Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
-
czorny
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
-
czorny
-
czorny
Sorry za posta pod postem, ale na KM-FORUM pojawiły się zdjęcia Kieleckich Solarisów
http://km-forum.com.pl/galeria/categori ... at_id=3358
źródłoGazeta Wyborcza pisze:Przystanki coraz rzadziej dla autobusów
Marcin Sztandera2009-12-03, ostatnia aktualizacja 2009-12-02 20:22
Kłopoty kierowców miejskich autobusów. Mają coraz większe problemy z zaparkowaniem na przystankach, bo blokują je prywatne auta. Na pomoc MPK wzywa służby porządkowe.
W niedzielę ok. godz. 10 pan Piotr jechał autobusem linii nr 19 do Kielc. - Kierowca chciał zatrzymać się na przystanku przy ul. Krakowskiej, na wysokości uniwersytetu. Cała prawa strona jezdni była jednak zastawiona autami, pewnie studentów zaocznych - opowiada. Podkreśla, że zostawiono zaledwie kilka metrów, w które kierowca autobusu próbował się zmieścić. - I radził sobie doskonale, manewrując długim wozem, ale zabrakło dosłownie centymetrów. Zahaczył o stojącego tuż przy przystanku nissana micrę na piotrkowskich numerach, urywając mu zderzak - opowiada. Kierowca grzecznie przeprosił pasażerów i poinformował, że za chwilę podjedzie nowy autobus. Pan Piotr nie kryje oburzenia. - Wiem, że krytykuje się miejską komunikację, i często słusznie, ale tym razem ewidentnie zawinił kierowca nissana, stając za blisko - podkreśla.
Elżbieta Śreniawska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach, nie ukrywa, że niedzielny wypadek przelał czarę goryczy. - Jest coraz trudniej. Szczególnie w weekendy pod uczelniami, gdy przejeżdżają studenci zaoczni. Dlatego w poniedziałek wysłaliśmy pismo do policji, straży miejskiej i zarządu dróg, żeby postarali się lepiej dyscyplinować kierowców - informuje. Podkreśla, że to kolejna taka prośba, bo miesięcznie dochodzi do kilku podobnych kolizji. - Po naszych interwencjach poprawiła się sytuacja na ul. Paderewskiego. Wiemy też, że policja i straż miejska często interweniują np. na przystanku przy ul. Seminaryjskiej, obok bazarów. Co z tego, skoro wystarczy, że strażnicy wlepią mandaty jakiejś grupie, a po ich odjeździe sytuacja się powtarza - mówi Śreniawska.
Kierowcy autobusów wyliczają jeszcze kilka trudnych miejsc. - Żytnia, Sandomierska w okolicach bazarów i na Kolberga, obok urzędu pracy. Kierowcy zostawiają samochody i zapominają, że taki ikarus ma 17 metrów długości i trudno nim manewrować. Czasami pasażerowie niemal muszą chodzić po karoserii i jeszcze nas klną, że nie mają jak wysiąść. A to przecież nie nasza wina - opowiada Marek Skrzypek, od 25 lat kierowca w MPK.
- Zwrócimy baczniejszą uwagę na przystanki. Ale walka z tym zjawiskiem jest bardzo trudna. Taka jest nasza natura, że zamiast zaparkować na wygodnym parkingu, ale nieco oddalonym, wolimy podjechać pod sam sklep czy szkołę - mówi Władysław Kozieł, komendant straży miejskiej w Kielcach. Twierdzi, że strażnicy nie siedzą z założonymi rękami. Kilka miesięcy temu wyznaczono nawet specjalny patrol, który w weekendy objeżdża ulice sąsiadujące z uczelniami. Chodzi m.in. o ul. Krakowską, Karczówkowską, Orzeszkowej czy Magazynową.
Komendant podkreśla, że kierowcy ignorują znaki zakazu parkowania. Nie pomagają też 100-złotowe mandaty czy dodatkowo odholowanie auta, za które jego właściciel musi zapłacić 140-160 zł. - W ciągu 10 miesięcy tego roku wystawiono 3300 mandatów. To o ponad 450 mandatów więcej niż w ubiegłym roku - wylicza.
Pomoc deklaruje Jarosław Kopciara, naczelnik wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej policji. - To zadanie dla komendy miejskiej i jestem przekonany, że policjanci odpowiednio zareagują. Bo problem jest coraz bardziej widoczny - przyznaje. Podkreśla, że brak miejsc parkingowych nie usprawiedliwia kierowców. - Czasami trzeba trochę dłużej poszukać, ale przy przystanku nie wolno się zatrzymywać. Grozi za to 100 złotych mandatu i jeden punkt karny - mówi naczelnik Kopciara. I przypomina, że przepisy wyraźnie zakazują parkowania 15 metrów przed i za znakiem przystanku.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
