Tez nad tym myślałem, tylko albo musiałoby robić ósemkę, jadą ŻytniaKamilEm pisze:34 tak jak 35 mogłoby się zatrzymywać na Karczówkowskiej a potem czekać na Armii Krajowej.
Busy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
-
Patol
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1064
- Rejestracja: 10 września 2007, o 12:36
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
KamilEm pisze:34 tak jak 35 mogłoby się zatrzymywać na Karczówkowskiej a potem czekać na Armii Krajowej.
To jest nie wykonalne zatoczka na Armii Krajowej jest zbyt mała aby teraz miescic 1 linie czyli 35 bo czesto stoi tam po 3 autbusy jednoczesnie i juz na kolejne miejsca niema to o czym tu mówic aby tam dorzucic 34
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce

Prywatni przewoźnicy oszczędzają na taborze
Ziemowit Nowak
2007-12-01, ostatnia aktualizacja 2007-11-30 19:09
Osiem osób zostało rannych w piątkowym wypadku busa pod Kielcami. - Stan busów wciąż pozostawia wiele do życzenia, zabieramy coraz więcej dowodów rejestracyjnych - informuje inspekcja transportu.
Do wypadku doszło kilka minut po godz. 9 w Czerwonej Górze. - Sto metrów przed zakrętem wiedziałem, że się nie wyrobi. Patrz, pan, jak ślisko - opowiadał jeden z pasażerów, który wyszedł z wypadku z otartym naskórkiem na nodze. Auto wjechało w kamienne ogrodzenie domu.
W busie jechało 20 pasażerów. Ośmioro z ogólnymi potłuczeniami trafiło do pobliskiego szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Na miejscu byliśmy jeszcze zanim przyjechała policja. Bus miał opony błotno-śniegowe, ale z bardzo płytkim bieżnikiem. Jednak zdaniem kierowcy były w dobrym stanie. - Bieżnik mam dobry. Niech pan spojrzy, jaka droga. Karetka pod górę nie mogła wyjechać - tłumaczył kierowca. Nie chciał się przedstawić.
Rzeczywiście, warunki były fatalne. Padał gęsty, mokry śnieg, droga nie była odśnieżona. Jednak tę trasę busy pokonują regularnie, a zakręt na stromym podjeździe powinni dobrze znać, bo jest wyjątkowo niebezpieczny - nawet przy dobrej pogodzie trzeba tamtędy wolno jeździć.
Jarosław Kopciara, naczelnik sekcji ruchu drogowego kieleckiej policji, nie miał na miejscu wątpliwości, że kierowca jechał za szybko. - Wszyscy o tym mówią. Kierowca busa jest między młotem a kowadłem. Każdy przecież chce zarobić. Ma powiedzieć szefowi, że nie pojedzie? Na jego miejsce będzie trzech - mówi naczelnik Kopciara.
Podkreśla, że oszczędzanie na kierowcach i oponach to pozorna gospodarność. - Jeśli właściciel nie miał autocasco, a pewnie nie, to musi zapłacić za naprawę ogrodzenia i samochodu. Tyle zaoszczędził. Apeluję, proszę, żeby transportowcy nie oszczędzali na ogumieniu. Regularna linia musi prowadzić przewozy w różnych warunkach. A jeżeli kierowca widzi, że nie da rady, powinien zatrzymać pojazd - dodaje Kopciara.
Zdaniem naczelnika tego typu wydarzenia wskazują, że w naszym kraju - podobnie jak w kilku innych w Europie - należy wprowadzić obowiązek zakładania zimowych opon o odpowiedniej głębokości bieżnika. - Taki przepis trzeba szybko wprowadzić. Teraz narażamy życie pasażerów i innych uczestników ruchu - mówi.
Tymczasem ze stanem technicznym środków transportu nie jest dobrze. Wojewódzka Inspekcja Transportu Drogowego nie prowadzi osobnej statystyki dla busów, ale większość kontroli transportu pasażerskiego dotyczy tej grupy. A liczby są alarmujące. W ubiegłym roku w związku ze złym stanem technicznym, m.in. ogumienia, WITD zatrzymała jeden dowód osobisty na 14 kontroli, w tym - już podczas co ósmej.
- Busy są coraz lepsze, ale i wymagania rosną. Ich stan wciąż pozostawia wiele do życzenia - mówi Agata Wiśniowska, rzeczniczka WITD w Kielcach.
I ona jest zdania, że trzeba zmusić kierowców do używania zimowych opon. - Najlepiej, gdyby przepisy nakładały taki obowiązek. Pokazują to wypadki, do których ostatnio dochodzi - mówi Wiśniowska.
W listopadowym sondażu "Wysokich Obrotów", motoryzacyjnego dodatku "Gazety Wyborczej", 64 proc. kierowców deklarowało, że jeździ już na zimowych oponach, a 18 proc., że szykuje się do ich założenia. Ale 15 proc. przyznało, że nie wymienia opon na zimę. W takim samym sondażu w styczniu 20 proc. internautów przyznało, że jeździ na letnich gumach.
Zatrzymali więcej dowodów
Do 29 listopada Wojewódzka Inspekcja Transportu Drogowego w Kielcach przeprowadziła 1479 kontroli przewozów osób - zatrzymano 179 dowodów. W ubiegłym roku w tym samym okresie podczas 1088 kontroli zatrzymano 78 dowodów rejestracyjnych.
W Niemczech nie pojeździsz
W Niemczech za jazdę w warunkach zimowych na letnich oponach można dostać mandat, a w razie stłuczki lub wypadku ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania. Podobnie jest w Szwajcarii - chociaż nie ma obowiązku, to w razie wypadku kierowca może ponieść karę, jeśli sąd uzna, że niezastosowanie opon zimowych mogło się do niego przyczynić. W Norwegii prawo wymaga stosowania opon o odpowiedniej przyczepności, co w praktyce sprowadza się do powszechnego użycia tego rodzaju ogumienia zimą. W Szwecji i Estonii stosowanie opon zimowych jest obowiązkowe od początku grudnia do końca marca, na Łotwie do końca lutego. Najbardziej rygorystyczne przepisy są w Słowenii - tam na minimum dwóch zimówkach trzeba jeździć od połowy października do połowy marca.
Źródło: Portal RoadLook.pl
Dla "Gazety"
Stanisław Majchrzak, prezes Świętokrzyskiego Zrzeszenia Transportu Prywatnego
Jeśli ktoś w takich warunkach wyjeżdża z pasażerami na letnich albo łysych oponach, to jest już skrajna nieodpowiedzialność. Dobrze, że inspekcja jest restrykcyjna, w końcu tu chodzi o zdrowie i życie ludzi. Nie przeprowadzaliśmy jakiejś akcji dotyczącej stanu ogumienia, ale dla zawodowego kierowcy to jest przecież sprawa oczywista. Tyle się o tym mówi w mediach. Zgadzam się z opiniami, że opony zimowe powinny być u nas obowiązkowe. Wybór jest duży, ceny spadły, nie widzę przeciwwskazań, żeby taki przepis wprowadzić.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
-
Melboourne
- Posty: 19
- Rejestracja: 4 maja 2008, o 11:25
-
Melboourne
- Posty: 19
- Rejestracja: 4 maja 2008, o 11:25
Pasażerowie busów musieli iść pieszo
Pasażerowie musieli dokończyć podróż piechotą, bo auta były przepełnione. Tak w siedmiu busach skończyła się kontrola policji i Inspekcji Transportu Drogowego.
Wczoraj tylko przez dwie godziny w Kielcach skontrolowano 44 pojazdy, głównie busy. Siedem z nich wiozło za dużo osób. - Podróżujący nie mieli za wesołych min, gdy okazało się, że muszą wysiąść - opowiada Jarosław Kopciara, szef świętokrzyskiej drogówki. Kierowcy zostali ukarani mandatami od 100 do 200 zł. Rozpoczęte wczoraj kontrole potrwają jeszcze co najmniej tydzień. - Dopóki przewoźnicy nie zrozumieją, że przewożąc za dużo pasażerów, łamią przepisy - mówi Kopciara.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Pasażerowie musieli dokończyć podróż piechotą, bo auta były przepełnione. Tak w siedmiu busach skończyła się kontrola policji i Inspekcji Transportu Drogowego.
Wczoraj tylko przez dwie godziny w Kielcach skontrolowano 44 pojazdy, głównie busy. Siedem z nich wiozło za dużo osób. - Podróżujący nie mieli za wesołych min, gdy okazało się, że muszą wysiąść - opowiada Jarosław Kopciara, szef świętokrzyskiej drogówki. Kierowcy zostali ukarani mandatami od 100 do 200 zł. Rozpoczęte wczoraj kontrole potrwają jeszcze co najmniej tydzień. - Dopóki przewoźnicy nie zrozumieją, że przewożąc za dużo pasażerów, łamią przepisy - mówi Kopciara.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
W szczycie wystarczyłoby, żeby weszli do pierwszego lepszego 12 metrowego autobusu ZTM na 46, 13, 35 i musieliby mandat wypisywać. Tylko że co ten kierowca autobusu miejskiego może robić, żeby nie wpuścić za dużo osób. ITD musiałaby karać ZTM za niedostosowanie taboru do ilości osób chętnych do przewiezienia, ale niestety takiej kary nie ma w Dzienniku Ustaw.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Jestem zdania, że trzeba zmuszać przewoźników do kupowania większych autobusów. Oni wychodzą z założenia, że kupią byle jakiego szrota z Niemiec i będą wozić pół wsi jednocześnie. Dużo zarobią na biletach, a mało paliwa spalą. Trzeba wybić im to z głowy. Jak zobaczą ilu klientów tracą, to może sami zmądrzeją i kupią tabor odpowiedni do potrzeb. W sumie to MANy dwudrzwiowe, które chce sprzedać bądź wydzierżawić MPK, byłyby świetne na trasy podmiejskie dla prywaciarzy. Zasada wejścia przednimi drzwiami i wychodzenia tylnimi. Mogą zmieścić nawet 100 osób bez problemu, niska podłoga, dużo miejsca na bagaże w rzeźni. Czemu nie?
Sorry, takiego mamy prezydenta...
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Np. Sindbad nadal kupuje świetny tabor (nie jest to tabor nowy, ale nie za stary), ma takie nabytki jak MB Vario, Neoplana (chyba takiego samego jak PKS Kielce), DAFa, Setre, Van Hoola i te wszystkie jeżdżą do Skarżyska i firma ma dużą frekwencję dzięki takim pojazdom (nieraz w autobusie jest dużo osób ze muszą stać) i przez to Sindban inwestuje w młody, komfortowy, pojemny tabor a np. Skarżyski przewoźnik też relacja Kielce - Skarżysko ma ponad 15 MB czyli stare, są ciasne, nie komfortowe i przez to mają małą frekwencję.
A co do MANów dwudrzwiowych to na busa nie za bardzo nadają się ponieważ są to autobusy miejskie a nie międzymiastowe i na dłuższą drogę (dłużej niż 30 min.) będą nie wygodne i można by to porównać do naszego PKS Kielce który na długie trasy puszcza albo Setry S213 i S215 które są między miastowe, a nie dalekobieżne, albo biorą MB Vario lub Sprintery które są ciasne i też nadają się na nie daleki podróże. Np. do W-wy to już za daleko żeby takie jeździły.
A co do MANów dwudrzwiowych to na busa nie za bardzo nadają się ponieważ są to autobusy miejskie a nie międzymiastowe i na dłuższą drogę (dłużej niż 30 min.) będą nie wygodne i można by to porównać do naszego PKS Kielce który na długie trasy puszcza albo Setry S213 i S215 które są między miastowe, a nie dalekobieżne, albo biorą MB Vario lub Sprintery które są ciasne i też nadają się na nie daleki podróże. Np. do W-wy to już za daleko żeby takie jeździły.