MPK wyjedzie z Kielc
Marcin Sztandera
2011-03-20, ostatnia aktualizacja 2011-03-20 19:41
Najpóźniej w połowie kwietnia wystartuje pierwsza komercyjna linia autobusowa kieleckiego MPK. Bilet z Mniowa do Kielc ma kosztować około 4 zł, czyli mniej niż w kursujących na tej trasie busach
Przewoźnik rozpoczął już uzgodnienia rozkładu jazdy. - To potrwa około trzech tygodni. Po tym terminie zaczniemy regularne kursy - zapowiada Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach. Na nowej trasie autobusy kursowały będą kilkanaście razy dziennie, a do jej obsługi posłużą wycofane z obsługi miejskiego kontraktu trzydrzwiowe, niskopodłogowe MAN-y. Prezes Śreniawska zapewnia, że są w bardzo dobrym stanie. To m.in. jeden z autobusów w barwach klubu Korona Kielce. Pierwszy przystanek będzie na ul. Żytniej, ostatni - przed Urzędem Gminy w Mniowie.
Linia nie będzie miała odrębnego numeru. - Pojazdy zostaną oznakowane jako MPK Express, bo nie będą zatrzymywały się na wszystkich miejskich przystankach. Nazwa linii będzie w formie opisowej, jak np. w autobusach PKS. Informacja pojawi się na elektronicznym wyświetlaczu - zapowiada.
Inne będą też bilety. Przewoźnik liczy przede wszystkim na sprzedaż biletów okresowych, a indywidualne mają być sprzedawane w autobusach przez kierowców. - Szacujemy, że za bilet normalny na całą trasę pasażer zapłaci około 4 zł. Na krótszych odcinkach będzie oczywiście taniej - mówi Śreniawska.
- Z tego co się orientuję, bilety w busach kosztują 4-5 zł. A komfort i bezpieczeństwo w autobusach MPK będą na pewno większe - komentuje Leonard Świerczyński, wójt Mniowa. Podkreśla, że to mieszkańcy gminy od dawna domagali się uruchomienia komunikacji miejskiej. - Skarżą się, że busy bardzo często są przeładowane i jeżdżą tylko wtedy, gdy jest najwięcej pasażerów, a brakuje ich na przykład bardzo wcześnie rano. Wpłynęła nawet lista z kilkuset podpisami, żeby uruchomić typowo miejską komunikację - opowiada Świerczyński. Prowadzono w tej sprawie rozmowy z Zarządem Transportu Miejskiego w Kielcach, ale bez efektów. - Usłyszeliśmy, że w ramach obecnego kontraktu nie ma wolnych kilometrów do wykorzystania. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać z MPK o innych rozwiązaniach - dodaje wójt.
- Rzeczywiście, w ramach obowiązującej umowy nie możemy uruchomić dodatkowych połączeń do Mniowa, a pasażerowie tego się domagali. Pomysł przewoźnika ma naszą akceptację - mówi Barbara Damian, dyrektor ZTM.
Prezes Śreniawska twierdzi, że autobusy nie będą konkurowały z prywatnymi busami. - Nasze wozy nie wszędzie wjadą. Będziemy trzymać się głównych tras, które teraz opuszcza PKS - zapowiada. Dodaje, że w kolejce na uruchomienie linii czeka jeszcze Strawczyn, a prowadzone są również rozmowy o połączeniu do Zalezianki w gminie Łączna oraz Pierzchnicy. - Mam nadzieję, że pomysł wypali. Postaramy się jak najlepiej przygotować naszą ofertę - zapewnia szefowa MPK.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... Kielc.html
ZTM jak zwykle dał ciała. Wystarczyłoby ograniczyć obecne wozokm w starej umowie z MPK na rzecz umowy unijnej, gdzie jest spory zapas, a w ramach starej umowy zlecić linię do Mniowa MPK. Pasażerowie jeździliby za 2 złote, wójt dopłaca, wszyscy zadowoleni. A być może nawet wystarczyłoby zlikwidować niepotrzebne kursy zjazdowe, które są dotacją dla MPK i zamiast przedłużać linii 9 i 10, skrócić je do dworca (przy takiej częstotliwości i tak nie mają żadnej wartości dla kielczan), a zamiast nich, puścić na Pusha np linię 15 lub 105.
Sorry, takiego mamy prezydenta...