Lotnisko Kielce
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Re: kaszana wyborcza
A ja sie z Cruxem zgadzam tylko czesciwo, Niestety drogi nie leza w kwestii miasta, mowie tu o polaczeniach z innymi aglomeracjami. Tem zajmuje GKDDiA i to wszystko jest w ich gestii. To oni planuja modernizuja i buduja. Lotnisko bedzie kolejnym argumentem dla wladz w drodze do szybszego polaczenia siatka autostrad lub raczej drog ekspresowych z innymi miastami. Jak taka kielbase wyborcza maja stosowac to ja jestem jak najbardziej za, oby jak najwiecej takiej kielbasy. Nie dziwie sie, ze nie ma problemu z wykupem. Wszyscy mieszkancy i wlasciciele gruntow zdaja sobie sprawe, ze im sie to oplaca. Poza tym cena dzialki 3 zl za metr kwadratowy to bardzo przyzwoita cena. Jezeli by nam sie udalo wybudowac lotnisko, to kolejny argument dla przeciwnikow. A jak ze stadionem bylo? To samo!!! Po co nam stadion jak nie ma pierwszoligowej druzyny!! A tu taki psikus!! No pewnie lepiej nic nie robic!!zombie pisze:Podzielam obawy Crux'a co do możliwości utrzymania się podkieleckiego lotniska – to nie tylko koszty bieżącej eksploatacji ale również raty kredytów.
W promieniu circa. 150 km są przecież już 5 lotnisk obsługujących ruch międzynarodowy: Warszawa, Kraków, Katowice, Łódź i Rzeszów.
Całkiem prawdopodobne są dwa kolejne: Radom i Lublin (ew. Dęblin, Świdnik) !
Takie lotnisko tak na prawdę nie byłoby lotniskiem dla całego regionu - lecz tylko jego stolicy.
Z wielu miejscowości województwa jest po prostu bliżej, lub niewiele dalej, do innych miast już mających lotniska i ciągle powiększających ofertę lotów.
Z Okęcia można dojechać do Kielc w czasie niewiele dłuższym (lekko naginając przepisy) niż przeprawić się przez aglomeracje Warszawy![]()
Jeśli prognozy rozwoju ruchu lotniczego zaczną się potwierdzać do pomysłu można będzie kiedyś powrócić - a nie teraz bić pianę w kampanii wyborczej - co wygląda na typowa "ucieczkę do przodu".
Miasto (czytaj Lubawski) już ogłosiło przetarg na plan generalny lotniska nie posiadając w ręku zweryfikowanej oceny ekonomicznej całego przedsięwzięcia.
Po prostu kaszana wyborcza – jak na razie za 60 tys. Euro.
Uważam za wielokrotnie ważniejszy rozwój połączeń drogowych - ich brak jest większą barierą rozwoju regionu niż brak lotniska.
-
Crux
Niestety? Na szczęście (!) budowa dróg krajowych nie leży w kompetencjach miasta, bo przy obecnych priorytetach zamiast obwodnicy mielibyśmy dwa stadiony i 4 pomnikikoubah pisze:(...)Niestety drogi nie leza w kwestii miasta, mowie tu o polaczeniach z innymi aglomeracjami.
W sprawie jeszcze samego lotniska dwa grosze dorzucę. Wizjonerzy z UM zakładają, że lotnisko w Obicach docelowo będzie odprawiać 2 mln pasażerów. Po prostu rewelacja! Tak realistycznych założeń już dawno nie widziałem. Dworzec PKP w Kielcach ma kategorię B (roczna odprawa podróżnych w przedziale 1 – 2 mln). Życzę powodzenia - szkoda, że te wizje będą realizowane także częściowo za moje pieniądze...
Nie przypominam sobie, aby ktoś podnosił sprawę "pierwszoligowości" Korony. Co więcej, strategiczny sens postawienia tego stadionu jest dla mnie nadal zagadką. Choć igrzyska też są czasem potrzebne, gorzej, gdy na chleb zaczyna brakować. Może więc warto miarkować względem możliwości ile wydać na igrzyska, a ile na chleb.koubah pisze:A jak ze stadionem bylo? To samo!!! Po co nam stadion jak nie ma pierwszoligowej druzyny!! A tu taki psikus!! No pewnie lepiej nic nie robic!!
Jak to jest, że Rzeszów - mniejsze miasto od Kielc, które nie ma ani stadionu, ani pierwszoligowej drużyny piłkarskiej jest w Polsce odbierany jako miasto rozwijające się dużo dynamiczniej (ranking Banku Hipotecznego BPH uplasował Rzeszów na 3. pozycji pod względem potencjału rozwoju - tuż za Łodzią i Wrocławiem)? Na pewno sporo załatwia tutaj położenie, ale na pewno nie tylko. Wydaje się, że nasi urzędnicy doszli do wniosku, że sukces Rzeszowa to wynik działalności portu lotniczego...
I pewnie z tego powodu Kielce chcą skupić cały swój wysiłek na budowie lotniska (a przygotowanie prognozy opłacalności tego przedsięwzięcia uważają za zbędny bajer). To nic, że jedyne tereny inwestycyjne, jakie Kielce mają do zaoferowania potencjalnym inwestorom, to działki pod kolejne supermarkety. Za kilka lat do UE wejdzie np. taka Bułgaria - gwarantuję Wam, że stopa zwrotu inwestycji będzie tam dużo wyższa niż w Polsce. Wówczas przygotowane działki, stadiony, ani lotniska nie będą nikomu potrzebne...
PS. Dziwię się, że tylko mnie irytuje brak przygotowanej prognozy opłacalności budowy lotniska w Obicach.
-
Crux
Masz rację. Czas leci, a ja ciągle mówię za kilka lat, a przecież 2007 już tuż, tuż... Niestety - tym gorzej dla faktówteofil pisze:człowieku - Bułgaria do UE wejdzie za kilka miesięcy!
Czyli można przyjąć, że Kielce straciły szansę na swoje pięć minut? Mam nadzieję, że nie do końca, choć na pewno, w związku z brakiem wykwalifikowanych kadr w naszym mieście, dojdzie nam bardzo poważny konkurent, którego kosztami pracy przebić nie zdołamy.
No ja sie z Cruxem nie zgodze, a sama wypowiedz odbieram jako nieco populistyczna, bo:
Mowiac to trzeba najpierw sprawdzic, kto sfinansowal budowe pomnikow, porownac wydatki na budowe drog w przeciagu ostatnich lat. To, ze robi sie kilka znaczacych inwestycji skutkuje tym, ze mniej przeznacza sie na drogi lokalne. W tym momencie mamy wezel Radomska, rozbudowe Lodzkiej, modernizacje Krakowskiej, Sienkiewicza, w bardzo zaawansowanych planach budowe przedluzenia Zelaznej oraz bardzo duze szanse na dofinansowanie budowy wiaduktu przy Żelaznej/Zytniej/Grunwaldzkiej.
Rzeszow rozwija sie dobrze, bo ma dobrego prezydenta, jest dobrze polozony, ma lotniska, a przede wszystkim wiecej firm, ktore odprowadzaja duze podatki, przez co budzet jest mniej wiecej taki jak u nas. Rzeszow jest duzo mniejszym miastem, wiec jest mniej drog do utrzymania itp. mniej obowiazkow.
Sprawa lotniska to nie tylko kwestia oplacalnosci. Sprawa wyglada tak, ze albo budujemy my i w przyszlosci stanowimy lotnisko dla znacznej czesci populacji z regionu naszego i woj. sasiednich albo lotnisko powstaje obok i to my korzystamy placac innym. Tylko dlaczego mamy placic innym, skoro inni moga placic nam? I jest to bardzo logiczne.
crux pisze:Niestety? Na szczęście (!) budowa dróg krajowych nie leży w kompetencjach miasta, bo przy obecnych priorytetach zamiast obwodnicy mielibyśmy dwa stadiony i 4 pomniki
Mowiac to trzeba najpierw sprawdzic, kto sfinansowal budowe pomnikow, porownac wydatki na budowe drog w przeciagu ostatnich lat. To, ze robi sie kilka znaczacych inwestycji skutkuje tym, ze mniej przeznacza sie na drogi lokalne. W tym momencie mamy wezel Radomska, rozbudowe Lodzkiej, modernizacje Krakowskiej, Sienkiewicza, w bardzo zaawansowanych planach budowe przedluzenia Zelaznej oraz bardzo duze szanse na dofinansowanie budowy wiaduktu przy Żelaznej/Zytniej/Grunwaldzkiej.
Mozemy dzialac w ten sposob, ze budzet przeznaczany jest na zaspokojanie potrzeb i spoleczna stagnacje albo stawiac na cos, co rozrusza miasto, rowniez w sensie gospodarczym. Z zalozenia wynika, ze miasto ma zarabiac na turystyce sportowej i biznesowej. Od ok. 2-3 lat systematycznie i bardzo konsekwentnie wprowadzana jest idea, by tak rozwijac miasto, zeby plan sie zrealizował. Mamy solidne podstawy, trzeba chciec i trzeba stawiac na projekty niestandardowe, czesto o charakterze ogolnopolskim lub wyzej. Nie rozumiem Cie zupelnie skąd stwierdzenie, ze na "chleb zaczyna brakowac". Miasto w tym momencie ma o ok. 100 mln wieksze wplywy niz 4 lata temu, wsrod Polskich miast jest w czolowce tych najmniej zadluzonych... ale co po tym skoro zaraz jakis idiota napisze na forum Wyborczej, ze miasto buduje za kredyty. Nie znosze jak sie wypowiada banda "specjalistow", ktorzy to są doskonale zorientowani i maja prawa do porownan Kielc na arenie ogolnopolskiej... są miasta, gdzie prawie 50% budzetu to wartosc kredytów...i co?! Nam brakuje?crux pisze:Nie przypominam sobie, aby ktoś podnosił sprawę "pierwszoligowości" Korony. Co więcej, strategiczny sens postawienia tego stadionu jest dla mnie nadal zagadką. Choć igrzyska też są czasem potrzebne, gorzej, gdy na chleb zaczyna brakować. Może więc warto miarkować względem możliwości ile wydać na igrzyska, a ile na chleb.
Rzeszow rozwija sie dobrze, bo ma dobrego prezydenta, jest dobrze polozony, ma lotniska, a przede wszystkim wiecej firm, ktore odprowadzaja duze podatki, przez co budzet jest mniej wiecej taki jak u nas. Rzeszow jest duzo mniejszym miastem, wiec jest mniej drog do utrzymania itp. mniej obowiazkow.
Sprawa lotniska to nie tylko kwestia oplacalnosci. Sprawa wyglada tak, ze albo budujemy my i w przyszlosci stanowimy lotnisko dla znacznej czesci populacji z regionu naszego i woj. sasiednich albo lotnisko powstaje obok i to my korzystamy placac innym. Tylko dlaczego mamy placic innym, skoro inni moga placic nam? I jest to bardzo logiczne.
Mnie tez irytuje wiele rzeczy, miedzy innymi mieszkancy mojego miasta i regionu, ktorym brakuje odwagi i wiary w siebie, a glownym zajeciem jest obrzucanie kogos blotem, bezpodstawnie ... to taka delikatna uwaga, bo jest duzo gorzej.crux pisze:PS. Dziwię się, że tylko mnie irytuje brak przygotowanej prognozy opłacalności budowy lotniska w Obicach.
-
Crux
Trochę zbyt dosłownie potraktowałeś moje słowa. Niby tzw. emoticonki mają pomagać, ale czasem okazuje się, że rodzą wątpliwości. Nieważne - nie będę się odnosił do wszystkich punktów Twojej wypowiedzi (może poza dwoma, które często się pojawiają to tu, to tam), bo to jednak wątek o lotnisku.autor pisze:No ja sie z Cruxem nie zgodze, a sama wypowiedz odbieram jako nieco populistyczna, bo: (...)
Czy ktoś naprawdę wierzy w to, że Kielce mają szansę stać się jakimś znaczącym centrum turystycznym? Na tyle znaczącym, aby mogło na siebie w ten sposób zarobić? Czy my na pewno mówimy o 200-tysięcznym mieście z ambicjami metropolitarnymi?autor pisze:Mozemy dzialac w ten sposob, ze budzet przeznaczany jest na zaspokojanie potrzeb i spoleczna stagnacje albo stawiac na cos, co rozrusza miasto, rowniez w sensie gospodarczym. Z zalozenia wynika, ze miasto ma zarabiac na turystyce sportowej i biznesowej. Od ok. 2-3 lat systematycznie i bardzo konsekwentnie wprowadzana jest idea, by tak rozwijac miasto, zeby plan sie zrealizował.
Kredyt nie jest złem, o ile ktoś wie, jak go zainwestować. Dlatego zadłużenie jakiegoś miasta wcale nie oznacza, że miasto jest biedne. Gdyby takie kryteria przyjąć, to okazałoby się, że w Warszawie ludziom żyje się dużo gorzej niż np. w Kielcach. Więc ja bym się nie ekscytował tym najmniejszym zadłużeniem.autor pisze:Mamy solidne podstawy, trzeba chciec i trzeba stawiac na projekty niestandardowe, czesto o charakterze ogolnopolskim lub wyzej. Nie rozumiem Cie zupelnie skąd stwierdzenie, ze na "chleb zaczyna brakowac". Miasto w tym momencie ma o ok. 100 mln wieksze wplywy niz 4 lata temu, wsrod Polskich miast jest w czolowce tych najmniej zadluzonych... ale co po tym skoro zaraz jakis idiota napisze na forum Wyborczej, ze miasto buduje za kredyty. Nie znosze jak sie wypowiada banda "specjalistow", ktorzy to są doskonale zorientowani i maja prawa do porownan Kielc na arenie ogolnopolskiej... są miasta, gdzie prawie 50% budzetu to wartosc kredytów...i co?! Nam brakuje?
No właśnie - dość tych dywagacjiautor pisze:Sprawa lotniska to nie tylko kwestia oplacalnosci. Sprawa wyglada tak, ze albo budujemy my i w przyszlosci stanowimy lotnisko dla znacznej czesci populacji z regionu naszego i woj. sasiednich albo lotnisko powstaje obok i to my korzystamy placac innym. Tylko dlaczego mamy placic innym, skoro inni moga placic nam? I jest to bardzo logiczne.
Wbrew pozorom mam inne główne zajęcia. Natomiast "bezpodstawnym obrzucaniem błotem" zajmuję się jedynie po godzinach i w ramach dziwnie rozumianej rozrywkiautor pisze:Mnie tez irytuje wiele rzeczy, miedzy innymi mieszkancy mojego miasta i regionu, ktorym brakuje odwagi i wiary w siebie, a glownym zajeciem jest obrzucanie kogos blotem, bezpodstawnie ... to taka delikatna uwaga, bo jest duzo gorzej.
Pozdrawiam
Jesli chodzi o caly prgram rozwoju, rachunek oplacalnosci itd. jezlei Crux nie czyta wiadomosci jest dopiero zamowiony. Nikt nie upiera sie, ze to jest czysty interes i ze nawet Konin moze zbudowac lotnisko i na nim fantastycznie zarobic. Magistrat mowi, ze to moze byc bardzo dobry pomysl i jezeli my sami go nie zbudujemy to nie ma co liczyc na pomoc zadnego ministra, nawet wszechwladny i wszedobylski minister Gosiewski nam tego nie zalatwi. Jezeli sie okaze, ze fiasko projektu jest pewne, to nikt na sile nie bedzie go budowal, zeby bylo. Ale trzeba cos zrobic w tym kierunku, zeby faktycznie sie przekonac. Poza tym za same analizy i pierwsza transze wykupu terenu nie placimy z kasy miasta wielkich pieniedzy. Czesc z nim przeznaczona jets na ten cel z Misterstwa.
Ja natomisat pamietam, ilu bylo przeciwnikow stadionu, niektorzy niestety maja krotka pamiec.
Zeby cos osiagnac, trzeba miec jaja. Trzeba miec odwage, zeby przebic sie przez ciezkomyslacy tlum pesymistow. Lepiej Crux wyjezdz do Anglii lub Irlandii. Bedziesz mial na chleb i nawet stuningowanego opla Astre, ale to nie wymaga zbyt duzego wysilku.
Ja natomisat pamietam, ilu bylo przeciwnikow stadionu, niektorzy niestety maja krotka pamiec.
Zeby cos osiagnac, trzeba miec jaja. Trzeba miec odwage, zeby przebic sie przez ciezkomyslacy tlum pesymistow. Lepiej Crux wyjezdz do Anglii lub Irlandii. Bedziesz mial na chleb i nawet stuningowanego opla Astre, ale to nie wymaga zbyt duzego wysilku.
-
Crux
Błąd! Właśnie nie jest zamówiony. Opracowanie na temat oddziaływania na środowisko itp. i owszem, ale nie rachunek opłacalności, co zaniepokoiło nawet redaktora z lokalnej GW, do tej pory bardzo przychylnego tej inwestycji. Ja oczekuję tylko, aby jakiś specjalista z UM przygotował takie opracowanie. Najlepiej zakazać mu pisania wstępów itd., bo propaganda może tylko zaciemniać sprawę. Prosty bilans - szacowany zysk i koszty. Nic więcej - ale okazuje się, że żądam zbyt wiele... No ewentualnie jakaś dyskusja nad wadami i zaletami proponowanego rozwiązania (przyjmijmy, że może to być rodzaj takiej analizy SWOT).koubah pisze:Jesli chodzi o caly prgram rozwoju, rachunek oplacalnosci itd. jezlei Crux nie czyta wiadomosci jest dopiero zamowiony.
Przeciwnikiem budowy stadionu byłem m.in. ja. Nie sceptykiem w sprawie możliwości powstania tego obiektu, bo wiedziałem, że ten stadion powstanie, ale nie uważałem, aby to była najważniejsza inwestycja w mieście. Zdanie podtrzymuję...koubah pisze:Ja natomisat pamietam, ilu bylo przeciwnikow stadionu, niektorzy niestety maja krotka pamiec.
Spokojnie - na stuningowaną Astrę (szczyt marzeń każdego wyżej wykształconego Polaka) mogę zarobić także w Polscekoubah pisze:Zeby cos osiagnac, trzeba miec jaja. Trzeba miec odwage, zeby przebic sie przez ciezkomyslacy tlum pesymistow. Lepiej Crux wyjezdz do Anglii lub Irlandii. Bedziesz mial na chleb i nawet stuningowanego opla Astre, ale to nie wymaga zbyt duzego wysilku.
Pozdrawiam
http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/?cat=13&id=38135
Lotnisko musi być!
Władze Kielc zapowiadają, że nie zrezygnują z budowy nowego regionalnego portu lotniczego.
Miasto już ogłosiło przetarg na opracowanie organizacji ruchy lotniczego w regionie. Ruszyły też wykupy gruntów pod Lotnisko Kielce. Prezydent wierzy, że po wyborach samorządowych znajdą się unijne pieniądze na to przedsięwzięcie.
Choć marszałek województwa dzieląc fundusze z Unii Europejskiej na rozwój regionalny w latach 2007-2013, nie wpisał do planu inwestycji budowy lotniska w Obicach, w gminie Morawica, to prezydent Kielc nie zamierza zrezygnować z tego przedsięwzięcia. - Dla miasta nie ma ważniejszej sprawy niż lotnisko - mówi zdecydowanie Wojciech Lubawski.
NAPĘDZANIE KONIUNKTURY
Lubawski, który tworzy wizję rozwoju miasta przy uwzględnieniu regionalnego portu lotniczego, może liczyć na poparcie sporej grupy mieszkańców. Takie są głosy czytelników, którzy uczestniczyli w dyskusji po tym, jak rozgorzał konflikt Wojciech Lubawski - marszałek Franciszek Wołodźko.
Za budową lotniska opowiadają się także przedsiębiorcy. Ale też podsuwają rozwiązanie: - Region potrzebuje połączeń lotniczych i to jak najszybciej - mówi Jacek Pisarczyk, szef kieleckiej spółki JAVSIT. - Budowa lotniska to otwarcie okna na świat. Ale to potrwa jakiś czas. Trzeba więc budować docelowe lotnisko w Obicach, a w między czasie małymi nakładami dostosować lotnisko w Masłowie do obsługi niewielkich samolotów pasażerskich. Żeby w Kielcach nie było wstydu. Rzeszów z takiego zaścianka pięknie się rozwinął, a u nas tylko się człowiek czerwieni, bo nie można do Kielc dolecieć.
Ale i wśród biznesmenów są sceptycy: - Lotnisko jest potrzebne. Ale jeśli ta inwestycja nie może zablokować nakładów na drogi – mówi, proszący o zachowanie anonimowości, jeden z większych świętokrzyskich przedsiębiorców.
BUDŻET PAŃSTWA DOŁOŻY?
Choć władze Kielc wysłały protest do minister gospodarki, Grażyny Gęsickiej, prosząc o wstrzymanie podział unijnych pieniędzy do czasu wyborów samorządowych, nic nie wskórały. - Dostaliśmy odpowiedź, że ministerstwo nie może wstrzymać całego procesu przygotowań do wykorzystywania unijnych funduszy - mówi prezydent Wojciech Lubawski. - Ale sprawa nie jest zamknięta. Myślę, że jeśli będzie nowy marszałek, kwestia pieniędzy na lotnisko regionalne będzie otwarta - uważa prezydent.
Twierdzi też, że miasto wciąż może liczyć na wsparcie ze strony budżetu państwa. - Najtrudniej wprowadzić inwestycję do centralnego finansowania. Nasza już tam jest, bo dostaliśmy pierwsze trzy miliony złotych - mówi. I jako argument za lotniskiem podaje informację, że Lublin, jako kolejne miasto, rozpoczął wykupy 120 hektarów gruntów pod lotnisko.
W finansowanie przedsięwzięcia prezydent chciałby także włączyć jeden z banków, który gotowy jest włożyć w tę inwestycję kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prezydent Lubawski odpiera też zarzuty marszałka, że powstanie portu zablokuje szansę rozwoju Kielc, bo będzie musiało pokrywać wielomilionowe straty, powstające w trakcie użytkowania lotniska. - Obiekt będzie własnością miasta. Natomiast na lotnisku będzie działał operator, który za korzystanie z portu będzie płacił dzierżawę. I to jego sprawą będzie kwestia przelotów i ich opłacalności - uważa prezydent Kielc.
Władze miasta ogłosiły już przetarg na opracowanie planu budowy lotniska i organizacji ruchu lotniczego w regionie. Zawierać on będzie także prognozę przewozów oraz rozbicie całego przedsięwzięcia na etapy budowy. Dokumentacja, której przygotowanie zajmie około ośmiu miesięcy, pozwoli na wystąpienie o promesę do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Taka promesa to zgoda na założenie lotniska i podstawa do ubiegania się o fundusze na inwestycję. Jednocześnie miejscy urzędnicy prowadzą rozmowy z głównymi przewoźnikami, jeśli chodzi o przewozy cargo. Wszystko wskazuje na to, że w kwestii budowy lotniska władze miasta są rzeczywiście zdeterminowane.
Lotnisko musi być!
Władze Kielc zapowiadają, że nie zrezygnują z budowy nowego regionalnego portu lotniczego.
Miasto już ogłosiło przetarg na opracowanie organizacji ruchy lotniczego w regionie. Ruszyły też wykupy gruntów pod Lotnisko Kielce. Prezydent wierzy, że po wyborach samorządowych znajdą się unijne pieniądze na to przedsięwzięcie.
Choć marszałek województwa dzieląc fundusze z Unii Europejskiej na rozwój regionalny w latach 2007-2013, nie wpisał do planu inwestycji budowy lotniska w Obicach, w gminie Morawica, to prezydent Kielc nie zamierza zrezygnować z tego przedsięwzięcia. - Dla miasta nie ma ważniejszej sprawy niż lotnisko - mówi zdecydowanie Wojciech Lubawski.
NAPĘDZANIE KONIUNKTURY
Lubawski, który tworzy wizję rozwoju miasta przy uwzględnieniu regionalnego portu lotniczego, może liczyć na poparcie sporej grupy mieszkańców. Takie są głosy czytelników, którzy uczestniczyli w dyskusji po tym, jak rozgorzał konflikt Wojciech Lubawski - marszałek Franciszek Wołodźko.
Za budową lotniska opowiadają się także przedsiębiorcy. Ale też podsuwają rozwiązanie: - Region potrzebuje połączeń lotniczych i to jak najszybciej - mówi Jacek Pisarczyk, szef kieleckiej spółki JAVSIT. - Budowa lotniska to otwarcie okna na świat. Ale to potrwa jakiś czas. Trzeba więc budować docelowe lotnisko w Obicach, a w między czasie małymi nakładami dostosować lotnisko w Masłowie do obsługi niewielkich samolotów pasażerskich. Żeby w Kielcach nie było wstydu. Rzeszów z takiego zaścianka pięknie się rozwinął, a u nas tylko się człowiek czerwieni, bo nie można do Kielc dolecieć.
Ale i wśród biznesmenów są sceptycy: - Lotnisko jest potrzebne. Ale jeśli ta inwestycja nie może zablokować nakładów na drogi – mówi, proszący o zachowanie anonimowości, jeden z większych świętokrzyskich przedsiębiorców.
BUDŻET PAŃSTWA DOŁOŻY?
Choć władze Kielc wysłały protest do minister gospodarki, Grażyny Gęsickiej, prosząc o wstrzymanie podział unijnych pieniędzy do czasu wyborów samorządowych, nic nie wskórały. - Dostaliśmy odpowiedź, że ministerstwo nie może wstrzymać całego procesu przygotowań do wykorzystywania unijnych funduszy - mówi prezydent Wojciech Lubawski. - Ale sprawa nie jest zamknięta. Myślę, że jeśli będzie nowy marszałek, kwestia pieniędzy na lotnisko regionalne będzie otwarta - uważa prezydent.
Twierdzi też, że miasto wciąż może liczyć na wsparcie ze strony budżetu państwa. - Najtrudniej wprowadzić inwestycję do centralnego finansowania. Nasza już tam jest, bo dostaliśmy pierwsze trzy miliony złotych - mówi. I jako argument za lotniskiem podaje informację, że Lublin, jako kolejne miasto, rozpoczął wykupy 120 hektarów gruntów pod lotnisko.
W finansowanie przedsięwzięcia prezydent chciałby także włączyć jeden z banków, który gotowy jest włożyć w tę inwestycję kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prezydent Lubawski odpiera też zarzuty marszałka, że powstanie portu zablokuje szansę rozwoju Kielc, bo będzie musiało pokrywać wielomilionowe straty, powstające w trakcie użytkowania lotniska. - Obiekt będzie własnością miasta. Natomiast na lotnisku będzie działał operator, który za korzystanie z portu będzie płacił dzierżawę. I to jego sprawą będzie kwestia przelotów i ich opłacalności - uważa prezydent Kielc.
Władze miasta ogłosiły już przetarg na opracowanie planu budowy lotniska i organizacji ruchu lotniczego w regionie. Zawierać on będzie także prognozę przewozów oraz rozbicie całego przedsięwzięcia na etapy budowy. Dokumentacja, której przygotowanie zajmie około ośmiu miesięcy, pozwoli na wystąpienie o promesę do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Taka promesa to zgoda na założenie lotniska i podstawa do ubiegania się o fundusze na inwestycję. Jednocześnie miejscy urzędnicy prowadzą rozmowy z głównymi przewoźnikami, jeśli chodzi o przewozy cargo. Wszystko wskazuje na to, że w kwestii budowy lotniska władze miasta są rzeczywiście zdeterminowane.
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:
Oto co pojawiło się na głównej stronie najpoczytniejszego polskiego portalu informacyjnego:

Gosiewski: Międzynarodowe lotnisko w Kielcach
Przemysław Gosiewski zapowiedział w Radiu Fama utworzenie w Kielcach międzynarodowego lotniska. "Lotnisko jest potrzebne Kielcom, jeżeli chce się przyciągnąć inwestorów i turystów to lotnisko jest konieczne" - mówił poseł Gosiewski.
"W regionie świętokrzyskim znajduje się kilka uzdrowisk i jest duże zainteresowanie ze strony arabskiej" - tłumaczył.
"Mam nadzieję, że marszałek województwa uwzględni te argumenty" - powiedział Przemysław Gosiewski. Wczoraj w TVN24 Gosiewski mówił o tym, że będzie nadal służył mieszkańcom swojego województwa.
Poseł Gosiewski zapowiedział, że on i inni posłowie z województwa świętokrzyskiego będą teraz zabiegać o przyspieszenie modernizacji linii kolejowej relacji Warszawa-Kielce oraz przebudowę krajowej "siódemki" i stworzenie z niej drogi ekspresowej.
Krytyka mediów nie zniechęca Przemysława Gosiewskiego od działań na rzecz swojej społeczności. "Jeśli będę mógł służyć mieszkańcom mojego województwa lub mieszkańcom innych województw, to na pewno będę to robił nadal" – powiedział poseł PiS-u.
http://wiadomosci.onet.pl/1421555,11,item.html

Gosiewski: Międzynarodowe lotnisko w Kielcach
Przemysław Gosiewski zapowiedział w Radiu Fama utworzenie w Kielcach międzynarodowego lotniska. "Lotnisko jest potrzebne Kielcom, jeżeli chce się przyciągnąć inwestorów i turystów to lotnisko jest konieczne" - mówił poseł Gosiewski.
"W regionie świętokrzyskim znajduje się kilka uzdrowisk i jest duże zainteresowanie ze strony arabskiej" - tłumaczył.
"Mam nadzieję, że marszałek województwa uwzględni te argumenty" - powiedział Przemysław Gosiewski. Wczoraj w TVN24 Gosiewski mówił o tym, że będzie nadal służył mieszkańcom swojego województwa.
Poseł Gosiewski zapowiedział, że on i inni posłowie z województwa świętokrzyskiego będą teraz zabiegać o przyspieszenie modernizacji linii kolejowej relacji Warszawa-Kielce oraz przebudowę krajowej "siódemki" i stworzenie z niej drogi ekspresowej.
Krytyka mediów nie zniechęca Przemysława Gosiewskiego od działań na rzecz swojej społeczności. "Jeśli będę mógł służyć mieszkańcom mojego województwa lub mieszkańcom innych województw, to na pewno będę to robił nadal" – powiedział poseł PiS-u.
http://wiadomosci.onet.pl/1421555,11,item.html
Komisja Rewizyjna czuwa!