suchy pisze:Co do tej bezwzględnej punktuaności PKP nie jestem tak bardzo przekonany.![]()
PKP nie jest "bezwzglednie" punktualne, a tylko o wiele punktualniejesze od busow czy autobusow, a do tego przy kazdym opoznieniu ktos przez megafon powie ile sie ow pociag spozni. Na 5 lat jezdzenia do Kielc pociagi mi sie spoznialy srednio w 5-10%, a autobusy czy busy jakos w 30%. Wlacznie z tym, ze niektore autobusy nie przyjezdzaly wcale, a nikt nie raczyl poinformowac np. na rozkladzie, ze kurs jest zawieszony.
W kazdym kraju wystepuja rozne wspolczynniki finansowania roznych galezi transportu. O czym najwidoczniej nie wiesz.suchy pisze: Ciekawe rzeczy o tym ,,dofinansowaniu" opowiadasz.Bus czy PKS może pojechac nawet w Somali, byłem swego czasu na Ukrainie tam też są busy, ale na drogach nie widać tego ,,dofinansowania" transportu. A transport i tak jeździ.
![]()
Tu nie chodzi o ilosc kilometrow, a o koszty ponoszone przez wszystkich uzytkownikow danej infrastruktury i ich stosunek do realnych kosztow ich budowy i utrzymania. Dla przykladu koszty leczenia i smierci ofiar wypadkow drogowych w Polsce wg ostroznych szacunkow wynosza 25 mld zlotych rocznie (dla gospodarki), a uzytkownicy drog ponosza w roznego typu podatkach tylko 20% tej sumy i tak dalej. W kazdym razie polityka transportowa UE zmierza do proporcjonalnego i rownego obciazania uzytkownikow roznych typow transportu kosztami wytworzenia uslug. Juz niedlugo nie bedzie winiet dla TIRow - tylko komputerowy system pobierania oplat z kilometra, drogi krajowe tez beda platne itd. A juz niedlugo i samochody zaczna placic.suchy pisze: Więc ciężko moim zdaniem całą kasę idącą na drogi podzielić na każdego użytkowanika adekwatnie do ilosci kilometrów.
To moze najpierw doczytaj o co chodzi w tym temacie, zorientuj sie czym jest termin dofinansowanie. Nie, pieszy czy rowerzysta nie jest dofinansowywany i nie produkuje tzw. kosztow zewnetrznych i przede wszystkim to pieszy i uzytkownik transportu publicznego jest sponsorem taniego kilometra przejazdu samochodem.suchy pisze: A pieszych i rowerzystów też włączamy w to ,,dofinansowanie". Czyli idący pieszy chodnikiem, też jest ,,dofinansowany"???? I bez ,,dofinansowania" budowy chodnika by nie poszedł?? Coś mi tu nie gra z tym ,,dofinansowaniem 2/3 każdego kilometra".
Coz za gleboka logikasuchy pisze: Może jak złodzieje ukradną trakcję to trzeba kasę dać i koniecznie naprawić bo inaczej pociąg nie przejedzie, ale braki na jezdniach i ich ,,dofinansowanie" lub nie nie są taką jednoznaczną przeszkodą dla motoroweru czy ciężarówki-przejadą bokiem![]()
Nie bylby i nie jest.suchy pisze: Więc myślę, że nawet bez tego ,,dofinansowania" jadąc po drogach jak w Somali bus też byłby tańszy niż PKP.
Bo nie masz pojecia o funkcjonowaniu ekonomiki transportu, aby wiedziec, ze to co placisz w busie czy samochodzie jest wynikiem nie kapitalizmu, a gleboko interwencyjnej polityki polegajacej na rozbuchanym finansowaniu funkcjonowania infrastruktury drogowej kosztem uzytkownikow transportu publicznego, pieszych czy rowerzystow.suchy pisze: To, że lubisz pociągi i dlatego nimi jeździsz to ok i że lubisz nimi długo jeździć i drogo płacić za ,,dobre poinformowanie"- też ok, ale nie gra mi ta teoria nt. poszkodowania biednego PKP kosztem ,,dofinansowania" tego busa co nim co tydzień jeźdże do Krakowa.
To nie mysl, bo nie masz pojecia o czym mowisz, a ani akcyza, ani pozostale podatki, jak juz mowilem wczesniej, nie pokrywaja nawet polowy kosztow wytworzenia uslugi przejechania 1 kilometra w samochodzie itd. I to nie jest zadna teoria. Posiedz sobie w googlach, to sie dowiesz o czym mowie. Takie terminy jak koszty zewnętrzne transportu, koszty wypadkow, koszty budowy i utrzymania infrastruktury drogowej (wraz z odniesieniami do pozostalych galezi transportu) to zadna wiedza tajemna. A to, co Ci sie na ten temat wydaje, to tylko Ci sie wydaje.suchy pisze: Wiem, że drogi kosztują, ale myślę, że pieniądze z akcyzy z tych 25 mln samochodów które po nich jeżdzą wraca do nich w postaci dróg które się jakoś lepi i łata, więc ładne mi ,,dofinansowanie" za to co ja sam płacę na stacji.