Kielce - infrastruktura rowerowa
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
- michal_ck
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2682
- Rejestracja: 18 stycznia 2007, o 00:20
- Lokalizacja: Kielce-Dąbrowa
@grzebo
Wnoszę o niezwłoczne dokończenie prac przy drodze rowerowej z Kielc w kierunku Cedzyny, na fragmencie ul. Warszawskiej (wschodnia strona) przy skręcie w Park im. Dugasińskiego.
Skarpa przedmiotowej drogi rowerowej nie jest zagospodarowana. Jest obsypana kruszywem, betonem i płytami ażurowymi, co wygląda koszmarnie i sprawia wraże nie niedokończonej, co doskonale widać na załączonej fotografii.
Oto mi chodzi.
Wnoszę o niezwłoczne dokończenie prac przy drodze rowerowej z Kielc w kierunku Cedzyny, na fragmencie ul. Warszawskiej (wschodnia strona) przy skręcie w Park im. Dugasińskiego.
Skarpa przedmiotowej drogi rowerowej nie jest zagospodarowana. Jest obsypana kruszywem, betonem i płytami ażurowymi, co wygląda koszmarnie i sprawia wraże nie niedokończonej, co doskonale widać na załączonej fotografii.
Oto mi chodzi.
1. Zastępca Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej SKI
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
2. Koordynator ds. zieleni miejskiej
3. Koordynator ds. zagospodarowania os. Dąbrowa II
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Byłem wczoraj w dziekanacie i przy okazji zwróciłem uwagę, że w Warszawie najwyraźniej mają innych ekspertów od ruchu drogowego niż u nas, bo na skrzyżowaniu ul. Zajęczej i ul. Topiel jest przejazd rowerowy dokładnie w takim układzie, jaki miał być w Kielcach przy Grunwaldzkiej. Co więcej, jeździłem przez niego wiele lat i jakoś nie widziałem tam rozlewu krwi na asfalcie, więc chyba nie jest to śmiertelne zagrożenie dla ruchu.
Przejazd jest identyczny jak u nas - równoległy do przejścia dla pieszych, przy czym przejście znajduje się od wewnętrznej strony skrzyżowania. Jest sygnalizacja świetlna z sygnalizatorami ogólnymi (nie kierunkowymi). Jakoś u nich się da.
Jak kiedyś zrobię zdjęcie, to podeślę do MZD.
Edit:
Zdjęcie jest w tym rumuńskim pseudo-StreetView.
@michal_ck
Poszło.
Przejazd jest identyczny jak u nas - równoległy do przejścia dla pieszych, przy czym przejście znajduje się od wewnętrznej strony skrzyżowania. Jest sygnalizacja świetlna z sygnalizatorami ogólnymi (nie kierunkowymi). Jakoś u nich się da.
Jak kiedyś zrobię zdjęcie, to podeślę do MZD.
Edit:
Zdjęcie jest w tym rumuńskim pseudo-StreetView.
@michal_ck
Poszło.
- tomasz2719
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 867
- Rejestracja: 8 marca 2008, o 00:19
- Lokalizacja: Kielce
Nie jestem aż tak bardzo obeznany w przepisach, i tak się zastanawiam o jaką szerokość powinny mieć ścieżki rowerowe. Chodzi mi o przypadek przy al. IX W. Kielc. To, że za kioskiem jest ścieżka pieszo-rowerowa i jej szerokość według jakichś ustaw jest za wąska, to już wiem bo ktoś pisał. Wydaje mi się, że mimo wszystko tak już pozostanie, mimo iż jest niezgodne z przepisami. Powinno się chyba zainterweniować w tej sprawie
. Ale zastanawia mnie też szerokość ścieżki po północnej stronie. A mianowicie, jeżeli wstępnie ścieżka miała wymaganą minimalną szerokość, a później uwzględnili skrajnię malując biały pas przy tym murku, to czy teraz szerokość ścieżki jest poprawna? Czy może jednak za wąska a te kilka centymetrów, które poszły na skrajnię? Bo chyba do szerokości ścieżki tej skrajni się nie wlicza. Jeżeli ścieżka byłaby za wąska, to powinni albo wymienić część ostki szarek na czerwoną, aby poprawić szerokość ścieżki do wymaganej minimalnej szerokości, albo ewentualnie pójść na łatwiznę i zrobić drugi biały pas, albo jak znam życie, nic z tym nie zrobią.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Zobacz mój post z 22 września w tym wątku. Już o tym do nich napisałem:
pismo do MZD pisze: 3. Uzupełnienie brakujących linii P-2a
Wyrażając aprobatę dla oznaczenia liniami P-2a niektórych fragmentów dróg dla rowerów, co sprawiło, że zachowana jest skrajnia pozioma, wskazuję, że konieczne jest uzupełnienie brakujących linii P-2a oddzielających drogę dla rowerów od chodnika. Jest to szczególne pilne na odcinku w pobliżu Urzędu Wojewódzkiego, gdzie droga rowerowa musi być szersza o 20 cm niż pas czerwonej kostki (ze względu na przywróconą skrajnię). Z tego względu wnoszę o niezwłoczne uzupełnienie oznakowania poziomego w ten sposób, by na całym przedmiotowym odcinku istniały drogi dla rowerów o ustalonej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego (i wymaganej ustawą) szerokości co najmniej 2 metrów.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
(Odpowiadam sam sobie, bo trochę czasu minęło, a poza tym to już nowy temat.)
Dostałem odpowiedź na moją skargę na MZD do Rady Miasta. (Jak się okazuje, ze statutu miasta Kielce wynika, że nie ma czegoś takiego jak Rada Miasta Kielce, jest Rada Miejska w Kielcach). Odpowiedź jednozdaniowa, z załączonym pisemkiem wyjaśniającym od MZD. Oczywiście ciągle nie odpowiedziano zgodnie z kpa, ale może kiedyś się doczekam - już te dwa zdania to rezultat jednego ponaglenia RM i paru pohukiwań na MZD (mailem).
Odpowiedź.
Załącznik do odpowiedzi.
Walki ciąg dalszy:
Dostałem odpowiedź na moją skargę na MZD do Rady Miasta. (Jak się okazuje, ze statutu miasta Kielce wynika, że nie ma czegoś takiego jak Rada Miasta Kielce, jest Rada Miejska w Kielcach). Odpowiedź jednozdaniowa, z załączonym pisemkiem wyjaśniającym od MZD. Oczywiście ciągle nie odpowiedziano zgodnie z kpa, ale może kiedyś się doczekam - już te dwa zdania to rezultat jednego ponaglenia RM i paru pohukiwań na MZD (mailem).
Odpowiedź.
Załącznik do odpowiedzi.
Walki ciąg dalszy:
Pismo do RM pisze:PISMO W TOKU ZAŁATWIANIA SKARGI
Dotyczy: skargi z dnia 23 sierpnia 2011 roku
Treść dokumentu
Do:
Rada Miejska w Kielcach
Rynek 1
25-303 Kielce
Mój znak: DR/RM/1/2011/3
W nawiązaniu do pisma Pana Przewodniczącego Rady Miasta Kielce z dnia 10 października 2011 roku w sprawie mojej skargi z dnia 23 sierpnia 2011 roku, mój znak DR/RM/1/2011, dotyczącej Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach, uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 229 pkt 3 kpa w zw. z art. 18a ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym oraz § 11 Statutu Miasta Kielce w zw. z § 3 ust. 1 pkt 5 Regulaminu działania Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Kielcach (zał. nr 1 i 4 do uchwały Nr XVIII/320/2003 z dnia 30 października 2003 r. Rady Miejskiej w Kielcach) organem właściwym do rozpatrzenia skargi jest Rada Miejska w Kielcach działająca poprzez swoją Komisję Rewizyjną, a nie Przewodniczący Rady Miasta.
Choć jestem wdzięczny za uwagę poświęconą tej sprawie przez Pana Przewodniczącego, to jednak uprzejmie proszę o załatwienie sprawy zgodnie z kpa.
Podkreślam, że przedmiotowa skarga nie dotyczy sprawy błahej. Błędy, które MZD w Kielcach popełnił w związku z likwidacją przejazdu rowerowego przez wyjazd ze szpitala przy ulicy Grunwaldzkiej są także powielane w innych miejscach miasta. Na przedmiot skargi wybrałem po prostu jedno miejsce, gdzie natężenie błędów i złej woli jest szczególnie duże i jasno widoczne.W zaistniałej sytuacji nie ma konfliktu interesów między kierowcami samochodów, użytkownikami komunikacji miejskiej, pieszymi a rowerzystami, co niekiedy ma miejsce. Poza przedmiotem sporu jest zatem to, który ze środków komunikacji powinien mieć priorytet, bo zniszczony przejazd rowerowy nikomu, poza MZD, nie wadził. Choć więc sprawa dotyczy jedynie paru metrów drogi rowerowej i jednego przejazdu, to stanowi ona ważną okazję, przy której organ nadrzędny powinien skorygować postępowanie MZD w Kielcach.
Ponadto skarga niniejsza nie dotyczy kwestii uznaniowych, lecz jest oparta na konkretnych podstawach prawnych, co dodatkowo sprawia, że zasługuje ona na uwagę.
Odnosząc się zaś do wyjaśnień MZD w Kielcach zawartych w piśmie z dnia 5 września skierowanym do Pana Przewodniczącego Rady Miasta Kielce podtrzymuję moją skargę w całości i podnoszę co następuje.
Już po wniesieniu skargi, która jest przedmiotem niniejszego postępowania, uczestniczyłem w spotkaniu z dyrektorem MZD w Kielcach Piotrem Wójcikiem, wiceprezydentem miasta Czesławem Gruszewskim oraz Głównym Inżynierem Ruchu Jarosławem Radkiewiczem, które dotyczyło m.in. problematyki tego przejazdu rowerowego. Wyjaśnienia, które MZD w Kielcach udzielił panu wiceprezydentowi Gruszewskiemu odnośnie tego przejazdu (a które są w przybliżeniu zbieżne z argumentami zawartymi w piśmie z dnia 5 września 2011 r.) okazały się jednak być sprzeczne z prawdą, co sprawia, że skarga niniejsza jest tym bardziej zasadna.
Po pierwsze, MZD w Kielcach nie wskazuje żadnych konkretnych przepisów, które miałyby przesądzać o tym, że wytyczenie przedmiotowego przejazdu rowerowego w jakikolwiek sposób utrudniałoby ruch na ul. Grunwaldzkiej, do której przejazd ten byłby przecież równoległy. Na spotkaniu w dniu 30 sierpnia 2011 Inżynier Ruchu posłużył się ogólnikowym stwierdzeniem, że rozwiązanie takie jest "niemożliwe ze względów technicznych oraz prawnych", co jest po prostu niezgodne z prawdą. Ponieważ nie wiadomo, o jakie konkretnie przepisy chodzić może MZD, to antycypując zastrzeżenia tej instytucji mogę wskazać następujące przykłady.
1. W Warszawie znajduje się skrzyżowanie z identyczną sytuacją, jak w Kielcach przy wyjeździe ze szpitala na Grunwaldzkiej, gdzie mimo to udało się stworzyć przejazd rowerowy z sygnalizacją świetlną. Chodzi o skrzyżowanie ulicy Zajęczej i ul. Topiel, gdzie - identycznie jak w Kielcach - droga rowerowa jest poprowadzona po zewnętrznej stronie przejścia dla pieszych oraz zastosowane są sygnalizatory ogólne (nie kierunkowe). Ten przejazd rowerowy można zobaczyć pod adresem:
http://www.norc.pl/pano/qWALvZI1/ (Serwis powyższy pozwala na wirtualne przemieszczanie się po skrzyżowaniu i obejrzenie zastosowanego rozwiązania z wielu stron.) Skoro w Warszawie się da zastosować takie rozwiązanie, to czemu nie w Kielcach?
2. Wbrew innym twierdzeniom MZD z ww. spotkania, w pełni zgodne z polskim prawem są wspólne sygnalizatory dla pieszych i rowerzystów (ze szkiełkami, na których są obok siebie symbole rowerzysty i pieszego). Wynika to wprost z zał. 3 pkt 4.5 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Światła takie są już stosowane w Polsce, m.in. w Ełku i w Łodzi. Oznacza to, że zgodnie z polskim prawem można (bez ograniczania przepustowości na ul. Grunwaldzkiej) przeprowadzić przejazd rowerowy ze światłami przez wyjazd ze szpitala na Grunwaldzkiej. Nie trzeba w tym celu dobudowywać żadnych nowych wsporników, a tylko założyć nowe szkiełka na sygnalizacji dla pieszych i przesunąć jeden wspornik z sygnalizatorem samochodowym.
Po drugie, MZD w Kielcach opacznie stara się zapewnić bezpieczeństwo pieszych przechodzących przez jezdnię ul. Grunwaldzkiej oraz korzystających z przystanku autobusowego przez likwidację fragmentu drogi dla rowerów. Zgodnie z zawartymi w polskim prawie normami, które są MZD dobrze znane, gdyż powoływano się na nie przy okazji debaty o zakazie ruchu rowerowego na ul. Sienkiewicza, zwiększony ruch pieszych oznacza, że konieczne jest separowanie ruchu pieszego i rowerowego, a nie jego łączenie. Kwestię tę reguluje zał. 1 pkt 4.2.19 Rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, zgodnie z którym występowanie ruchu ponad 450 pieszych na godzinę już przy minimalnym ruchu rowerowym (do 50 rowerzystów na godzinę) wymaga odseparowania drogi dla pieszych i dla rowerów. Tymczasem MZD zupełnie kuriozalnie twierdzi, że duży ruch pieszy oznacza, że rowerzyści powinni się w niego włączyć - dla bezpieczeństwa.
Po trzecie, MZD w Kielcach źle zrozumiał zarzuty dotyczące lokalizacji sygnalizatorów. To właśnie ten sygnalizator dla samochodów i pieszych, który stoi na zieleńcu znajduje się w ciągu drogi dla rowerów (na jej przedłużeniu) i stanowi niebezpieczeństwo. Sygnalizator wyłącznie dla pieszych nie zagraża bezpieczeństwu, bo znajduje się z dala od potencjalnego przejazdu dla rowerów. Ponadto od czasu wniesienia przeze mnie niniejszej skargi w przedmiotowym miejscu zaszły dalsze zmiany. W dniu 20 września 2011 MZD rozebrał dwa fragmenty drogi rowerowej prowadzące do skrzyżowania i zastąpił jeden z nich trawnikiem, a drugi chodnikiem. Nastąpił więc zdecydowany regres, co jest szczególnie irytujące wobec tego, że MZD dokonał rozbiórki w przeddzień Europejskiego Dnia bez Samochodu. Te zmiany sprawiły, że aby nie łamać prawa trzeba w tym miejscu prowadzić rower przez prawie 50 metrów.
Z powyższego wynika, że MZD w Kielcach nie potrafi w sposób należyty uzasadnić swoich działań w przedmiotowej sprawie, co potwierdza, że skarga jest konieczna i zasadna. Z tego względu podtrzymuję ją w całości i wnoszę o jej rozpoznanie przez Radę Miejską w Kielcach (Komisję Rewizyjną) zgodnie z normami kpa.
Grzegorz Borek
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Powinni, ale z tego co rozumiem, to jest kwestia wewnętrznej organizacji prac Rady Miejskiej w Kielcach (ciągle nie mogę się przyzwyczaić do tej nazwy). Czy oni sobie to kserują dla każdego, czy pokazują jeden egzemplarz, czy głosują nad tym bez czytania (bo np. jakiś referent to streszcza) to już nie moja sprawa, tylko ich praktyki. Nie ma możliwości, żebym za nich robił kserowanie, a podsyłanie pism bezpośrednio do radnych to już byłoby zbytnie narzucanie się. Niech to zrobią tak, jak zwykle załatwiają takie sprawy.
(Niestety z dotychczasowego przebiegu sprawy wygląda na to, że do tej pory rada miasta jeszcze się nie zajmowała żadnymi skargami, bo postępują tak, jakby nie mieli żadnej praktyki wyrobionej.)
Z przepisów wynika, że skargi na prezydenta (czyli także podległe mu jednostki pomocnicze takie jak MZD) rozpatruje rada miasta. Rada miasta jest organem kolegialnym, więc decyzje podejmuje w drodze uchwały i nie może w jej imieniu się wypowiadać przewodniczący.
W sumie pewnie się skończy na tym, że dostanę pismo identycznej treści tylko z adnotacją, że Komisja Rewizyjna przegłosowała, że mam sp... Ale póki nie wyczerpałem środków odwołania, to staram się wrzucić polemikę z MZD - zwłaszcza że te argumenty i tak miałem już gotowe, bo o tym wszystkim pisałem w mailach do dyr. Wójcika.
Na maile dostałem hurtową odpowiedź mailem (tzn. skan pisma w załączniku), że przecież o co chodzi, sprawa przejazdu była wyczerpująco wyjaśniona na spotkaniu. To, że także niezgodnie z prawdą nie stanowi najwyraźniej problemu.
(Niestety z dotychczasowego przebiegu sprawy wygląda na to, że do tej pory rada miasta jeszcze się nie zajmowała żadnymi skargami, bo postępują tak, jakby nie mieli żadnej praktyki wyrobionej.)
Z przepisów wynika, że skargi na prezydenta (czyli także podległe mu jednostki pomocnicze takie jak MZD) rozpatruje rada miasta. Rada miasta jest organem kolegialnym, więc decyzje podejmuje w drodze uchwały i nie może w jej imieniu się wypowiadać przewodniczący.
W sumie pewnie się skończy na tym, że dostanę pismo identycznej treści tylko z adnotacją, że Komisja Rewizyjna przegłosowała, że mam sp... Ale póki nie wyczerpałem środków odwołania, to staram się wrzucić polemikę z MZD - zwłaszcza że te argumenty i tak miałem już gotowe, bo o tym wszystkim pisałem w mailach do dyr. Wójcika.
Na maile dostałem hurtową odpowiedź mailem (tzn. skan pisma w załączniku), że przecież o co chodzi, sprawa przejazdu była wyczerpująco wyjaśniona na spotkaniu. To, że także niezgodnie z prawdą nie stanowi najwyraźniej problemu.
Podejrzewam, że skargi do RM na różne miejskie komórki są składane, ale po prostu nie są rozpatrywane właściwie tj. zgodnie z przepisami. Biorąc pod uwagę rzeczywistość - taką jaka ona w Kielcach jest - powinniśmy działać zawsze dwutorowo. Z jednej strony żądać przestrzegania procedur i, tak jak to robi Grzebo, mieć wszystko pod względem prawnym opracowane na tip-top (to jest szczególnie ważne w przypadku postępowania przed WSA), z drugiej - pomagac sobie zdroworozsądkowo poprzez maksymalne nagłaśnianie będów i zaniechań miejskich urzędników. W przypadku skargi, która opisuje sytuację instniejącą od dawna ja przesłałbym mailem do wszystkich radnych jej treść. Inaczej co bardziej sensowni i przyzwoici radni nawet się o tych sprawach nie dowiedzą. Przewodniczący RM p. Bogucki jest jednym z najbliższych towarzyszy W. Lubawskiego i zdecydowanie nie jest dla niego priorytetem poprawianie jakości pracy takich komórek jak MZD. Przy takich urzędnikach jak panowie Gruszewski, Sygut, Wójcik czy Radkiewicz nie ma co liczyć na właściwe i profesjonalne zajęcie sie tematem. Moim zdaniem głównie nagłośnienie sprawy ma szansę coś zmienić. W tym przypadku bezpośrednie zwracanie się do każdego radnego z osobna.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Kwestie formalne warto odwalić, bo po pierwsze zostaje wtedy ślad, od kiedy się sygnalizowało temat, a po drugie jest to ważna podstawa do lobbowania u radnych / w mediach. Jeśli można pokazać, że droga formalna nic nie dała, to wtedy radni wiedzą, że wszystko zależy od ich interwencji. Natomiast jeśli się jej nie wyczerpało, to nawet udana akcja u radnych / w mediach kończy się tym, że MZD mówi "ach, nie wiedzieliśmy, zaraz sprawę przeanalizujemy" i po analizie, kiedy radni myślą, że sprawa jest z głowy - MZD to uwala. A tak, to nie mogą powiedzieć, że temat jest nowy, tylko już wiadomo jakie jest ich stanowisko.
Z nowości na drogach rowerowych: zlikwidowano właśnie w dwóch miejscach drogę rowerową wzdłuż Tarnowskiej (na północ od Wojska Polskiego i kawałek dalej między przystankiem a myjnią bezdotykową). Zamiast drogi rowerowej jest teraz ciąg pieszo-rowerowy. To konsekwencja tego, że nie umieli tam zachować skrajni (o co do nich pisałem). Jak znajdę czas, to przygotuję odpowiednie pismo ze strony Stowarzyszenia w tej sprawie - Stowarzyszeniu nie odpiszą, że to wszystko jego wina.
A propos tego: dzięki rekomendacji z guardianowego Bike Bloga czytam sobie ostatnio taki serwis Brytyjczyka, który się przeprowadził do Holandii i tam robi szkolenia z zakresu infrastruktury rowerowej: http://hembrow.blogspot.com/ . Facet stwierdził, że nawet w Holandii, raz zbudowana beznadziejna infrastruktura rowerowa "żyje" jeszcze przez 30 lat zanim ją zapgrejdują. W ten sposób mnie przekonał, że argumenty jakie się w Polsce pojawiają (i które ZTCW u nas popiera np. Gruszewski i MTB Kielce), że należy budować choćby byle co i byle gdzie, a potem się poprawi - są nietrafne. Moim zdaniem warto egzekwować od MZD rzetelną infrastrukturę, a nie dawać sobie wciskać kit, że jak łaskawe miasto buduje cokolwiek, to trzeba być wdzięcznym, a nie wybrzdzać.
Z nowości na drogach rowerowych: zlikwidowano właśnie w dwóch miejscach drogę rowerową wzdłuż Tarnowskiej (na północ od Wojska Polskiego i kawałek dalej między przystankiem a myjnią bezdotykową). Zamiast drogi rowerowej jest teraz ciąg pieszo-rowerowy. To konsekwencja tego, że nie umieli tam zachować skrajni (o co do nich pisałem). Jak znajdę czas, to przygotuję odpowiednie pismo ze strony Stowarzyszenia w tej sprawie - Stowarzyszeniu nie odpiszą, że to wszystko jego wina.
A propos tego: dzięki rekomendacji z guardianowego Bike Bloga czytam sobie ostatnio taki serwis Brytyjczyka, który się przeprowadził do Holandii i tam robi szkolenia z zakresu infrastruktury rowerowej: http://hembrow.blogspot.com/ . Facet stwierdził, że nawet w Holandii, raz zbudowana beznadziejna infrastruktura rowerowa "żyje" jeszcze przez 30 lat zanim ją zapgrejdują. W ten sposób mnie przekonał, że argumenty jakie się w Polsce pojawiają (i które ZTCW u nas popiera np. Gruszewski i MTB Kielce), że należy budować choćby byle co i byle gdzie, a potem się poprawi - są nietrafne. Moim zdaniem warto egzekwować od MZD rzetelną infrastrukturę, a nie dawać sobie wciskać kit, że jak łaskawe miasto buduje cokolwiek, to trzeba być wdzięcznym, a nie wybrzdzać.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Zobaczcie taką notkę blogową:
(cytuję tylko fragmenty, żeby nie plagiatować)
(cytuję tylko fragmenty, żeby nie plagiatować)
To jest reakcja MZD na wnioski o wytyczenie przejazdów rowerowych, co oznacza, że w tym roku zlikwidowano kolejne fragmenty DDR. Moim zdaniem to jest po prostu skandaliczne. Jak znajdę czas, to zrobię zestawienie wszystkich rzeczy rowerowych zepsutych w tym roku i pójdę z tym do mediów i radnych, bo to są przecież żarty.Blog Rowerowe Kielce pisze: Ścieżka zaczyna się blisko ronda na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Sikorskiego i biegnie wzdłuż osiedli Na Stoku i Świętokrzyskie, ulicami Sikorskiego i Nowaka-Jeziorańskiego.
Całość ścieżki ma ok. 2,65 km. (obecnie nieco mniej, ponieważ zlikwidowano fragment ścieżki, która łączyła się razem z ciągiem pieszym, za wąski chodnik). Na takim krótkim odcinku znajduje się aż 23 !! przejazdy, gdzie postawiono znaki kończące ścieżkę rowerową. Przecież to jest chore. Już pierwszy KONIEC znajduje się o odległości 50 m. !! od początku ścieżki rowerowej.
Później już nieco lepiej, ale najdłuższy przejazd ma ok. 300 m. Kolejny „niewypał” znajduje się za skrzyżowaniem z ul. Orląt Lwowskich, gdzie znów KONIEC zatrzymuje nas po 30 m. !!.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Odnośnie tego kończenia ścieżek rowerowych przed wjazdami, to moim zdaniem jest to zwyczajne wykorzystywanie luk w prawie. Warto by się zwrócić do ustawodawcy, aby jakoś tak sprecyzować nowe zapisy w kodeksie drogowym, aby coś takiego uniemożliwić...
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
