O nowoczesną zabudowę może i się prosi, ale nie o 10-piętrowe molochy. Takim samym torem myślenia jaki ty prezentujesz szły władze CK w PRL-u, jak chcieli zabudować tą nieruchomość wysokimi, jakże nowoczesnymi na tamte czasy wieżowcami (nieruchomość została wywłaszczona pod osiedle KSM- przyp.)MadMike pisze:aż się tam prosi o 10 pięter (lub więcej) nowoczesnej zabudowy
Ja też, choć to jest jednoznaczne z wypowiedzeniem wojny przez miasto.RZ pisze:(...)Na miejscu właściciela nie sprzedawałbym działki miastu (ani tym bardziej nie dzierżawił)
Zgadzam się. Nie można ich wyganiać na peryferia, na które pies z kulawą nogą nie przyjdzie/przyjedzie. Okolice giełdy rolnej to chyba dobry pomysł.sueno pisze:(...)bazary ściągają do miasta sporo osób z okolicznych miejscowości. (...) Może w pobliżu giełdy rolnej? (...) Zwróćcie uwagę na to, że ci handlujący, starają się jakoś dorobić i nie wyciągają rąk po pomoc społeczną.
W życiu. Absolutnie nie. To bardzo atrakcyjny teren na wysokie biurowce, centrum usługowo-biznesowe, dożo lepsze niż proponowane przez miasto narożnik Wrzosowa-Popiełuszki.RZ pisze:Bardzo rozsądnym pomysłem było wybudowanie przez miasto dla kupców z Seminaryjskiej hal targowych na tyłach dworca PKS.
1. Zgadzam się. Niestety w CK taki "europejski bazar" trzeba by tworzyć od podstaw, ale już z prawdziwego zdarzenia.koubah pisze:1. 2. (..) kupcy nie muszą być non stop w jednym miejscu. Brak jest u nas przestrzeni publicznej na osiedlach, gdzie np. co dwa, trzy dni mogliby sie kupcy rozstawiać ze szczękami. Rotacyjnie oczywiście mogliby raz byc na na Slichowicach, Barwinku i na Staku, a nastepnego dnia na innych osiedlach.(...)
3. Co do samego terenu po targowisku miejskim, absolutnie nie pozwolił bym tam zabudowę wyższą niż 6 kondygnacji. Normalna, regularna tkanka miejska, jako kontynuacja śródmieścia mi się tam marzy.
2. Co do tych osiedlowych bazarów to też się zgadzam. W Lublinie na jednym z osiedli mieszkaniowych co kilka dni rozstawiają się kupcy i sprzedają swoje towary. Oni są zadowoleni bo mają klientów, a mieszkańcy nie muszą jeździć na drugi koniec miasta, żeby zrobić większe zakupy.
3. Co do przyszłości terenu po bazarach, też tak uważam (już o tym pisałem).
