Generalnie jestem w opozycji do kolegi, ale pod tym zdaniem podpisuję się obiema rękami. NIGDY nie czekałem w Warszawie na autobus czy tramwaj, a w Kielcach to jest norma.andrzejp pisze:Jednak tam na przystanku stałem maksymalnie 5 minut, wsiadałem w cokolwiek, jechałem 1-2 przystanki, wsiadałem w kolejny autobus/tramwaj i tak dalej. Dzięki temu trasę, którą przejechałbym samochodem w godzinę, jechałem pół godziny. W Kielcach autobusy jeżdżą rzadziej, a linie są gorzej ustawione.
Miasto samochodów vs. miasto zrównoważonego trans - dyskusja
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
Obecnie ponad 31 km, to wcale nie tak malo. W przyszlym roku powinno powstac opracowanie na temat modernizacji sieci linii komunikacji miejskiej, zobaczymy czy ktos odwazy sie je wprowadzic w zycie. Z drugiej strony ocenianie jakosci komunikacji nie powinno miec zwiazku z wprowadzaniem dla niej usprawnien.
Pewnie nie wszyscy forumowicze odwiedzają demotywatory, a tu będzie bardziej pasować niż w dziale humor. Tak na rozluźnienie:
http://demotywatory.pl/2037425/Buspas
http://demotywatory.pl/2037425/Buspas
-
Boss
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1166
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
- Lokalizacja: Kielce
ale to nie prawda z tym statusem społecznym i zajmowanym stanowiskiem bo wystarczy że jesteś byle politykarzyną i juz masz eskorte w postaci kogutów na dachu, a nie mówie juz o naprawde "grubych rybach" bo wtedy to całe ulice zamykająreed pisze: http://demotywatory.pl/2037425/Buspas
CK|PL|EU
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Nie potrzebna ironia. Porównujmy do miast o podobnej wielkości (Radom, Gliwice, Bielsko-Biała, Toruń, Rzeszów). Nie da się na siłę zrobić ze średniej wielkości miasta metropolii porównywalnej do stolicy.MeehoweCK pisze:Ale racja - nie porównujmy Kielc do Warszawy. Porównujmy lepiej do Starachowic i Jędrzejowa.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
źródło: Gazeta WrocławCzerwone światło dla kierowców w centrum Wrocławia
Jeszcze większe korki mogą być wkrótce na trasie W-Z, bo staną tam kolejne światła. Miasto chce utrudnić przejazd ulicą, licząc że pozbędzie się stamtąd aut. Wtedy otwarty zostanie trakt spacerowy z Rynku do Pałacu Królewskiego i przyszłego Forum Muzyki.
Ulica Kazimierza Wielkiego w szczycie tak wypełnia się autami, że czasem korek ciągnie się na całej jej długości. Szeroka ruchliwa trasa dzieli Stare Miasto. Kiedyś nie było to problemem - w latach 70., gdy powstał projekt trasy W-Z, mało kto przechodził z Rynku w stronę zaniedbanego placu Wolności i Muzeum Etnograficznego. Teraz jednak w miejscu dawnego muzeum jest pięknie odnowiony Pałac Królewski, a na placu Wolności powstaje Narodowe Forum Muzyki.
- Ulica Kazimierza Wielkiego wprowadza sztuczny podział w tej części miasta - mówi Grażyna Nosek, kierownik działu zarządzania ruchem w magistracie. - Chcemy więc przenieść ruch na Podwale i ulicę Kościuszki. Wtedy trasa W-Z byłaby bardziej przyjazna dla pieszych.
Miasto będzie więc zniechęcać kierowców do jeżdżenia wuzetką. Pierwsze utrudnienia już zostały wprowadzone. - Zlikwidowaliśmy skręt w lewo z Krupniczej w Kazimierza Wielkiego. Niemożliwy jest też przejazd przez Włodkowica - wylicza Grażyna Nosek.
Teraz na trasie mają się pojawić dodatkowe światła i przejście dla pieszych. Pasy wymalowane zostaną między ul. Gepperta a Zamkową. Zmniejszy to płynność przejazdu i może być powodem jeszcze większych korków. - Części kierowców na pewno się to nie spodoba, ale piesi będą zadowoleni - mówi Grażyna Nosek.
Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta ogłosił już przetarg, by wyłonić firmę, która zrealizuje te prace. W środę 1 września otwarcie ofert. - Za około miesiąc podpiszemy umowę z wykonawcą i rozpocznie się budowa - mówi Krzysztof Kubicki ze ZDiUM. - Przejście powinno być gotowe do końca listopada.
Rowerzyści domagali się, by przy nowym przejściu powstała dla nich ścieżka. Wnioskował o to zatrudniony w magistracie oficer rowerowy. Miasto początkowo się zgodziło, jednak potem zmieniło zdanie. - Zrezygnowaliśmy ze ścieżki na Kazimierza Wielkiego, bo prowadziłaby znikąd donikąd - tłumaczy Grażyna Nosek. - Wrócimy do tego pomysłu, gdy uruchamiany będzie pl. Wolności.
Ruch na Kazimierza Wielkiego ma być też ograniczony poprzez likwidację skrętu przy pl. Jana Pawła II. Kierowcy nie będą mogli wjeżdżać na trasę od strony mostu Sikorskiego. Miasto opracowuje już projekt zmiany organizacji ruchu.
- Wprowadzimy też kolejne utrudnienia, ale będzie się to dziać łagodnie i stopniowo - zapewnia kierowniczka działu zarządzania ruchem. - Bierzemy nawet pod uwagę plan, by ewentualnie zostawić na Kazimierza tylko po jednym pasie ruchu, a drugi przeznaczyć do parkowania.
Tak się właśnie działa w cywilizowanych miastach. Wcześniej to samo robiono w dużych i średnich miastach na zachodzie Europy.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
- kamilkw
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1458
- Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
- Lokalizacja: Morawica/Kielce
Jeszcze trzeba wprowadzić opłatę za wjazd do centrum i koniecznie buspas. Korki na pewno się zmniejszą.
I teraz w innym temacie:
I teraz w innym temacie:
Nie płać za bus-pasy!
Wzorem innych światowych metropolii w stolicy RP uruchomiono najdłuższy bus-pas w kraju. Ponad 30 km pasa wydzielonego tylko dla autobusów „wyrwano” Trasie Łazienkowskiej, która do tej pory była jedyną w miarę przejezdną arterią w mieście. Gdzie sens? Gdzie logika? Spróbujmy przeanalizować kto na tym zyska, a kto straci.
Od strony Pragi Południe do Warszawy wjeżdża codziennie około 200 tysięcy samochodów. Sieć dróg stolicy jest tak mizerna, że właściwie wszyscy brną najpierw przez remontowany węzeł Marsa, a potem na siłę wbijają się w Ostrobramską i Trasę Łazienkowską. Do remontowanego skrzyżowania też trzeba swoje odstać, ale tutaj widać perspektywę poprawy – powstaje nowoczesne, wielopoziomowe skrzyżowanie, które ma udrożnić wiecznie zapchane okolice Wawra.
Zatem stojąc w korku możemy cieszyć się, że robimy to w szczytnym celu. Za skrzyżowaniem, nawet po 1 września i zakończeniu wakacyjnego luzu, można było nieco odetchnąć. Sam jeździłem Trasą Ł. Przez pierwsze dwa tygodnie roku szkolnego z dziećmi do szkoły, a droga z domu zajmowała mi ok. 25 minut. Potem szybki skok przez Wisłę i po 35 minutach byłem w pracy. Pierwszego dnia obowiązywania bus-pasów czas dotarcia do szkoły wydłużył się dwukrotnie, a ów „przeskok przez Wisłę” trwa teraz trzykrotnie dłużej niż przed kilkoma dniami. W sumie czas mojej codziennej marszruty z 35 minut wydłużył się do prawie półtorej godziny! Tyle słowem wstępu A teraz przyczyny:
Kto na tym traci – już wiemy. My. Kierowcy. A kto zyskuje? Jak zawsze ci sami – urzędnicy.
Po pierwsze: 200 000 samochodów codziennie stojąc w korku rano i po południu spali średnio o 1 litr paliwa więcej, a podatki, to 60 % ceny jednego litra – i już do kieszeni urzędów wpada codziennie 120 000 PLN. W ciągu miesiąca przy 20 dniach roboczych oznacza to kwotę 2 mln 400 tys. PLN.
Po drugie: na 30 kilometrach bus pasów ustawia się co rano około 3 radiowozów uzbrojonych w czujnych funkcjonariuszy, a także fotoradary i wideorejestratory. Podczas mojego ostatniego postoju w korku wyliczyłem, że średnio co 30 sekund zakazanym bus-pasem pędzą desperaci, którzy nie chcą dostosować się do nowych zasad. Co to daje? Godziny szczytu, trwają od 7 do 10 rano i od 16 do 19 po południu. W sumie 720 aut zostaje codziennie zatrzymanych lub sfotografowanych przez policję. Niech każdy zapłaci po 100 PLN mandatu – kasę stołecznego urzędu zasila codziennie równa sumka 72 tysięcy zł. Daje to co miesiąc przychód równy 1 mln 440 tys. PLN.
W sumie na jednym tylko stołecznym pasie dla autobusów co miesiąc „żołnierze ratusza” zarabiają prawie 4 miliony złotych.
Będzie z czego wypłacać premie dla najbardziej zasłużonych pomysłodawców organizacji stołecznego ruchu drogowego, jedynej stolicy w Unii Europejskiej, do której nie dociera ŻADNA autostrada. Potępiam takie pomysły. Nie stać nas na bus-pasy, bo sieć dróg w Warszawie jest zbyt ograniczona, a kierowcy kiedyś powiedzą dość. Mam nadzieję, że tak powiedzą.
http://moto.onet.pl/1576772,1,nie-plac- ... ml?node=13
pletwa