Kielce - Budowa linii tramwajowej

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

eM
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1103
Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: eM » 5 czerwca 2008, o 06:49

Wydaje mi się, że czasami można je spotkać je na allegro.

Koval
Posty: 95
Rejestracja: 6 września 2006, o 21:38
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Koval » 5 czerwca 2008, o 12:55

ice pisze:Tak swoja droga jakby ktos mial na zbyciu ten album to chetnie odkupie.
Juz go chcialem sobie kupic 20 lat temu ale mama powiedziala, ze jest za drogi i mi nie kupi :D
Sprawdź u Metzgera.

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5722
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 23 czerwca 2008, o 08:16

Moze nie do konca w temacie.

Szynobusy ciągle się psują. Czy kupować nowe?

Miały usprawnić komunikację, a bez przerwy stoją w warsztacie. Mowa o szynobusach. Ostatnia naprawa zajęła producentowi trzy miesiące. Zakup kolejnych maszyn stanął pod znakiem zapytania.

Dwa szynobusy z napędem elektrycznym w 2005 roku kupił samorząd województwa świętokrzyskiego za 12,5 mln zł w bydgoskich zakładach Pojazdy Szynowe PESA SA. Mają 65 miejsc siedzących i 80 stojących, klimatyzację i bardzo nowoczesny wygląd. Pociągi są użytkowane przez Świętokrzyski Zakład Przewozów Regionalnych PKP, m.in. na trasie Skarżysko - Ostrowiec. Miały być sposobem na obniżenie kosztów, a co za tym idzie - przyciągnącie nowych pasażerów.

- Okazało się jednak, że zbyt często się psują. Ich remonty powodują, że długo są wyłączone z ruchu - mówi Zdzisław Wrzałka, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego.

Z danych urzędu marszałkowskiego wynika, że w styczniu tego roku ich sprawność była na poziomie 77 proc., czyli wyjechały na 77 proc. zaplanowanych tras, a resztę musiały obsługiwać stare składy. W lutym ta sprawność spadła do około 60 proc. Od 23 do 29 lutego oba pojazdy stały z powodu awarii. W marcu sprawność jeszcze bardziej spadła - do 46 proc. Od 15 marca nie jeździł szynobus z numerem 4, który wrócił do producenta, żeby wymienić w nim zestawy kołowe. Ten remont trwał aż trzy miesiące - szynobus przyjechał do świętokrzyskiego PKP dopiero 13 czerwca.

Niektóre awarie zastanawiają nawet fachowców. - Sprawa jest dosyć niezwykła. Koła były bardzo zużyte, chociaż ten szynobus przejechał mniej kilometrów niż drugi, a oba jeździły po tych samych trasach - mówi Mariusz Brzeziński ze świętokrzyskiego urzędu marszałkowskiego.

Michał Żurowski, rzecznik prasowy PESA SA, nie potrafi powiedzieć, dlaczego doszło do takiego uszkodzenia. - Mogę tylko zapewnić, że te prace są wykonywane na gwarancji, która obowiązuje do października 2009 roku. Nasz sprzęt na pewno nie jest bardziej awaryjny niż innych producentów - zapewnia rzecznik.

Czy naprawa musiała zająć tyle czasu? - Naprawa trwała tak długo, bo zestawy kołowe trzeba było wysłać do producenta, Huty Luccini Warszawa. Wkrótce takie prace będą przebiegać szybciej, bo PESA kupi prasę potrzebną do wykonywania takich prac - odpowiada Żurowski. Ale pasażerów niewiele to obchodzi. Zamiast wrócić do podróży koleją, znowu wybierają samochody i autobusy jako wygodniejsze i bardziej niezawodne środki transportu.

Co ciekawe, z eksploatacji szynobusów PESA zadowolony jest Jacek Zadębski, dyrektor Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP. Ma on osiem takich pojazdów. - Oczywiście też zdarzają się awarie, ale nie są one zbyt poważne. My jesteśmy zadowoleni z ich eksploatacji - mówi Zadębski.

Brzeziński zwraca jednak uwagę, że na kołach szynobusu, który wrócił po remoncie w czerwcu, już podczas odbioru w Skarżysku było widać ślady zużycia. - To tym bardziej zaskakujące, że przecież on przejechał tylko 500 km. Poza tym obudowa pojazdu jest zarysowana na całej długości. Będziemy się domagać poprawek - mówi Brzeziński.

Nasze szynobusy psuły się od samego początku. Wkrótce po dostawie okazało się, że maszyny zatrzymują się na środku trasy. Podobno nie wytrzymywały skoków napięcia w trakcji. Pod koniec 2005 roku zawiodły pantografy (przenoszą prąd z linii napowietrznej do pojazdu), a w sierpniu 2006 roku zapaliła się instalacja elektryczna. W zeszłym roku spalił się silnik elektryczny, również w szynobusie nr 4, naprawa także trwała dosyć długo.

Pożar silnika to kolejna tajemnicza awaria. - Do tej pory ta sytuacja jest niewyjaśniona - mówi Maciej Jurczenia, zastępca dyrektora Świętokrzyskiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP. Zapewnia, że oba pojazdy są prawidłowo i równomiernie eksploatowane. - Jeżdżą nimi przeszkoleni maszyniści, a pojazdy obsługują te same trasy - mówi dyrektor.

Wrzałka nie ukrywa, że częste awarie szynobusów nie zachęcają do zakupu kolejnych. Tymczasem w RPO przewidziano na zakup "pojazdów szynowych" 3,6 mln euro i w zeszłym roku mówiono, że będą to właśnie szynobusy. - Trzeba się bardzo zastanowić, czy mają to być pojazdy tego rodzaju - podkreśla Wrzałka.

Na ostateczną decyzję może mieć wpływ koszt przejechania jednego kilometra. - Zmieniły się zasady rozliczania i po przeliczeniu różnica pomiędzy szynobusem a pociągiem osobowym na kilometrze to tylko 3 zł. A do pociągu wchodzi więcej pasażerów - tłumaczy Brzeziński.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

Awatar użytkownika
MeehoweCK
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3317
Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
Lokalizacja: Warszawa / Kielce
Kontakt:

Post autor: MeehoweCK » 23 czerwca 2008, o 08:37

Szkoda, bo ja jakoś znacznie wolę szynobusy od zwykłych pociągów :?
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji

voodoo
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1222
Rejestracja: 5 września 2006, o 12:28
Lokalizacja: Kielce/Ślichowice

Post autor: voodoo » 23 czerwca 2008, o 09:19

MeehoweCK pisze:Szkoda, bo ja jakoś znacznie wolę szynobusy od zwykłych pociągów :?
A ja nie, dla mnie one są takimi zabaweczkami z plastiku, takie "bezpłciowe" :wink: Co do szynobusów PESY to wszystkie są takie awaryjne, sprawdzcie sobie na jakichś forach o kolei z województw gdzie ich produkty jeżdżą.
Tutaj parę cytatów:
Szynobus jeżdżący na trasie Kędzierzyn-Koźle - Nysa znowu się zepsuł. Pasażerowie: To normalka! Nikt nie liczy, która to już awaria.
...ale po prostu przeraża mnie awaryjność polskich szynobusów. Crying or Very sad
Chodzi tu o szynobusy bydgoskiej PESY, na których awaryjność wcześniej już narzekały PKP Przewozy Regionalne.

Awatar użytkownika
Kiecu
Posty: 266
Rejestracja: 7 lutego 2008, o 16:33
Lokalizacja: okolice Kielc

Post autor: Kiecu » 16 lipca 2008, o 12:22

A co powiecie na budowę wąskotorowej linii tramwajowej ? Takie tramki jeżdżą już w Elblągu . Jest to dość ciasne miasto a tory nie zajmują wiele miejsca . Miejscami tory schodzą się w jeden , który położony jest obok ulicy i ruch po nim odbywa się w obu kierunkach, na przystankach są mijanki dla tramwajów . Myślę że w Kielcach zdało by to egzamin bo większość ulic mają dość miejsca aby coś takiego zmieścić . Torowisko można by zalać asfaltem i zrobić z niego pasy dla autobus ów tak jak na tym zdjęciu


Obrazek Pozostawiam do dyskusji .

Awatar użytkownika
Daniel
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 2750
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Daniel » 16 lipca 2008, o 12:53

Jestem na "nie" dla mijanek - są jakby na nie nie patrzeć kłopotliwe.

Awatar użytkownika
krzysiu1493
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1104
Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
Lokalizacja: Kielce Uroczysko

Post autor: krzysiu1493 » 16 lipca 2008, o 14:14

Daniel pisze:Jestem na "nie" dla mijanek - są jakby na nie nie patrzeć kłopotliwe.
Co prawda to prawda, w godzinach szczytu podczas tych "mijanek" robilyby sie straszne korki, co oznacza ze kazdy z tramwajow zapewne mialby opoznienie.

Awatar użytkownika
Ahmed
Posty: 239
Rejestracja: 19 maja 2008, o 17:56

Post autor: Ahmed » 16 lipca 2008, o 17:55

Tak się akurat składa że znam dość dobrze Elbląg, i tam wygląda to tak, że budując nową dwujezdniówkę od razu przygotowuje się miejsce pod linię tramwajową, miasto rośnie a wraz z nim tramwaje i nikt tam nie myśli np. o trolejbusach. Co do mijanek, to mają one miejsce jedynie w ścisłym centrum i okolicach starówki. W pozostałych miejscach są to normalne linie jakich wiele w innych miastach.
Mój kraj Polska, moja Ojczyzna Świętokrzyskie, mój Dom Kielce

Awatar użytkownika
Kiecu
Posty: 266
Rejestracja: 7 lutego 2008, o 16:33
Lokalizacja: okolice Kielc

Post autor: Kiecu » 16 lipca 2008, o 18:27

krzysiu1493 pisze:
Daniel pisze:Jestem na "nie" dla mijanek - są jakby na nie nie patrzeć kłopotliwe.
Co prawda to prawda, w godzinach szczytu podczas tych "mijanek" robilyby sie straszne korki, co oznacza ze kazdy z tramwajow zapewne mialby opoznienie.
Kto tu od razu mówi o opoznieniach . System móglby byc na tyle sprawny ze nie komplikowalo by to rozkladu jazdy .

Awatar użytkownika
Kiecu
Posty: 266
Rejestracja: 7 lutego 2008, o 16:33
Lokalizacja: okolice Kielc

Post autor: Kiecu » 18 lipca 2008, o 10:08

Ahmed pisze:Tak się akurat składa że znam dość dobrze Elbląg, i tam wygląda to tak, że budując nową dwujezdniówkę od razu przygotowuje się miejsce pod linię tramwajową, miasto rośnie a wraz z nim tramwaje
W Kielcach też tak może być , zobaczcie na wizualizacje rozbudowy ul. Zagnańskiej, 1-go Maja , Żelaznej ... http://www.mzd.kielce.pl/index.php?opti ... &Itemid=72

Awatar użytkownika
MeehoweCK
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3317
Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
Lokalizacja: Warszawa / Kielce
Kontakt:

Post autor: MeehoweCK » 18 lipca 2008, o 12:28

Podczas konsultacji społecznych pytałem projektanta o projektowany pas zieleni na ul. Zagnańskiej - jest on zaprojektowany na ewentualność puszczenia nim linii tramwajowej. Choć z drugiej strony... z tego co wiem, to już się odchodzi od umiejscawiania torowisk na pasach zieleni. Pasażerowie bardzo tamują ruch samochodów.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 18 lipca 2008, o 13:08

MeehoweCK pisze:Pasażerowie bardzo tamują ruch samochodów.
No chyba, że zastosuje się przejscia podziemne lub kładki
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Awatar użytkownika
193
Posty: 154
Rejestracja: 2 stycznia 2008, o 11:39
Lokalizacja: Kielce Biesak, Warszawa
Kontakt:

Post autor: 193 » 18 lipca 2008, o 21:43

Nie dla przejsc i kładek!
Wiekszosc pieszych wybierze i tak skok przez barierka i ja im sie nie dziwie..

Natomiast przystanki w pasie zieleni, czy tez wogole pomiedzy jezdniami, lokuje sie zaraz za lub przed skrzyzowaniem tak zeby przejsc na nie wtedy gdy zapali sie czerwone dla samochodow.

Nie sa dobre natomiast tory zalane asfaltem bo wtedy tramwaja stoja w korkach razem z samochodami a przeciez chodzi o to by korki ominely.

Awatar użytkownika
Kiecu
Posty: 266
Rejestracja: 7 lutego 2008, o 16:33
Lokalizacja: okolice Kielc

Post autor: Kiecu » 20 lipca 2008, o 09:54

MeehoweCK pisze:Podczas konsultacji społecznych pytałem projektanta o projektowany pas zieleni na ul. Zagnańskiej - jest on zaprojektowany na ewentualność puszczenia nim linii tramwajowej.
Czyli mamy szansę aby w Kielcach pojawiły się tramwaje :?: Ja byłbym ZA , lecz nie wiem czy prowadzi się jakieś rozmowy na ten temat w naszym starostwie - ma ktoś z Was jakieś informacje na ten temat :?: Z góry dzięki :D

ODPOWIEDZ