Natomiast odnosząc się już konkretnie do Twojej wypowiedzi w kwestii kolei:
- widzisz, to miejsce służy mi i RCASS jako taki poligon i miejsce do zebrania informacji.
Chcemy z jednej strony poznać odzew ludzi i zobaczyć ilu myśli podobnie i jest w stanie nam pomóc, a z drugiej - wiemy że nie wszystko sami wiemy i nie piszemy wszystkiego, by nikomu niczego nie sugerować.
Bo może nasze pomysły nie są najlepsze, a okaże się, że komuś coś zasugerujemy i napisze nam wtedy czegoś co będzie lepsze niż nasza koncepcja (nasza czyli RCASS)?
W wielkim skrócie:
W koncepcji rozwoju miasta i regionu opracowywanej przez RCASS kolej odgrywa jedną z najbardziej istotnych ról.
I, obok połączeń drogowych z Warszawą, Krakowem i Łodzią (skrzyżowaniami autostrad) musimy się o nią bić tak jak walczyliśmy o województwo.
Z dwóch powodów:
- na chwilę obecną nasz region nie jest samodzielnie wytworzyć nowej liczby miejsc pracy na tyle satysfakcjonujących młodych, by chcieli u nas zostać.
Alternatywą dla tych najlepiej wykształconych i najaktywniejszych (a więc tych na których zatrzymaniu nam, jako regionowi powinno najbardziej zależeć) jest ich wyjazd.
A to oznacza, że nie tylko stracimy ten jakże ważny kapitał społeczny ich idei i energii, ale także ich młodość i dzieci, które mogłyby nieco zmniejszyć niekorzystny bilans demograficzny oraz ich podatki jakie z ich PITów i CITów wpływają do kasy samorządowej.
Gmina: otrzymuje 39,34% wpływów z podatku PIT i 6,71% z podatku CIT od podmiotów znajdujących się na jej terytorium.
Powiat: odpowiednio: 10,25% PIT i 1,40% CIT
Województwo: 1,60% PIT i 14% CIT.)
Więc - jeśli miejsc pracy nie ma u nas, musimy zrobić wszystko, by chcąc zostać u nas, pracę mieli gdzie indziej.
I tu kłania się przykład Lodzi, która kilka lat temu była w niemal identycznej sytuacji. Ich ratowała bliskość Warszawy i to, że łączyła ich z nią relatywnie szybka (jak na polskie warunki

linia kolejową, którą rano / czy na tydzień roboczy tysiące młodych łodzian dojeżdzały do pracy, ale wracały na noc i weekendy do Łodzi. \
I raz że ich pieniądze w znacznej części zostały w tym mieście, to na dodatek gdy do Łodzi zaczęli (dzięki idei prezydenta Kropiwnickiego, który postawił na współpracę z E&Y) napływać inwestorzy, mieli na miejscu gotowe kadry.
Kielce są tu w o tyle relatywnie nawet lepszej sytuacji, że bezrobocie jest niższe, a my możemy wysyłać pracowników do dwóch miast - i Warszawy i Krakowa.
(oczywiście, wiąże się to też z tym, że relacja nakłady/ korzyści dla wybudowanych linii kolejowych są odpowiednio niższe. Czym innym jest przewozić ludzi z miasta 200 tysięcy, a 800 tysięcy, prawda? Tu jednak, przynajmniej na odcinku do Warszawy mamy duży plus, że po drodze jest Radom, też pełniący już nawet rolę sypialni W-wy i to takiej do której budowa jest już nawet ujęta w działaniach PKP)
Drugim powodem jest...napływ ludzi do Kielc.
Bo jednak, wbrew Twoim obawom dotyczącym rozwoju turystyki w naszym regionie, obawiam się de facto nie mamy innego wyjścia niż nastawienie się na turystykę i zostanie rajem

dla starzejącej się populacji Polski.
(Pisałem już czemu będzie trudno o inwestorów przemysłowych)
Mamy o tyle atuty, że wokół nas są bogatsze i ludniejsze od nas regiony: Warszawa, Kraków, Slask, Łódź, a u nas i tak jest zielono

Nie z jakiejś świadomej dotąd polityki naszych władz a z biedy, żeby było jasne
Jeśli mamy ich przyciągnąć choćby na weekend, to kolej, która przewiezie ich w 1.5 godziny jest niemal warunkiem sine qua non.
(Ja już nawet nie marzę o połączeniu kolejowym z Łodzią i jej skrzyżowaniem autostrad dla wywozu towarów z naszego regionu, bo tych towarów, obawiam sie, niemal nie ma

i transport kołowy, po rozbudowie ekspresówek na ten ruch winien wystarczyć.
I - te marzenia kolejowe, (tak bo jesteśmy w RCASS realistami i widzimy (a raczej nie widzimy) aktywność i lobbing naszych władz w tej kwestii) opieramy na dwóch elementach:
- z jednej strony liczymy że swoimi raportami, analizami i upartym lobbingiem i podburzaniem (a tak, nie boimy się tego słowa

mediów i opinii publicznej wymusimy bardziej aktywne działania naszych władz i parlamentarzystów oraz ich współpracę z władzami i parlamentarzystami czy organizacjami biznesowymi Małopolski i Radomia
- a z drugiej strony, no cóż, (na to liczymy najbardziej) dotychczasowa praktyka pokazuje, że koleje nie umieją wydawać unijnych pieniędzy i mamy nadzieję, że kiedy staną pod ścianą, bo trzeba je będzie oddawać do Brukseli, gdy zgłosi się region z kompletną dokumentacją i koncepcją rozbudowy linii kolejowej wraz z ekonomicznym uzasadnieniem, to wówczas dadzą i nam...
Ot, tak w wielkim skrócie o kolei w koncepcji RCASS...