożeniu na miasto kary 40 tys. zł za ograniczanie konkurencji - mówi jeden z nich. Zapadł on kilka tygodni temu i kończył sprawę kary nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2005 roku za to, że władze Kielc nie zezwalają im na zatrzymywanie się busów na wszystkich przystankach.
Miasto odpiera zarzuty. - Nas wyrok nie interesował. Przecież sami przewoźnicy deklarowali znacznie wcześniej, że będą rozwieszać rozkłady - odpowiada Witkowski. Przypomina, że deklaracje powtarzano kilka miesięcy temu, gdy po włoskim strajku busiarzy uruchamiano dla nich nowe przystanki, m.in. na ul. Żytniej.
- Dla mnie to przykład, że urząd wziął się do roboty. Przecież rozkłady jazdy są w interesie wszystkich, i przewoźników, i pasażerów - mówi Jerzy Godzik ze Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu i Usług, które zrzesza prywatnych przewoźników. Przypomina, że już kilka lat temu Zrzeszenie rozwieszało rozkłady jazdy, gdy władze Kielc zapowiedziały ich weryfikację. - Gdzieniegdzie te tabliczki nadal wiszą i mówią o rozkładach jazdy różnych firm na tej samej trasie. Potem były aktualizowane, ale nie wszyscy przewoźnicy tego chcieli. Część firm woli wieszać własne. Ostatnio aktualizowaliśmy je mniej więcej rok temu - dodaje Godzik. I podkreśla, że jeżeli przewoźnicy będą chcieli, to zrzeszenie rozwiesi nowe rozkłady.
- Pewnie powieszę rozkład, ale nie wiem, czy jest on niezbędny. Moi pasażerowie wiedzą, kiedy jeżdżę. Ale wiem, że niektórym firmom na tym nie zależy, bo gdy rozkłady pojawią się na przystankach, pasażerowie będą się domagać ich przestrzegania - mówi nasz rozmówca.
Miasto twierdzi, że reakcji firm na ostrzeżenie jeszcze nie widać. - Niewykluczone, że zareagują w ostatniej chwili. Mają jeszcze kilka dni - odpowiada kierownik Witkowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... jazdy.html
Władze Kielc upominają prywatnych przewoźników. I stawiają ultimatum: albo na wszystkich przystankach wywiesicie rozkłady jazdy, albo stracicie zezwolenie na regularne przewozy pasażerów.
- Mamy sporo sygnałów od pasażerów korzystających z usług prywatnych przewoźników. Ludzie narzekają, że na przystankach zwyczajnie nie ma rozkładów jazdy. Potwierdzają to nasze obserwacje. Rozkłady są tylko w niektórych miejscach, a przecież przez Kielce przejeżdża około 80 przewoźników, którzy zatrzymują się na 300 przystankach - mówi Grzegorz Witkowski, kierownik referatu handlu i usług w kieleckim ratuszu. - Chcemy to zmienić. Zmusić przewoźników do ich wywieszenia i uzupełnienia - dodaje.
Prywatni przewoźnicy składają pisemną deklarację, że na przystankach, z których korzystają, rozwieszą rozkłady jazdy. To jeden z warunków otrzymania zezwolenia na prowadzenie przewozów regularnych. A bez niego busiarze nie mogą wozić pasażerów. - To dosyć istotny dokument. Podczas kontroli jednostek wydających takie zezwolenia zwracamy uwagę, czy są pisemne deklaracje złożone przez przewoźników - przyznaje Agata Wiśniowska z Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Kielcach. Dodaje, że ITD nie sprawdza, czy rozkłady jazdy są na przystankach. - To nie nasza kompetencja - tłumaczy.
Niestety, nawet złożenie takich obietnic nie oznacza, że rozkłady jazdy są na przystankach. Dlatego miasto rozesłało do przewoźników pismo, w którym przypomina o złożonych deklaracjach. - Poinformowaliśmy również te firmy, że jeżeli do końca roku nie uzupełnią rozkładów, będziemy zmuszeni rozpocząć procedurę cofania zezwoleń na prowadzenie przewozów regularnych - zapowiada Witkowski.
Przewoźnicy twierdzą, że to złośliwe działanie miasta. - Moim zdaniem to reakcja na wyrok sądu najwyższego, który utrzymał w mocy decyzję o nałożeniu na miasto kary 40 tys. zł za ograniczanie konkurencji - mówi jeden z nich. Zapadł on kilka tygodni temu i kończył sprawę kary nałożonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w 2005 roku za to, że władze Kielc nie zezwalają im na zatrzymywanie się busów na wszystkich przystankach.
Miasto odpiera zarzuty. - Nas wyrok nie interesował. Przecież sami przewoźnicy deklarowali znacznie wcześniej, że będą rozwieszać rozkłady - odpowiada Witkowski. Przypomina, że deklaracje powtarzano kilka miesięcy temu, gdy po włoskim strajku busiarzy uruchamiano dla nich nowe przystanki, m.in. na ul. Żytniej.
- Dla mnie to przykład, że urząd wziął się do roboty. Przecież rozkłady jazdy są w interesie wszystkich, i przewoźników, i pasażerów - mówi Jerzy Godzik ze Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu i Usług, które zrzesza prywatnych przewoźników. Przypomina, że już kilka lat temu Zrzeszenie rozwieszało rozkłady jazdy, gdy władze Kielc zapowiedziały ich weryfikację. - Gdzieniegdzie te tabliczki nadal wiszą i mówią o rozkładach jazdy różnych firm na tej samej trasie. Potem były aktualizowane, ale nie wszyscy przewoźnicy tego chcieli. Część firm woli wieszać własne. Ostatnio aktualizowaliśmy je mniej więcej rok temu - dodaje Godzik. I podkreśla, że jeżeli przewoźnicy będą chcieli, to zrzeszenie rozwiesi nowe rozkłady.
- Pewnie powieszę rozkład, ale nie wiem, czy jest on niezbędny. Moi pasażerowie wiedzą, kiedy jeżdżę. Ale wiem, że niektórym firmom na tym nie zależy, bo gdy rozkłady pojawią się na przystankach, pasażerowie będą się domagać ich przestrzegania - mówi nasz rozmówca.
Miasto twierdzi, że reakcji firm na ostrzeżenie jeszcze nie widać. - Niewykluczone, że zareagują w ostatniej chwili. Mają jeszcze kilka dni - odpowiada kierownik Witkowski.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... jazdy.html
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Nie będzie rozkładów jazdy busów, nie będzie koncesji
Urzędnicy chcą zmusić busiarzy do wieszania na przystankach rozkładów jazdy. Czy im się to uda? Przewoźnicy mają wiele do stracenia.
Prywatni przewoźnicy mieli czas do końca ubiegłego roku, aby zamieścić na słupkach przystankowych rozkłady jazdy - takie ultimatum postawili im urzędnicy miejscy, po licznych interwencjach pasażerów.
Kilkakrotnie pisaliśmy już o tym, że prywatni przewoźnicy po wywalczeniu od miasta miejsca na przystanki w centrum Kielc zapomnieli, że na słupkach powinni umieścić aktualne rozkłady jazdy swoich busów. Pasażerowie korzystający z usług różnych firm przewozowych, wsiadając na przystanku przy ulicy Żytniej, nie zawsze są pewni, o której godzinie z przystanku odchodzi dany bus.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /716663620
Urzędnicy chcą zmusić busiarzy do wieszania na przystankach rozkładów jazdy. Czy im się to uda? Przewoźnicy mają wiele do stracenia.
Prywatni przewoźnicy mieli czas do końca ubiegłego roku, aby zamieścić na słupkach przystankowych rozkłady jazdy - takie ultimatum postawili im urzędnicy miejscy, po licznych interwencjach pasażerów.
Kilkakrotnie pisaliśmy już o tym, że prywatni przewoźnicy po wywalczeniu od miasta miejsca na przystanki w centrum Kielc zapomnieli, że na słupkach powinni umieścić aktualne rozkłady jazdy swoich busów. Pasażerowie korzystający z usług różnych firm przewozowych, wsiadając na przystanku przy ulicy Żytniej, nie zawsze są pewni, o której godzinie z przystanku odchodzi dany bus.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


Kontrola rozkładów jazdy busów na przystankach to zemsta prezydenta Lubawskiego i jego urzędników za 40tysięcy kary jakie miasto ma zapłacić za uniemożliwianie zatrzymywania się busów na przystankach w mieście.Mam pytanie do jaśnie panującego nam prezydenta Lubawskiego i kontrolujących urzędników:co będzie gdy chuligani lub konkurencyjna firma przewozowa pozrywa rozkłady?Zabierzecie koncesje?W dobie gdy rozkłady jazdy busów można znależć w internecie,a kierowcy busów rozdają pasażerom drukowane wersje.Absurd,którego nie wymyśliłby nawet Sławomir Mrożek nic dziwnego,że wyjechał z Polski.Stan nowych przystanków i rozkładów jazdy komunikacji miejskiej w centrum jaki jest każdy widzi.Podobno są one monitorowane za ciężkie pieniądze podatnika przez firmę ochroniarską.O stanie przystanków i rozkładów jazdy na peryferiach miasta lepiej nie wspominać.Włodarze miasta i urzędnicy wróćcie do rzeczywistości skąd ta nienawiść i tępienie busiarzy?
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Kiedyś pojechałem do Chęcin autobusem linii 31. Powrotny był dopiero późnym wieczorem. Rozkładu busów do Kielc na Rynku nie znalazłem. Musiałem odwiedzić okoliczne sklepy, żeby dowiedzieć się o tym, że jeżdżą zwykle co pół godziny, o pełnej i o w pół do. Gdyby nie to, że nie było żadnego autobusu ZTM o odpowiadającej mi godzinie, to na pewno z tego dziadostwa-busiarstwa bym nie skorzystał. Co to jest za podejście do klienta, że nie wiadomo kiedy bus odjedzie i kiedy można przyjść na przystanek? Wypada na to, że trzeba czekać na przystanku pół godziny i marznąć. Co z tego, że rozkłady rozdawane są pasażerom, skoro ja nie mogłem mieć do niego żadnego dostępu dopóki bus nie przyjechał. W internecie na stronie www.sztp.kie.pl tez nie mogłem znaleźć tego co chciałem. Takiemu chamstwu-busiarstwu mówie stanowcze nie. Jedną z niewielu solidnych firm jest Muszkieter, który działa praktycznie jak PKS. Bilety z konkretną trasą, kanary, rozkład na każdym przystanku.
Sorry, takiego mamy prezydenta...