Kierowcy MPK
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Kiba69 pisze:Dzisiaj chcialem skorzystac z numeru podanego przez Daniela, ale jest to numer do MPK, a nie do ZTM. Wiec wydaje mi sie ze telefon do "kolegi" kierowcy nic nie da. Co jedyne pare usmiechow w zajezdni na wieczor...
Probowalem dzwonic na numery podane na stronie ZTM ale nikt juz nie odbiera. Do ktorej mozna sie dodzwonic do ZTM, bo napewno jutro bede Probowal? Ja dzwonilem pod numery:
Dział Organizacji Ruchu Pasażerskiego
tel. (041) 343 15 93 - telefon interwencyjny
tel. (041) 344 47 32 w. 25
A co mam im do przekazania? Dzisiaj o godzinie 18:50, na lini nr 35, autobus nr. 228: pan kierowca nie mial biletow w sprzedazy tlumaczac sie naklejka na szybie ze nie ma obowiazku sprzedazy..., rozmawiajac ze mna palil papierosa, przed zamknieciem drzwi oczywiscie nie bylo ani razu sygnalu dzwiekowego, no i standardowo nie wszystkie drzwi byly otwierane na przystankach...
W razie czego mam zachowane bilety i swiadka
Nadeszla do mnie wreszcie odpowiedz z ZTM:
W dniu 22.02.2008 zostala nalozona kara umowna (nota nr. 1/NP/2008) na MPK w wysokosci okreslonej w zalaczniku nr 5 do umowy:
1) brak mozliwoscie zakupienia biletu u kierowcy - 150zl
2) niewlasciwa jakosc uslug wynikajaca z udowodnionych skarg pasazerow - 100zl
Moim zdaniem sa to smiesznie niskie kwoty :/ , tym bardziej ze z numeru noty wnioskuje ze przez praktycznie 3 pierwsze miesiace tego roku to byla jedyna kara nalozona na MPK... a ile miasto traci na braku sprzedazy biletow wszyscy doskonale wiedza.
Pytam jak ma byc lepiej z nasza komunikacja skoro nie ma zadnego bata nad MPK???
Mat pisze:napisales ze w razie czego masz zachowane bilety to gdzie je kupiles bo nie bardzo rozumiem ???
Jechalem wtedy ze znajomymi i od jednego z nich odkupilem bilet.
Skarga zostala zlozona na pismie, wiec poreczylem za to moim slowem z pelna odpowiedzialnoscia. Widocznie kierowca ktory wtedy prowadzil nie zaprzeczyl takiej sytuacji.Mat pisze: a i jeszcze jedno jak Ci pasazerowie udowodnili niewlasciwa jakosc uslug (zrobili zdjecie, krecili film telefonem) ???
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Mat, ile ty masz lat że takie bzdury wypisujesz?Mat pisze:to nie jest zaden dowod w ten sposob to kazdy by sobie mogl wysylac skargi do ZTMu bez podania konkretnego dowoduKiba69 pisze:Skarga zostala zlozona na pismie, wiec poreczylem za to moim slowem z pelna odpowiedzialnoscia. Widocznie kierowca ktory wtedy prowadzil nie zaprzeczyl takiej sytuacji.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
ja mam odpowiedni wiek zeby pisac o sensownych "bzdurach" wg Ciebie, wiec jezeli cos sie w tym nie spoodbalo to napisz konkretny argument a nie nerwowo klikaj po klawiaturzeAR pisze:Mat, ile ty masz lat że takie bzdury wypisujesz?Mat pisze:to nie jest zaden dowod w ten sposob to kazdy by sobie mogl wysylac skargi do ZTMu bez podania konkretnego dowoduKiba69 pisze:Skarga zostala zlozona na pismie, wiec poreczylem za to moim slowem z pelna odpowiedzialnoscia. Widocznie kierowca ktory wtedy prowadzil nie zaprzeczyl takiej sytuacji.
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
To Ty napisz jak wg Ciebie powinno być to rozwiązane, skoro kazdy może sobie taką skargę napisać.Mat pisze:Ja mam odpowiedni wiek zeby pisac o sensownych "bzdurach" wg Ciebie, wiec jezeli cos sie w tym nie spoodbalo to napisz konkretny argument a nie nerwowo klikaj po klawiaturze
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
Kierowcy już powoli przesadzają.. 46 zwłaszcza wieczorami, na 3 przystanku po pętli potrafi mieć opóźnienie rzędu 5-8 minut.. Choć bardzo często zdarza mi się, na innych przystankach, że autobusy są 4-5 minut wcześniej, niby się jeszcze mieszczą w limicie (karze podlegają niepunktualności autobosów +/- 4minuty, zgadza sie?) Chce złożyć skarge, tylko nie mam za bardzo czasu tam iść, no ale w końcu to tak czy siak zgłosze, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Tylko czy nie będzie już za późno? 21.03.08, przystanek oś. pod dalnią, wedle rozkładu 46 powinno być o 21.11, a było o 21.17, tylko nie mam skasowanego biletu gdyż mam miesięczny..
Ja w zeszły weekend miałem podobną sytuację, czekałem na 8 na Ślichowicach i przyjechała o 23.01(planowo o 22.57), następnie przy bazarkach przesiadłem się na 34, które z kolei miało być 23.28, a przyjechał o 23.23. Może jakaś forumowa zrzutka na zegarki dla kierowców?mlodass pisze:Kierowcy już powoli przesadzają.. 46 zwłaszcza wieczorami, na 3 przystanku po pętli potrafi mieć opóźnienie rzędu 5-8 minut.. Choć bardzo często zdarza mi się, na innych przystankach, że autobusy są 4-5 minut wcześniej, niby się jeszcze mieszczą w limicie (karze podlegają niepunktualności autobosów +/- 4minuty, zgadza sie?) Chce złożyć skarge, tylko nie mam za bardzo czasu tam iść, no ale w końcu to tak czy siak zgłosze, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Tylko czy nie będzie już za późno? 21.03.08, przystanek oś. pod dalnią, wedle rozkładu 46 powinno być o 21.11, a było o 21.17, tylko nie mam skasowanego biletu gdyż mam miesięczny..
- KamilEm
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 639
- Rejestracja: 18 września 2006, o 16:23
- Lokalizacja: Kielce - Świętokrzyskie
- Kontakt:
A ja byłem jakiś czas temu (tuż przed strajkiem) świadkiem takiego zdarzenia: Przyszedłem na pętle 35 ok. 5 minut przed czasem. Z daleka widziałem że autobus stał. Kierowca podjechał (standardowo) 3 min. po czasie. Zakładam że w sumie stał na pętli ok. 10 min. Gdy autobus się zatrzymał na drugim przystanku, kierowca z niego wyszedł, podszedł do kiosku i kupił w nim zapalniczkę. Wyobraźcie sobie miny ludzi, którym szczęki, ręce i nie napisze co jeszcze opadło
W tym momencie opóźnienie wzrosło do ok. 5 minut bo jakaś babka kupowała coś przed kierowcą, który był po tej sytuacji najbardziej wyluzowaną osobą w autobusie (jakby robił to codziennie). Ostatnio zachowanie kierowców poprawiło się i myśle że dziś taka sytuacja nie miałaby miejsca, chociaż wracając ok. 3 miesiące temu ze Ślichowic, kierowca przegubowego 46 zatrzymał się przy Romantice i wyszedł coś kupić (nie wiem co bo było już ciemno). Zastanowiło mnie wtedy dlaczego nie zgasił silnika? Czy w razie jakby jakiś szalony pasażer postanowił wyręczyć kierowce podczas nieobecności w jego mozolnej pracy i (nie daj Boże) ktoś by na tym ucierpiał, to czy ów kierowca poniósłby jakieś tego konsekwencje? Po prostu szczyt braku odpowiedzialności 