Przewoźnicy w innych miastach

Wszystko związane z działaniem komunikacji publicznej.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR

Awatar użytkownika
kamilkw
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1458
Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
Lokalizacja: Morawica/Kielce

Post autor: kamilkw » 3 stycznia 2010, o 14:38

Mnie nie interesuje teoria ale praktyka. Chcę jak najszybciej dotrzeć z punktu A do punktu B. A autobus nigdy nie będzie szybszy od samochodu bo rzadko kiedy przystanek jest tam gdzie musimy dotrzeć.
pletwa

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 3 stycznia 2010, o 15:00

kamilkw pisze:Mnie nie interesuje teoria ale praktyka.
No wlasnie rozmawiamy o praktyce i tym, ze na razie nie mozna nic powiedziec, a Ty ze swoimi stwierdzeniami, nawet nie to, ze w teorii sie obracasz, ale w sferze wlasnych wierzen, a nawet marzen.
kamilkw pisze: Chcę jak najszybciej dotrzeć z punktu A do punktu B. A autobus nigdy nie będzie szybszy od samochodu bo rzadko kiedy przystanek jest tam gdzie musimy dotrzeć.
Oczywiscie, ze bedzie.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 3 stycznia 2010, o 23:30

redoxygene pisze:(swoja droga glupio tak oficjalnie mowic, ze lamano przepisy, skoro srednia predkosc wyniosla az 70-80 km/h!).
Swoja droga na Trasie Siekierkowskiej obowiazuje ograniczenie do 80km/h.

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 4 stycznia 2010, o 03:06

^^ Predkosc srednia, a predkosc maksymalna to dwie zupelnie rozne rzeczy Autorze. Ja zdaje sobie sprawe, ze ten swoisty reportaz tworzyla osoba niemajaca wiekszego pojecia w temacie (badz tez nieweidzaca co to zanczy "srednia"), nie zmienia to faktu, ze dokladnie tak, jak w miescie predkoscia dopuszczalna jest 50 km/h, to srednia predkosc nie przekracza 20 km/h. Stwierdzenie w reportazu jest co najmniej bzdurne i co za tym idzie, srednia predkosc nie mogla tam wynosic 70-80 km/h, bo oznaczaloby to, ze czesc kierowcow osiagala tam swobodnie o polowe wiecej. I pomyslec, ze wystarczylo nie uzywac stwierdzenia "maksymalna srednia predkosc" w miejsce "maksymalna predkosc".

W kazdym razie najwazniejszym podsumowaniem tej dyskusji jest fakt, ze 60% mieszkancow Warszawy chce tworzenia kolejnych buspasow (sueno sie przerazi, ze tylu ekstremistow w Warszawie), co przyczyni sie nie tylko do podwyzszenia predkosci handlowej komunikacji, ale przede wszystkim zwiekszy znaczaco przepustowosc drog (jak juz pisalem - jeden buspas to minimum 10-krotnie wieksza przepustowosc danego pasa ruchu) i ulatwi wszystkim komunikacje, a takze pozwoli na zaoszczedzenie nawet sporych sum na eksploatacji (w kontekscie kosztow przejazdu jednego kilometra trasy autobusu), co wplynie na komfort podrozowania wszystkich pasazerow.

Tam91
Posty: 245
Rejestracja: 12 sierpnia 2006, o 15:51
Lokalizacja: Kielce/Lublin

Post autor: Tam91 » 4 stycznia 2010, o 10:34

Redoxygen to [...] Naruszono: pkt 3 i 6 Zasad ogólnych reg. Osobiste wycieczki proszę kierować ew. na PW. Naos.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 4 stycznia 2010, o 11:26

W przypadku trasz szybsyego ruchu tez bylaby taka relacja (50km/h do 20 km/h)? Bo dla mnie srednia predkosc przejazdu na Moscie Siekierkowskim to nie mniej niz 70-80km/h (bezkolizyjne wjazdy/zjazdy, brak jednopoziomowych skrzyzowan, brak sygnalizacji swietlnych).

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 4 stycznia 2010, o 12:58

Az taka roznica by nie wystapila, co nie oznacza, ze na trasie w miescie, gdzie dopuszczone jest 80 km/h srednia bedzie maks o 10% nizsza. Tak wysoka srednia w stosunku do ograniczenia to moze byc na autostradzie, gdzie wezly sa zlokalizowane co pare kilometrow, a niektorzy zapychaja o polowe predkosc dopuszczalna przekraczajac. Przeciez roznego typu zatory w szczytach wynikajace z zageszczenia pojazdow, a powodujace zmniejszenie sredniej predkosci nie wystapily tam po wprowadzeniu buspasow, najwyzej sie wzmozyly.

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 13 stycznia 2010, o 18:29

Irex już oficjalnie wygrał przetarg w Lublinie. Można się więc spodziewać, że MPK Kielce pozbędzie się kilku kolejnych dwudrzwiowych NL-i, które powędrują na Śląsk, skąd z kolei pojadą do Lublina już przemalowane 3-drzwiowe
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 18 stycznia 2010, o 14:02

Obrazek
Pasażerowie, sami oceńcie co nie gra
Piotr Hamarnik
2010-01-17, ostatnia aktualizacja 2010-01-17 22:09

Zmasowane protesty pasażerów przeciwko cięciom linii autobusowych natchnęły Adama Krajewskiego, pasjonata krakowskiej komunikacji, do stworzenia internetowej ankiety. Wypełniając ją, przyczynisz się do powstania mapy największych bolączek komunikacyjnych Krakowa

Ograniczenie trasy autobusu linii 502 i zmiana trasy linii 304 wywołały falę protestów. Pasażerowie zaczęli się organizować, zbierać podpisy i apelować do urzędników, by zrezygnowali z wprowadzonych zmian. Akcję zbierania podpisów prowadzi także "Gazeta".

Inaczej do sprawy podszedł Adam Krajewski, absolwent socjologii. - Reakcja użytkowników linii 502 była ogromna. Wyraźnie widać, że coraz większej liczbie mieszkańców Krakowa zależy na wygodnej i sprawnej komunikacji miejskiej. Wpadłem więc na pomysł, żeby ich wypytać, jak oceniają ją teraz i jak chcieliby, żeby wyglądała w przyszłości - opowiada. Ankieta skierowana jest do wszystkich krakowian. - Nawet do tych, którzy z autobusów i tramwajów nie korzystają. Mogą w niej odpowiedzieć, dlaczego tego nie robią - dodaje Krajewski.

- Dobrze by było, żeby wypełniło ją jak najwięcej mieszkańców Bieżanowa, Górki Narodowej, Kurdwanowa, Prokocimia, Ruczaju oraz Woli Duchackiej, czyli moim zdaniem osiedli, które w tym momencie mają największe problemy z komunikacją - wylicza i dodaje, że szczególnie interesujące powinny być stałe, regularne trasy, jakie ludzie pokonują w drodze do pracy, szkoły lub na uczelnię.

Zdaniem Krajewskiego wyniki badań wskażą najsłabsze punkty krakowskiego transportu zbiorowego. - Dzięki analizie tego materiału urzędnicy będą mogli wprowadzić korekty, które pozwolą go usprawnić. Dlatego zależy mi, żeby jak najwięcej osób wzięło udział w tym projekcie. Tym bardziej że ankieta jest anonimowa i jej wypełnienie zajmuje zaledwie kilkanaście minut - zachęca jej twórca.

Wstępne zainteresowanie wynikami badań zadeklarował już Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. - Na pewno przyjrzymy się temu projektowi. Zależy nam na jak najściślejszej współpracy z krakowianami, zresztą to widać chociażby po akcji tropienia absurdów komunikacyjnych, którą prowadzimy z "Gazetą" - deklaruje Jacek Bartlewicz, rzecznik ZIKiT. Zaznacza jednak, że do wyników ankiety należy podejść z dystansem. - Przekrój wiekowy użytkowników internetu różni się znacznie od przekroju wiekowego użytkowników autobusów i tramwajów. Należy o tym pamiętać - przestrzega.

- Zdaję sobie sprawę z tego ograniczenia, dlatego zachęcam, by ankietę wypełnili wszyscy domownicy. Z jednego komputera można to zrobić czterokrotnie - przekonuje Krajewski.

Ankieta dostępna jest pod adresem internetowym: http://www.sprawnakomunikacja.pl

Źródło: http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... e_gra.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 18 stycznia 2010, o 14:04

Obrazek
Bilet MPK doładujemy w automacie - kiedyś
Tomasz Haładyj
2010-01-17, ostatnia aktualizacja 2010-01-17 21:55

MPK unieważniło przetarg na trzy automaty do ładowania biletów elektronicznych. Ale twierdzi, że z zakupu urządzeń nie zrezygnowało
W Krakowie plastikową kartę służącą jako sieciówka można doładować w kilkudziesięciu automatach biletowych a nawet parkomatach, zamiast szukać kasy tamtejszego MPK. Podobnie miało by być w Częstochowie (z tym, że parkomatów u nas się nie stosuje). Niestety, rozpisany przez MPK przetarg zakończył się fiaskiem.

- Wpłynęła tylko jedna oferta - firmy Rączka i Gąsior z Mielca. Niestety, przekraczała ona rezerwowaną przez nas kwotę - powiedział "Gazecie" prezes MPK Krzysztof Nabrdalik.

MPK chciało kupić na początku trzy automaty i ustawić je w pomieszczeniach takich jak hol dworca czy centrum handlowe - urządzenia nie dostosowane do pracy pod chmurką są bowiem tańsze, a częstochowski przewoźnik postanowił oszczędzić.

Automaty miałyby przyjmować wszystkie monety i banknoty (w przyszłości także euro) oraz wydawać resztę. A także przyjmować płatności kartami kredytowymi i debetowymi. MPK liczyło, że urządzenia zaczną działać na przełomie marca i kwietnia tego roku, ale unieważnienie przetargu nie daje na to nadziei.

Tylko jedna oferta, jaka wpłynęła, nie była jednak wynikiem małego zainteresowania Częstochową. Jak się dowiedzieliśmy, inni producenci automatów zrezygnowali, gdyż nie odpowiadały im warunki. Chodzi o tzw. kody albo inaczej: algorytmy. Automaty muszą współpracować z systemem biletów elektronicznych stosowanych w MPK. Ten system dostarczała firma Rączka i Gąsior i to ona posiada kody. Inni producenci chcieli, by kody przekazało im MPK - niestety firma nie ma do nich praw.

- Nie rezygnujemy z zakupu automatów. Powtórzymy postępowanie, ale raczej w formie negocjacji. Może uda się uzyskać niższą kwotę - mówi prezes Nabrdalik.

Częstochowski przewoźnik, rozpisując przetarg, zażądał, by w przyszłości można było rozszerzyć funkcję automatów np. o sprzedaż papierowych kart postojowych czy doładowywania telefonów komórkowych w systemie prepaid.

Źródło: http://czestochowa.gazeta.pl/czestochow ... iedys.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Ziarek
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1653
Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Ziarek » 18 stycznia 2010, o 14:17

Obrazek
Wracając do tematu bus-pasów w Warszawie:

71 proc. warszawiaków popiera buspasy. Będą kolejne
Jarosław Osowski, Krzysztof Śmietana


Na nic głośne protesty kierowców, którzy nie chcą przesiąść się do komunikacji miejskiej i wieszają psy na buspasach. W tym roku ma być 20 km nowych. Ich wytyczanie popiera 71 proc. warszawiaków



- Aż tylu? - zdziwił się nawet miejski inżynier ruchu Janusz Galas. - To świetny wynik! W takim razie szykujemy następne ułatwienia dla komunikacji zbiorowej. Ludzie wyciągają słuszny wniosek: to właściwe rozwiązanie przy tak dużych korkach, jakie mamy.

Na zlecenie "Gazety" sopocka pracownia PBS DGA odpytała przed Bożym Narodzeniem 500-osobową reprezentatywną grupę dorosłych warszawiaków. Interesowały nas opinie na temat rozwiązania, które wzbudziło największe kontrowersje w zeszłym roku. We wrześniu miasto oddało osobny pas dla tramwajów i autobusów wzdłuż Trasy W-Z, a potem najdłuższy w Warszawie 7,5-kilometrowy na Trasie Łazienkowskiej. Wywołało to lawinę krytyki, fora internetowe opanowali dyżurni malkontenci. Okazuje się jednak, że w profesjonalnym sondażu zwolennicy buspasów mają ogromną przewagę. To prawie trzy czwarte warszawiaków.



- Taki mamy mniej więcej odsetek osób poruszających się po mieście komunikacją - zauważa Wojciech Tumasz, białołęcki radny, który kilka lat temu wywalczył na Modlińskiej fory dla autobusów z Tarchomina. Buspasy częściej popierają kobiety i najmłodsi mieszkańcy do 24. roku życia (w tej grupie za jest ich ponad 80 proc.). Przeciwnicy to zwłaszcza pokolenie 30-latków (28 proc.).

Najpierw na Trasie AK

Gdzie zatem powinny się znaleźć następne buspasy? Zarząd Transportu Miejskiego w tym roku planuje ich w sumie 20 km. Najwięcej pytanych wskazuje na zakorkowaną Puławską z Piaseczna i Al. Jerozolimskie w centrum, mniej na Górczewską i Leszno.

Wygląda jednak na to, że pasażerowie najszybciej skorzystają z buspasa wzdłuż Trasy AK - od stacji metra Marymont do wjazdu na most Grota-Roweckiego. Tędy wraca z pracy wielu mieszkańców Bródna i Białołęki. - Wychodziliśmy ten buspas po urzędach. Powstanie z boku, na teoretycznie nieużywanej części jezdni. Wszystkie projekty są już zatwierdzone. Czekamy tylko na lepszą pogodę, żeby można było wymalować znaki - zapowiada radny Tumasz.

Najdłuższy z poprawkami

Kolejne pytanie dotyczyło nowej organizacji ruchu na Trasie Łazienkowskiej. Tu opinie warszawiaków są już mniej przychylne. Tylko 22 proc. uważa, że najnowszy buspas przyspieszył codzienne dojazdy. 18 proc. twierdzi, że nic się nie zmieniło, 32 proc. narzeka, że korki tylko wzrosły. - Zadowoleni to ci, którzy mieszkają w sąsiedztwie tego buspasa. Gdyby go wydłużyć na Ochocie i o całą Ostrobramską, co zakładały pierwotne plany, liczba sceptyków byłaby niższa - sądzi Wojciech Tumasz.

Wkrótce firma Aecom odda ratuszowi ekspertyzę, która wskaże, jak można poprawić działanie tego buspasa. Urzędnicy nie mają pomysłu, jak poprawić wyjazd z Gocławia. Wyruszające stamtąd autobusy, zanim dotrą do Trasy Łazienkowskiej, muszą stać w korkach z innymi samochodami. Wicedyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Andrzej Franków przyznaje, że "pole do działania jest niewielkie". Zmiany tras jego zdaniem wchodziłyby w grę tylko wtedy, gdyby buspas objął też ul. Ostrobramską.

A na to się nie zanosi. Według miejskiego inżyniera ruchu buspas powinno się wydłużyć, ale tylko od strony Ochoty. - Żeby autobusy jeździły płynniej, mógłby się ciągnąć od Grójeckiej do Al. Jerozolimskich przy Dworcu Zachodnim. Na razie ciężko byłoby go wydłużyć na prawym brzegu Wisły. Ul. Ostrobramska ma przecież tylko dwa pasy do centrum - przypomina Janusz Galas. Podkreśla poza tym, że koło powstającego węzła Trasy Siekierkowskiej z ul. Marsa i Płowiecką przydałby się ogromny parking przesiadkowy. Kierowcy spod Warszawy i z peryferyjnych dzielnic zostawialiby tam auta i przenosili się do komunikacji miejskiej.

Według Janusza Galasa można też rozważyć likwidację buspasa na moście Łazienkowskim. - To by znacznie ułatwiło wjazd na most z poprzecznych ulic, np. z Wału Miedzeszyńskiego. Oczywiście miałoby to sens, jeśli nie pogorszyłby się znacząco przejazd autobusów - zaznacza miejski inżynier ruchu.
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2010, o 19:29 przez Ziarek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 20 stycznia 2010, o 17:27

Jednak solówki najlepsze do dużych miast ;)
http://www.youtube.com/watch?v=LE5Lq2Ia ... r_embedded#

Awatar użytkownika
krzysiu1493
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1104
Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
Lokalizacja: Kielce Uroczysko

Post autor: krzysiu1493 » 21 stycznia 2010, o 18:35

Płakała pod czujnym okiem kontrolerów
Tymoteusz Kubik
2010-01-20, ostatnia aktualizacja 2010-01-20 18:37

Czułam się osaczona i poniżona, zostałam potraktowana jak przestępca. Z bezsilności się rozpłakałam - opowiada pani Teresa, zatrzymana przez kontrolerów Zarządu Transportu Miejskiego po tym, jak niewłaściwie skasowała bilet w trolejbusie MPK

Kontrolerzy biletów nie podlegają już MPK, ale Zarządowi Transportu
W sobotę 9 stycznia nasza czytelniczka, załatwiając różne sprawy, kilkakrotnie korzystała z miejskiej komunikacji. Parę minut po godz. 14 na przystanku koło Ogrodu Saskiego wsiadła do trolejbusu, który jechał w kierunku Węglina.

- Jak zwykle włożyłam bilet do kasownika i jak zwykle zachowałam go do kontroli. Nie sprawdziłam jednak, czy bilet został rzeczywiście skasowany - pisze pani Teresa.

Kiedy na jednym z przystanków przy al. Kraśnickiej do trolejbusu wsiedli kontrolerzy, okazało się, że na bilecie nie było śladu kasowania. Jako że kobieta nie miała przy sobie dowodu osobistego ani żadnego innego dokumentu ze zdjęciem, została przewieziona na przystanek końcowy, gdzie kontrolerzy wezwali policję. Zrobili to, mimo że pani Teresa miała przy sobie legitymację ZUS (jest na emeryturze) i bankowy dowód wpłaty z imieniem, nazwiskiem i adresem.

- Usłyszałam od pani kontroler bardzo przykry dla mnie komentarz porównujący mnie do złodziei sklepowych. Muszę tutaj dodać, że całe moje życie pracowałam uczciwie, nie łamałam przepisów, nigdy nic nikomu nie zabrałam, pomagałam ludziom wiele razy. To, co usłyszałam, było okropne i szokujące - opowiada pani Teresa.

Mimo telefonu kontrolerów na policję radiowóz przez dłuższy czas nie przyjeżdżał. Wtedy pani Teresa usłyszała, że zostanie obciążona za opóźnienie trolejbusu.

- Próbowałam wyjaśnić, że nie mogę ponosić konsekwencji oczekiwania na przyjazd policji - pisze czytelniczka. - Zaproponowałam [kontrolerom - red.], żeby poczekać na zewnątrz na przystanku i zapewniłam, że nie ucieknę, bo jestem poważną i odpowiedzialną osobą. W odpowiedzi usłyszałam, że miejscem pracy kontrolerów jest trolejbus, a ja utrudniam im pracę. Pani kontroler ponownie zadzwoniła na policję, czas płynął i zapewne wielu zziębniętych pasażerów czekało na opóźniony trolejbus. A ja z bezsilności zaczęłam płakać.

W końcu przyjechała policja, która potwierdziła dane pasażerki. Pani Teresa wróciła do domu pieszo, pokonując kilka przystanków.

- Jestem przekonana, że trochę życzliwości ze strony kontrolujących nie doprowadziłoby do takiego zamieszania. A może to brak kultury osobistej pracowników MPK? - pyta w liście przesłanym "Gazecie".

Pani Teresa myliła się. Od stycznia zeszłego roku kontrolerzy biletów w autobusach i trolejbusach MPK nie są pracownikami tej firmy. Zatrudnia ich Zarząd Transportu Miejskiego.

O komentarz poprosiliśmy więc rzecznika ZTM Justynę Góźdź. Pani rzecznik przesłała nam e-maila, z którego wynika, że to pani Teresa odmówiła okazania kontrolerom dowodu osobistego, dlatego na miejsce wezwano policję. Według Góźdź to pasażerka "wykazywała agresywność i odnosiła się do kontrolerów bez szacunku, traktując ich z góry". Rzecznik ZTM podkreśla także, że wszystkie czynności wykonane przez kontrolerów były zgodne z obowiązującym ich regulaminem. W swoim piśmie nie odnosi się do zapowiedzi kontrolerów, że ZTM będzie domagał się od pasażerki zadośćuczynienia za opóźnienie trolejbusu.

Czym zarządza ten Zarząd?


Zarząd Transportu Miejskiego działa od stycznia 2009 r. Ratusz utworzył go, by uporządkować komunikację miejską w Lublinie podzieloną pomiędzy MPK i przewoźników prywatnych. ZTM miał odciążyć MPK od sprzedaży i kontroli biletów, a przede wszystkim stworzyć jednolity system przewozów, w którym w autobusach przewoźników prywatnych obowiązywałyby takie same bilety jak w pojazdach MPK, również prywatne pojazdy mają być pomalowane na barwy przyjęte jako kolory komunikacji miejskiej.

Reforma nie do końca się udała, bo po roku przewoźnicy prywatni nadal jeżdżą po swojemu, choć ostatnio ZTM rozstrzygnął pierwsze przetargi na obsługę niektórych linii autobusowych. Opóźnienie tłumaczono brakiem pieniędzy, choć Zarząd dostał od ratusza pieniądze na działalność. Dziurę w budżecie próbowano załatać, sięgając do kieszeni pasażerów. ZTM zaproponował bowiem podwyżki cen biletów. Wobec ogromnych kontrowersji z projektu zrezygnowano, a ratusz przyznał na ten rok Zarządowi takie pieniądze, by zapłacił za kursy przewoźnikom prywatnym i MPK. Mimo to niedawno Zarząd znów zaproponował podwyżki cen biletów.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Awatar użytkownika
Adasiek CK
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1141
Rejestracja: 4 stycznia 2008, o 03:03
Lokalizacja: Kielce <-> Warszawa

Post autor: Adasiek CK » 21 stycznia 2010, o 18:48

W Warszawce najgorszych buraków można spotkać w "osławionej" Renomie, którzy sprawdzają bilety w Kolejach Mazowieckich. Pamiętam jak raz chceli mi wmówic, że podrobiłem legitymacje studencką.
<klawy tekścik w tym miejscu>

Awatar użytkownika
Daniel
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2750
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Daniel » 22 stycznia 2010, o 14:36


ODPOWIEDZ