MZD Kielce - [DK 74] ul. Łódzka
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
Tez sie nad tym zastanawiałem i nie mogę zrozumiec co to ma byc. Myslalem , ze moze to z powodu tego przystanku autobusowego co sie znajduje w poblizu. Znaki poziome po zakonczeniu inwestycji pewnie wyjasnia sprawe. Do tego nowa nikta jest tak waska, ze ledwie sie dwa TIRy zmieszcza, a miejsca jest na 4 pasy.
To wymagałoby juz przebudowy ronda przy OBI. Zreszta to nie tu jest waskie gardlo, tylko na Łodzkiej.Niemogli pociagnac dalej trzech pasow w jedna strone, tak jak to jest na poczatku jesionowej.
Dzisiaj jakas zauwazalna zmiana nastapila na nowobudowanej Łodzkiej. Rano jadac do pracy zauwazylem 1 maszyne i 3 robotnikow. Widac wzieli sie do pracy, hehe.
Ciekawe jak teraz bedzie wygladal ten zjazd do jednego pasa na koncu odcinka. Ja tam widze niezly balagan po oddaniu tego do ruchu, chyba ze postawia federalnego na caly dzien, aby zniechecal kierowcow do wciskania sie w ostatniej chwili. Z Hubalczykow sie pewnie nie wyjedzie, bo korek bedzie do Olszewskiego.
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:
Trudno powiedzieć. Niby już asfaltują skrzyżowanie z Olszewskiego, przymierzają się do nowej sygnalizacji, ale z drugiej strony nieobudowane studzienki kanalizacyjne i miejscowy brak krawężników. Poza tym pas rozdziału to jedna wielka rzeka i złomowisko.Cameron pisze:W listopadzie czytałem, że jest szansa na otwarcie drugiej nitki Łódzkiej dla ruchu jeszcze w tym roku. Czy macie może jakieś info czy tak naprawdę będzie??? Byłby to miły prezencik na gwiazdkę
Komisja Rewizyjna czuwa!

Nareszcie koniec korków w Kielcach?
Agata KOWALCZYK, 20-12-2006
Koniec z blokowaniem budowy nowego mostu herbskiego oraz przedłużenia ulicy Żelaznej do węzła Skrzetle w Kielcach. Od połowy grudnia obowiązują nowe przepisy, które pozwolą szybko przejąć grunt pod drogowe inwestycje. Nawet wbrew woli właściciela.
Fot. A. Piekarski
Tędy będzie przebiegała nowa droga, która połączy ulicę Żelazną z węzłem Skrzetle w Kielcach. Nowe przepisy pozwolą na szybkie uzyskanie pozwolenia budowlanego bez zgody właścicieli gruntów, jeśli ich adres nie jest znany.
Na przeszkodzie rozpoczęciu obu inwestycji stanęli właścicieli gruntów, którzy odmówili sprzedaży ziemi po cenie oszacowanej przez rzeczoznawcę. Do tej pory miasto mogło wystąpić do sądu o wywłaszczenie, ale to długotrwała procedura. Gdyby udało się ją przeprowadzić, to był jeszcze jeden powód przesunięcia prac w bliżej nieokreśloną przyszłość. Kilka działek sąsiadujących z nowa drogą należy do Żydów, a miejsce pobytu ich czy też ich spadkobierców nie jest znane i przez kilka lat nie udało się odszukać ich adresów. A bez powiadomienia wszystkich sąsiadów planowanej inwestycji nie ma mowy o jej rozpoczęciu.
ŁATWIEJ PRZEJMĄ
Przepisy, które obowiązują od 15 grudnia pozwolą rozpocząć w przyszłym roku budowę nowego mostu herbskiego, a być może także przedłużenia ulicy Żelaznej do węzła Skrzetle. - Wycofujemy stary wniosek o wydanie decyzji lokalizacyjnej na most i na początku stycznia, a może jeszcze w tym roku złożymy nowe papiery - informuje Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach. - Według nowych przepisów magistrat ma na jej wydanie trzy miesiące, więc pod koniec marca powinna być.
Wówczas z mocy prawa samorząd stanie się właścicielem wszystkich działek, które są potrzebne pod budowę mostu. Ich byli posiadacze otrzymają odszkodowanie zgodnie z wyceną biegłego. Jeśli uznają, że to za mało mogą oddać sprawę do sądu, ale do nie wstrzyma rozpoczęcia budowy.
POWIADOMIĄ INACZEJ
Drugim ułatwieniem jest sposób powiadamiania właścicieli gruntów sąsiadujących z inwestycją o jej rozpoczęciu. Do tej pory urzędnicy musieli odnaleźć ich adresy i doręczyć list do rąk własnych. A często dotarcie osoby, która opuściła Polskę podczas II wojny światowej, ale wciąż figurowała w dokumentach jako właściciel gruntu było nie możliwe.
- Teraz mamy obowiązek wysłać powiadomienie pod adres z ewidencji gruntów. To właściciel działki ma dbać o to, aby znalazły się w niej aktualne dane. Jeśli tego nie dopilnuje, to ma problem, bo nie dowie się w porę o inwestycji i straci prawo do wniesienia uwag. Ma jeszcze jedną szansę, może przeczytać o niej w ogłoszeniu prasowym, na tablicy w ratuszu, w Internecie czy na afiszu rozklejonym na płocie. Taki sposób informacji jest wielkim ułatwieniem - przyznaje dyrektor Wójcik.
Ustawa ma też wadę. - Zaraz po uprawomocnieniu się decyzji lokalizacyjnej, która powoduje, że samorząd staje się właścicielem gruntu pod planowaną drogę, musimy wypłacić odszkodowanie za ziemię. Trzeba w krótkim czasie zgromadzić duże pieniądze. Przy zasadach obowiązujących o tej pory wydatki te były rozłożone w czasie. Prawdopodobnie inwestycje trzeba będzie dzielić na wiele etapów - zastanawia się dyrektor Wójcik.