
KIELCE
1 grudnia 2008 - 7:47
Specjalna pracownia pomaga pokonać raka
W Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach powstała specjalna pracownia. Na czym polega jej wyjątkowość?
- Dzięki tej pracowni szybciej wracamy do zdrowia - mówi Piotr Kosiela, który walczy z ziarnicą - chorobą nowotworową, atakującą węzły chłonne.
Najbardziej zabiegały o to dwie terapeutki, Zofia Lenarcik i Joanna Grzesik. - W końcu dostałyśmy zgodę dyrektora Stanisława Góździa, pomoc sponsorów, akceptację innych pracowników onkologii i można było takie pomieszczenie, które podlega pod Pracownię Pomocy Psychologicznej, stworzyć - mówi Zofia Lenarcik.
Pacjenci cierpiący na nowotwory są bardzo zadowoleni z tego, że pracownia zajęć terapeutycznych powstała w miejscu, gdzie zdesperowani ludzie bardzo potrzebują chwili wytchnienia i przeniesienia się w bezpieczne otoczenie, choćby na chwilę.
34-letni Piotr Kosiela, który od dwóch lat choruje na ziarnicę, bardzo docenia to, że w czasie choroby może spędzać czas w pracowni. - Zamiast czytać książki na łóżku szpitalnym czy słuchać radia, wolę przyjść do tego kolorowego, przytulnego pokoju, usiąść na wygodnym fotelu i pomyśleć o tym wspaniałym czasie, jak już będę całkiem zdrowy - mówi.
ZAPOMINAJĄ O CHOROBIE
Kiedy odwiedzamy pracownię, prowadzony jest w niej akurat pięciodniowy program psychoonkologiczny Carla Simontona, który pomaga chorym na raka uporać się z emocjami, nauczyć się żyć z chorobą i szybciej powrócić do zdrowia.
Psychoterapeutka Iga Kiniorska tłumaczy, jak nasze myśli i emocje wpływają na stan naszego ciała i jak ważne jest, aby dostarczać sobie przyjemności w codziennym życiu. Terapeuta Paweł Grzybek zachęca uczestników programu, aby napisali listę rzeczy, które sprawiały im radość we wcześniejszych latach, a ostatnio nie mieli na nie w ogóle czasu. - Uczestniczenie w tych zajęciach bardzo dużo mi dało - przyznaje pacjentka Agnieszka. - Nauczyłam się, jak o siebie zadbać, jakie są korzyści z tego, że zachorowałam. Wiesia, która pokonała kilkadziesiąt kilometrów, aby tu przybyć, dodaje, że na wsi, gdzie mieszka, musi ukrywać się z chorobą, a tu, w pracowni, może swobodnie porozmawiać o wszystkim.
ZAPOMNIEĆ O CHOROBIE
Terapeutka Zofia Lenarcik tłumaczy, że do pracowni mogą przyjść bez wcześniejszego zapisywania się wszyscy pacjenci, nie tylko ci leżący w szpitalu, ale także leczeni w przychodni. - Mogą skorzystać z rozmowy wspierającej, zajęć relaksacyjnych przy muzyce, programu Simontona, porobić coś na komputerze albo wziąć udział w artterapii, czyli terapii poprzez sztukę - wylicza. - Muszę powiedzieć, że chorzy chwalą sobie to, że w szpitalu jest takie wspaniałe miejsce, gdzie mogą zająć się malowaniem, robieniem kwiatów z bibuły albo pocztówek i zapomnieć w tym czasie o chorobie.
Iwona Rojek
źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /681550008




