Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
dzis około 7.40 na wyjezdzie z ul. Piekoszowskiej w Grunwaldzka zarzuciło tył #237 na 18 i uderzylismy stojacy samochód na drugim pasie. Podmienili szybko kierowce i autobus pojechał dalej. A i tak koło na kurs o 17.27 nie przyjechał bo stał na Grunwaldzkiej z właczonymi swiatłami awaryjnymi a o 18.30 podmienił go #349
kosmo
http://www.maslow.info.pl/portal/index. ... ew&id=3449Pecha mieli w poniedziałek pasażerowie komunikacji miejskiej. Rano w pobliżu cmentarza w Brzezinkach "dziesiątka" wpadła do rowu, kilka godzin później inny pojazd tej samej linii zsunął się z jezdni między Mąchocicami Scholasterią a Ameliówką. Jak poinformował nas dyspozytor MPK problemy miały też autobusy linii nr 12, które utknęły w Brzezinkach i na Podwiśniówce. Ze względu na fatalny stan dróg Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach podjął decyzję o zmianie tras obu linii.

Najciekawsze jest to, że autobus miał być na przystanku prawdopodobnie o godzinie 10:42 (zakładam tą godzinę, bo o 11:40 przyszedłem do domu. Ale patrząc na wyświetlacz na którym jest napisane Ściegiennego wg rozkładu taki kurs wykonywał o 8:48)Petras pisze:Cóż, to jest niewątpliwie wada napędów na ostatnią oś w przegubowcach. Ciekawe czy harmonijka całabarteqck pisze:Nie wiem czy to dla was ważne ale #239 na linii 45 stoi złamany przy podjeździe na przystanek PIEKOSZOWSKA OS.POD DALNIĄ prawdopodobnie od godziny bo według rozkładu miał być na PIEKOSZOWSKA OS.POD DALNIĄ o 10:42 a kolejny 12:29.
Więc co do akcji punktualność ten będzie chyba najbardziej punktualny
![]()
![]()
![]()
Holownik pojawił się około 12:20 a wyciąganie trwało do 12:40.
Z kwestii bezpieczeństwa totalna porażka bo autobus stał w najlepszy wypadku 2 godziny a w najgorszym 4 godziny! Przez ten czas autobusy zjeżdzające tym zjazdem wyjeżdzały pod samochody jadące Grunwaldzką.
Myślę, że powinny być ze dwa-trzy holowniki bo z tego co dzisiaj widać był wypadek w Mąchocicach i paraliż w Kielcach. Co do tej akcji, którą opisuje powinno być o tym w TVP Kielce bo filmowali i rozmawiali z kierowcą.

- dovers_ck
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 523
- Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 18:55
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Kolega coś mówił o unijnym który walnął w latarnie.boogie pisze:nikt jeszcze nie pisal o 102, nie znam nr taborowego, rano jadacece z petli ze swietokrzyskiego swoj kurs zakonczylo na Jezioranskiego na wysokosci reala. Autobus wjechal na pas zieleni po przecwileglej stronie ulicy, prawdopodobnie w cos jeszcze uderzyl bo mial rozbity przod [po prawej stronie]
"Lepiej jest jechać słabym samochodem na 100% niż dobrym na 20%"James Hunt
Około 17 chyba MAZ i chyba na czwórce (nie przyglądałem się niestety) - zablokował się na łączniku między jezdniami na Solidarności (na wys. Galerii). Wydaje mi się, że po prostu tam ugrzązł. Pasażerów wysadził na pasie zieleni (jeśli tak można to nazwać), natomiast pół godziny później jak przejeżdżałem przez skrzyżowanie widziałem holownik.
zapomnialem dodac ze w srodku "dworca" na swieoktrzyskim, dlugopisem skreslono rozklad wlasnie 102dovers_ck pisze:Kolega coś mówił o unijnym który walnął w latarnie.boogie pisze:nikt jeszcze nie pisal o 102, nie znam nr taborowego, rano jadacece z petli ze swietokrzyskiego swoj kurs zakonczylo na Jezioranskiego na wysokosci reala. Autobus wjechal na pas zieleni po przecwileglej stronie ulicy, prawdopodobnie w cos jeszcze uderzyl bo mial rozbity przod [po prawej stronie]
- dovers_ck
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 523
- Rejestracja: 8 stycznia 2009, o 18:55
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Autobusy poza miastami mają problemy na drogach
Wszystkie autobusy komunikacji miejskiej w Kielcach wyjechały dziś na trasę. Jednak- jak poinformował nas dyspozytor MPK, Sylwester Pytlak - problemy mają te autobusy, których trasy prowadzą poza teren Kielc.
Opóźnienia autobusów MPK, wyjeżdżających poza teren Kielc sięgają 40. minut.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Autobu ... 7fc4a.html
Wszystkie autobusy komunikacji miejskiej w Kielcach wyjechały dziś na trasę. Jednak- jak poinformował nas dyspozytor MPK, Sylwester Pytlak - problemy mają te autobusy, których trasy prowadzą poza teren Kielc.
Opóźnienia autobusów MPK, wyjeżdżających poza teren Kielc sięgają 40. minut.
"Lepiej jest jechać słabym samochodem na 100% niż dobrym na 20%"James Hunt
Kieleckie MPK zostanie ukarane za przestarzałe autobusy
Od stycznia przyszłego roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach najprawdopodobniej będzie płaciło karę za niedotrzymanie warunków kontraktu. Wszystko wskazuje na to, że średnia wieku autobusów będzie wyższa niż wymagana przez Zarząd Transportu Miejskiego.
Władysław Wotliński, członek zarządu MPK, powiedział, że spółka zamierza kupić cztery nowe autobusy, ale i tak zakup ten nie spowoduje, że wypełnione zostaną wymogi zawarte w umowie, które określają, że średni wiek taboru nie może przekroczyć 10 lat.
- Poza tym MPK chce celowo pozostawić więcej starszych autobusów, aby były one wykorzystywane jako zastępcze gdy nowsze ulegną awarii - dodał dyrektor Wotliński.
Jako przykład podał wczorajszy dzień kiedy to w trudnych warunkach zimowych sześć autobusów miało stłuczki, a cztery z nich nie nadają się do dalszej jazdy. Do czasu naprawy muszą zostać zastąpione innymi.
Jak poinformowano Radio Kielce w Zarządzie Transportu Miejskiego w Kielcach kara za niedotrzymanie warunków umowy dotycząca średniego wieku taboru może wynieść nawet 1 000 złotych dziennie, do czasu wypełniania warunków umowy.
Konrad Trela
konrad.trela@radio.kielce.p
Od stycznia przyszłego roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach najprawdopodobniej będzie płaciło karę za niedotrzymanie warunków kontraktu. Wszystko wskazuje na to, że średnia wieku autobusów będzie wyższa niż wymagana przez Zarząd Transportu Miejskiego.
Władysław Wotliński, członek zarządu MPK, powiedział, że spółka zamierza kupić cztery nowe autobusy, ale i tak zakup ten nie spowoduje, że wypełnione zostaną wymogi zawarte w umowie, które określają, że średni wiek taboru nie może przekroczyć 10 lat.
- Poza tym MPK chce celowo pozostawić więcej starszych autobusów, aby były one wykorzystywane jako zastępcze gdy nowsze ulegną awarii - dodał dyrektor Wotliński.
Jako przykład podał wczorajszy dzień kiedy to w trudnych warunkach zimowych sześć autobusów miało stłuczki, a cztery z nich nie nadają się do dalszej jazdy. Do czasu naprawy muszą zostać zastąpione innymi.
Jak poinformowano Radio Kielce w Zarządzie Transportu Miejskiego w Kielcach kara za niedotrzymanie warunków umowy dotycząca średniego wieku taboru może wynieść nawet 1 000 złotych dziennie, do czasu wypełniania warunków umowy.
Konrad Trela
konrad.trela@radio.kielce.p
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
Wykręcili pasażerom numer. "W trosce o jakość usług"
Marcin Sztandera
2010-11-30, ostatnia aktualizacja 2010-11-30 19:15
Co ma zrobić kielczanin, który czeka na autobus MPK, a ten nie przyjeżdża? Teoretycznie może skorzystać z aż dwóch telefonów interwencyjnych. W praktyce może liczyć tylko na siebie.
Teoretycznie, gdy autobus się spóźnia albo okazało się, że przyjechał za wcześnie, każdy z nas może zadzwonić z interwencją do Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach lub dyspozytora Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Oba numery podane są na rozkładach jazdy autobusów. Tyle teorii.
Jak to wygląda w praktyce, można się było przekonać w poniedziałkowy wieczór. Autobus linii nr 19 jadący w kierunku Zawady na przystanku na Krakowskiej Rogatce miał być o godz. 20.13. - Już pojechał. Był jakieś siedem minut temu - informowały osoby czekające na przystanku.
Na rozkładzie jazdy podany jest numer dyspozytora MPK: 41 345 06 95. Po wybraniu słychać komunikat, że to numer MPK, a wszystkie rozmowy „w trosce o jakość usług” są nagrywane. Ale telefonu nikt nie odbiera, zamiast połączenia po chwili słychać kolejny komunikat, tym razem to prośba o nagranie wiadomości. Podobnie jest dwie godziny później, gdy długo nie przyjeżdża kolejny autobus linii nr 19 - tym razem na tym samym przystanku miał być o godz. 22.13. Na nic zdaje się też inny numer podany na rozkładzie - 41 343 15 93 to telefon do ZTM-u, ale z zastrzeżeniem, że czynny jest w godz. 7-15.
W mroźny poniedziałkowy wieczór do dyspozytora udaje się dodzwonić dopiero, gdy ok. godz. 22.30 w internecie znajdujemy numer centrali kieleckiego MPK, a potem wybieramy wewnętrzny do dyspozytora. Tego numeru na rozkładzie jazdy już nie znajdziemy. Ale rozmówca wiele nie pomaga. Informuje, że autobus linii nr 19 już odjeżdża z początkowego przystanku przy ul. Zagórskiej. Skąd ponaddwudziestominutowe opóźnienie? Powodem jest nie tyle fatalna pogoda, co... korki w mieście. Konia z rzędem temu, kto ok. godz. 22 widział w Kielcach korki.
- Dyspozytorzy faktycznie trochę zawalają odbieranie naszego telefonu interwencyjnego - przyznaje Władysław Wotliński, członek zarządu MPK. Tłumaczy, że często nie mają na to czasu. - Przede wszystkim zajmują się utrzymaniem komunikacji, czyli w praktyce dbają o pomoc techniczną dla popsutych na trasie autobusów, interweniują w sprawie nieprzejezdnych dróg. A ostatni poniedziałek był wyjątkowo ciężki. Mieliśmy sześć kolizji, zablokowany był przejazd na kilku liniach podmiejskich. Do odbierania telefonów trzeba by wyznaczyć jeszcze jedną osobę - mówi Wotliński. Przyznaje jednak, że większość tych utrudnień miała miejsce w poniedziałkowy poranek. - Będę rozmawiał z pracownikami na ten temat, bo zdaję sobie sprawę, że brak informacji przy obecnej pogodzie może być uciążliwy. Generalnie bardzo poważnie podchodzimy do tych telefonów, chociaż część jest bardzo niegrzeczna albo to zwyczajnie jakieś żarty. Poszukamy jakiegoś rozwiązania, również w szerszym gronie. Tym bardziej że bardzo dobrze układa nam się współpraca w ramach prac miejskiej komisji na rzecz komunikacji - zapewnia.
O problemach z dodzwonieniem się do dyspozytorów MPK wie już też Zarząd Transportu Miejskiego. - Docierały do nas takie sygnały - przyznaje Barbara Damian, wicedyrektor ZTM-u. Dlatego wczoraj na swojej stronie internetowej ZTM podał, że informacje o zmianach w rozkładach jazdy pasażerowie mogą też uzyskać pod numerem 41 361 49 38. - To telefon do naszego punktu informacyjnego. Pracuje w godzinach 6-21. Umieściliśmy go na wymienianych ostatnio rozkładach. Ale zanim trafi na wszystkie, jeszcze to potrwa, bo trzeba wymienić rozkłady z 1200 słupków - zaznacza Barbara Damian.
Pasażerowie, którzy na autobus czekali będą po godz. 21, są skazani na telefon do MPK. - O tej porze jeździ już niewiele autobusów. Liczymy, że przewoźnik będzie poważnie podchodził do tych interwencji - mówi wicedyrektor ZTM-u.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Marcin Sztandera
2010-11-30, ostatnia aktualizacja 2010-11-30 19:15
Co ma zrobić kielczanin, który czeka na autobus MPK, a ten nie przyjeżdża? Teoretycznie może skorzystać z aż dwóch telefonów interwencyjnych. W praktyce może liczyć tylko na siebie.
Teoretycznie, gdy autobus się spóźnia albo okazało się, że przyjechał za wcześnie, każdy z nas może zadzwonić z interwencją do Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach lub dyspozytora Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Oba numery podane są na rozkładach jazdy autobusów. Tyle teorii.
Jak to wygląda w praktyce, można się było przekonać w poniedziałkowy wieczór. Autobus linii nr 19 jadący w kierunku Zawady na przystanku na Krakowskiej Rogatce miał być o godz. 20.13. - Już pojechał. Był jakieś siedem minut temu - informowały osoby czekające na przystanku.
Na rozkładzie jazdy podany jest numer dyspozytora MPK: 41 345 06 95. Po wybraniu słychać komunikat, że to numer MPK, a wszystkie rozmowy „w trosce o jakość usług” są nagrywane. Ale telefonu nikt nie odbiera, zamiast połączenia po chwili słychać kolejny komunikat, tym razem to prośba o nagranie wiadomości. Podobnie jest dwie godziny później, gdy długo nie przyjeżdża kolejny autobus linii nr 19 - tym razem na tym samym przystanku miał być o godz. 22.13. Na nic zdaje się też inny numer podany na rozkładzie - 41 343 15 93 to telefon do ZTM-u, ale z zastrzeżeniem, że czynny jest w godz. 7-15.
W mroźny poniedziałkowy wieczór do dyspozytora udaje się dodzwonić dopiero, gdy ok. godz. 22.30 w internecie znajdujemy numer centrali kieleckiego MPK, a potem wybieramy wewnętrzny do dyspozytora. Tego numeru na rozkładzie jazdy już nie znajdziemy. Ale rozmówca wiele nie pomaga. Informuje, że autobus linii nr 19 już odjeżdża z początkowego przystanku przy ul. Zagórskiej. Skąd ponaddwudziestominutowe opóźnienie? Powodem jest nie tyle fatalna pogoda, co... korki w mieście. Konia z rzędem temu, kto ok. godz. 22 widział w Kielcach korki.
- Dyspozytorzy faktycznie trochę zawalają odbieranie naszego telefonu interwencyjnego - przyznaje Władysław Wotliński, członek zarządu MPK. Tłumaczy, że często nie mają na to czasu. - Przede wszystkim zajmują się utrzymaniem komunikacji, czyli w praktyce dbają o pomoc techniczną dla popsutych na trasie autobusów, interweniują w sprawie nieprzejezdnych dróg. A ostatni poniedziałek był wyjątkowo ciężki. Mieliśmy sześć kolizji, zablokowany był przejazd na kilku liniach podmiejskich. Do odbierania telefonów trzeba by wyznaczyć jeszcze jedną osobę - mówi Wotliński. Przyznaje jednak, że większość tych utrudnień miała miejsce w poniedziałkowy poranek. - Będę rozmawiał z pracownikami na ten temat, bo zdaję sobie sprawę, że brak informacji przy obecnej pogodzie może być uciążliwy. Generalnie bardzo poważnie podchodzimy do tych telefonów, chociaż część jest bardzo niegrzeczna albo to zwyczajnie jakieś żarty. Poszukamy jakiegoś rozwiązania, również w szerszym gronie. Tym bardziej że bardzo dobrze układa nam się współpraca w ramach prac miejskiej komisji na rzecz komunikacji - zapewnia.
O problemach z dodzwonieniem się do dyspozytorów MPK wie już też Zarząd Transportu Miejskiego. - Docierały do nas takie sygnały - przyznaje Barbara Damian, wicedyrektor ZTM-u. Dlatego wczoraj na swojej stronie internetowej ZTM podał, że informacje o zmianach w rozkładach jazdy pasażerowie mogą też uzyskać pod numerem 41 361 49 38. - To telefon do naszego punktu informacyjnego. Pracuje w godzinach 6-21. Umieściliśmy go na wymienianych ostatnio rozkładach. Ale zanim trafi na wszystkie, jeszcze to potrwa, bo trzeba wymienić rozkłady z 1200 słupków - zaznacza Barbara Damian.
Pasażerowie, którzy na autobus czekali będą po godz. 21, są skazani na telefon do MPK. - O tej porze jeździ już niewiele autobusów. Liczymy, że przewoźnik będzie poważnie podchodził do tych interwencji - mówi wicedyrektor ZTM-u.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce



