Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
I zgadzam sie z tobą,oczywiście kierowcy dostają przed wyjazdem flamastry i nie wiem jeszcze czym to robią ale wydrapywanie na szybach mają wpisane w umowe o prace za co jest premia,za każdy wymalowany fotel mają dyche do stawki a potem że pasażerowie brudzą...wiem że większości moje posty sie nie podobają ale to co ten LEO wypisał...leo pisze:sorki ale kierowca nie widział jak ktoś robi kupę ? ! w toku to bym zrozumiał ale po 23 :00 nasuwa mi się jedno że może kierowca się załatwił i zgonił na pasażera .
Wszystko po nich się można spodziewać .
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Kultura w autobusach kieleckiego MPK
Takiej wystawy w Kielcach jeszcze nie było - przez dwa miesiące w autobusach MPK będzie można oglądać czarno-białe fotografie.
Wernisaż wystawy zorganizowany przez firmę AutoBox we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Kultury w Olsztynie odbył się w solarisie kieleckiego przewoźnika. To część Ogólnopolskiego Festiwalu Fotograficznego "Fotomotif".
W poniedziałek zdjęcia umieszczono na szybach autobusu, który zabrał dziennikarzy na przejażdżkę ul. Krakowską. Wrażenie było rzeczywiście dosyć niezwykłe. Czarno-białe zdjęcia - zrealizowane m.in. w projekcie "Powietrze" - kontrastowały z błyszczącym czystością autobusem i koleinami na ul. Krakowskiej.
- W naszej pracy angażujemy się w różne projekty społeczne, a ten jest wyjątkowy. Fotografie w założeniu mają być obecne w przestrzeni otwartej miasta, a autobusy są idealnym nośnikiem - mówi Ireneusz Iwański, prezes firmy AutoBox, która na co dzień umieszcza reklamy w autobusach m.in. kieleckiego MPK.
Wcześniej zdjęcia w ten sposób były prezentowane w Olsztynie i Grudziądzu. W Kielcach będą prezentowane prace czworga autorów, m.in. pochodzącej z Ostrowca Świętokrzyskiego Justyny Łady. Trafią do około 100 autobusów. - Dla nas jest to element pracy nad wizerunkiem firmy - mówi Elżbieta Śreniawska, prezes MPK.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... o_MPK.html
Takiej wystawy w Kielcach jeszcze nie było - przez dwa miesiące w autobusach MPK będzie można oglądać czarno-białe fotografie.
Wernisaż wystawy zorganizowany przez firmę AutoBox we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Kultury w Olsztynie odbył się w solarisie kieleckiego przewoźnika. To część Ogólnopolskiego Festiwalu Fotograficznego "Fotomotif".
W poniedziałek zdjęcia umieszczono na szybach autobusu, który zabrał dziennikarzy na przejażdżkę ul. Krakowską. Wrażenie było rzeczywiście dosyć niezwykłe. Czarno-białe zdjęcia - zrealizowane m.in. w projekcie "Powietrze" - kontrastowały z błyszczącym czystością autobusem i koleinami na ul. Krakowskiej.
- W naszej pracy angażujemy się w różne projekty społeczne, a ten jest wyjątkowy. Fotografie w założeniu mają być obecne w przestrzeni otwartej miasta, a autobusy są idealnym nośnikiem - mówi Ireneusz Iwański, prezes firmy AutoBox, która na co dzień umieszcza reklamy w autobusach m.in. kieleckiego MPK.
Wcześniej zdjęcia w ten sposób były prezentowane w Olsztynie i Grudziądzu. W Kielcach będą prezentowane prace czworga autorów, m.in. pochodzącej z Ostrowca Świętokrzyskiego Justyny Łady. Trafią do około 100 autobusów. - Dla nas jest to element pracy nad wizerunkiem firmy - mówi Elżbieta Śreniawska, prezes MPK.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Przecież autoboxy miały zniknąć. Tak zapewniała nas prezes MPK na Obiadach.

Nawet autobus wyczyścili na tą okolicznośćCzarno-białe zdjęcia - zrealizowane m.in. w projekcie "Powietrze" - kontrastowały z błyszczącym czystością autobusem i koleinami na ul. Krakowskiej.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
MPK przedstawiło kalkulację oferty autobusowej
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji tłumaczy się z zaskakująco niskiej ceny na obsługę miejskich autobusów.
W poniedziałek kalkulacja dotarła do Zarząd Transportu Miejskiego. - Jest bardzo rozbudowana. Analizujemy poszczególne pozycje, ale niewykluczone, że będziemy mieć kolejne pytania - mówi Barbara Damian z ZTM-u.
Chodzi o przetarg na obsługę 40 solarisów, które miasto kupiło za pieniądze unijne. Mają one obsługiwać kilka nowych miejskich linii. ZTM podczas przetargu poinformował, że jest w stanie zapłacić 4,10 zł za wozokilometr. Tymczasem Konsorcjum Autobusowe "Jura", które współtworzy m.in. PKS Kielce, zaproponowało stawkę 5,30 zł, a warszawska firma Mobilis 4,25 zł. MPK zaskoczyło wszystkich, składając ofertę na 2,65 zł. ZTM zażądał więc kalkulacji kosztów, żeby wyjaśnić, jak wyliczono cenę, i uniknąć wyboru oferty dumpingowej.
Wczoraj dobiegało końca sprawdzanie pod względem formalnym wszystkich ofert. - Przypuszczalnie przetarg rozstrzygniemy w ciągu kilku dni. Możliwe, że w poniedziałek, ale pewności nie ma - zastrzega urzędniczka.
Jeżeli oferta MPK zostałaby odrzucona, konieczne byłoby ogłoszenie kolejnego przetargu, bo pozostałe dwie oferty są zbyt drogie. Spekuluje się również o złożeniu protestu przez Mobilis. Zgodnie z procedurami firma może to zrobić dopiero po wyborze najtańszej oferty.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... sowej.html
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji tłumaczy się z zaskakująco niskiej ceny na obsługę miejskich autobusów.
W poniedziałek kalkulacja dotarła do Zarząd Transportu Miejskiego. - Jest bardzo rozbudowana. Analizujemy poszczególne pozycje, ale niewykluczone, że będziemy mieć kolejne pytania - mówi Barbara Damian z ZTM-u.
Chodzi o przetarg na obsługę 40 solarisów, które miasto kupiło za pieniądze unijne. Mają one obsługiwać kilka nowych miejskich linii. ZTM podczas przetargu poinformował, że jest w stanie zapłacić 4,10 zł za wozokilometr. Tymczasem Konsorcjum Autobusowe "Jura", które współtworzy m.in. PKS Kielce, zaproponowało stawkę 5,30 zł, a warszawska firma Mobilis 4,25 zł. MPK zaskoczyło wszystkich, składając ofertę na 2,65 zł. ZTM zażądał więc kalkulacji kosztów, żeby wyjaśnić, jak wyliczono cenę, i uniknąć wyboru oferty dumpingowej.
Wczoraj dobiegało końca sprawdzanie pod względem formalnym wszystkich ofert. - Przypuszczalnie przetarg rozstrzygniemy w ciągu kilku dni. Możliwe, że w poniedziałek, ale pewności nie ma - zastrzega urzędniczka.
Jeżeli oferta MPK zostałaby odrzucona, konieczne byłoby ogłoszenie kolejnego przetargu, bo pozostałe dwie oferty są zbyt drogie. Spekuluje się również o złożeniu protestu przez Mobilis. Zgodnie z procedurami firma może to zrobić dopiero po wyborze najtańszej oferty.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


A chciałbyś wystawe fotografii w brudnym?B@rteK pisze:Przecież autoboxy miały zniknąć. Tak zapewniała nas prezes MPK na Obiadach.
Nawet autobus wyczyścili na tą okolicznośćCzarno-białe zdjęcia - zrealizowane m.in. w projekcie "Powietrze" - kontrastowały z błyszczącym czystością autobusem i koleinami na ul. Krakowskiej.
Czy cokolwiek robi mpk musi być bee? ja te wystawę popieram, zobaczę jak bedzie wyglądac, wtedy wyrażę ostateczną opinię.
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Prokurator sprawdzi prezesów MPK
Prokuratura zbada, czy Marek Wołoch i Tomasz Słowikowski, byli szefowie spółki pracowniczej Kieleckie Autobusy i MPK, narazili przedsiębiorstwa na straty. Zawiadomienie złożył obecny zarząd.
Doniesienie w tej sprawie złożył wczoraj obecny zarząd spółki utworzonej przez pracowników MPK. Dokumenty wysłano pocztą, ale już w piątek projekt doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pozytywnie zaopiniowała rada nadzorcza KASP. - Mamy podstawy do złożenia takiego dokumentu. Jako poszkodowanych wskazujemy KASP i MPK, bo oba podmioty są powiązane - mówi Arkadiusz Krzysztofik, prezes zarządu KASP, który ma większościowe udziały w MPK. O konkretnych przestępstwach nie chce jednak mówić. - To już zadanie dla prokuratury - tłumaczy Krzysztofik.
Doniesienie nie jest zaskoczeniem. Dotyczy okresu, gdy Wołoch był prezesem KASP i MPK, a Słowikowski KASP. Mówiono o tym już pod koniec maja, gdy Wołoch nie dostał absolutorium od rady nadzorczej MPK. Członek rady Bogdan Latosiński argumentował wówczas, że mogło dojść do nieprawidłowości m.in. przy zakupie części autobusów MAZ, nadzorze nad reklamami umieszczanymi na autobusach czy informowaniu o kondycji spółki nowego właściciela, czyli KASP.
Nieoficjalnie wiadomo, że wczorajsze doniesienie było przygotowywane przez kilka tygodni i skrupulatnie sprawdzano dokumenty MPK i KASP.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować z Wołochem, który teraz jest prezesem PKS-u Kielce. Wcześniej w rozmowach z "Gazetą" wielokrotnie podkreślał, że działał zgodnie z prawem.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... gn=4815182
Prokuratura zbada, czy Marek Wołoch i Tomasz Słowikowski, byli szefowie spółki pracowniczej Kieleckie Autobusy i MPK, narazili przedsiębiorstwa na straty. Zawiadomienie złożył obecny zarząd.
Doniesienie w tej sprawie złożył wczoraj obecny zarząd spółki utworzonej przez pracowników MPK. Dokumenty wysłano pocztą, ale już w piątek projekt doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pozytywnie zaopiniowała rada nadzorcza KASP. - Mamy podstawy do złożenia takiego dokumentu. Jako poszkodowanych wskazujemy KASP i MPK, bo oba podmioty są powiązane - mówi Arkadiusz Krzysztofik, prezes zarządu KASP, który ma większościowe udziały w MPK. O konkretnych przestępstwach nie chce jednak mówić. - To już zadanie dla prokuratury - tłumaczy Krzysztofik.
Doniesienie nie jest zaskoczeniem. Dotyczy okresu, gdy Wołoch był prezesem KASP i MPK, a Słowikowski KASP. Mówiono o tym już pod koniec maja, gdy Wołoch nie dostał absolutorium od rady nadzorczej MPK. Członek rady Bogdan Latosiński argumentował wówczas, że mogło dojść do nieprawidłowości m.in. przy zakupie części autobusów MAZ, nadzorze nad reklamami umieszczanymi na autobusach czy informowaniu o kondycji spółki nowego właściciela, czyli KASP.
Nieoficjalnie wiadomo, że wczorajsze doniesienie było przygotowywane przez kilka tygodni i skrupulatnie sprawdzano dokumenty MPK i KASP.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować z Wołochem, który teraz jest prezesem PKS-u Kielce. Wcześniej w rozmowach z "Gazetą" wielokrotnie podkreślał, że działał zgodnie z prawem.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Wolałbym by autobusy były czyste i estetyczne na codzień, a nie tylko wtedy, gdy MPK chce się pochwalić przed dziennikarzami.pk5 pisze:A chciałbyś wystawe fotografii w brudnym?
Czy cokolwiek robi mpk musi być bee? ja te wystawę popieram, zobaczę jak bedzie wyglądac, wtedy wyrażę ostateczną opinię.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
MPK sprzedaje maltańskiego koziołka
MPK sprzedaje maltańskiego koziołka
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... iolka.html

Źródło: Gazeta Wyborcza KielceMPK sprzedaje maltańskiego koziołka
Marcin Sztandera2009-08-13, ostatnia aktualizacja 2009-08-12 19:39
Kieleckie MPK pozbywa się niezwykłego autobusu - jelcza L081 MB, czyli tzw. koziołka. To miała być cudowna broń do walki z busiarzami i sposób na zdobycie Malty. Niestety, przez lata głównie stał w zajezdni
Kielecki przewoźnik kupił pięć autobusów, w tym jeden w wersji jednodrzwiowej, w kwietniu 2002 roku. Pisaliśmy wtedy: "Teraz będziemy mogli konkurować z prywatnymi przewoźnikami - mówi Stanisław Nowak, dyrektor Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji (...) Autobusy będą obsługiwały kursy przede wszystkim na liniach podmiejskich, zdominowanych przez prywatnych przewoźników. - Prawdopodobnie skierujemy je do Chęcin i Piekoszowa, zwiększymy szybkość przejazdów i spróbujemy konkurować z busami - wyjaśnia dyrektor. Samochody są montowane w Jelczu, na podwoziu autobusów Mercedesa. Każdy kosztuje 250 tys. zł i jest dostosowany do przewozu wózków inwalidzkich".
Kilka dni temu jednego z jelczy, tego z pojedynczymi drzwiami, wystawiono na sprzedaż. - Nie pamiętam, czy w ogóle obsługiwał regularne połączenia. Kiedyś służył jako autobus do przewozu pracowników, a teraz głównie stoi w zajezdni. Czasami tylko obsługiwał jakieś imprezy. Jest za to w niezłym stanie i ma mały przebieg - zachwala Władysław Wotliński, członek zarządu MPK Kielce.
Największą jego wadą jest pojedyncze wejście. Z tego powodu MPK nawet nie przedstawiło go Zarządowi Transportu Miejskiego jako autobusu do obsługi połączeń pasażerskich. - Nie opłaca się go trzymać, a pieniądze ze sprzedaży na pewno się przydadzą - twierdzi Wotliński.
Pracownicy MPK wspominają, że ten autobus ma wyjątkowo ciekawą historię. - Koziołki, bo tak nazywane są wszystkie małe jelcze, miały jeździć na Malcie. To był jakiś kosmiczny pomysł ówczesnego zarządu, z którego nic nie wyszło. Poza tym miały obsługiwać linię Kielce-Skarżysko i na serio konkurować z busami - mówią.
Maltański wątek potwierdza Nowak. - Miałem bardzo dobre kontakty z fabryką w Jelczu, a oni chcieli tam eksportować swoje autobusy. Porozumieliśmy się, żeby jeden z tych autobusów pojechał tam jako pokazowy. Nawet wybraliśmy już kierowcę, ale nic z tego nie wyszło, bo Jelcz miał spore problemy finansowe - wspomina były prezes.
Przyznaje, że zakup autobusu jednodrzwiowego nie był najlepszym pomysłem. - Ale tak zdecydowała komisja zakupowa, a ja się nie chciałem wtrącać. Ale jeśli chodzi o pozostałe cztery, to dobrze, że je kupiliśmy. Miały małe spalanie i nowoczesne silniki - dodaje Nowak.
Inaczej tamtą inwestycję ocenia Wotliński: - To był raczej zły zakup. Mamy bardzo dużo interwencji od pasażerów w sprawie drzwi, które są tak zawieszone, że często uszkadzają się o zbyt wysokie krawężnik.
Zastrzega jednak, że z pozostałych czterech autobusów dwudrzwiowych MPK nie zrezygnuje. - Mamy 10-letni kontrakt z ZTM i potrzebujemy takich wozów - mówi Wotliński.
Dziś koziołka można kupić już za 45 tys. zł netto.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... iolka.html

