Kielce - infrastruktura rowerowa
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Podczas koncertów na Kadzielni parking przed stadionem jest pusty. To samo podczas koncertów w WDK. A ruchu rowerowego nie ma, bo rowerzyści wolą unikać jazdy po drogach dla samochodów. Zapewniam Cię, że gdyby była droga dla rowerów, to wiele osób by z niej korzystało.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Jakbym czytał Lubawskiego.kamilkw pisze:Tutaj tez parkują ludzie którzy wybierają się na koncerty na Kadzielni. A ruchu rowerowego to zbyt dużego tam nie ma.
Ile mamy tych koncertów i ile jest tych miejsc?
A droga rowerowa by się tam przydała jako pożyteczna odnoga tej przy Alei Legionów. Ja np. jeżdżę tamtędy praktycznie codziennie.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Ja też tamtędy często jeżdżę rowerem (obecnie już po jezdni, ja się nie boję, chociaż wiem, że bardzo wiele osób to zniechęca).
Nawet jeśli MZD tak bardzo chciał zrobić miejsca parkingowe, to przecież to się dało zrobić na wiele sposobów, możliwych do pogodzenia z drogami (pasami) rowerowymi. Można przecież zwężyć pasy ruchu dla samochodów (są jak na autostradzie), wprowadzić ruch jednokierunkowy...
To jest naprawdę skandal, jak zmarnowano pieniądze na Gagarina i Barabasza. Przeciętne wykorzystanie dróg rowerowych jest w tym rejonie znacznie większe niż wykorzystanie miejsc parkingowych.
A tak w ogóle, to jak się buduje tylko ogryzki dróg rowerowych, to nie można się dziwić, że ruch na nich nie jest duży. Wszystkie dotychczasowe opracowania wskazywały na to, że konieczna jest budowa dróg rowerowych jako systemu, a nie jako kawałeczków to tu to tam. Dopiero jako spójny system stają się one użyteczne i zachęcają niezdecydowanych do przesiadki na rower. Wspaniały przykład: Sewilla, gdzie w ciągu czterech lat zbudowano ponad 120 km dróg rowerowych (tworzących spójny system) i w ten sposób zwiększono liczbę podróży rowerowych z 6000 do 60 000 dziennie.
Nawet jeśli MZD tak bardzo chciał zrobić miejsca parkingowe, to przecież to się dało zrobić na wiele sposobów, możliwych do pogodzenia z drogami (pasami) rowerowymi. Można przecież zwężyć pasy ruchu dla samochodów (są jak na autostradzie), wprowadzić ruch jednokierunkowy...
To jest naprawdę skandal, jak zmarnowano pieniądze na Gagarina i Barabasza. Przeciętne wykorzystanie dróg rowerowych jest w tym rejonie znacznie większe niż wykorzystanie miejsc parkingowych.
A tak w ogóle, to jak się buduje tylko ogryzki dróg rowerowych, to nie można się dziwić, że ruch na nich nie jest duży. Wszystkie dotychczasowe opracowania wskazywały na to, że konieczna jest budowa dróg rowerowych jako systemu, a nie jako kawałeczków to tu to tam. Dopiero jako spójny system stają się one użyteczne i zachęcają niezdecydowanych do przesiadki na rower. Wspaniały przykład: Sewilla, gdzie w ciągu czterech lat zbudowano ponad 120 km dróg rowerowych (tworzących spójny system) i w ten sposób zwiększono liczbę podróży rowerowych z 6000 do 60 000 dziennie.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
To chodnik jest niebezpieczny - cały czas jest na nim dużo piachu. Abstrahuję od przepisów PoRD.grzebo pisze:Ja też tamtędy często jeżdżę rowerem (obecnie już po jezdni, ja się nie boję, chociaż wiem, że bardzo wiele osób to zniechęca).
Luz. Lubawski zasypie wszystkie drogi rowerowe piachem (jak tę przy Grunwaldzkiej) a po pół roku ogłosi, że z tychże dróg nikt nie korzysta więc nie ma sensu urobić kolejnych. A my będziemy ryzykowali życie jeżdżąc wśród samochodów prowadzonych przez idiotów bez wyobraźni.A tak w ogóle, to jak się buduje tylko ogryzki dróg rowerowych, to nie można się dziwić, że ruch na nich nie jest duży.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
3. warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6.";
ust.6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Andrzeju, powodzenia w sądzie
1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
3. warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6.";
ust.6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Andrzeju, powodzenia w sądzie
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
A to akurat jest mało rozsądne. Jazda po chodniku jest obiektywnie mniej bezpieczna niż poruszanie się po jezdni. Niewiele wypadków z rowerzystami polega na najechaniu od tyłu (a tylko takich wypadków unikasz jadąc chodnikiem), większość to potrącenia przy skrętach. Jeśli jedziesz chodnikiem, to kierowcy jest cię trudniej zauważyć, więc jest większa szansa, że ktoś Cię skosi na prawoskręcie albo przy wyjeżdżaniu z posesji.andrzeej pisze:Ja jeżdżę wyłącznie po ścieżkach rowerowych i chodnikach. Jeszcze mi życie miłe. Jak dostanę propozycję mandatu za jazdę po chodniku, to nie przyjmę i będę walczył w sądzie.
Do tego dochodzi znaczne ryzyko prawne - w razie takiego wypadku jest to wyłącznie Twoja wina. Tak samo jeśli pieszy wejdzie ci pod koła - możesz mu do końca życia płacić rentę (bo chyba nie masz OC rowerowego).
Poruszanie się po jezdni wbrew pozorom jest dość bezpieczne, zwłaszcza w miarę nabierania wprawy w rowerowym ruchu miejskim (jechanie z dala od krawężników, uważanie na "dooring", jechanie środkiem pasa tam, gdzie prawo to dozwala).
Co więcej, z badań wynika, że im więcej rowerzystów porusza się po jezdniach, tym większe jest ich bezpieczeństwo. Z tego względu jeżdżąc jezdnią pomagasz nie tylko sobie (mniejsze ryzyko prawne, mniejsze szanse wypadku, mniejsze opory toczenia), ale i wszystkim innym rowerzystom. Z tego powodu np. systemy automatycznych wypożyczalni rowerowych czynią cuda jeśli chodzi o bezpieczeństwo rowerzystów - nagle przybywa ich na jezdni, więc kierowcy się przyzwyczajają.
Natomiast bezpieczeństwo subiektywne (postrzegane) jest bardzo ważne dla popularyzacji roweru wśród osób, które boją się wyjechać na jezdnię (dzieci, starszych, z jakiegoś powodu mniej śmiałych, ...). Więc mimo że ja osobiście często wracam do domu al. Solidarności i Źródłową (jezdnią), to jednak widzę potrzebę budowy większej liczby DR w Kielcach.
@Nowak
Ten przepis daje bardzo fajny efekt na Sienkiewicza - gdy pada albo jest ślisko, to można tą ulicą jechać, ale tylko po chodnikach, a nie środkiem (co mnie się często przydaje). Wygląda się głupio, ale za to nie łamie się prawa.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Tak jak pisałem, jeżdżę tamtędy praktycznie codziennie a tą nową drogą przejechałem chyba 2 razy - z ciekawości. O ile wjeżdżając od strony Kadzielni podjazd jest dosyć krótki, to od Gagarina jest solidny kawałek górki. Jeśli chcę się dostać z punktu a do punktu b to po cholerę mam nadrabiać drogi i jeszcze męczyć nogi? Wspinać to się mogę na telegraf albo skocznię - przynajmniej nie uprawiam slalomu między pieszymi.m07m10 pisze:Jeszcze co to Kadzielni, to ja jedynie raz jechałem tym nowym torem przez te kszaki i górkę i nigdy wiecej, jest tam zbyt stromo i jest to zbyt uciazliwe w codziennym użytkowaniu, gdy ktoś jedzie na zakupy czy do pracy.
Chyba nie temu służą drogi rowerowe.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
- Tomasso
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 589
- Rejestracja: 13 kwietnia 2006, o 17:47
- Lokalizacja: Kielce - Sieje
- Kontakt:
Właśnie o tym kiedys pisałem ale jak za planowanie ścieżki zabiera się urzędnik to tak wychodzi. Ja tam wole pojechać koło Skałki i dalej wzdłuż Silnicy na Pakosz, bez bezsensownego piłowania pod Kadzielnie.
Ostatnio zmieniony 23 sierpnia 2011, o 10:14 przez Tomasso, łącznie zmieniany 1 raz.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Tam robię dokładnie tak samo chociaż ostatnio, przy ogródkach działkowych, trzeba przebić się przez chmarę komarów.Tomasso pisze:Włąśnie o tym kiedys pisałem ale jak za planowanie ścieżki zabiera się urzędnik to tak wychodzi. Ja tam wole pojechać koło Skałki i dalej wzdłuż Silnicy na Pakosz, bez bezsensownego piłowania pod Kadzielnie.
Jadąc od Skweru im. Szarych Szeregów do Ściegiennego pedałuję Gagarina i dalej Barabasza. Ulicą. I nie będę robił z siebie idioty objeżdżając szkołę.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor