Kierowcy MPK
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Tak, kierowca to najbardziej wymagający i stresujący zawód na Świecie...
Praca jak praca, jak każda inna.
Połowa forumowiczów z tego forum na codzień spotyka się z większą odpowiedzialnością i stresem w pracy i jakoś nikt nie strajkuje, nie płacze po blogach, nie wyzywa ludzi i nie chodzi to psychoterapeuty z tego powodu więc darujcie sobie te utyskiwania.
Praca jak praca, jak każda inna.
Połowa forumowiczów z tego forum na codzień spotyka się z większą odpowiedzialnością i stresem w pracy i jakoś nikt nie strajkuje, nie płacze po blogach, nie wyzywa ludzi i nie chodzi to psychoterapeuty z tego powodu więc darujcie sobie te utyskiwania.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
Głupoty totalne do kwadratu. Sam mam prace, w której codziennie spotykam się z brakiem kultury, chamstwem i epitetami (skierowanym bezpośrednio do mojej osoby lub firmy w której pracuje). I co mogę zrobić? Ładnie się uśmiechnąć i tyle.nie, nie jest to wzór kierowcy ale jaki wg Ciebie powinien być ten wzór kierowcy ? poza tym nie usprawiedliwiam ani nie rozumiem tego zachowania kierowcy, który przeklinal; dalem tylko przyklad z blogu Marka Sieczkowskiego, który byl przez pewien okres kierowca MZA Warszawa i opisuje prace na tym stanowisku "od podszewki", dlatego prosilbym aby wszyscy, ktorzy mieli kontakt z nie takim zachowaniem kierowcy jaki powinien byc przeczytali pare blogów MARKA SIECZKOWSKIEGO bo naprawde warto (i pamietajmy ze kierowca jest narazony na stres i nieprzyjemne sytuacje parenascie razy na swojeje zmianie, która trwa ponad 8 godz natomiast pasazer jedzie srednio pare minut autobusem a uwierzcie mi bardzo wielu pasazerow niestety nie zachowuje sie w sposob zgodny z ogolnie obowiazujacymi normami i to chyba rowniez przyznacie) z reszta porysowane szyby, pomalowane i pociete siedzenia o tym swiadcza a nie raz zdarza sie ze na kierowce padaja wyzwiska typu: h..j, ch..m i jestem ciekawy czy ktos z was po paru godzinach jazdy i uslyszeniu paru epitetow wytrzymalby napiecia wiec naprawde prosilbym o duza wyrozumialosc i patrzenie na swoje (pasazerow) zachowanie
Jak sobie taki kierowca nie radzi ze stresem niech idzie do psychologa albo zmieni prace. To są dwa jedyne rozwiązania.
Jestes tego pewien ???
w Polsce aktualnie brakuje kierowcow... rowniez tych na autobusy...
a bedzie ich jeszcze mniej bo sporo z obecnie pracujacych ma juz sredni wiek albo i lepiej, a mlodych przybywa malo bo prawo jazdy kosztuje kupe kasy i zdac wcale tak latwo nie jest. ( a skonczyly sie czasy kiedy w wojsku za darmoche dawali pawko )
AR zgadzam sie... "kierowca" - praca jak praca, po to sie pracuje w taki czy inny sposob zeby na zycie zarobic... co do stresu tez sie zgadzam... bo jak dla mnie praca kieowcy jakos wielce stresujaca nie jest.
natomiast co do odpowiedzialnosci troche bym sie klucil... tu juz bardzo duzo zalezy od pracy jaka sie wykonuje... a ta kierowcy jest dosc odpowiedzialna
jak sie ktos pomyli gdzies w papierkach, przy wydawaniu w magazynie albo sklepie czy w jakimkolwiek innym zawodzie gdzie pomylka nie bedzie miala wplywu na zdrowie czy zycie ludzi... narazi sie najwyzej na opiernicz od przelozonego czy jakies koszty finansowe czy nawet zwolnienie.
Jak sie kierowca pomyli i cos sie komus stanie sprawa idzie do sadu i zwykle ow kierowca dostaje wyrok ( i jest juz karany ),
nawet nie musi spowodowac kolizji zeby poniesc jakies konsekwencje... wystarczy ze ktos mu wyjedzie... ten mocniej przyhamuje a pasazer ktory sie nie bedzie trzymac poleci do przodu udezy o rurke albo jakis kant i rozbije glowe ( a wina bedzie kierowcy ).
w Polsce aktualnie brakuje kierowcow... rowniez tych na autobusy...
a bedzie ich jeszcze mniej bo sporo z obecnie pracujacych ma juz sredni wiek albo i lepiej, a mlodych przybywa malo bo prawo jazdy kosztuje kupe kasy i zdac wcale tak latwo nie jest. ( a skonczyly sie czasy kiedy w wojsku za darmoche dawali pawko )
AR zgadzam sie... "kierowca" - praca jak praca, po to sie pracuje w taki czy inny sposob zeby na zycie zarobic... co do stresu tez sie zgadzam... bo jak dla mnie praca kieowcy jakos wielce stresujaca nie jest.
natomiast co do odpowiedzialnosci troche bym sie klucil... tu juz bardzo duzo zalezy od pracy jaka sie wykonuje... a ta kierowcy jest dosc odpowiedzialna
jak sie ktos pomyli gdzies w papierkach, przy wydawaniu w magazynie albo sklepie czy w jakimkolwiek innym zawodzie gdzie pomylka nie bedzie miala wplywu na zdrowie czy zycie ludzi... narazi sie najwyzej na opiernicz od przelozonego czy jakies koszty finansowe czy nawet zwolnienie.
Jak sie kierowca pomyli i cos sie komus stanie sprawa idzie do sadu i zwykle ow kierowca dostaje wyrok ( i jest juz karany ),
nawet nie musi spowodowac kolizji zeby poniesc jakies konsekwencje... wystarczy ze ktos mu wyjedzie... ten mocniej przyhamuje a pasazer ktory sie nie bedzie trzymac poleci do przodu udezy o rurke albo jakis kant i rozbije glowe ( a wina bedzie kierowcy ).
Az oczy bolą jak czyta sie takie pierdoły... wina kierowcy bylaby gdyby hamowal gwaltownie w nieuzasadnionym przypadku, a nie jak piszesz w celu unikniecia kolizji... wiec prosze Cie nie siej propagandyabaddon pisze:wystarczy ze ktos mu wyjedzie... ten mocniej przyhamuje a pasazer ktory sie nie bedzie trzymac poleci do przodu udezy o rurke albo jakis kant i rozbije glowe ( a wina bedzie kierowcy )..
Nawet w kielcach byl przypadek w ktorym Pani przydzwonila w rurke przy gwaltownym hamowaniu ( stluczenia twazy ... pozniej chyba jakis krwiak czy cos w skutek tego ... juz dobrze nie pamietam ). Walczy o odszkodowanie i sprawe miala by raczej wygrana... brak jej tylko swiadka. A ludzi zwykle nie interesuje to dlaczego kierowca hamuje ( a zwykle jak juz gwaltownie hamuje to nie dlatego ze mu sie tak uwidzialo tylko jest taka potrzeba... choc zdazaja sie wyjatki )
Sam bylem swiadkiem jak Lka wyjechala przed autobus ( swoja droga nie wiem co robil w tym czasie instruktor ), oczywiscie czesc ludzi co stala sie obalila na podloge. I wtedy polowa autobusu z "morda" na kierowce co on wyprawia. Tylko 1 na caly autobus ktory nawet nie siedzal z przodu wyjasnil ze inne auto mu wyjechalo i musial hamowac. ( a swiadkow ciezko znalezc... no chyba ze ktos lubi byc ciaganym po sadach. Mialem raz okazje wplatac sie za swiadka w kolizji drogowej. I wiecej niemam zamiaru chyba ze bedzie to juz bezwzgledna koniecznosc. )
Sam bylem swiadkiem jak Lka wyjechala przed autobus ( swoja droga nie wiem co robil w tym czasie instruktor ), oczywiscie czesc ludzi co stala sie obalila na podloge. I wtedy polowa autobusu z "morda" na kierowce co on wyprawia. Tylko 1 na caly autobus ktory nawet nie siedzal z przodu wyjasnil ze inne auto mu wyjechalo i musial hamowac. ( a swiadkow ciezko znalezc... no chyba ze ktos lubi byc ciaganym po sadach. Mialem raz okazje wplatac sie za swiadka w kolizji drogowej. I wiecej niemam zamiaru chyba ze bedzie to juz bezwzgledna koniecznosc. )
- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
Gosciu ale odszkodowanie by dostała NIE od kierowcy a od ubezpieczyciela MPK !! Szkoda ze nie wygrała bo przydało by się zadośćuczynienie.
Jak już ktoś wspomniał, nie siej propagandy. Skro bronisz kierowcow na tutaj to trzeba było być też w tym autobusie tym drugim co ludziom wyjaśnił, ze to nie wina kierowcy
OT Skończyły się czasy przymykania oczu na niedociągnięcia, teraz mamy kapitalizm, rożnie pojęta wolność i trzeba się przestawić, wielu ludziom widać ciężko jest się dalej dostosować z myśleniem w "nowe" czasy, jak sie komuś nie podoba to nikt nikogo nie trzyma, a jak się już za coś bierze to trzeba być świadomym i jednocześnie godzić się z odpowiedzialnością czy obowiązkami jakie z danego zajęcia wynikają.
Jak już ktoś wspomniał, nie siej propagandy. Skro bronisz kierowcow na tutaj to trzeba było być też w tym autobusie tym drugim co ludziom wyjaśnił, ze to nie wina kierowcy
OT Skończyły się czasy przymykania oczu na niedociągnięcia, teraz mamy kapitalizm, rożnie pojęta wolność i trzeba się przestawić, wielu ludziom widać ciężko jest się dalej dostosować z myśleniem w "nowe" czasy, jak sie komuś nie podoba to nikt nikogo nie trzyma, a jak się już za coś bierze to trzeba być świadomym i jednocześnie godzić się z odpowiedzialnością czy obowiązkami jakie z danego zajęcia wynikają.
"Gosciu" ubezpieczyciel jak bedzie musial to wyplaci... ale sad w takim przypadku najprawdopodobniej orzeknie czyjas wine i bedzie to pewnie wina kierowcy ( chyba ze ten sobie znajdzie takze swiadka ktory potwierdzi ze ow hamowanie bylo konieczne )...Naos pisze:Gosciu ale odszkodowanie by dostała NIE od kierowcy a od ubezpieczyciela MPK !! Szkoda ze nie wygrała bo przydało by się zadośćuczynienie.
Jak już ktoś wspomniał, nie siej propagandy. Skro bronisz kierowcow na tutaj to trzeba było być też w tym autobusie tym drugim co ludziom wyjaśnił, ze to nie wina kierowcy![]()
Podobnie jak ci ktos wyjedzie na twoj pas ruchi i zdazy sie wyprostowac a ty mu w tylek przylozysz... jak nie bedziesz miec swiadka albo sprawca sie nie przyzna Policja orzeknie najechanie z twojej winy " nie zachowanie bezpiecznego odstepu" ... i wyratowac sie mozesz tylko szukajac swiadka zdazenia ktory potwierdzi ze gosc ci wyjechal.
A ubezpieczyciel jak narazie pania spławil a do procesu chyba nie doszlo bo nie ma swiadka...
W przypadku o ktorym pisalem siedzialem tylem do kierunku jazdy, jak sie zorientowalem o co chodzi bylo juz po zawodach.
tak... bronie zawodu kierowcy... bez wzgledu czy to transport towarowy czy osobowy... znam od strony praktycznej oba... nie jest to taki lekki zawod jak by sie niektorym wydawalo ( ot pokrecic kolkiem i czesc ) ale wiedzialem w co sie pakuje i narazie nie zaluje... I wiem tez jak bardzo moja wiedze teoretyczna ( ktora byla dosc spora ) na temat transportu zweryfikowala praktyka.
A jak niektorym sie wydaje ze wszystko juz o tym wiedza bo widza na codzien jak kierowca autobusu wiezie jednego z drugim do szkoly czy pracy czy naogladali sie filmow albo TVN Turbo... to zyjcie dalej w iluzji.
dokladnie jak Erotis napisala... popracuj jeden z drugim troche w danym zawodzie i dopiero sie wypowiadaj. Bo to jak praca kierowcy wyglada z 2osoby a jaka jest w praktyce to sa dwie zasadniczo rozne sprawy. ( i nie tylko kierowcy bo takich zawodow jest sporo )
Ja tez wiem jak wyglada zawod np. ksiegowego... siedzi sobie czlowiekczek za biorkiem i bazgra w papierkach albo na komputerze sobie pisze... a tak w rzeczywistosci g... na ten temat wiem.
Przepraszam ze odbieglem troche od tematu kierowcow MPK... oczywiscie to co napisalem ( ze nie jest to taki lekki zawod itd ) nie zwalnia kierowcow MPK ani zadnych innych do zachowan nagannych w stosunku i do pasazerow i do innych uczestnikow ruchu. ( bo pewnie zaraz ktos takie wnioski wyciagnie )
Hm.. to ciekawe... oskarżony/obwiniony ma przed sądem udowadniać swoją niewinność? to jakaś nowa zasada prawa karnego wykreowana przez Ciebie... a mnie tyle lat uczyli ze obowiązuje zasada domniemania niewinności, poza tym zasada "in dubio pro reo"... to tyle jesli chodzi o Twoje wywody prawnicze:)"Gosciu" ubezpieczyciel jak bedzie musial to wyplaci... ale sad w takim przypadku najprawdopodobniej orzeknie czyjas wine i bedzie to pewnie wina kierowcy ( chyba ze ten sobie znajdzie takze swiadka ktory potwierdzi ze ow hamowanie bylo konieczne )...
To teraz mi wyjasnij jeszcze skad taka przepasc miedzy poziomem kierowcow w Kielcach, a przykladowo w Warszawie. Ciekawy jestem argumentow.abaddon pisze: dokladnie jak Erotis napisala... popracuj jeden z drugim troche w danym zawodzie i dopiero sie wypowiadaj. Bo to jak praca kierowcy wyglada z 2osoby a jaka jest w praktyce to sa dwie zasadniczo rozne sprawy. ( i nie tylko kierowcy bo takich zawodow jest sporo )
W przypadku sprawy caly czas zakladamy ze ta Pani znajdzie swiadka ktory potwierdzi ze zdaznie takie mialo miejsce, ze autobus gwaltownie hamowal... a to z jakiego powodu mogl nie widziec badz przykladowo stwierdzic ze nie bylo sytuacji zagrozenia zeby gwaltownie hamowac.
Ale jak napisalem ubezpieczyciel Pania splawil a sprawy nie ma bo i swiadka nie ma.
czytasz wogole to co sie pisze czy tylko odpisujesz zeby cos napisac ?
Fajnie cie uczyli... brak winnego, ubezpieczyciel wyplaca odszkodowania... zyc nie umierac i polowac na takie okazje ^^
odpowiedz masz w ostatniej czesci mojej poprzedniej wypowiedzi.
Ale jak napisalem ubezpieczyciel Pania splawil a sprawy nie ma bo i swiadka nie ma.
czytasz wogole to co sie pisze czy tylko odpisujesz zeby cos napisac ?
Fajnie cie uczyli... brak winnego, ubezpieczyciel wyplaca odszkodowania... zyc nie umierac i polowac na takie okazje ^^
Domyslam sie ze chodzi ci o kulture tych u nas ( no moze nie wszystkich )... ale czy ja napisalem ze zawod "kierowca" zwalnia ich z bycia kulturalnymi itd !!!!!Autor pisze:To teraz mi wyjasnij jeszcze skad taka przepasc miedzy poziomem kierowcow w Kielcach, a przykladowo w Warszawie. Ciekawy jestem argumentow.
odpowiedz masz w ostatniej czesci mojej poprzedniej wypowiedzi.
