Koniec z nielegalnym handlem
Władze miasta chcą skończyć z nielegalnym handlem. Każdy, kto wystawi koszyk z jajkami, truskawkami czy jabłkami musi zapłacić opłatę targowa.
Jesteśmy zdeterminowani, aby zlikwidować nielegalny handel na ulicach Kielcach. Mamy w końcu targowisko przy Mielczarskiego i halę na Plantach, gdzie kupcy mogą się przenieść - informuje zastępca prezydenta Kielc Czesław Gruszewski.
Miejscy urzędnicy nie zamierzają prosić o przeniesienie się ulicznych handlarzy na targowisko. Chcą do nich przemówić przez kieszeń.
KAŻDY ZAPŁACI
- Mamy opinię prawną, z której wynika, że możemy pobierać opłatę targową nie tylko w miejscach wyznaczonych na handel, ale w całym mieście. Nie wolno nam zabronić handlu na prywatnej posesji, ale osoba, która tam sprzedaje musi wnieść opłatę targową taką, jak na bazarze - dodaje prezydent. - Mało tego, to właściciel gruntu musi zarejestrować działalność gospodarczą, odprowadzać związane z nią opłaty, a do miasta odprowadzać wyższy podatek od nieruchomości.
Handel na prywatnych posesjach kwitnie między innymi przy ulicach Opielińskiej, Piekoszowskiej i Żelaznej. Przenieśli się tam kupcy ze zlikwidowanych targowisk. - Wysłaliśmy blisko 20 wezwań do właścicieli posesji udostępnionych pod handel, aby zarejestrowali działalność gospodarczą. Tylko jeden osoba odpisała, że już to zrobiła, pozostałe zlekceważy nas - informuje Krzysztof Przybylski, pełnomocnik prezydenta ds. bezpieczeństwa.
MOGĄ SIĘ PRZENIEŚĆ
Od przeszłego tygodnia w miasto ruszą patrole Straży Miejskiej i inkasentów, którzy na początek będą wręczać ulotki zachęcające do przeniesienia handlu na targowisko przy ulicy Mielczarskiego. Po kilku dniach inkasenci zaczną pobierać opłatę targową. Jej wysokość zależy od powierzchni zajętej pod handel. Na przykład za rozstawienie dwóch koszyków wyniesienie ona 4 zł dziennie.
O nielegalnym handlu na prywatnych posesjach zostanie powiadomiony Urząd Kontroli Skarbowej.
Srogie kary czekają kupców, którzy nielegalnie handlują w pasach drogowych. Oni zapłacą nie tylko opłatę targową, ale także mandat w wysokości od 20 do 500 zł.
Na kupców czeka nowe targowisko przy ulicy Mielczarskiego. - Jesteśmy gotowi przyjąć wszystkich ulicznych kupców. Nasz plac jest niewiele mniejszy niż targowisko przy Seminaryjskiej - informuje Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach.
Miasto chce pozbyć się także budek z placu Wolności, bo teren ma być zagospodarowany pod potrzeby Muzeum Zabawek i Zabawkarstwa. Po raz ostatni handlowcom przedłużono umowy o rok. W tym czasie mają wybudować halę podobną do tej na Plantach i są gotowi to zrobić.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... 4/70605035