Kolej - Kielce i region (ogólnie)

Ulice, mosty, inżynieria ruchu oraz uwagi i propozycje.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 21 października 2009, o 15:50

suchy pisze:Co do tej bezwzględnej punktuaności PKP nie jestem tak bardzo przekonany. :lol:


PKP nie jest "bezwzglednie" punktualne, a tylko o wiele punktualniejesze od busow czy autobusow, a do tego przy kazdym opoznieniu ktos przez megafon powie ile sie ow pociag spozni. Na 5 lat jezdzenia do Kielc pociagi mi sie spoznialy srednio w 5-10%, a autobusy czy busy jakos w 30%. Wlacznie z tym, ze niektore autobusy nie przyjezdzaly wcale, a nikt nie raczyl poinformowac np. na rozkladzie, ze kurs jest zawieszony.
suchy pisze: Ciekawe rzeczy o tym ,,dofinansowaniu" opowiadasz. :lol: Bus czy PKS może pojechac nawet w Somali, byłem swego czasu na Ukrainie tam też są busy, ale na drogach nie widać tego ,,dofinansowania" transportu. A transport i tak jeździ. 8)
W kazdym kraju wystepuja rozne wspolczynniki finansowania roznych galezi transportu. O czym najwidoczniej nie wiesz.
suchy pisze: Więc ciężko moim zdaniem całą kasę idącą na drogi podzielić na każdego użytkowanika adekwatnie do ilosci kilometrów.
Tu nie chodzi o ilosc kilometrow, a o koszty ponoszone przez wszystkich uzytkownikow danej infrastruktury i ich stosunek do realnych kosztow ich budowy i utrzymania. Dla przykladu koszty leczenia i smierci ofiar wypadkow drogowych w Polsce wg ostroznych szacunkow wynosza 25 mld zlotych rocznie (dla gospodarki), a uzytkownicy drog ponosza w roznego typu podatkach tylko 20% tej sumy i tak dalej. W kazdym razie polityka transportowa UE zmierza do proporcjonalnego i rownego obciazania uzytkownikow roznych typow transportu kosztami wytworzenia uslug. Juz niedlugo nie bedzie winiet dla TIRow - tylko komputerowy system pobierania oplat z kilometra, drogi krajowe tez beda platne itd. A juz niedlugo i samochody zaczna placic.
suchy pisze: A pieszych i rowerzystów też włączamy w to ,,dofinansowanie". Czyli idący pieszy chodnikiem, też jest ,,dofinansowany"???? I bez ,,dofinansowania" budowy chodnika by nie poszedł?? Coś mi tu nie gra z tym ,,dofinansowaniem 2/3 każdego kilometra".
To moze najpierw doczytaj o co chodzi w tym temacie, zorientuj sie czym jest termin dofinansowanie. Nie, pieszy czy rowerzysta nie jest dofinansowywany i nie produkuje tzw. kosztow zewnetrznych i przede wszystkim to pieszy i uzytkownik transportu publicznego jest sponsorem taniego kilometra przejazdu samochodem.
suchy pisze: Może jak złodzieje ukradną trakcję to trzeba kasę dać i koniecznie naprawić bo inaczej pociąg nie przejedzie, ale braki na jezdniach i ich ,,dofinansowanie" lub nie nie są taką jednoznaczną przeszkodą dla motoroweru czy ciężarówki-przejadą bokiem 8)
Coz za gleboka logika :D Widzisz - roznic apolega na tym, ze kolej praktycznie finansuje sie sama, w przeciwienstwie do drog, ktorych jej uzytkownicy nie sa w stanie sfinansowac.
suchy pisze: Więc myślę, że nawet bez tego ,,dofinansowania" jadąc po drogach jak w Somali bus też byłby tańszy niż PKP.
Nie bylby i nie jest.
suchy pisze: To, że lubisz pociągi i dlatego nimi jeździsz to ok i że lubisz nimi długo jeździć i drogo płacić za ,,dobre poinformowanie"- też ok, ale nie gra mi ta teoria nt. poszkodowania biednego PKP kosztem ,,dofinansowania" tego busa co nim co tydzień jeźdże do Krakowa :lol: .
Bo nie masz pojecia o funkcjonowaniu ekonomiki transportu, aby wiedziec, ze to co placisz w busie czy samochodzie jest wynikiem nie kapitalizmu, a gleboko interwencyjnej polityki polegajacej na rozbuchanym finansowaniu funkcjonowania infrastruktury drogowej kosztem uzytkownikow transportu publicznego, pieszych czy rowerzystow.
suchy pisze: Wiem, że drogi kosztują, ale myślę, że pieniądze z akcyzy z tych 25 mln samochodów które po nich jeżdzą wraca do nich w postaci dróg które się jakoś lepi i łata, więc ładne mi ,,dofinansowanie" za to co ja sam płacę na stacji.
To nie mysl, bo nie masz pojecia o czym mowisz, a ani akcyza, ani pozostale podatki, jak juz mowilem wczesniej, nie pokrywaja nawet polowy kosztow wytworzenia uslugi przejechania 1 kilometra w samochodzie itd. I to nie jest zadna teoria. Posiedz sobie w googlach, to sie dowiesz o czym mowie. Takie terminy jak koszty zewnętrzne transportu, koszty wypadkow, koszty budowy i utrzymania infrastruktury drogowej (wraz z odniesieniami do pozostalych galezi transportu) to zadna wiedza tajemna. A to, co Ci sie na ten temat wydaje, to tylko Ci sie wydaje.

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Post autor: suchy » 21 października 2009, o 16:13

Ok, czyli uzytkownicy jezdni ,,ciągną kasę" od państwa, a użytkownicy chodnika już nie?? Przecież idąc chodnikiem, zużywam go, to z mojego powodu ktoś musiał go ułozyć, a potem zamiatać i kiedyś wymienić. Tak jak jednię, koszty kosmiczne, aż czuję że okradam moje bidne państwo chodząc po chodnikach. A przecież piesi też ulegają wypadkom, też się wywalają i łamią kości jak jest oblodzenie i ich trzeba leczyć, więc chyba koszty ruchu pieszego 38 mln Polaków są monstrualne :shock: . A można by było ich uniknąć gdyby wszyscy zamiast chodzić jeździli PKP, wtedy ponosiliby 100% kosztów związanych z podróżą, bo za pieniądze z ich biletu utrzymywane są torowiska, a nie jak chodniki za pieniądze publiczne, o jezdniach dla samochodów nie mówiąc :lol:

Piszesz, że w rózych krajch w różnym stopniu, jest dofinansowana infrastruktura i piszesz, ze ja o tym nie wiem, sory, ale ja Ciebie od debili i kretynów nie wyzywam.
Było się tu i tam na świecie i tak samo jeżdzą busy w Mołdawi i w Polsce, nawet bez ,,dofinansowania" 2/3 kilometra :D . W byłym ZSRR ,,dofinansowania "nie widać, a bus i tak jedzie, hehehe dziwne, a powinien stać jak pociąg przed ukradzioną trakcją :D Widać, że jesteś fanatycznym miłośnikiem PKP, ale nie wszyscy muszą też być :D .

Awatar użytkownika
Gandalf
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 703
Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Gandalf » 21 października 2009, o 17:03

Ale zostawmy na chwilę porównanie kolei z drogami. Pochylmy się nad tym "wspaniałym" InterCity. Ja osobiście chciałbym np. wiedzieć, czemu składy firmy, której ponoć na sercu leży wygoda i zadowolenie klienta przegrywają i na czas i na pieniądze, z "osobowymi" połączeniami InterRegio choćby na trasie Kielce-Wrocław? Czemu nie opłaca się jej stworzyć połączenia Kielce-Łódź (i nie mówię tutaj o połączeniu Kielce-Tomaszów Mazowiecki obsługiwane dotychczas przez PR) a opłaca się to Arrivie? Naprawdę, czasem polityka tej firmy (InterCity) odpycha. I ja osobiście naprawdę czekam aż PKP InterCity wyrośnie poważny, ogólnokrajowy konkurent, czy to z Polski, czy z zagranicy. Bo będzie to sytuacja tylko na rękę potencjalnego podróżnego...

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 22 października 2009, o 03:31

suchy pisze:Ok, czyli uzytkownicy jezdni ,,ciągną kasę" od państwa, a użytkownicy chodnika już nie?? Przecież idąc chodnikiem, zużywam go, to z mojego powodu ktoś musiał go ułozyć, a potem zamiatać i kiedyś wymienić.
Toz tlumacze, ze sa google, mozna sobie pogrzebac.
Takie zadanie do przemyslenia teraz Ci dam, powinno zobrazowac bardziej wyraznie to, o czym mowie:
Kazdy rodzic za dziecko w przedszkolu placi 200 zl na miesiac na zarcie. Przedszkole zarcie finansuje tylko i wylacznie z pieniedzy rodzicow. Wszystkie dzieci w przedszkolu jedza podstawowe dania z kuchni, ale niektore sa bardziej pazerne (polowa wszystkich dzieci) i dostaja podwojne porcje wszystkich dan. Ich rodzice za te podwojne porcje nie placa juz 200 kolejnych zlotych, a jedynie 100. Kto placi za podwojne porcje? Czy tylko rodzice pazernych dzieci? Nie, placa za nie wszyscy rodzice, bo na dwoje dzieci (pazernego i nie) przypada 500 zlotych za 3 dania, co daje 167 zlotych na jedno danie. Zatem rodzic dziecka niepazernego placi o 33 zlote za duzo, przez co jego dziecko nie wykorzystuje tych pieniedzy, a rodzic pazernego 33 za malo, a mimo tego jego dziecko dostaje zrec.

I widzisz - podobnie jest z drogami i chodnikami. Pieszymi sa praktycznie wszyscy placacy podatki (ci ktorzy nie sa pieszymi i tak odrabiaja swoje w kosztach spolecznych, bo nie wytwarzaja PKB, a dla panstwa sa dodatkowym kosztem), wiec kazdy dostaje kawalek chodnika ze swoich pieniedzy (taki obiad w przedszkolu), a samochodami przemieszcza sie tylko czesc (jak te pazerne dzieci). Ta czesc przemieszczajacych sie samochodami placi 1/3 tego, ile w sumie kosztuje caly transport drogowy samochodami. Kto placi 2/3? Budzet panstwa z podatkow wszystkich, czyli z kieszeni tych, ktorzy samochodu nie posiadaja - czyli sa pieszymi. Stad tez ten koszt jest pomijany. Stosunek kosztu przemieszczenia czlowieka do kosztu przemieszczenia samochodu jest na poziomie kilku tysiecy razy wiekszy. I nie chodzi tu tylko o koszty inwestycyjne czy utrzymaniowe, ale przede wszystkim o koszty zewnetrzne - tj zanieczyszczenie srodowiska i wypadki.

Moze jeszcze latwiej bedzie Ci zrozumiec na przykladzie komunikacji miejskiej w Kielcach, ktorej utrzymanie kosztuje 55 milionow zlotych rocznie, a miasto do tego biznesu doklada 15 baniek, co stanowi 27% kosztow wytworzenia tej uslugi na poziomie miasta. Na przykladzie ostatnich badan prowadzonych we Wroclawiu, miasto z tytulu roznego typu podatkow drogowych wytworzonych na wlasnym terenie ma wplywy na poziomie 3% wartosci budzetu, czyli w przypadku Kielc bedzie to 30 milionow. A ile wydaje na utrzymanie i budowe drog? ponad 100 milionow, co stanowi doplate rzedu 70% kosztow wytworzenia tej uslugi na poziomie miasta. Juz sam stopien dofinansowania wydaje sie chory, ale patrzac na fakt, ze w Kielcach praktycznie po rowno rozklada sie udzial komunikacji miejskiej i samochodow w % przewozow okazuje sie, ze do kazdego przejechanego kilometra w samochodzie doplaca sie ponadczterokrotnie wiecej niz do pasazera w autobusie.
Oczywiscie pozostale koszty spoleczne jak rozpelzanie zabudowy, halas, korki i przede wszystkim - zajetosc terenu (ktora samochod ma nawet 20 razy wieksza od autobusu) nie zostaly policzone. Wtedy ksztaltowaloby sie to wszystko na jeszcze bardziej niekorzystnym poziomie.
Na poziomie krajowym sa to juz roznice rzedu kilkunastrokrotnych roznic. Same koszty wypadkow drogowych to dla gospodarki niesplacone min. 20 mld w PKB. A w komunikacji publicznej praktycznie te koszty nie istnieja w porownaniu do udzialu w ruchu.

Oczywiscie komunikacja miejska takze korzysta z drog, jednak tutaj udzial 160 autobusow wobec kilkudziesieciu tysiecy aut, jest wrecz smieszny.

O co chodzi z zajetoscia terenu? O to, ze np na miejscu parkingu czy ulicy moglby wyrosanc bydynek, a sam teren przynosic zysk.
O co chodzi z rozpelzaniem zabudowy? O wzrost transportochlonnosci i dodatkowe wysysanie budzetu panstwa, a takze o pozstale koszty funkcjonowania w wielu dziedzinach - jak chociazby koszty uzbrojenia terenow, utrzymania tej infrastruktury, koszty czasu, kongestia itd.
o Co chodzi z halasem? Otoz halas nie tylko wplywa na obnizenie wartosci nieruchomosci, ale takze na zdrowie czlowieka i jego wydajnosc w pracy. Zreszta - poszukaj sobie w necie.

Ot takie pierwsze z brzegu badania Ośrodka Badawczego Ekonomiki Transportu, Zakładu Ekonomiki Transportu Międzynarodowego w Szczecinie wykonane na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury w 1993 roku mowia, iz:

1) Udział transportu drogowego w kosztach zewnętrznych transportu wynosi:

1. koszty bezpieczeństwa ruchu: 99,7%;
2. koszty skażenia powietrza: 97%;
3. koszty hałasu: 88%.

2) Która z gałęzi transportu w warunkach polskich jest bardziej szkodliwa dla środowiska i ile razy? (transport kolejowy to 1, porownanie do transportu drogowego):
1. w zakresie bezpieczeństwa ruchu:
* ryzyko wypadków liczone jako stosunek liczby zabitych i rannych do pracy przewozowej: 1 : 128
* w stosunku do kosztów zewnętrznych (na jednostkę pracy przewozowej): 1 : 238
2. skażenie powietrza (w przeliczeniu na jednostkę pracy przewozowej): 1 : 25
3. hałas (w przeliczeniu na jednostkę pracy przewozowej): 1 : 4.


Jak widzisz - ot takie tam bujdy na resorach, jacys fanatycy PKP sie pewnie tym zajmuja i liczyc nie umieja :D
suchy pisze: A przecież piesi też ulegają wypadkom, też się wywalają i łamią kości jak jest oblodzenie i ich trzeba leczyć, więc chyba koszty ruchu pieszego 38 mln Polaków są monstrualne
A można by było ich uniknąć gdyby wszyscy zamiast chodzić jeździli PKP, wtedy ponosiliby 100% kosztów związanych z podróżą, bo za pieniądze z ich biletu utrzymywane są torowiska, a nie jak chodniki za pieniądze publiczne, o jezdniach dla samochodów nie mówiąc :lol:
OMG :shock: Czy Ty naprawde myslisz takimi kategoriami :D ?
suchy pisze: Piszesz, że w rózych krajch w różnym stopniu, jest dofinansowana infrastruktura i piszesz, ze ja o tym nie wiem, sory, ale ja Ciebie od debili i kretynów nie wyzywam.
Ja Ciebie tez nie, ale niezbicie z tego o czym piszesz ten fakt wynika, bo skoro poczules sie jak debil i kretyn w wyniku swojej niewiedzy, to przeciez nie moja wina, ze taki poziom merytoryki soba reprezentujesz.
suchy pisze: Było się tu i tam na świecie i tak samo jeżdzą busy w Mołdawi i w Polsce, nawet bez ,,dofinansowania" 2/3 kilometra :D . W byłym ZSRR ,,dofinansowania "nie widać, a bus i tak jedzie, hehehe dziwne, a powinien stać jak pociąg przed ukradzioną trakcją :D Widać, że jesteś fanatycznym miłośnikiem PKP, ale nie wszyscy muszą też być :D .
Zastanow sie czlowieku o czym Ty w ogole piszesz. Czy wiesz w ogole co to jest ekonomika transportu? Slyszales kiedys o takim pojeciu? Czy o ZSRR i funkcjonujacej tam wlasnie wspomnianej ekonomice transportu i transporcie w ogole wiesz cokolwiek poza wlasnymi przeczuciami?

Przed odpowiedzia poczytaj sobie wikipedii troche (calkiem niezle sa tam opracowane zagadnienia o których mówie, a najlepiej przeczytaj sobie Raport "Polityka transportowa" przygotowany przez Olafa Swolkienia (wrzesień 2008)
Gandalf pisze:Pochylmy się nad tym "wspaniałym" InterCity.
Tutaj jest wiele przyczyn, ale przede wszystkim to skostnienie wewnetrzne i spore problemy taborowe. Arriva obecnie moze sie zadowolic zyskiem w ogole, a IC juz nie - oni musza wypracowac wiekszy zysk z tego co maja (pomimo tego, ze pewnie beda miec strate za 2009). Przynajmniej tak to widze. Polaczenie Kielce - Lodz to pikus w porownaniu do innych polaczen, ktorych nie chca obslugiwac, badz obsluguja je w fatalnym stopniu.
Ostatnio zmieniony 22 października 2009, o 14:55 przez redoxygene, łącznie zmieniany 3 razy.

Boss
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1166
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Boss » 22 października 2009, o 11:27

redoxygene pisze:
sory, ale ja Ciebie od debili i kretynów nie wyzywam.
Ja Ciebie tez nie, ale niezbicie z tego o czym piszesz ten fakt wynika, bo skoro poczules sie jak debil i kretyn w wyniku swojej niewiedzy, to przeciez nie moja wina, ze taki poziom merytoryki soba reprezentujesz.
warcholszczyzna jest tutaj niemile widziana.
apeluje zatem abyś nie używał takich epitetów pod adresem innych użytkowników tego forum
CK|PL|EU

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Post autor: suchy » 22 października 2009, o 13:52

Nie, to przecież ja czuję się debilem , ponieważ reprezentuję niski poziom merytoryczny :lol: :lol: :D

A na marginesie chciałbym dodać, że studiuję na UJ.

Awatar użytkownika
Jezpir
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1130
Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
Lokalizacja: Kielce, KSM Nord

Post autor: Jezpir » 22 października 2009, o 14:31

O! To zupełnie jak Zbigniew Ziobro.
Jeżpir

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 22 października 2009, o 14:36

Boss pisze: warcholszczyzna jest tutaj niemile widziana.
apeluje zatem abyś nie używał takich epitetów pod adresem innych użytkowników tego forum
To chyba wg zalozen mialo mi dopiec - uhuhuh, ale sie wkurzylem, oj:D!
Przeciez to suchy ich uzyl, a nie ja. Ja tylko podsumowalem, ze nie dziwie sie, ze mogl tak sie poczuc.
suchy pisze: A na marginesie chciałbym dodać, że studiuję na UJ.
A to cos zmienia :D ? Lech Kaczyński skończył UW, a ledwo mowi.

suchy
Posty: 170
Rejestracja: 6 stycznia 2009, o 22:51
Lokalizacja: Kielce/Baranówek

Post autor: suchy » 22 października 2009, o 14:59

[quote="redoxygene]

A to cos zmienia :D ? Lech Kaczyński skończył UW, a ledwo mowi.[/quote]

To jak już powiedziałem , ja reprezentuję niski poziom merytoryczny. :D :D :D :D :D 8) 8) 8)

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 22 października 2009, o 15:17

suchy pisze: To jak już powiedziałem , ja reprezentuję niski poziom merytoryczny. :D :D :D :D :D 8) 8) 8)
Spojrz na swoje wypowiedzi. I chyba nie zrozumiales o co chodzilo z Kaczynskim.

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 22 października 2009, o 15:29

TEMAT :!:
Sorry, takiego mamy prezydenta...

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 22 października 2009, o 20:23

Nie widze problemu, jednak watpie, abym doczekal sie odpowiedzi merytorycznej jak sie ma "milowanie PKP" do dotowania w przerazajacym stopniu kazdego kilometra przejechanego przez samochod i "odczuc", ze jest jednak inaczej.

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 26 października 2009, o 16:01

PKP zmodernizują linię kolejową ze Skarżyska do Ostrowca

W przyszłym roku powinna ruszyć modernizacja linii kolejowej ze Skarżyska-Kamiennej do Ostrowca Świętokrzyskiego. - Polskie Linie Kolejowe przeznaczą na ten cel 45 milionów złotych - poinformował Krzysztof Pióro, dyrektor skarżyskiego oddziału PLK

Dzięki remontowi torów możliwe będzie zwiększenie prędkości pociągów i skrócenie czasu podróży nawet o 30 minut.

Nie będzie natomiast szybkiej modernizacji linii kolejowej nr 8 między Skarżyskiem a Kielcami. W przyszłym roku zaplanowano jedynie 3 miliony złotych na finansowanie prac projektowych. - Większe środki na modernizację tej linii powinny pojawić się dopiero po 2013 roku - stwierdził Adam Młodawski, dyrektor kieleckiego oddziału PLK.

Dodał on także, że wbrew medialnym doniesieniom stacja Włoszczowa-Północ wciąż cieszy się zainteresowaniem przewoźników kolejowych i samych pasażerów.

Przedstawiciele obu świętokrzyskich zakładów PLK poinformowali na konferencji prasowej wraz z poseł PO Marzeną Okłą-Drewnowicz, że przyszłoroczna redukcja zakładów Polskich Linii Kolejowych nie dotknie województwa świętokrzyskiego. PLK zamierza zlikwidować 4 spośród 27 dotychczasowych zakładów.

Zrodlo: Radio Kielce

Awatar użytkownika
Gandalf
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 703
Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Gandalf » 26 października 2009, o 17:13

No, to się szybko szybkich połączeń do Warszawy nie doczekamy. W sumie to się nawet tego nie spodziewałem, dlatego rozczarowania nie było - PKP, PLK, jeden diabeł.

redoxygene
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 781
Rejestracja: 22 czerwca 2008, o 20:36

Post autor: redoxygene » 26 października 2009, o 17:54

Doczekacie sie, bo remont odcinka Radom-Warszawa zaczyna sie w 2011 zgdonie z harmonogramem. Potem Skarzysko-Radom, a odcinek Skarzysko-Kielce idzie na sam koniec.

ODPOWIEDZ