Kierowcy MPK
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Na starcie brutto.Michel2 pisze:Jak chodziłem na teorie to spytałem się o to kogoś kto robił akurat na kategorie "D" i powiedział chłopak ze młody kierowca dostaje 1700zl. Tylko nie pamiętam na 100% czy Brutto czy Netto. Ale raczej Netto.
A skoro już mowa o PKS, pomimo całej sympatii dla lokalnego przedsiębiorstwa, zaprzyjaźnieni informatorzy z PKSu zalecają jednak poszukiwanie pracy w MPK, no chyba, że jednak ktoś chce nauczyć się mechaniki pojazdów.
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
Małe grzeszki kierowców MPK
Palą, poganiają - pasażerowie kieleckich autobusów narzekają na zachowanie kierowców Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji.
Palą w autobusach, nie sprzedają biletów, poganiają pasażerów - to najcięższe zarzuty wobec niektórych kierowców Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach. Zarząd firmy się broni, twierdząc, że jakość usług bardzo się podniosła.
- Tylko przez kilka tygodni po ubiegłorocznym strajku kierowcy z Kielc trzymali fason i pokazywali pasażerom, że potrafią zachowywać się z klasą. Nie było zamykania drzwi przed nosem na przystanku, nie było chamskich odzywek. Od kilku miesięcy jednak obserwuję, że zachowanie kierowców z MPK wróciło do dawnych bardzo niemiłych standardów - skarżą się pasażerowie kieleckiej firmy komunikacyjnej.
ROZKŁAD JAZDY? TO NIE MY!
Pasażerowie, którzy zgłaszają nam swoje uwagi, co do zachowań kierowców kieleckich autobusów, podkreślają, że ich przewinienia nie są może ogromnych rozmiarów, ale te małe "grzeszki” składają się na obraz całej firmy, który w oczach mieszkańców miasta wciąż nie jest najlepszy. Największą uciążliwością jest niepunktualność, z jaką autobusy jeżdżą. Zirytowani pasażerowie swoje żale wylewają na kierowców, chociaż w ogromnej mierze to nie do końca ich wina.
- Rozkłady jazdy układane są przez Zarząd Transportu Miejskiego, naszym zadaniem jest się ich trzymać, chociaż w niektórych przypadkach jest to fizycznie niemożliwe - tłumaczą kierowcy MPK. - Autobus nie przeleci nad samochodami stojącymi w korku i stąd wynikają opóźnienia. Staramy się tłumaczyć to pasażerom, ale nie zawsze do nich to dociera.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji płaci karę Zarządowi Transportu Miejskiego za każde opóźnienie, które wynika z winy kierowcy. Czasem, aby uniknąć opóźnienia kierowcy posuwają się do ekstremalnych zachowań, na których niestety cierpią pasażerowie.
- Kilkanaście dni temu byłam świadkiem tego, jak kierowca nieomal przyciął drzwiami osobę niepełnosprawną, która za wolno wychodziła z autobusu. Gdy zwróciliśmy uwagę na to, że kierowca powinien cierpliwie czekać aż ten pan wysiądzie bezpiecznie, kierujący autobusem ofukał nas, że jest już spóźniony i musi w czasie wykonać kurs. Nas, jako pasażerów, to nie powinno w ogóle dotyczyć. Przecież komunikacja miejska i kierowcy są dla nas, a nie my dla nich, o nas powinno się dbać - irytuje się pani Halina, mieszkanka Kielc.
CAŁKOWITY ZAKAZ PALENIA!
Problemem są także kierowcy palący papierosy w autobusie czy na postoju oraz to, że kierowcy wciąż nie sprzedają biletów po godzinie 18 w autobusach. Zarząd firmy stara się walczyć z takimi zachowaniami, przewidziane są kary dla kierowcy, który zostanie złapany na tym, że pali w pojeździe lub nie wydaje pasażerom biletów.
- Chcemy wprowadzić nowe standardy, być firmą na poziomie. Naszą wizytówką są autobusy i kierowcy, i musimy się starać się o to, aby klienci byli zadowoleni z usług. Rozmawiamy z kierowcami, tłumaczymy im, jakie zachowania są niewłaściwe, czego powinni unikać, a jak starać się zachowywać. U niektórych naszych pracowników te rozmowy przynoszą efekty, ale złych nawyków nie da się wyplenić od razu. Kierowca ma całkowity i absolutny zakaz palenia w pojeździe, za złamanie tego grozi mu kara finansowa lub nawet zwolnienie z pracy. Podkreślam również, że każdy kierowca przed wyjazdem na popołudniowe trasy jest zaopatrzony w bilety, rzadkimi sytuacjami jest, że może ich mu braknąć. Kierowca ma obowiązek po godzinie 18 sprzedać bilet pasażerowi, jeżeli on o to prosi - tłumaczy Marek Wołoch, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.
Elżbieta Zemsta
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /414248144
Palą, poganiają - pasażerowie kieleckich autobusów narzekają na zachowanie kierowców Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji.
Palą w autobusach, nie sprzedają biletów, poganiają pasażerów - to najcięższe zarzuty wobec niektórych kierowców Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach. Zarząd firmy się broni, twierdząc, że jakość usług bardzo się podniosła.
- Tylko przez kilka tygodni po ubiegłorocznym strajku kierowcy z Kielc trzymali fason i pokazywali pasażerom, że potrafią zachowywać się z klasą. Nie było zamykania drzwi przed nosem na przystanku, nie było chamskich odzywek. Od kilku miesięcy jednak obserwuję, że zachowanie kierowców z MPK wróciło do dawnych bardzo niemiłych standardów - skarżą się pasażerowie kieleckiej firmy komunikacyjnej.
ROZKŁAD JAZDY? TO NIE MY!
Pasażerowie, którzy zgłaszają nam swoje uwagi, co do zachowań kierowców kieleckich autobusów, podkreślają, że ich przewinienia nie są może ogromnych rozmiarów, ale te małe "grzeszki” składają się na obraz całej firmy, który w oczach mieszkańców miasta wciąż nie jest najlepszy. Największą uciążliwością jest niepunktualność, z jaką autobusy jeżdżą. Zirytowani pasażerowie swoje żale wylewają na kierowców, chociaż w ogromnej mierze to nie do końca ich wina.
- Rozkłady jazdy układane są przez Zarząd Transportu Miejskiego, naszym zadaniem jest się ich trzymać, chociaż w niektórych przypadkach jest to fizycznie niemożliwe - tłumaczą kierowcy MPK. - Autobus nie przeleci nad samochodami stojącymi w korku i stąd wynikają opóźnienia. Staramy się tłumaczyć to pasażerom, ale nie zawsze do nich to dociera.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji płaci karę Zarządowi Transportu Miejskiego za każde opóźnienie, które wynika z winy kierowcy. Czasem, aby uniknąć opóźnienia kierowcy posuwają się do ekstremalnych zachowań, na których niestety cierpią pasażerowie.
- Kilkanaście dni temu byłam świadkiem tego, jak kierowca nieomal przyciął drzwiami osobę niepełnosprawną, która za wolno wychodziła z autobusu. Gdy zwróciliśmy uwagę na to, że kierowca powinien cierpliwie czekać aż ten pan wysiądzie bezpiecznie, kierujący autobusem ofukał nas, że jest już spóźniony i musi w czasie wykonać kurs. Nas, jako pasażerów, to nie powinno w ogóle dotyczyć. Przecież komunikacja miejska i kierowcy są dla nas, a nie my dla nich, o nas powinno się dbać - irytuje się pani Halina, mieszkanka Kielc.
CAŁKOWITY ZAKAZ PALENIA!
Problemem są także kierowcy palący papierosy w autobusie czy na postoju oraz to, że kierowcy wciąż nie sprzedają biletów po godzinie 18 w autobusach. Zarząd firmy stara się walczyć z takimi zachowaniami, przewidziane są kary dla kierowcy, który zostanie złapany na tym, że pali w pojeździe lub nie wydaje pasażerom biletów.
- Chcemy wprowadzić nowe standardy, być firmą na poziomie. Naszą wizytówką są autobusy i kierowcy, i musimy się starać się o to, aby klienci byli zadowoleni z usług. Rozmawiamy z kierowcami, tłumaczymy im, jakie zachowania są niewłaściwe, czego powinni unikać, a jak starać się zachowywać. U niektórych naszych pracowników te rozmowy przynoszą efekty, ale złych nawyków nie da się wyplenić od razu. Kierowca ma całkowity i absolutny zakaz palenia w pojeździe, za złamanie tego grozi mu kara finansowa lub nawet zwolnienie z pracy. Podkreślam również, że każdy kierowca przed wyjazdem na popołudniowe trasy jest zaopatrzony w bilety, rzadkimi sytuacjami jest, że może ich mu braknąć. Kierowca ma obowiązek po godzinie 18 sprzedać bilet pasażerowi, jeżeli on o to prosi - tłumaczy Marek Wołoch, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.
Elżbieta Zemsta
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Autobusowy Mistrz 2008
W sobotę, 26 kwietnia br. zakończył się we Wrocławiu II Ogólnopolski Konkurs Kierowców Komunikacji Miejskiej o puchar prezesa IGKM. Zwycięzcą został Mirosław Hodurek z Bieska-Białej, drugi był Mirosław Braczyński z Piły, a trzeci Dariusz Dawidow z Wrocławia.
Do zawodów stanęło łącznie 50 uczestników, w tym jedna pani –Izabela Stankowska z MPK Poznań. Kierowcy przyjechali do Wrocławia z 21 miast, a najliczniejszą reprezentację miał Poznań, Wrocław i Łódź. Co ciekawe na imprezie zbrakło przedstawicieli z Warszawy –zdecydowanie najliczniejszej grupy kierowców autobusów miejskiej w Polsce. Warto również podkreślić udział w konkursie kierowcy z prywatnej firmy Autotram z Wrocławia oraz przedstawiciela koncernu Veolia Transport z Tczewa. –„W pierwszym dniu kierowcy rozwiązywali testy z przepisów ruchu drogowego i BHP przygotowane przez Miejską Komendę Policji we Wrocławiu –mówi Iwona Czarnacka, rzecznik prasowy MPK Wrocław. –Przeznaczyliśmy na to zadanie 45 minut, jednak już po 4 minutach dostaliśmy pierwszy wypełniony test. Jak się później okazało kierowca z Gdańska rozwiązał go bezbłędnie i był najszybszy, dlatego po I etapie zajął pierwsze miejsce. Tuż za nim swoją pracę oddał nasz reprezentant –Marcin Kiełb. Co ciekawe, podczas kolejnego, praktycznego już etapu obaj panowie zajęli odległe pozycje i odpadli z konkursu. To potwierdza starą prawdę, że praktyka nie idzie w parze z teorią, jak i też podkreśla wszechstronny charakter konkursu, gdzie liczyły się wszystkie umiejętności zawodników, nie tylko teoretyczne”–podsumowuje Iwona Czarnacka.
(...)
Artykuł uciąłem już po pierwszym etapie bo na tym etapie odpadł nasz jedyny przedstawiciel zajmując 38 miejsce. Zainteresowanych dalszą częścią konkursu odsyłam do linka.
- KamilEm
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 639
- Rejestracja: 18 września 2006, o 16:23
- Lokalizacja: Kielce - Świętokrzyskie
- Kontakt:
Pasażer celował w kierowcę MPK bronią
19-letniego mieszkańca Kielc, który we wtorek wieczorem groził kierowcy autobusu MPK przedmiotem przypominającym broń zatrzymała policja.
- Młodzieniec pojawiał się na tym samym przystanku od dłuższego czasu. We wtorek skopał odjeżdżający autobus, a gdy wysiadł z niego kierowca, wycelował w niego przedmiot przypominający broń. Groził, że go zastrzeli - relacjonuje jeden z kieleckich policjantów. Wczoraj wieczorem sprawcę udało się zatrzymać kazało się, że używał ręcznego miotacza gazu w kształcie pistoletu.
Więcej jutro w "Gazecie"
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ronia.html
Czyżby kolejny niezadowolony pasażer?
19-letniego mieszkańca Kielc, który we wtorek wieczorem groził kierowcy autobusu MPK przedmiotem przypominającym broń zatrzymała policja.
- Młodzieniec pojawiał się na tym samym przystanku od dłuższego czasu. We wtorek skopał odjeżdżający autobus, a gdy wysiadł z niego kierowca, wycelował w niego przedmiot przypominający broń. Groził, że go zastrzeli - relacjonuje jeden z kieleckich policjantów. Wczoraj wieczorem sprawcę udało się zatrzymać kazało się, że używał ręcznego miotacza gazu w kształcie pistoletu.
Więcej jutro w "Gazecie"
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Czyżby kolejny niezadowolony pasażer?