Zdesperowani pracownicy walczą o nową siedzibę szpitala dziecięcego. Mają dość grzyba i ciasnoty
"Wszyscy mamy w pamięci błyskające flesze, zdjęcia, artykuły w prasie, migawki w telewizji przynoszące dobrą nowinę o budowie nowej siedziby. (...) Po raz kolejny czujemy się oszukani, bo poza projektem nowej siedziby, który powstał za ciężkie miliony złotych, były już realizowane i zapłacone projekty SOR-u i pawilonu pediatrycznego przy ul. Langiewicza, lądowisko dla helikopterów. Gdybyż to nic nie kosztowało, to pal licho, ale koszty tych projektów, tych obietnic idą w grube miliony. (...) - czytamy w ich liście
Mają żal, że inne szpitale się rozwijają. - Ze ściśniętym gardłem czytamy w prasie o budowie pawilonu hematologiczno-onkologicznego ŚCO, o kolejnej inwestycji w szpitalu wojewódzkim na Czarnowie. Dla pediatrii w Kielcach nigdy nie było dobrej pogody - twierdzą.
I dalej piszą: - Prominentni działacze leczą dzieci prywatnie. Zwykły obywatel ze swoim dzieckiem musi korzystać z tej placówki. Wiemy, co piszą rodzice w ankietach o warunkach: o zagrzybionych salach, łazienkach, ciasnocie. Szpital przeżywa regres technologiczny i nie jest nowocześnie zarządzany, nigdy nie pozyskał ani złotówki z dotacji unijnych. Dlaczego nikt poza nami tego nie widzi? - pytają.
Z większości tez zawartych w liście zgadza się chirurg Sławomir Osman. - Warunki pracy są trudne, budynek jest stary, sprzęt również. To wszyscy wiedzą. Władza obiecywała nam wielokrotnie budowę nowej siedziby, ale to się ciągle oddala - ocenia.
W ostrzejszym tonie wypowiada się Grzegorz Tokarski, kierownik oddziału patologii i intensywnej terapii noworodka. - Ani społeczeństwu, ani władzy nie zależy na tym, żeby dzieci leczyły się w godnych warunkach. W ostatnich latach wybudowano filharmonię, stadion piłkarski, rozbudowano inne szpitale. Nasz szpital z kolei nie spełnia nawet standardów XX wieku - podkreśla.
Jego zdaniem odbije się to na stanie zdrowia mieszkańców regionu świętokrzyskiego. - Już teraz mamy najgorszy w kraju wskaźnik umieralności noworodków. Nie zdziwmy się, że za 10 czy 15 lat tak będzie ze wszystkimi wskaźnikami: skrzywieniem kręgosłupa czy chorobami zakaźnymi - ostrzega lekarz.
Anna Głownia, szefowa Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych szpitala na Langiewicza, przyznaje, że złe warunki lokalowe bardzo utrudniają leczenie małych pacjentów. - I nam, i pacjentom jest ciężko. Stresuje nas to wszystkich, rodzice mają pretensje. Jest ciasno, rodzice śpią na podłodze - mówi.
O tym, że w Kielcach pilnie trzeba wybudować nową siedzibę dla szpitala dziecięcego, mówi się od lat. - Już pod koniec lat 90. nam to obiecywano. Poczyniono pierwsze kroki i sprawa wycichła. Teraz urząd marszałkowski powinien poczynić starania, żeby szpital funkcjonował tak, jak powinien - zaznacza Głownia.
Teraz wiele wskazuje na to, że będzie podobnie. Trzy lata temu zarząd województwa świętokrzyskiego zapowiedział, że planuje wybudować nową siedzibę. Jest już nawet projekt i lokalizacja, ale nie słychać nic, by inwestycja w najbliższym czasie ruszyła. - Jeśli porównamy kilka różnych szpitali, to warunki u nas i w szpitalu MSWiA są najgorsze. Czy to nie jest tak, że w Polsce mniej uwagi poświęca się leczeniu dzieci? - zastanawia się dr Osman.
Dyrekcja szpitalika dziecięcego przyznaje, że w tej chwili nie ma pieniędzy na budowę nowego obiektu. - Dyrektor Włodzimierz Wielgus bez przerwy rozmawia z zarządem województwa i próbuje pozyskać pieniądze. Mamy już lokalizację i projekt, brakuje tylko środków - mówi Zdzisław Domagała, wicedyrektor szpitala.
Dlaczego szpital nie starał się pozyskać pieniędzy, by wyremontować stare obiekty przy ul. Langiewicza? - Trudno remontować zabytek klasy zerowej, skoro obiecuje się budowę. Ładowanie kilkudziesięciu milionów mija się z celem - twierdzi Domagała. Z marszałkiem Adamem Jarubasem nie udało nam się wczoraj skontaktować.
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... itala.html
P.S.
Dodam od siebie że wiele prawdy jest w tym co mówią, myślę że szpitale to nie przedsiębiorstwa, chociaż z drugiej strony skoro taki Polimex dostaje pomoc od państwa, to szpital dziecięcy powinien się zadłużyć wybudować siedzibę i ogłosić upadłość z możliwością zawarcia układu to przecież ostatnio takie modne...